irysek Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 powodzenia paniom w dzialaniu zycze hehe ja w takim razie nadal bede oglaszala wszystkie psy z pierwszej strony (oprocz demona i tego drugiego, ktore maja notke, ze maja dom). Quote
Pipi Posted September 5, 2009 Author Posted September 5, 2009 Oddałabym jeszcze 7 psów.Ozzy,Kropka,Alutka,Mona,Pola,Misio,Jamnisia. Bardzo bym chciała,żeby poszły do adopcji również te,które nie sa u mnie,ale bardzo cierpią i są bezdomne.To jest Szczotka i jej dwie córeczki Tola i Lala,Skubi/Kajtuś,dwie suczki od pani Stasi- Żaba i Skubi/mix jamniczki i pekinki/.Jest też w mojej wsi suczka z małymi dziećmi,która tak panicznie się boi,że nawet nie wychodzi z pod słomy w której siedzi u rolnika w stodole.Nikt ich nie karmi i nie interesuje się nimi.Ostatnio nie wytrzymałam i poszłam tam.Myślałam,że serce mi wyrwie.Biedne szczeniaczki piszczą i garną się do rąk.Za palce łapią.Postraszyłam tych ludzi,że zawiadomię straż dla zwierząt i będą mieli przykrości.Powiedziałam ,że muszązadbać o jedzenie i picie.Wiem jednak,że zostaną albo zabite,albo wywiezione i wyrzucone jak śmiecie do kontenera,albo do lasu.Na razie są małe,to jeszcze tak bardzo nie przeszkadzają.Nie jestem w stanie ogarnąć tego wszystkiego.Jest również pies bardzo stary,ma właścicieli,jest bardzo chory na stawy,bo nigdy nie miał budy i zyje na gołej ziemi pod spichlerzem,a jak pada deszcz,to w kałuży leży i ma biedak stawy chore.Stoi/widziałam go wczoraj/nad garnkiem brudnej wody i nie da rady jej nawet się napić.Nie wiem czy wytrzyma jeszcze kilka dni.Płaczę,wściekam się i nic nie mogę zrobić.Chciałam go zabrać do siebie,pomyślałam,że niech chociaż umrze szczęśliwy i kochany,ale nie chcą oddać.Powoli zaczynam "zadzierać się"z tymi ludźmi,bo opierniczam ich i wrzeszczę,bo tłumaczenie i gadki nie pomagają.Już jeden taki piesek żyjący u nich tak samo odszedł i też mi go nie dali do samego końca chodziłam do niego i patrzyłam jak odchodzi stękając.Krzyczeli na mnie,że nienormalna jestem,ale nie dali.Powiecie zaraz,że trzebabyło zawiadomić np.TOZ.Tak,powinnam,ale ja wiem,że to nic nie da,bo i tak nie przyjada.Mają bliżej siebie pełne rece roboty i takich przypadków setki.Rozumiem to i jednocześnie jestem w rozpaczy.Końca nie widać tego koszmaru.Co robić,jak żyć w takim podłym świecie? Przepraszam,coś mnie "naszło". Quote
Olga7 Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Gdy czytamy takie relacje Pipi ,czy innych ciotek- wzbiera w nas oburzenie, bezsilność i bezradność wobec podlości i okrucieństwa katolickiego narodu-nas Polaków ..:angryy:.Nie możemy jednak tolerować takiego okrucieństwa wobec zwierząt.Trzeba ich piętnować. Jak można być tak okrutnym dla swych zwierząt -nie tylko psów ?? Jak dlugo tak jeszcze to będzie trwać -to okrucieństwo i znęcanie się na psami, kotami ,końmi ,krowami ,czy innymi jeszcze zwierzętami. Ci ograniczeni i okrutni ludzie nie widzą tego w sobie -za to każdego ,kto sprzeciwstawia się im okrucienstwu uważają za wroga i nienormalnego czlowieka. To ONI są wlasnie nieludzccy i nienormalni . Czy są aż tak ograniczeni i tępi ,że tego u siebie nie widzą ?? A co na to ich sumienie ?? Sumienia to oni chyba nie mieli i nie mają -inaczej by tacy okrutni nie byli .:-( Quote
Pipi Posted September 6, 2009 Author Posted September 6, 2009 Olga7,dokładnie tak jest.Nie potrafię przekazć nawet relacji z tymi /nie wszystkimi oczywiście/ ludźmi.Jak bardzo dziwią się temu co ja mówię i robię. Jest dużo osób,które owszem lubią kotka,pieska i nigdy nie skrzywdzą i nie mają i szanuję to.Przynajmniej są szczerzy.U mnie w pracy,mam to szczęście,że są fajni koledzy i koleżanki.Każdy ma zwierzęta i dba o nie.Przy szkole jest blok,mieszkają w nim nauczyciele i jest suczka,która ma jak w raju.Wprawdzie mieszka pod schodami,nie ma budy,ale jest zadbana,wszyscy ją karmią.Koleżanka zawsze dba,żeby chormony dostała.Miała tylko raz szczeniaczki.Jadę do pracy z chęcią,bo wiem,że tam pies jest szczęśliwy i ja nie mam przy nim nic do roboty.Był jeszcze piesek,ale gdzieś przepadł i wiecie co?,wszyscy żałują,że go nie ma.Przy boisku szkolnym jest plac zabaw,to Pan dyrektor zadbał nawet że piaskownica została ogrodzona pięknym płotkiem,żeby psy nie wchodziły do niej.Nikt ich nigdy nie skrzywdził.I żeby wszędzie tak było?świat był by lepszy.Ja wierzę,że tak kiedyś będzie w naszym kraju.No i znowu mnie naszło.To pewnie dlatego,że dawno mnie tu nie było.Miłej niedzieli życzę kochani. Quote
