Jump to content
Dogomania
nadia92

Pies obronny kochający inne zwierzęta

Recommended Posts

Witam.

Bardzo Was proszę o pomoc w wyborze rasy psa. Za jakiś czas przeprowadzę się do swojego domu i chciałabym go od razu kupić. Czytałam już setki stron o charakterach poszczególnych ras, ale informacje między stronami często są totalnie różne i sama nie wiem co mam myśleć o konkretnej rasie. Może od początku - dom będzie mieć ok. 60m2, podwórko co najmniej 0,5 hektara. Planuje postawić wysokie metalowe ogrodzenie i pewnie jakiś żywopłot. Nie będę mieć dzieci, więc pies nie musi być dla nich odpowiedni. W domu będzie za to mieszkać moja mała 6 letnia suczka kundelek, koty i sporo małych zwierząt w wolierze - kanarki, wiewiórki, świnki morskie. Zależy mi na tym aby pies dogadywał się z moją Megusią, kotami (tak żebym nie bała się zostawić ich razem samych w domu z pełnymi miskami) i co najmniej nie zwracał uwagi na małe zwierzęta, bo woliera będzie aluminiowa więc z łatwością mógłby ją zniszczyć i zrobić im krzywdę. Chciałabym aby pies był jak największy i już samym wyglądem budził respekt, a właściciele np. owczarków niemieckich (których nie znoszę - mam z nimi przykre doświadczenia, więc od razu odpadają) uciekali przed nami na drugą stronę ulicy na spacerze. Dobrze by było gdyby pies lubił w nocy przebywać w domu, bo często będę sama i wpadam wtedy w lekką panikę ;) Marzy mi się pies czujny, który zaatakuje bez zastanowienia każdego obcego, który wejdzie na moje podwórko. Nie mam nic przeciwko temu żeby gryzł obcych na swoim terenie - ogrodzenie będzie wystarczająco oznakowane, a więc pies będzie może zrobić na swoim podwórku wszystko, a ja chcę mieć pewność, że mogę czuć się bezpiecznie. W nocy wolałabym żeby nie szczekał w domu, ale na zewnątrz już mi to nie przeszkadza, a sąsiadów będziemy mieć w sporej odległości.

Tak więc w skrócie - czujny, bezwzględnie agresywny dla obcych (nie musi nawet tolerować moich gości), dla mnie wierny i kochający, lubiący inne zwierzęta z którymi się wychowuje, wielki i budzący respekt. Jeśli do tego nie miałby w zwyczaju się ślinić to byłabym przeszczęśliwa :) Jeśli taki pies istnieje to poproszę o odpowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybacz, ale błądzisz we mgle.

1. Najlepiej oznakowane podwórko nie zdejmuje z Ciebie odpowiedzialności za pogryzienia, a to naprawdę poważna sprawa. Na podwórko niekoniecznie musi wtargnąć ktoś ze złym zamiarem - może to być osoba nietrzeźwa albo dziecko. Uważasz, że pogryzienie jest adekwatną "karą" za naruszenie granic posesji? 

2. Słaby, lękliwy przewodnik (wpadanie w lekką paranoję w samotności. serio?) to najgorszy możliwy wybór dla silnego psychicznie, mocno stróżującego psa. Takie zwierzę może szybko przejąć "dowodzenie" w gospodarstwie i wtedy nie tylko obcy będzie musiał pytać psa o pozwolenia na poruszanie się po domu, ale Ty też. 

