Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

DZIĘKUJĘ VITKA. PACHCIO NIE WYGLADA na psa, któremu nie chce się żyć. wygląda na przemarzniętego psa, który tęskni za swoim człowiekiem! pewnie nie chce wychodzić na spacery z powodu mrozów. przydał by mu sie kubraczek z nogawkami. może w izolatce też mógłby mieć założony drugi kubraczek? pewnie jest tam trochę cieplej ale dla takiego golasa może niewystarczająco?

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

jemu chce się życ. czasem ma takie dni, kiedy ni echce wstawac. potem znów jest energiczny i chce wychodzić. faktycznie nogawkowy kubrak by sie przydał. czy ktoś potrafi taki zrobic? w izolatce ma cieplo. dolozylam mu welniany koc, jest przy kaloryferze. cieplo tam ma- skóra jest ciepla w dotyku.

Posted

na pewno arjuna uszyłaby mu taki kubraczek.
mój osobisty pies też nieraz nie chce wstawać-właściwie to całe dnie przesypia a na spacer trzeba go namawiać. może pachcio boi się zimna po prostu.

Posted

Ej, były jego zdjęcia, letnie (?), przy budzie, gdzie te gołe miejsca były zarośnięte. No, wiadomo, że nie wszystkie, ale wyglądał lepiej. Nawet jego głowa wyglądała lepiej...

Pzdr.

Posted

tutaj jest jedno z tych zdjęc z lata. Pachyder nie wyglądal lepiej niz teraz. Może swiatło i inna aura robią takie wrażenie. glowa jest prawei łysa, kilka włosów jest, ale pod nimi jest lyso. uszy sa lyse. Pachyder teraz wyglada lepiej. ale i tak nie ma się co licytowac. generalnie wyglada tragicznie

Posted

on byl żywszy wtedy. Interesował sie otoczeniem. widział wszystko naokoło. Wbrew pozorem i opiniom tu i ówdzie;) buda i linka były dla niego lepsze....Potem poszedł do swojego drewnianego kojca z dachem i scianami wokół- zmienił się wtedy..a teraz od kilku miesięcy już jest w izolatce. chodzi na spacerki. ale on jest słaby, wtedy też był- nie musiał chodzić; siedział sobie i widział wszystko. a teraz widzi sciany.

Posted

[quote name='Charly']on byl żywszy wtedy. Interesował sie otoczeniem. widział wszystko naokoło. Wbrew pozorem i opiniom tu i ówdzie;) buda i linka były dla niego lepsze....Potem poszedł do swojego drewnianego kojca z dachem i scianami wokół- zmienił się wtedy..a teraz od kilku miesięcy już jest w izolatce. chodzi na spacerki. ale on jest słaby, wtedy też był- nie musiał chodzić; siedział sobie i widział wszystko. a teraz widzi sciany.

I to jest najbardziej przykre :(

Posted

Do mnie pijesz Charly ;) ?

Jedno jest pewne - Pachcio wygląda strasznie... Latem ładniej wyglądał na fotach - to fakt, bo kolorem z tłem się ciut zlewał a teraz łyse na białym :( A niby po tych ozonach już miało być tylko lepiej... I czy on ma otwartą ranę w pachwinie ?

Posted

Nie to nie jest rana. :oops:
Skóra Pachyderka znacznie się poprawiła. Jest gładka i nawet przyjemna w dotyku. Kiedyś miał bardzo szorstką. Jak się go głaszcze to jest więcej włosków niż kiedyś, ale nadal to bardzo mało.:roll:

Posted

Przesłałam wyniki Pachydera i dzisiaj mam mieć odpowiedź ile czasu Pachyder musiał by tam posiedzieć, aby wszystko zdiagnozowali i go podreperowali.

Wy myślicie, że my tworzymy kółko różańcowe w koło Pachcia i odprawiamy modły o jego przeniesienie za TM? Nie po to tyle czasu mu gotujemy i biegamy w koło niego.