Iza. Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 irysek napisał(a):to ile psow z pierwszej strony nadal szuka domu i ktore to sa? Pierwsze posty zostały zaktualizowane, najpierw zajrzyj, a później pisz, proszę. Quote
Pipi Posted September 6, 2009 Author Posted September 6, 2009 Chciałam jeszcze pokazać Kajtusia.Założyłam mu wątek.Koniecznie trzeba mu pomóc.Proszę o ogłoszenia.To zdrowy,młody, nieduży piesek,powinien szybko znależć domek.W tygodniu umówię go na kastrację. Oto on Proszę zajżyjcie tutaj http://www.dogomania.pl/forum/f1164/zaglodzony-samotny-bez-dachu-nad-glowa-prosi-o-lepsze-zycie-145909/ Quote
Pipi Posted September 6, 2009 Author Posted September 6, 2009 Dzisiaj przyjechali do mnie jacyś starsi ludzie z pobliskiej wsi,żebym wzięła kilka psów od nich,bo wałęsają się i ludzie ich krzywdzą.Pani starsza powiedziała,że już patrzeć na to nie moż i dowiedziała się,że ja mam schronisko,no to chcieli zapytać,czy ja przyjmę.Zdenerwowałam sie,bo znowu takie straszne wiadomości.Odmówiłam oczywiście,ale w mózgu już świdruje.Wysłałam do władz.Oni powiedzieli mi,że ludzie mówia,że ja przyjmuje,bo wójt mi płaci za te psy.Jak tu się nie wkurzać?Biedne stworzenia. Quote
Soema Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Głupi ludzie..... Pipi może by poszukać jakiegoś miejsca Szczotce i dzieciom.. Ty masz za dużo na głowie.. ja popytam w fundacjach, może jakoś pomogą w znalezieniu miejsca.. Quote
Pipi Posted September 6, 2009 Author Posted September 6, 2009 Soema,było by cudownie,dziękuje.Szczotka jest w tragicznej sytuacji.Ona to jest mądra i dzielna,ale te jej dzieci,to nie wiem czy jeszcze długo uda im się unknąć śmierci pod kołami.Dochodzi jeszcze zagrożenie ze strony młodzieży.Ciągaja je we wszystkie strony.Nie ma dnia żebym maluchów nie szukała.Noszą dziewczyny na rękach,pobawią się i zostawiają nie tam z kąd wzięłi,tylko tam dokoąd je zanieśli. Quote
Evelin Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Rozmawiałam dziś z Pipi... Za tydzień zwalnia się miejsce u Murki po Koce..Jesli wszystko pójdzie dobrze,to do Murki pojedzie Szczotka...Nie mam pomysłu tylko co zrobić ze szczylkami..tymczasowo może przetrzyma je Pipi...a co dalej? Szkoda tych maluchów.. Obawiam się jednego-żeby Szcotka i maluchy nie znikneły... W tym tygodniu spotka się z Pipi, porobię zdjęcia psom i zobaczymy co dalej Chciałam jeszcze napisać,że adopcja koszmarnej Śnieżki to zasługa nieocenionej Murki..Ma kobita talent do adopcji :) Quote
Becia66 Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Evelin napisał(a):Jesli wszystko pójdzie dobrze,to do Murki pojedzie Szczotka...Nie mam pomysłu tylko co zrobić ze szczylkami..tymczasowo może przetrzyma je Pipi...a co dalej? Szkoda tych maluchów.. Obawiam się jednego-żeby Szcotka i maluchy nie znikneły... W tym tygodniu spotka się z Pipi, porobię zdjęcia psom i zobaczymy co dalej Szczylki sa prześliczne, parę ogłoszen i pójdą jak świeże bułeczki...:loveu: U nas w schronisku nawet tygodnia by nie zagrzały....taki popyt na kudłatki. Quote
