Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Jestem w szoku po tym co przeczytalam w ostatnich postach.....to niewiarygodne...i ten tekst o kredytach..a kto ich nie ma?????Nie..no brak słow tym bardziej, ze ta Pani wie doskonale, ze to bezdomny na dzis pies....żyje tylko dzięki woli dobrych, kochanych Aniołów, jekimi jesteście Wy...to jest jakies Mega nieporozumienie...chyba jest nad nimi(lekarzami) jakas izba wyższa, gdzie mozna to zaskarżyć????A jesli nie- to niech pani Magda poda wszystki ceny i szczególową fakture- jak pisala zachary....NIE...NO BULWERS TOTAL...:/

Posted

Mam wielką nauczkę... tyle lat każdy wolny grosz wkładam w psiaki w potrzebie.
Człowiek to czasami głupszy od naiwnych psiaków.
Kubraczki załatwiamy, karmę, ozonowe kąpiele mu się przytrafiły, nie jedna z nas marzyć sobie o takich może...

Zła jestem tylko na siebie, że tak się durna dałam, przykre...

Posted

Może należałoby po raz drugi rozpocząć akcję zbierania pieniędzy na Pachcia? Bazarki, allegro cegiełkowe? Pamiętacie, ile wcześniej udało nam się zebrać kasy? To naprawdę nie były małe pieniądze, a zainteresowanie ludzi było ogromne!

Jestem w ogromnym szoku.. :shake:

Posted

AgaiTheta, nie miej do siebie pretensji. Jak moglas to przewidziec, skoro do glowy nawet Ci nie przyszlo, ze wetka moze taki nr wykrecic. Teraz juz wiesz. Wiecej na pewno nie pozwolisz na zaistnienie takiej sytuacji.

Posted

Jako, ze Aga&Theta zwracasz sie do mnie czuję sie zobligowana do odpowiedzi. NIe będe komentować cen, bo nie dotyczy to chyba mojej osoby, ale przypomnieć chcę, ze przez pół roku Pachyder nie był ani diagnozowany ani leczony.

I nie pisałas wtedy na ten temat postów. I nie żal nikomu było Pachydera, że nie ma podstawowych badań :(


Na pewno tańsze byłoby wielomiesięczne nieleczenie....

W tym sie moge zgodzić...




Choć koszty sa faktycznie przerażajace i tak jest wielki plus tej sytuacji- w końcu wiadomo na co Pachydera leczyć.


Poza tym- w tej sytuacji, myślę, ze gdyby wet schroniskowy wykonał to badanie, to chyba schronisko zapłaciłoby tylko koszty wyników w laboklinie.
Czy warto było wiec wysyłac psa w miasto?
Czemu nie zrobił tego wet schroniskowy?

Posted

Jestem zaskoczona postawą Pani weterynarz. No cóż są Ludzie i marne ludziki. Do których zaliczyć należy kogoś kto spłaca swoje kredyty kosztem bezdomnego i chorego psa? Wiadomo.
Myślę, że na wątku Pachyderka jest dużo osób, które z dobrej woli wpłacą na leczenie pieska pieniądze. Proszę wszystkich o to.

Posted

nikt tego nie neguje. dla mnie też- obie najlepiej o tym wiemy. Po to tam pojechał. O diagnozie, o braku leczenia juz było pisane, już pisałas Ty w zacytowanym przez Age poście. Teraz tematem jest CENA tych badań.

Posted

Charly napisał(a):
I szkoda, że nie chcesz komentowac cen. "Przykro"


Wydaje mi się, ze skomentowąłam, w pierwszym poscie, napisałam, że koszty są faktycznie przerażajace....



Mnie po prostu dziwi to, ze zapomina sie o tym, że przez pół roku pies był nieleczony i niezdiagnozowany.

Posted

nie zrobil- obie wiemy, ze nie zrobił. Wykluczył Cushinga i nie zrobił. Ale rozumiem- zawsze można trochę pożerować na tym. Można wyrównac porachunki---yyyyyyy kosztem Pachydera. no brawo!

Posted

Nie rozumiem o jakich porachunkach mówisz.

Ja mówię o kosztach.

MOżna było sporo zaoszczędzić, własnie te 400zł.


Jeśli mówi sie na temat spraw finansowych odnośnie tej sytuacji, to zeby być obiektywnym, nalezy wspomnieć o tym szczególe, że gdyby weterynarz schroniskowy w ramach pensji wykonał te badania, wyszłoby nieco taniej.

