Jump to content
Dogomania

JEDNO SERCE NIE DA RADY ! Serce Pipi i podopieczni w potrzebie!!! (Posty inf. 1-6)


Recommended Posts

Posted

[quote name='Evelin']Jestem pod wrażeniem,jak trzepiecie te ogłoszenia..Naprawdę.[/QUOTE]

no jest trochę tego zwierza do ogłaszania, ale jakoś daję radę, najlepiej mi się robi ogłoszenia jak mój TŻ jest w pracy:evil_lol:, Evelin jak tam Kryśka Szklane Oko?

Posted

Pipi zdrowie niech wraca i to szybko :mad:. Fajnie,ze masz tylu dobrych ludzi wokół siebie.
Co do pasiaków to wszystkie piękne i takie dobre, kochane. To Twoja zasługa , bez dwóch zdań. Nie wspomnę jak ciepło dziewczyny je opisują, no super jesteście - wszystkie !

Posted

[quote name='sylwia1982']no jest trochę tego zwierza do ogłaszania, ale jakoś daję radę, najlepiej mi się robi ogłoszenia jak mój TŻ jest w pracy:evil_lol:, Evelin jak tam Kryśka Szklane Oko?

Dobrze,ale wczoraj pogadałam sobie z Kassja i Kryśce się pogorszyło..Koniec szwedzkiego stołu i rogu obfitości ..Krysia jest karmiona jak koty Kassja -oprócz suchej karmy Kite kat ..ale zaczne mieszać ten Kite-kat z Yosera lub Royal...Krysia spogląda na mnie z dezaprobatą...
Aha- wsżedzie ogłaszam,ze do Warszawy jadę we wtorek...z psami ze schroniska w podlaskim...więc jak jakieś futrzaki zostaną dostarczone do Zambrowa- to zawiozę...

Teraz Krystyna-kot nad koty :)







Pipi- co tam słychować.....czekamy...

Posted

Pipi tak czekamy... a Ty Evelin gdzie znów wyruszasz? Z jakim psami ? Oj podróżniczka z Ciebie?Podziwiam...
Fajna Krycha, bardzo podobna do mojej Pusi tez koteczki, której wcale nie planowałam, a jest no cóż czasem i tak bywa...;)

Posted

rozmawiałam dziś z Pipi mówiła, że czuje się lepiej po tej wizycie u neurologa w Białymstoku, mówiłam jej by się oszczędzała jeśli ma taką możliwość, ja jutro do niej jadę i pomogę w karmieniu psów

Posted

Pozwoliłam sobie Melę, Bezę i Puckę wysłać na konkurs bo pewien warszawski domek szuka psiaka.
Oczywiście nic nie obiecuję bo nie ja wybieram tylko Państwo szukający psiaka.

Posted

[quote name='Randa']Dzięki Mestudio, a w najbliższych dniach będzie wizyta pa w Opolu dla Pucki[/QUOTE]

Oj niedobrze bo państwo właśnie wybrali Puckę, przed chwilą dzwonili, ech. Jak domków nie ma to nie ma, a jak są...

Posted

[quote name='mestudio']Oj niedobrze bo państwo właśnie wybrali Puckę, przed chwilą dzwonili, ech. Jak domków nie ma to nie ma, a jak są...[/QUOTE]

ja nie widzę problemu, wybierzemy dom lepszy, czy u nich była pa? jak byliby ok, można zaoszczędzić Puci ewentualnej podróży do Opola.

Posted

[quote name='Randa']ja nie widzę problemu, wybierzemy dom lepszy, czy u nich była pa? jak byliby ok, można zaoszczędzić Puci ewentualnej podróży do Opola.[/QUOTE]

Trzeba zorganizować, jutro się tym zajmę - dziś już mam dość przygód z psiakami w roli głównej:-).

A na co szczególnie kładziecie nacisk?

Czy ona jest już wysterylizowana?

