Asior Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 jestem po rozmowie z Panią która miała Małą na DT.... Rozwaliła mnie ta rozmowa :placz: Pani najpierw stwierdziła, ze w takim razie niech pani ze zgorzelca zadzwoni do kierownika naszego i niech on coś radzi!!!! (sic!) Na co jej odpowiedziałam, ze chyba zartuje sobie, co kierownik ma do tego ze pies jesrt tam u co on ma poradzić na to??? Na co ona ze ona i tak nie jest w stanie przyjąć suki spowrotem, bo już mają następnego MAŁEGO psa na tymczasie i nie mogą spowrotem Małej wziąć... ze w takim razie niech ją odda do schroniska gdzies bliżej siebie :crazyeye: albo do tamtego gościa co ją chciał adoptować co nie przeszedł kontroli (!!!) Ja jej tłumaczę, ze teraz ja mam nieprzyjemności mimo, ze TYLKO POMAGAŁAM JEJ ZNALEŚĆ DOM DLA SUNI!!!!!! I TO ONA powinna ponoćić odpowiedzialność bo pies miał być nie agresywny!!!! A ona mi na to, ze u niej pies nie był agresywny tylko do małych suk, i ją też kierownik oszukał :crazyeye: ACHA i pani stwierdziła, zę Mała Mi nigdy nie zbliżyła sie do zadnego szczeniaka, od razu ją izolowali.. DOROTHY, jak to się ma do Twojego wczesniejszego postu ???? BŁAGAM DZIEWCZYNY RADŹCIE COŚ, bo moj TŻ już mnie opierdzielił, że wydzwaniam a później na chleb nie bedzie.. U mnie naprawde jest bardzo ciężka sytuacja finansowa, nie mam żadnego dochodu, ani tż... Ja już niewiem co radzić kobiecie, a ona dzwoni do mnie załamana.. Nie jest to osoba, która poddaje się po pierwszym niepowodzeniu, bo jeszcze wczoraj mówiła, ze nie oddadzą jej, ze będą walczyć o nią, ale nagle się okazuje, że ONA OD DAWNA MIAŁA COS Z PSYCHIKĄ (jak dorothy pisze) Trzeba ją zrozumieć, ona boi się o swoja niepełnosprawną matkę... Quote
Dorothy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 [quote name='Asior']Dorothy.... na miłość boską, czemu reagujesz takim oburzeniem.. przecież tak się mówi , to zwykły zwrot... :shake: ech nie przejmuj sie Asia, czasem mi tak wychodzi. To nie bylo oburzenie, tylki mi pompatycznie wyszlo.:oops: To teraz powiedz mi czemu NOWI WŁAŚCICIELE O TYM NIE ZOSTALI POWIADOMIENI??? Ja wyszłam na kłamczucha :( Te panie wiedziały, ze tam jest druga suka bardzo łagodna :( wiedziały... Asiu tego nie wiem. Nie posredniczylam w adopcji. W ogole nic o tym nie wiem, ja nie rozmawialam z nimi o tym. Byalm tam 2 tyg temu, a to co napisalam wynika z moich obserwacji. W dodatku pisze dopiero dzis, poniewaz dopiero dzis przypadkiem trafilam na ten watek i skojarzylam imie psa. Nie wiem, przykra sprawa, moze one po prostu chcialy ja dac do nowego domu w nadziei ze tam ktos sobie poradzi. Dziwi mnie, ze nie informowaly Ciebie, ze ona jest agresywna. Ale nie, przeciez pisalas ze ona meldowala juz wczesniej ze mala Mi atakuje sunie, bywa agresywna i kogos pogryzla, sama pisalas pare stron wczesniej. To nie wiem kto powinien te panie poinformwac. Nie Ty? No nie wiem. Kto znalazl ten domek? nadal podkreślam pytanie... dlaczego Państwo nie zostali o tym powiadomieni... :shake: no nie sadzisz ze powinni zostac powiadomieni o tym przez tego kto byl z nimi w kontakcie, nie wiem, przez Ciebie, ZANIM przyjechali po psa? Czy jak to bylo? Przeciez one nie znalazly tego domu, tylko ktos od Was. Teraz mi powiedz co ja mam powiedzieć Pani?? Pani jest przerażona.... nie ma gdzie jej umieścić, jak izolować.. Oipiekunkę Mała zaatakowała po chwili, jak ta jej dawała ciasteczko... Pani ma niepełnosprawną mamę, boi się o nią... ze małej Mi nagle coś odbije i ją zaatakuje :( PANI jest załamana. pies miał być