Poważnie... przemyśl swoją motywację i przemyśl, do czego jest Ci potrzebny pies. A potem - jeśli boisz się o siebie - zainwestuj w dobry monitoring i umowę z firmą ochroniarską.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ras spełniających wymagania jest sporo - jednak łączy je jedno , osoba , która się decyduje na takiego psa musi mieć doświadczenie i predyspozycje . W przeciwnym wypadku zamiast przyjaciela i obrońcy mamy psa , który staje się problemem dla domowników . Za takiego psa trzeba myśleć i umieć go wychować , trzeba być po prostu szefem .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ty chybs nie mówisz poważnie - chcesz psa agresywnego, żeby atakował i geryzł wszystkich, którzy pojawią sie w zasięgu jego zębów? To jakaś paranoja. Pies obronny nie musi być agresywny, musi być pewny siebie i odróżniać prawdziwe od wyimaginowanego zagrożenia, nie może stanowić zagrożenia dla calego otoczenia. Łagodny, zrownoważony pies obronny prowadzony przez świadomego przewodnika całkowicie wystarcza. Ale histeryczny, bojący się wlasnego cienia właściciel to nie jest przewodnik dla takiego psa. W dodatku agresywny skoro chce, żeby jego pies gryzł wszystkich bez opaniętania.

Wiem co mowie, mam 35 lat rottweilery, nawet po kilka na raz w mieszkaniu, w bloku, między psami, ludźmi, dziećmi, psy szkolone policyjnie na obronne i nigdy nie stanowiły zagrożenia dla norlmalnego otoczenia. Zrównoważone, spokojne, przyjazne dla calego świata ale w prypadku wlamania groźne. W przypadku napadu bo to też przeżyłam, równiez z tym, że zawsze mogłam je zatrzymać tak, żeby jednak nie zabiły napastnika a tylko go zatrzymały.

Więc zastanów się na tym co chcesz zrobić, może wystarczy mały szczekający piesek, który wypłoszy ale jednak nie zabije np. dziecka, które niechcący wejdzie na podwórko.

Moje psy nigdy nie ruszyly slabszej od siebie istoty i dziecka i małego zwierzaka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wronka nie "błądzę we mgle". Interesowałam się już tym jak to wygląda ze strony prawnej. Jeśli ogrodzenie będzie wystarczające (np. metalowe, 2-metrowe) oraz z każdej strony i przy każdej (zamkniętej na klucz!) furtce znajdą się odpowiednie oznaczenia to choćby wdarło mi na podwórko stado dzieci i nietrzeźwych (przeskakując ogrodzenie), a mój pies ich zagryzł to nie ja będę za to odpowiadać tylko nieodpowiedzialni rodzice i sami nietrzeźwi. Mi w takiej sytuacji nie grozi żadna odpowiedzialność karna, bo zachowałam wszystkie środki ostrożności, a na podwórku odpowiednio zabezpieczonym mogę sobie trzymać nawet krokodyle. Na prawdę nie interesuje mnie kto wchodzi na moje podwórko z jakimi zamiarami. To jest mój prywatny teren i nikt nie ma prawa przekroczyć ogrodzenia bez mojej zgody, bo ja mam prawo czuć się u siebie bezpiecznie.
Nie napisałam nigdzie, że jestem słaba albo wpadam w "paranoję". Napisałam, że boję się zostawać sama w domu na noc i jeśli już to wpadam w "lekką panikę", dlatego, że jako kobieta czuję się bezbronna - i dlatego też chcę mieć odpowiedniego psa. Gdybym była mistrzynią w boksie i miała w domu broń to pies nie byłby mi do niczego potrzebny, nie uważasz? Charakter mam odpowiedni - jestem odpowiedzialna, potrafię wyznaczyć psu granice i konsekwentnie wychowywać. Na pewno nie pozwolę mu wejść sobie na głowę i rządzić.
Sprawę już przemyślałam - psy obronnie zwykle potrzebne są do obrony. Monitoring i umowę z firmą ochroniarską również będę mieć, ale nie zamierzam przy tym monitoringu spędzać całej doby, ani liczyć w potrzebie jedynie na obcych ludzi z siedzibą firmy kilkanaście kilometrów dalej.