Posted

Dobry wieczor kochane kobiety
Jest lepiej, to i moze bedzie calkiem dobrze. Zaczynam byc chora od tego siedzenia. Chcialabym moc juz wziac sie do roboty, bo chyba zwariuje. Dziesiec lat dzien w dzien od rana dzien byl za krotki, a teraz dzien stal sie dluuuuugi jak nie wiem co. Niech juz sie skonczy to "leniuchowanie". Niestety nie wiem kiedy to bedzie, ale lekarz neurolog powiedzial, ze bedzie dobrze. . . .kiedy? tez nie wie. Trzeba siedziec w cieple, nie chodzic, nie nosic i za jakis czas przejdzie.

Tak na prawde to nie wiem co powiedziec. . . .co bym nie powiedziala to i tak slowa nie zastapia tego co czulam przy ostrym bolu. Rowniez nie da sie opisac mojego przezycia na oddziale SOR w szpitalu w Bielsku Podlaskim. Kiedy Randa wezwala po raz drugi karetke i zabrali mnie do szpitala, to dowiedzialam sie, ze nie moga mi pomoc, bo na moja przypadlosc nie ma lekarstwa. Dowiedzialam sie, ze jak nazbieralam sto psow, to nie powinnam sie dziwic, ze mnie boli i ze dysk wyskoczyl. Niech pani powyrzuca te psy i zajmie sie sobą, uslyszalam. Oczywiscie chcieli mnie po podaniu ketonalu wyrzucic do domu. Musialam sila sie domagac pomocy. . . .powiedzialam, ze jak mnie nie przyjmie to wszystkie organizacje pro zwierzece wstawia sie za mna i nie skonczy sie moja tam wizyta ot tak po prostu. Natychmiast podlaczyli kroplowke i naszpikowali mnie zastrzykami, tak, ze pochrzanilo mi sie w mozgu i choc nadal b. bolalo to uspokoily mi sie nerwy, przestalam tak strasznie stekac, jeczec i plakac. Mysle, ze nawet pospalam lekko. Ale powiem Wam, ze ta noc tam na twardej kozetce, przy oknie, bez poduszki i koca, byla chyba najgorsza noca w moim zyciu. Nikt do rana nie podszedl do mnie i nie zapytal czy moze chce pic, jak sie czuje, czy moze mi zimno?. . . .do toalety powloklam sie sama i nie widzialam tam nikogo z obslugi. To wszystko jednak wydaje mi sie malo wazne w porownaniu do tego co stalo sie rano. Przyszla druga zmiana, a ja czekalam na Rande i w miedzy czasie podlaczyli mi znowu kroplowke i podali te same leki. Po wszystkim juz nie moglam lezec, bo nie moglam wytrzymac z bolu, a na siedzaco bylo troche lzej. Usiadlam pomalutku przy pomocy salowej i popatrzylam na druga strone parawanu. . . .siedziala na lozku staruszka, ktora w nocy przywiezli z pozaru. Siedziala i nagle wstala. . . zaczelam wolac kogos, ze upadnie, ale nikt nie podszedl. Po chwili zwalila sie calym cialem na posadzke zupelnie naga i widzialam jak padala na twarz i bardzo uderzyla sie glową o posadzke. Zaczelam krzyczec i przybieglo chyba z dziesiec pielegniarek. Bez slowa podniosly staruszke, posadzily na wozek i zawiozly obmyc z krwi, ktora poszla z ucha, nosa u ust. A za chwile powiezli na oddzial. Kiedy wychodzilam zapytalam co z kobitą, ale uslyszalam, ze dobrze, ze babcia ma zapalenie pluc. A ja mysle, ze kobiecina umarla. . . napisza w akcie zgonu, ze zmarla na skutek zaczadzenia i zapalenia pluc. . .i po klopocie. Nikt sie nie dowie, nikt nie bedzie pewnie robil zadnej sekcji zwlok, no bo przeciez to staruszka. Nie wiem, moze sie myle, moze nie umarla, moze nic sie nie stalo. . . .jednak takie postepowanie jest karygodne i mnie zszokowalo. To co sie tam dzieje, to wlosy deba staja. No i komentarze typu, mamy tu druga Willas, albo pacjentowi kazali lezec, a on powiedzial, ze nie moze, bo mu zimno i twardo, to uslyszal od lekarza, ze w szpitalu jest, nie w hotelu. . . .

Tak czy siak na szczescie mimo wszystko mi pomogli, bo ostry bol minął i pozostal tylko taki ciągly, upierdliwy, ze nawet mozna sie przyzwyczaic.