łagony, po przejściach, ale łagodny :( a ona atakuje bez powodu :( no nie wiem, Asia, czytalam kilka stron wczesniej ze babki Wam mowily ze pies chapsnal dwoje ludzi... przeciez to nie okazalo sie dzisiaj, prawda? Mnie te babki mowily ze ona ma takie zajawki juz pierwszego dnia jak ja tam tuliłam i czochrałam. Naprawde nie wiem. Nikogo nie chce bronic, bo nie tkwie w tej sprawie i nie chce sie wymadrzac, podkreslam ze napisalam wlasne obserwacje i wrazenia, ale... trzeba juz chyba teraz szybko dumac jak tym ludziom teraz pomoc. :shake: Quote
Asior Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 [quote name='Dorothy']Ale nie, przeciez pisalas ze ona meldowala juz wczesniej ze mala Mi atakuje sunie, bywa agresywna i kogos pogryzla, sama pisalas pare stron wczesniej. To nie wiem kto powinien te panie poinformwac. Nie Ty? No nie wiem. Kto znalazl ten domek? Dorothy, gdybym Cię nie znała, pomyślała bym, ze jesteś teraz zgryźliwa... PRZECIEŻ PAŃSTWO WIEDZIELI< że Mała Mi nie toleruje MAŁYCH suk i ze kogoś tam chapsnęła ( notabene wypytywałam te panie i twierdziły, ze nie było to chapsnięcie jakieś groźne, poprostu chwyciła za rekaw [quote name='Dorothy']no nie sadzisz ze powinni zostac powiadomieni o tym przez tego kto byl z nimi w kontakcie, nie wiem, przez Ciebie, ZANIM przyjechali po psa? Czy jak to bylo? Przeciez one nie znalazly tego domu, tylko ktos od Was. BYLI POWIADOMIENI!!!!!!!!!! NIE ZRAŻAŁO ICH TO, że sunia nie toleruyje małych suk bo mają DUŻA sukę... i ze chapie przy jedzeniu, bo z tym powiedzieli że sobie poradzą... JA TYLKO ROBIOŁAM ALLEGRO, pomagałam kobietom znaleść domek.. zadzwonili do mnie i OD RAZU SKIEROWAŁAM ICH DO PAŃ, mówiąc, zę ja psa widziełam wiele miesięcy temu i WSZYSTKICH szczegółów dowiedzą się od osób, które psa mają na codzień.. 24 na dobe.. CZY ŹLE POSTĄPIŁAM?? CZY NIGDY NIE ROBIŁAŚ ALLEGRO DLA PSA KTÓREGO NIE MIAŁAŚ koło siebie?? CZY NIE OSYŁAŁAŚ DO LUDZI, którzty znają psa lepiej??? Co innego miałam im powiedzieć.... PANI KILKAKROTNIE ROZMAWIAŁA Z tymi babkami.... JA TYLKO BYŁAM POŚREDNIKIEM , a reszte załatwiały między sobą.... JAK MOŻESZ pisać, ze ja powinnam ich o tym poinformować :( O czym?? skoro ponoć suka była ok dla ludzi poza incydentami PRZY JEDZENIU??? jak wytłumaczysz rady pani która radzi psa odwieść do schronu obok, lub dzwonić do kierownika?? Dlaczego pani twierdzi, ze Mała nie miała stycznosci ze szczeniakami, skoro pisałaś wyzej co innego????? [quote name='Dorothy']no nie wiem, Asia, czytalam kilka stron wczesniej ze babki Wam mowily ze pies chapsnal dwoje ludzi... przeciez to nie okazalo sie dzisiaj, prawda? bie chapsnął.. chwycił za rekaw jak miał jedzenie w rękach.. ale opiekunka nie miała jedzenia w rękach... do tego Mała rzuca się na goldenkę do gardła, jak by chciała zabić.... Quote
sonikowa Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Asior, napisałam kilka postów wyżej - albo błyskawiczna potrada behawiorysty albo może jednak awaryjny DT.. Sprawdz na mapie dogo, kto jets najblizej. Quote
Asior Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 ZuziaM jest tylko z okolicy, ale nie ma nic dla niej :( skąd wziąć behawioryste :( ja już nie mam jak dzwonić bo naprawde na mleko nie będe miała dla młodego :placz::placz::placz: mam dość siedze i rycze :placz::placz::placz: PAŃSTWO mieszkają w Zgorzelcu... Quote