Nie wiem ile będzie potrzebne na pobyt Pachcia w Mikołowie, bo nie wiem ile będzie tam musiał być. Doba kosztuje 25 zł + karma. Na tydzień będzie potrzebne 175 zł za pobyt + za karmę, ale nie wiem jaką mu wybiorą. Liczyć trzeba ok 300 zł.

No i transport, to jest 570 km w jedną stronę.

Posted

[quote name='AgaiTheta']
Wy myślicie, że my tworzymy kółko różańcowe w koło Pachcia i odprawiamy modły o jego przeniesienie za TM?
przepraszam, ale tak właśnie zrozumiałam posty w stylu:

Mimo wszystko, dalej bezbronnie patrzy w oczy człowieka i jakby czeka, by nareszcie ktoś go uwolnił z ciała, które jest dla niego więzieniem.
i inne podobne, które były wcześniej.

Posted

[quote name='AgaiTheta']Na nic te nasze starania :(
Pachcio może i porasta ale marnieje w oczach, skóra jak pergamin, rwie się, on smutny, zrezygnowany :(

[quote name='Rybc!a']Dzisiaj nawet nie miał ochoty iść na spacer, załatwił się i ciągnął z powrotem do izolatki, chyba stracił chęci już na wszystko.. :(

[quote name='AgaiTheta']To jest trudna choroba, a jego stan był bardzo zaawansowany. Długo niezdiagnozowany, brak leczenia.
Jedynym pomysłem jaki mam, to konsultacja i przewiezienie Pachcia na badania do Mikołowa. Tam kilka bokserów z Fundacji Boksery w Potrzebie zostało wyleczonych z Cushinga. Jeden też został uśpiony, bo nie było szans. Weci tam mają doświadczenie w leczeniu tej choroby.

Może z własnego egoizmu przeciągamy jego cierpienie, sugerując się tym, że mu pomagamy.

Nie wiem, na prawdę sama nie wiem
.

[quote name='basia0607']Ja się boję do niego wchodzić . Żal mi jego umęczonego ciała. To nic, że ma dobre jedzenie, że ciepło, że ma kubraczek ! Jakie on ma życie ! Tam gdzie odrasta sierść jest dobrze , ale wiekszośc to gołe place na cienkiej, delikatnej jak pergamin skórze. Wygląda to tak jakby jego cebulki włosowe zanikły.

[quote name='Rybc!a']Pachcio rzeczywiście jest słaby. Słaby i bardzo przygnębiony.
Mimo wszystko, dalej bezbronnie patrzy w oczy człowieka i jakby czeka, by nareszcie ktoś go uwolnił z ciała, które jest dla niego więzieniem.

Wybaczcie, ale ja też tak to odebrałam, jak agaga21.

Na pewno jest Wam ciężko, my nie widzimy Pachcia na co dzień, nie widzimy, jak cierpi.
Ale cieszę się bardzo, że się nie poddajecie ;)

Posted

agnieszko32, ale się napracowałaś ;) dzięki, właśnie o to mi chodzi.
ANI SŁOWA PROŚBY O POMOC NA DALSZE LECZENIE PACHCIA.
uważam, że fundacja pod której opieką jest parchyder powinna zrobić jakieś super wypasione allegro cegiełkowe, tak jak to było na początku-pies był "rozreklamowany" sporo udało się zebrać, poruszył wiele serc i ....i nic? i teraz zaprzestano leczenia z powodu braku funduszy a fundusze nie są zbierane? mi się to nie mieści w głowie. mam nadzieję że coś się zmieni i zawalczycie o pachcia.

Posted

Agaga21, nikt nie zaprzestał leczyć Pachydera. On codziennie przyjmuje leki, jest pod kontrolą weterynarza.
Jeśli Pachyder będzie mógł jechać do Mikołowa, postaram się o jakieś fundusze, myślę, że za zwrotem kosztów paliwa psa mógłby przewieźć mój tata..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...