Evelin Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 :lol::lol::lol: Mam dobre wiesci... Nie wiem od czego zacząć...No to tak- Szczotkowe dzieci mają szansę pojechać do hoteliku do Ani..tu link do hoteliku http://www.dogomania.pl/forum/f937/hotel-dla-psow-brodnica-woj-kuj-pom-niesiemy-pomoc-dogomaniackim-psiakom-126059/index3.html Podział zadań jest taki: 1. Pipi -łapanka i szczepienia 2. ja-transport 3. Ania -miejsce w hoteliku i baaaaardzo promocyjne ceny. bardzo potrzebne jest nam wsparcie finansowe na utrzymanie Szczoteczek w hoteliku.Dzieki Ani jest to tylko 200zł/miesięcznie za obydwa szczeniorki. Jesli ktośmógłby sie dołożyć- bardzo proszę o deklaracje.. Takie śliczne małe kudłaczki nie pobędą długo... Pomóżcie uratować Szczoteczki:loveu: To ja deklaruję 50 zł/miesiąc....Brakuje jeszcze 150zł Quote
Ania+Milva i Ulver Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Najwazniejsze aby zebrac kase na szczepienia maluchów i na odrobaczenie- ja na końcu-poczekam jakby co;) Będą potrzebne bazarki...i to na już...przekopie dom, może cos jeszcze wynajde:roll: Quote
Evelin Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 halo,halo. może ktoś zechce pomóc Szczoteczkom? Quote
Pipi Posted September 7, 2009 Author Posted September 7, 2009 przed chwilą wróciłam z łapanki,ale nic z tego nie wyszło bo Szczotka i Lala były,a Tola zginęłą.Szukałam,wołałam i nic,jak kamień w wodę.Albo coś sie stało,albo spała gdzieś pod krzaczkiem.Czasami tak jest,że jak śpią to tak twardo,że dopiero jak podejdę blizko,to zrywają się zaskoczone,że ja jestem.Nie mogłam zabrać tych suk bez Toli,bo jeśli gdzieś sie zawieruszyła,to jak wróci i zobaczy,że nie ma mamy i siosrty to pójdzie ich szukać i jeszcze zginie.Jutro zobaczę za widna co mogło sie stać,że jej nie było.Czasami tak bywa,że dwie małe wałęsają się same bez matki,ale we dwie.Pierwszy raz jesttak,że jedna mała jest,drugiej nie ma.Jestem dobrej myśli i nie może być tak,że nie doczekała? nie,nie,nie.Do jutra,miłych snów życzę,o piesach najlepiej :cool3::cool3::lol: Quote
Pipi Posted September 7, 2009 Author Posted September 7, 2009 Evelin napisał(a):halo,halo. może ktoś zechce pomóc Szczoteczkom? prosimy bardzo,bardzo mocno;););):loveu::loveu: Quote
Evelin Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 O,to niedobrze...Może jutro odnajdą się wszystkie trzy.. Trzymam kciuki Quote
Becia66 Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 mam nadzieję że dzisiaj będą trzy...... Pipi napisz prosze że są wszystkie....:modla: Quote
Olga7 Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Ja postaram się tak skromnie do maluszkow dorzucić choć 10 zl ,ale do jamora już narazie nie dam rady na innego psa -po Shivie . Maluszki sliczne ,żeby tylko do dobrych ludzi trafily ....:loveu: a i Szczotka -piękna jest bardzo ...:loveu: Quote
Pipi Posted September 8, 2009 Author Posted September 8, 2009 Tak,są wszystkie trzy.Już rano były.Kazałam im grzecznie czekać,aż po nie przyjadę,dałam niamku i pojechałam do pracy.Przyjeżdżam i dziewczynki na miejscu.Było ciężko,bo one cieszą się i skacczą,ale pogłaskać już ciężko.To ostatni już moment,żeby nie zdziczały,tak jak Poświętniaki.Muszą być z człowiekiem,bo mogą zdziczeć.Udało się i już u mnie.Posypałam proszkiem na pchły dla kotów,bo fripex już sie skonczył.Ciągle pryskam jakieś biedaki,no i poszedł.Te biedulki tęż pryskałam,ale już dawno i znowu mają.Kleszczy nie mają na szczęście,jutro powiozę maluchy na szczepienie.Ok,kochani,lecę,bo wszystkie czekają na kolację. Quote
Evelin Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 No to mamy pierwsza deklarację Olga7 -10 zł- dziękujemy bardzo...Juz brakuje tyko 140zł :evil_lol: Powoli musi się udać.Pipi zaszczepi jutro szczylki szt 2 (po 25 zł od łebka) a potem alleluja i do przodu..jazda do Ani :diabloti: Ulver juz czeka na nowych lokatorów..:evil_lol: Jakoś to się musi poukładać..bazarki, może jeszcze ktos bedzie mógł pomóc... fajnie,że szczylki są w komplecie... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Ulver jak Ulver, ale Tedzik to się ucieszy- widziałaś jak się na myszkę cieszył:diabloti::evil_lol: Dziś podobno dzień dobrej wiadomości:cool3: Dzięki więc Pipi za dobre wieści!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.