Dorothy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 [quote name='Asior']Dorothy, gdybym Cię nie znała, pomyślała bym, ze jesteś teraz zgryźliwa... nie jestem, ie zamierzam i nie chce byc zgryzliwa, tak wyszlo bo dogo nie przekazuje tonu glosu. Przepraszam :-) PRZECIEŻ PAŃSTWO WIEDZIELI< że Mała Mi nie toleruje MAŁYCH suk i ze kogoś tam chapsnęła ( notabene wypytywałam te panie i twierdziły, ze nie było to chapsnięcie jakieś groźne, poprostu chwyciła za rekaw no to moim zdaniem tu nie ma winnych. Mnie tez powtarzano tam w stadninie ze Mi ie toleruje MALYCH suk. Czemu zaatakowala duza?? Nie wiem!! Kurcze, no nie wiem:-( BYLI POWIADOMIENI!!!!!!!!!! NIE ZRAŻAŁO ICH TO, że sunia nie toleruyje małych suk bo mają DUŻA sukę... i ze chapie przy jedzeniu, bo z tym powiedzieli że sobie poradzą... no u nich tez doszlo do "chapniecia" z tego co mowisz, mowili ze sobie poradza , teraz sobie nie radza, wiesz no przede wszystkim wszyscy sa potwornie nerwowi, mala Mi jest nerwowa bo nowe okolicznosci, oni sa nerwowi bo nowy pies i JUZ COS NAROBIL, moze trzeba spokoju, trzeba jej moze dac czas, na litosc boska, nie wiem:shake: wiem napewno ze NERWY NIE SLUZA TEMU PSU i beda ja nakrecac.... JA TYLKO ROBIOŁAM ALLEGRO, pomagałam kobietom znaleść domek.. zadzwonili do mnie i OD RAZU SKIEROWAŁAM ICH DO PAŃ, mówiąc, zę ja psa widziełam wiele miesięcy temu i WSZYSTKICH szczegółów dowiedzą się od osób, które psa mają na codzień.. 24 na dobe.. CZY ŹLE POSTĄPIŁAM?? CZY NIGDY NIE ROBIŁAŚ ALLEGRO DLA PSA KTÓREGO NIE MIAŁAŚ koło siebie?? CZY NIE OSYŁAŁAŚ DO LUDZI, którzty znają psa lepiej??? Co innego miałam im powiedzieć.... PANI KILKAKROTNIE ROZMAWIAŁA Z tymi babkami.... JA TYLKO BYŁAM POŚREDNIKIEM , a reszte załatwiały między sobą.... JAK MOŻESZ pisać, ze ja powinnam ich o tym poinformować :( O czym?? skoro ponoć suka była ok dla ludzi poza incydentami PRZY JEDZENIU??? Asia pisze tak bo nic o tym nie wiem. Calkiem mozliwe ze sie myle i nie upieram sie przy niczym. To sa moje domysly. Przypuszczam ze babki bagatelizowaly problem mowiac - ona nie toleruje MALYCH SUN I CHAPNELA DWIE OSOBY. Bo to prawda. I tak bylo. Widzialam tam lazace duze suki i Mi nie atakowala ich. A ci panstwo sie nastawili ze sobie poradza po czym zobaczywszy olbrzyma atakujacego ich suke i lapiacego pana za kolano spanikowali. Nie dziwie sie! To sie zawsze moze zdarzyc. Mysle ze tu nie ma winnych, tu jest splot zlych okolicznosci. jak wytłumaczysz rady pani która radzi psa odwieść do schronu obok, lub dzwonić do kierownika?? mysle ze te babki przerosla mala Mi i nie chca zeby do nich wrocila, bo sobie z nia nie radza:-( one maja swoje posluszne bordery i taki pies to jest zupelnie cos innego. Ja bym tak nie powiedziala. Ale moze one maja inne priorytety. One tam maja w tej chwili obozy jezdzieckie, mnostwo dzieci, moze zwyczajnie sie boja? Dziwisz sie im?? Na ich miejscu tez nie chcialabym odpowiadac zapogryzienie dziecka na obozie na przyklad, bo zechcialo wlezc Mi do miski... Dlaczego pani twierdzi, ze Mała nie miała stycznosci ze szczeniakami, skoro pisałaś wyzej co innego????? nie wiem, mnie tam ktoras babka powiedziala ze Mi probowala je zezrec. Moze miala na mysli ze probowalaby? Trudno mi powiedziec, powtarzam co uslyszalam, nie widzialam nic naocznie. Zwyczajnie baly sie o szczeniaki, a czy cos zaszlo nie wiem, inna dziewczyna twierdzila ze kiedys Mi zagladala do domku do kojca szczeniat a matka na nia skoczyla i przegonila. Slowo honoru nie robilam wtedy dochodzenia nie mialam powodu, a zagrozenie ze strony wielkiej suki atakujacej male sunie - wobec szczeniat wydalo mi sie byc realnym. bie chapsnął.. chwycił za rekaw jak miał jedzenie w rękach.. ale opiekunka nie miała jedzenia w rękach... do tego Mała rzuca się na goldenkę do gardła, jak by chciała zabić.... o bardzo niedobrze:shake: poza tym Asiu zrozum ze ja nie chce tu nikogo bronic, tylko wyjasnic co sama zaobserwowalam. To nie sa ani moi przyjaciele, ani rodzina, nie mam zadnego interesu bronic kogos kogo moglabym podejrzewac o krzywdzenie psa. Naprawde. W dodatku martwi mnie sytuacja w nowym domu :-( Quote