Bylam tez u neurologa w duzym miescie Bialystok, ktory powiedzial, ze rtg jest brzydkie i postanowil nastawic mi dysk i zadawal przez kilka minut, ktore wydawaly mi sie wiecznoscią straszne tortury. Po tych "pieszczotach" jak to nazwal cala noc bylo jeszcze gorzej, ale nastepnego dnia sie uspokoilo i mysle, ze z kazdym dniem jest lepiej. Jak siedze i nic nie robie to calkiem jest spoko. Jednak wystarczy, ze polaze i cos porobie, nawet lekkiego, bol sie odzywa. No ale nie moge przeciez siedziec caly czas.

Jestem winna serdeczne podziekowanie Randzie, za ogromna pomoc. . . psy mialy gotowane zarelko, ja cieplo, nakarmiona i nie pozwalala mi sie ruszyc.
Soniamalutka, jej mąż Andrzej, ogromny wklad i ciezka robota przy drewnie, piece karmienie zwierzakow, bardzo dziekuje.
Evona1, ktora zalatwila szybka wizyte u neurologa, ktory na prawde jest dobry. Wykupila leki, zawiozla mnie.
Mojemu bratu Piotrowi, bo choc umeczony po ciezkiej trasie, bez wytchnienia, jednak przyjechal, choc nie bylo mu lekko. Piotrus, dziekuje.
Sylwii1982 i jej mezowi Markowi wielkie dziekuje za zrobienie zakupow i nakarmienie psow, kotow. Marek nazwozil mi drewna na kilka dni. . .dziekuje.

I Wam Wszystkim, ktorzy tu jestescie, bardzo, bardzo dziekuje i przepraszam za klopot. Sama, moglabym nie wytrzymac tego wszystkiego. Nie wiem jakby sie to skonczylo.

Ciesze sie bardzo z ogloszen, moze uda sie troche zmniejszyc ilosc posiadanych. Ani mnie, ani im nie wychodzi to na dobre.

Dobrej nocy Wam zycze, a sama pojde juz stad, bo umeczylam sie troszke. Jutro napisze wiecej.

Posted

Jedno jest pewne trzeba ogłaszać psy i koty u Pipi bardzo intensywnie by odciążyć Pipi, a my wracając od Pipi do domu wpadliśmy w poślizg, koło nam się zblokowało :crazyeye: i mało brakowało byśmy wylądowali w rowie

Posted

[quote name='Randa']Wysterylizowana jest i normalnego domu szuka, nic szczególnego:lol: no chyba, że Pipi cóś szczególnego widzi;)[/QUOTE]

Tylko jak ludziom powiedzieć, że jest konkurs, nie miałam takiego przypadku jeszcze, tak mi przyszło do głowy. No bo jak odpadną to dla jednego pieska będą złym domem, a dla drugiego dobrym?
Mam mętlik w głowie.

Posted

[quote name='mestudio']Tylko jak ludziom powiedzieć, że jest konkurs, nie miałam takiego przypadku jeszcze, tak mi przyszło do głowy. No bo jak odpadną to dla jednego pieska będą złym domem, a dla drugiego dobrym?
Mam mętlik w głowie.[/QUOTE]
Zwizytuj, a jeśli się okaże, że jednak ten drugi dom jest lepszy, to powiesz, że znalazł się drugi dom bliżej (wiem, że dalej, ale powiedz, że bliżej :D) i że za to są jeszcze te inne psiaki ;)

Posted

Pipi, zdrówka życzę :glaszcze: i wszystkim jak najrzadszy kontakt ze służbą zdrowia (niestety ostatnio miałam też do czynienia - umrzeć można, a nikt się nie zainteresuje) :shake:

[quote name='mestudio']Tylko jak ludziom powiedzieć, że jest konkurs, nie miałam takiego przypadku jeszcze, tak mi przyszło do głowy. No bo jak odpadną to dla jednego pieska będą złym domem, a dla drugiego dobrym?
Mam mętlik w głowie.

