Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
19 godzin temu, Poker napisał:

Przesyłka pojechała priorytetem.

Jest!! Dziś dostałam od Poker kilka obróżek i smaczki dla piesków! Bardzo dziękuję! Ogromnie się przydadzą :)

Suczynkę odwiedzamy codziennie z miską ciepłego gotowanego jedzenia i ciepłą wodą w butelce. Miała dziś dużo chrupek, ale na jedzenie rzuciła się jakby nie jadła od tygodnia. To do tego co przyniosłam, wsypałam jej dobrą garść tego Brita, co miała w drugiej misce. Takie trzy porcje dziennie to byłoby ok, jedna to mało...

 

Posted

Wczoraj nie udało się znaleźć czasu na podjechanie do kojca, mam nadzieję, że głód wygra i Tośka zjada tę sucha karmę?...

Rano juz gotowałam gar udek kurzych z ryżem i marchewką, pojedziemy po południu. Wczoraj podobno zgłoszony duży pies, który skrył się w ...kurniku jednego z gospodarzy, i nie chce wyjść...Ale czy go przywieźli do kojca, czy został u chłopa, nie wiem...

Posted

Na razie w kojcu tylko Tosienka - wczoraj, dziś kolejne wizyty  zjedzeniem. Ale kupy w kojcu brzydkie, cuchnące... Pewnie jest tak, że ona albo nic nie je, albo panie podrzucają jej resztki zupy, obiadu itp. Ona pochłania każdą ilość i to bez gryzienia. Takiej żarłoczności to ja chyba nigdy nie widziałam........

Posted
1 godzinę temu, Poker napisał:

A co zobaczymy? ładne koo na zdjęciu ? :)

He, he :)

w kojcu gminnym kupa na kupie, nikt do wczoraj nie sprzątnął, a sunia jest już ponad tydzień :(. Dziś pojedziemy po pracy i się zobaczy, co się da zrobić ;)

Posted

Żadne tam koo, tylko Tosię udomowili! Nie powiem, żeby mnie zaskoczyli, bo prędzej czy później, każda bida kojcowa, ląduje pod ich dachem! A z tym koo, to trzymam kciuki, bo Tosia jest taka owczarkowa w typie. Mam nadzieję, że to tylko bogate życie wewnętrzne, nieodpowiednia karma i wszystko się unormuje. Miałam ONkę z ZNT(tfu tfu tfu)  i wcale się nie dziwię niepokojom Malagos.

Posted

Wczoraj zabraliśmy Tosię do siebie. przede wszystkim chcemy zobaczyć, jak się zachowuje, jak traktuje inne psy i kota, i co z tym jej żołądkiem.

Po pierwsze - bardzo ładnie jechała w samochodzie, cichutko przycupnęłą na podłodze przy moich nogach. Po drugie - ładnie chodzi na smyczy, jakby to robiła od zawsze.

Tomek ją wziął na ręce przed domem, a ja wypuściłam nasze psy. Dianka bardzo zainteresowana ją obwąchała, Czarusia szczekała jak szalona, ale przez chwilę, suczki małe-stare nawet nie zwróciły uwagi, one raczej się boją większych i nieznanych psiaków... Potem Tomek ją postawił  na śniegu i było obwąchiwanie, trochę dominowanie Dianki (chwyt za kark, jak szczeniaka), ale nadspodziewanie spokojnie to przeszło.

W domu absolutnie nie bywała przedtem. Po panelach ślizganie się, kurczowe trzymanie się pazurami, ale do miski  z wodą zaraz trafiła bezbłędnie. Dużo pije i ma apetyt, ale jak wychodziłyśmy do wieczora 4 razy, to były 4 nieładne kupale. W nocy zamknęłam ją w przedpokoju. Obudziła nas po drugiej godzinie, piszcząc i drapiąc do drzwi wyjściowych. Założyłam kurtkę i buty, wyszłyśmy, zaraz zrobione psie sprawki na pierwszym trawniku. Rano powtórka, po szóstej. Rada w radę, co z nią zrobić, jak wychodzimy do pracy (ja ma m dziś zajęcia kulinarne z kobietami na wsi, muszę mieć spokojną głowę...) Tomek zaprowadził ją do naszego kojca w sadzie. Jeszcze nie zdążył zamknąć furtki, jak się rozległy płacze, szczekanie, piszczenie, i wchodzenie na siatkę, jak kot!  ... Nie mam wyjścia, została w tym kojcu do naszego powrotu :(

 

Posted

Tomek podglądał Tosię w ciągu dnia, spała w budzie, była cicho. Zaraz po pracy wypuścił ją z kojca, wielka radość, że jest z nami. Kupy nadal takie sobie, podajemy Nifuroksazyd.

Tośka ma cieczkę...

Na razie jej nie kąpiemy, bo znów może w nocy chcieć na dwór. Wieczorem wytrę ja mokrą ściereczką, na razie musi wystarczyć.

Posted

Małpeczka Tośka potrafi nie tylko  chodzić po siatce jak kot  (całe szczęście, że było to w kojcu, nie na placu), to jeszcze otwiera drzwi z klamki. Wieczorem zamknęłam ją w przedpokoju, po chwili maleńki szczęk zamka i Tośka na salonach. Ale dała pospać, nie piszczała, ale rano czekała w kuchni solidna lupa. Też jeszcze mazista, ale szara tym razem.

Teraz znów została w kojcu.

W gminnym kojcu kolejny pies, ten z kurnika...

Posted

Z jodyną spróbuję, bo chyba Tomek ma jodynę w lecznicy.

A dużego psa zgłosił chłop w sobotę do Tomka, ze wszedł mu do kurnika i nie chce wyjść... I wczoraj go panowie z ZGK odłowili i odstawili do kojca gminnego. Dowiedziałam się wczoraj od pani sekretarz na naszych ćwiczeniach, bo chodzimy obie. Ale czy to pies, czy suka, jaki? tego nie wiem...

Posted

Aha, i już wiem więcej o historii Tośki. Ona się przybłąkała wcześniej, niż mi baba przez telefon powiedziała, że po sylwestrze. Ojciec tej baby mówił Tomkowi, że już dawno była u niech na podwórku, i "taka mądra ta suka, że tylko gadać nie umie". Ale domyślamy się, że dostała cieczki, a ludzie mają dwa duże psy, zaczął się kłopot, i stąd telefon do mnie i następnie do gminy...To tylko nasze przypuszczenia, bo jakoś prawdy ciężko się dowiedzieć od ludzi...

Posted
Dnia 23.01.2018 o 08:26, konfirm31 napisał:

Żadne tam koo, tylko Tosię udomowili! Nie powiem, żeby mnie zaskoczyli, bo prędzej czy później, każda bida kojcowa, ląduje pod ich dachem! A z tym koo, to trzymam kciuki, bo Tosia jest taka owczarkowa w typie. Mam nadzieję, że to tylko bogate życie wewnętrzne, nieodpowiednia karma i wszystko się unormuje. Miałam ONkę z ZNT(tfu tfu tfu)  i wcale się nie dziwię niepokojom Malagos.

... dokładnie tak!  też trzymam żeby to było...tylko bogate życie wewnętrzne!

 

Dnia 23.01.2018 o 08:17, malagos napisał:

Taaadaam!

....thumbup.gif

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...