magda222 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Może zapytajcie mosii czy nie przyjęłaby Małej Mi? Ona prowadzi hotelik i ma do czynienia z dużymi psiakami. Quote
Ninka Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Dziewczyny tez jestem za DTA. przeciez ona nie moze wrocic do schronu!!! jak macie problem z dzwonieniem moge obdzwonic okoliczne, tylko podajcie ptrosze lokalizacje!! Quote
Dorothy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 [quote name='Asior']jestem po rozmowie z Panią która miała Małą na DT.... Rozwaliła mnie ta rozmowa :placz: Pani najpierw stwierdziła, ze w takim razie niech pani ze zgorzelca zadzwoni do kierownika naszego i niech on coś radzi!!!! (sic!) Na co jej odpowiedziałam, ze chyba zartuje sobie, co kierownik ma do tego ze pies jesrt tam u co on ma poradzić na to??? Na co ona ze ona i tak nie jest w stanie przyjąć suki spowrotem, bo już mają następnego MAŁEGO psa na tymczasie i nie mogą spowrotem Małej wziąć... ze w takim razie niech ją odda do schroniska gdzies bliżej siebie :crazyeye: albo do tamtego gościa co ją chciał adoptować co nie przeszedł kontroli (!!!) Ja jej tłumaczę, ze teraz ja mam nieprzyjemności mimo, ze TYLKO POMAGAŁAM JEJ ZNALEŚĆ DOM DLA SUNI!!!!!! I TO ONA powinna ponoćić odpowiedzialność bo pies miał być nie agresywny!!!! A ona mi na to, ze u niej pies nie był agresywny tylko do małych suk, i ją też kierownik oszukał :crazyeye: ACHA i pani stwierdziła, zę Mała Mi nigdy nie zbliżyła sie do zadnego szczeniaka, od razu ją izolowali.. DOROTHY, jak to się ma do Twojego wczesniejszego postu ???? BŁAGAM DZIEWCZYNY RADŹCIE COŚ, bo moj TŻ już mnie opierdzielił, że wydzwaniam a później na chleb nie bedzie.. U mnie naprawde jest bardzo ciężka sytuacja finansowa, nie mam żadnego dochodu, ani tż... Ja już niewiem co radzić kobiecie, a ona dzwoni do mnie załamana.. Nie jest to osoba, która poddaje się po pierwszym niepowodzeniu, bo jeszcze wczoraj mówiła, ze nie oddadzą jej, ze będą walczyć o nią, ale nagle się okazuje, że ONA OD DAWNA MIAŁA COS Z PSYCHIKĄ (jak dorothy pisze) Trzeba ją zrozumieć, ona boi się o swoja niepełnosprawną matkę... Asia spokojnie, my tu wszystkie ze mna wlacznie za Toba jestesmy murem, nie denerwuj sie, NAJWAZNIEJSZY AWARYJNY DT chyba :shake: co? jak myslicie? sprawe ze szczeniakami wyjasnilam w moim poprzednim poscie. poza tym moje i jej zeznania sie pokrywaja chyba? co do tego gadania w sprawie schronu, kierownika i w ogole- babka absolutnie jak widze nie chce wziac Mi spowrotem i z jednej strony rozumiem z drugiej potepiam, bo tak nie mozna, ja bym wziela, w koncu jakas odpowiedzialnosc DT istnieje. Asior zrzucimy sie na telefon twoj,powiedz mezowi ze pokryjemy. Jestes tu wazna osoba ktos to musi koordynowac. Cholera ja nie dosc ze sama mam dwie male sunie to jeszcze jade tam znow na tydzien prowadzic oboz, nie moge jej wziac :shake: rety DT NA GWALT!! chyba ze ludzie wyluzuja i podejda do tego spokojniej... ps ; - stwierdzenie ze mala mi od dawna ma cos z psychika jest tylko moja opinia, ktora nie dzielilam sie z nikim bo nie mam zwyczaju sie wtracac, opinia ta wynika z moich obserwacji, pojecia nie mialam ze mam komus o tym powiedziec, nawet nie wiedzialam do dzis ze pies ma tu swoj watek! Quote