Ja miałam. Powiedz, że po ogłoszeniach zgłosiło się parę domków i osoby odpowiedzialne za psiaka chcą wybrać jak najlepszy domek, co nie znaczy, że "wasz" jest zły. Jest masa psów potrzebujących domów i że pomożesz wybrać im innego, może bardziej odpowiedniego dla ich trybu życia... coś takiego ;)

Posted

Dzieki Igam i rowniez zdrowka zycze. Gdyby tak mozna bylo nie chorowac, zycie byloby lepsze.

Myslalam czy pokazac sie taka zbolala, ale pomyslalam, ze co mi tam, przeciez piekna i mloda juz nigdy nie bede, a jak bedzie mi dane jeszcze pozyc, to za jakies 5 lat bede jeszcze "ladniejsza".
Otrzymalam od jakiejs Pani z Niemiec worek karmy dla kotow i popatrzcie jaki podobny kocik do Maciusia jest na opakowaniu
przepraszam za ten balagan


W czwartek przywiezli tez kojce. Na razie lezą pod plotem, bo trzeba zrobic wylewke, albo podloge. Jak stopnieje snieg, postaramy sie jak najszybciej to zrobic.
Jeden kojec jest kupiony z pieniazkow bazarkowych od WiosnaA, bardzo dziekuje,
a drugi za pieniazki od Niemcow, bardzo dziekuje



Pochwale sie tez łóżeczkami, ktore dostalismy z Niemiec. Są extra, bo maja takie materacyki, ktore chloną wilgoc od psa i oddają ciepło. Są zawsze suche i cieplutkie. Bardzo sie z nich cieszymy



Ja sama z kazdym dniem czuje sie lepiej, dzisiaj juz pomalutku chodze po domu bez kuli. tylko boje sie cokolwiek robic, bo ponoc bol moze wrocic. No i nic sie nie dzieje z adopcjami, a tyle przeciez ogloszen. Juz nie mam sumienia prosic o przyjezdzanie do mnie. Prosze jednak, wytrzymajcie jeszcze troszeczke, jeszcze kilka dni.

Posted

Ale żeś darów fajnych nadostawała:lol:
Widziałam te łóżeczka, są rewelacyjne, psy uwielbiają w nich leżeć, nie gryzą, nie śmiecą.
Super Pipi, że wracasz powoli do zdrowia, :lol:

Posted

kto pomoże poogłaszać?
http://iv.pl/images/47098118658070014080.jpg

Bemaz przydomek „Pako”...
Pako??? Że niby co, pakowny jestem? Wcale nie jestem, trochę mi się tylko przypakowało sadełka na zimę, ale jak przyjdą ciepłe dni, to zrzucę ten zbędny tłuszczyk i będę trzymał linię. Cóż mogę powiedzieć więcej o sobie... no domu szukam i to takiego doświadczonego, który będzie wiedział, że moja początkowa nieufność to taka lekka ściema jest, bo lubię jak trochę się o mnie zabiega i spokój też lubię. W końcu facet jestem;-) , ale jak się przekonam, to odwrotu nie będzie. Będę wiernym towarzyszem na resztę życia.

http://iv.pl/images/55842135258090990618.jpg

Gang Czarnej Mańki...
Jak w temacie, czyli trzy panny Mańki na wydaniu. Panny szukają dla siebie doświadczonych domów, gdyż z uwagi na swoją nieśmiałość i pewną dozę skrępowania, mogą się wydawać niedostępne, ale to tylko przykrywka na potrzeby Gangu. Sunie są łagodne, dogadują się z innymi zwierzakami, choć chodzenie na smyczy nie jest ich najlepszą stroną, ale dla cierpliwego domku, nie powinno to stanowić żadnego problemu. Wymarzonymi dla nich domami, byłyby domy z ogrodem.

http://iv.pl/images/05556093587012976051.jpg

Kropka – urocza pieguska
Kropka to urocza, łagodna i bardzo spragniona głaskania i przytulania, siedmioletnia sunia, o dłuższej czarno-białej sierści i śmiesznych czarnych piegach na białym pysiu. Kropka to sam cud, miód i orzeszki. Do schrupania, do pokochania i spędzenia reszty życia razem. Kropka szuka dla siebie zacisznego kąta, w którym będzie mogła osiąść na stałe i zaprezentować cały swój psi urok. Kropka dogaduje się także z innymi spokojnymi psami.

więcej informacji i psów- wątek u mnie w podpisie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...