Posted

Mozna to tłumaczyć brakiem wiedzy i arognacją, i wykluczaniem choroby bez badań, rozumiem co chcesz napisac, ale skoro i tak bylo juz postanowione, że te badania pies powinien miec wykonane, to dlaczego wet schroniskowy odmówił wykonania tych badań.
I dlaczego kierownictwo sie na to zgodziło?
Dlaczego zgodziło sie na dodatkowe płacenie obcemu wetowi, skoro na miejscu jest wet schroniskowy?


NIe usprawiedliwam tej faktury.

Obiektywnie ukazuję osobom, kóre wpłacały pieniadze i być moze teraz będą oburzone i dotknięte, genezę powstania tej sytuacji.

Posted

Kordonia , kiedy Ty otworzysz oczy ! dobrze wiesz, ze moja stuacja była podobna z tym że na fiolce z lekami cena była poprawiona odręcznie tzn. wyższa o 100 % razy 3 fiolki. To były pieniadze wyżebrane przezemie od ludzi na surowice dla szczeniaków. Świństwo, które nie da sie niczym wytlumaczyć. Znam jeszcze inne fakty ale to nie na forum.
Pachyder to bardzo biedny, umęczony pies, daj spokój. Dałyśmy sie wplatać w brudną grę ale na tym koniec , miara sie przerała.

Posted

kordonia napisał(a):
Mozna to tłumaczyć brakiem wiedzy i arognacją, i wykluczaniem choroby bez badań, rozumiem co chcesz napisac, ale skoro i tak bylo juz postanowione, że te badania pies powinien miec wykonane, to dlaczego wet schroniskowy odmówił wykonania tych badań.
I dlaczego kierownictwo sie na to zgodziło?
Dlaczego zgodziło sie na dodatkowe płacenie obcemu wetowi, skoro na miejscu jest wet schroniskowy?


NIe usprawiedliwam tej faktury.

Obiektywnie ukazuję osobom, kóre wpłacały pieniadze i być moze teraz będą oburzone i dotknięte, genezę powstania tej sytuacji.


Wiesz dlaczego?
Bo badanie miało być zrobione już, teraz, natychmiast.
"po co czekać na zakup deksametazonu, po co w schronisku cała butelka deksametazonu, strata pieniędzy, przecież Magda może zrobić to badanie. Niech jedzie, dzwonię...."
- zapomniałaś? To są Twoje słowa! Sama wybrałaś mi numer do Magdy, w swoim telefonie, żeby tylko już szybko pojechał na to badanie, rozmawiałam z Twojego telefonu, bo ja nie mam nawet numeru.

I napisałam, że miała rację, przecież nie mówię, że żałujemy pieniędzy za badanie. Leki też kupujemy, nie oszczędzamy na karmie dla niego. Tylko serce pęka na takie zdzierstwo.

Wiele razy psy schroniskowe jeżdżą do innych lekarzy, czy to z braku sprzętu w schronisku, czy też właśnie jakichś specyficznych leków, których zbyt często nie wykorzystujemy.
I nie nie prawda, że Pachyder nie miał żadnych badań, nie miał pod tym kątem, ale nie że żadnych, na oko grzybicy nikt mu nie wymyślił.

Posted

Aga, zapytałaś lekarza schrosniskowego, czy zrobi to badaniae.
Sama opowiadałaś, że odmówił.

Chciałas wysłac nas z Pachyderem do Gdyni (dodatkowe koszty), do wetów ciapkowskich. Ja miałam być kierowcą.
Na prośbę Twoją i Charly wykonałam do nich telefon, panowie już po podaniu przez telefon objawow zasugerowali Cushinga i zwyczajnie powiedzieli,z e po co płacić za przewóz, skoro na miejscu mozna to wykonac, ze to proste badanie.

Razem z Olą łapałysmy okazję, że w końcu sie sprawą ktoś zainteresował., bo kierownikiem jesteś od lipca, ale pierwszy raz wykazałas prawdziwe zainteresowanie Pachyderem.

Wykręciłam numer do Magdy, poniewaz powiedizals wczesniej, że chcesz sie z nia w tej sprawie umówić i to jak najszybciej.

Bardzo mi zalezało i nadal zależy na Pachyderze.
Cieszyłam sie jak dziecko,z e w końcu bedzie miec zrobione badania w kierunku choroby, którą gołym okiem było widac.
Że w końcu będzie leczony.

Teraz mam sie za to bić w piersi?
Faktura jest moją winą?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...