Asior Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Dorothy napisał(a): o bardzo niedobrze:shake: poza tym Asiu zrozum ze ja nie chce tu nikogo bronic, tylko wyjasnic co sama zaobserwowalam. To nie sa ani moi przyjaciele, ani rodzina, nie mam zadnego interesu bronic kogos kogo moglabym podejrzewac o krzywdzenie psa. Naprawde. W dodatku martwi mnie sytuacja w nowym domu :-( wiem wiem.. ja jestem roztrzesiona, bo mam sytuację jaką mam, chciałam pomóc a zostałam z tym sama... :shake: Muszę wydzwaniać a Pani zamiast dzwonić do tych Pań to dzwonią do mnie .... no i postawa tych tymczasowych opiekunek :shake: JA ROZUMIEM, ze się boją, nie dziwię się, w tej sytuacji było lepiej gdyby ją odwieźli do schronu juz dawno, Mała Mi, w schronisku się odnalazła nieźle, znaczy jeśli idzie o agresję.... TYLKO PROSZĘ POWIEDZCIE CO JA MAM ROBIĆ???? Quote
Dorothy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 no niby do duzych suk byla ok a tu masz, skacze goldence do gardla :shake: wiec sama nie wiem. Asior nie martw sie nie jestes sama. Moze hotelik? Znacie jakies?> w tym temacie jestem zielona. Co z ta mosii? Quote
Asior Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Dorothy, Państwo sa spokojni, naprawde :( To nie typ panikarzy, ze po pierwszym niepowodzeniu się poddają, ale sama rozumiesz :( jeśli idzie o hotel to odpada, bo nie ma szans uzbierać na ten hotel... Ja nie mogę, bo dopiero od września wracam do pracy, teraz jestem na bezpłatnym wychowawczym, a tz od grudnia też nie pracuje :placz: Wyobraźcie sobie jak u mnie wesoło... :shake: :shake: :shake: dorothy - może podam Ci nr do Pani, zadzwonisz :oops: Quote
Dorothy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Ninka napisał(a):Dziewczyny tez jestem za DTA. przeciez ona nie moze wrocic do schronu!!! jak macie problem z dzwonieniem moge obdzwonic okoliczne, tylko podajcie ptrosze lokalizacje!! Ninka szukaj hotelikow! Nie wiem gdzie teraz pojechala Mi, z tego wszystkiego. Asior?? musze leciec do moich koni, ale nie opuszczam Was! Quote
Asior Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 MAŁA MI JEST W ZGORZELCU..... Zuzia pisała, ze jest jakiś hotel w okolicy, ale co nam to da??????? Mosii była by OK, ale ona nie ma miejsca teraz :placz::placz::placz: Quote
Asior Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 SYTUACJA JEST TRAGICZNA,, mAŁA ZACZĘŁA dochodzić do siebie po wczorajszym sedalinie i jest teraz agresywna nawet do nich , bez powodu...:( Zaczęli się jej bać.... Ona ma takie chwilowe okresy wyłączenia, patrzy ślepo w dal a w pewnyym momencie jest taka jakby pobudzona i warczy na nich i próbuje gryźć.. Wezwali weterynarza , ma postanowić co z nia dalej robić :( Do schroniska tak koło nich napewno psa nie przyjmą.... ŻEBY nie skończyło się uśpieniem :placz: ja teraz muszę zejść z kompa.... będe moze później, muszę się małym zająć :( jak by co to dzwońcie ( moj nr dostepny na aukcjach allegro, albo na mapie pomocy)... chciałam nr do Dorothy, ale nikt nie ma :placz: Quote
gameta Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Z tego co czytałam o skutkach podania sedalinu, całkiem możliwe, że agresja jest właśnie po nim... Laski, która mia duże doświadczenie z sedalinem ? Quote
zuziaM Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 [quote name='Asior']MAŁA MI JEST W ZGORZELCU..... Zuzia pisała, ze jest jakiś hotel w okolicy, ale co nam to da??????? Mosii była by OK, ale ona nie ma miejsca teraz :placz::placz::placz: Wlasnie zajrzalam. :-( I w tym momencie skonczylam rozmowe z kims z dogo. Podalam nr tel. do hoteliku do Bogatyni..... Pan zajmuje sie tez szkoleniem psow. Mam nadzieje, ze pomoze. Nie spodziewalam sie, ze tak sie to potoczy..... Biedna sunia... biedni Panstwo, bo naprawde sa wspanialymi ludzmi. Jesli powzieli taka decyzje, ze nie dadza sobie z Mi rady, to z pewnoscia nie bylo im latwo, bo pokochali sunie bardzo z samych zdjec i opisow..... i tak cieplo sie o niej wyrazali .... To tragedia, co ta sunia wyprawia ..... szansa na najwspanialszy domek dla niej sie oddala.... :shake:... I nie wiadomo, kto za to ponosi wine ..... kto sklamal przekazujac informacje o niej .... Przeciez ona nie zmienila sie w ciagu 48 godzin :angryy: ! ! ! Quote
Asior Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 mój nr 698-684-638 ale powiedzcie mi co dalej.. skąd kasa na hotel.. jesli pies jest tak agresywny to kto go adoptuje, jeśli nikt nie adoptuje jej, to co, do końca życia hotel???? boze ... :shake: co teraz będzie.... Quote
gameta Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 zuziaM napisał(a):Sunia po sedalinie zachowuje sie tak, jak przed jego podaniem .... nie wiem, czy akurat lek ma z tym cos wspolnego .... Z tego co wiem, sedalin wyzwala i nasila agresję... Może to być przejsciowy efekt... Quote
zuziaM Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Asior napisał(a):mój nr 698-684-638 ale powiedzcie mi co dalej.. skąd kasa na hotel.. jesli pies jest tak agresywny to kto go adoptuje, jeśli nikt nie adoptuje jej, to co, do końca życia hotel???? boze ... :shake: co teraz będzie.... Jejku... to moze jest szansa jakas. Ten pan z hotelu zajmuje sie szkoleniem psow. Moze zajmie sie Mi i Panstwo ja jednak adoptuja ..... zaciskam kciuki, zeby tak sie to skonczylo ... z calego serca tego zycze .... To rozmawialam z Ninka ..... :lol: Quote
sonikowa Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Ciotki, ja już pisałam o sedalinie, nie wiem czemu ten mój post wycięło. Napisze jeszcze raz: sedalin NIE JEST środkiem uspokajającym. Nie działa na psychikę psa, tylko na mięśnie. Czyli psu rozłażą się łapy i nie może się ruszać, ale jest przytomny i świadomy!! Czyli wyobraźcie sobie, co czuje pies, który sie czegoś boi, np. innego psa, nowego miejsca i nie może uciekać, reagować, nic. To jak senny koszmar. I pisałam już, że to może potęgowac frustrację psa. Owszem, raz dałam swojemu psu sedalin w stanie lękowym, bo bałam się, że w panice się zabije o ścianę. Dla mnie też było to traumatyczne, bo wiedziałam, że jego lęk wcale nie minął, tylko nie może się ruszyć. Nie tłumaczę agresji Mi sedalinem, ale jej silna reakcja teraz może być wspólnym efektem nowego miejsca, nowego psa, konkurencji, frustracji, lęku. Quote
Asior Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 NO TO KONIEC..... WETERYNARZ PODJĄŁ DECYZJE O UŚPIENIU!!!! Pies wpadał w jakies ataki agresji, raz zachowywała się spokojnie.... ide stąd bo nie moghę..poprostu nie mogę :placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
gameta Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Asior napisał(a):NO TO KONIEC..... WETERYNARZ PODJĄŁ DECYZJE O UŚPIENIU!!!! Pies wpadał w jakies ataki agresji, raz zachowywała się spokojnie.... ide stąd bo nie moghę..poprostu nie mogę :placz::placz::placz::placz::placz::placz: Asior, czy już po, czy jeszcze jest szansa ? :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.