Kalai i elaja - a jak można inaczej zdobyć "doświadczenie" jak nie poprzez opiekę nad takim psem? Doświadczenie w opiece nad psami ogólnie już mam i potrafię je zrozumieć (3 psy w ciągu 12 lat). Predyspozycje uważam również mam nie najgorsze, a Wy ocenić tego po jednym poście raczej nie jesteście w stanie. Prosiłam o przykłady ras, a nie rozstrzyganie czy poradzę sobie z takim psem czy nie, bo to stwierdzę już sama ;)

dwbem - mówię bardzo poważnie. Chcę psa który będzie atakował wszystkich którzy pojawią się w zasięgu jego zębów NA MOIM OGRODZONYM, ZAMKNIĘTYM NA KLUCZ, OZNAKOWANYM PODWÓRKU. Na spacerach w pobliskim lesie będzie mieć kaganiec i smycz. Przepraszam Cię bardzo - odróżnianie prawdziwego od nieprawdziwego zagrożenia ma się wiązać z tym, że większość ludzi będzie sobie bezkarnie przeskakiwać ogrodzenie i biegać po moim podwórku za zgodą mojego psa (i przy braku mojej zgody), a ja się będę zastanawiać czy tym razem pies się nie pomylił? Chyba się "trochę" zagalopowałaś - na jakiej podstawie mnie obrażasz? Chyba niewiele jest w tym kraju kobiet które mają szanse wygrać w walce np. z dwoma facetami którzy chcą je zgwałcić. Czy to czyni je histeryczkami bojącymi się własnego cienia? Bo ja powiedziałabym raczej, że realistkami skoro są tego świadome. Nie mam prawa bać się włamania zostając sama w domu na wsi zabitej dechami gdzie najbliższy sąsiad mieszka pół kilometra dalej? I powtórzę raz jeszcze - chcę żeby pies był odważny, zdecydowany i nie miał oporów przed tym żeby rzucić się na każdego INTRUZA na moim prywatnym terenie. A przez słowo "intruz" rozumiem każdego kto przeskakuje zamknięte ogrodzenie i wchodzi bezkarnie na czyjś teren bez naciśnięcia dzwonka przy bramce i poczekania na zgodę. Jeśli przyjdzie do mnie ktoś zapowiedziany, to nie widzę problemu w tym żeby na ten czas zamknąć psa w kojcu czy osobnym pokoju. Super, że masz takie dobrze ułożone psy, które potrafią bezbłędnie odróżnić człowieka dobrego od złego. Gdybym chciała takiego który kocha cały świat i rzuci się na tego ze złym zamiarem to kupiłabym Yorka. Szkoda, że nie widzisz różnicy między blokiem, a domem. W bloku włamanie zaczyna się przy drzwiach. W domu przy ogrodzeniu podwórka. Czyli mój pies według Ciebie miałby wpuścić włamywacza na podwórko i poczekać spokojnie aż wyniesie wszystko, a dopiero kiedy zbliży się do mnie na metr z łomem - zaatakować? Na prawdę świetny pomysł.

 

Jeśli nie macie do napisania nic w związku z moim pytaniem o rasę, to bardzo proszę o powstrzymanie się od komentarzy ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, nadia92 napisał:

Wronka nie "błądzę we mgle". Interesowałam się już tym jak to wygląda ze strony prawnej. Jeśli ogrodzenie będzie wystarczające (np. metalowe, 2-metrowe) oraz z każdej strony i przy każdej (zamkniętej na klucz!) furtce znajdą się odpowiednie oznaczenia to choćby wdarło mi na podwórko stado dzieci i nietrzeźwych (przeskakując ogrodzenie), a mój pies ich zagryzł to nie ja będę za to odpowiadać tylko nieodpowiedzialni rodzice i sami nietrzeźwi. Mi w takiej sytuacji nie grozi żadna odpowiedzialność karna, bo zachowałam wszystkie środki ostrożności, a na podwórku odpowiednio zabezpieczonym mogę sobie trzymać nawet krokodyle.

Nadia, sprawa nie jest jednoznaczna. Bywały orzeczenia sądu nakładające na właściciela np. grzywnę, mimo zabezpieczeń. Tylko nie o to tu chodzi! Teoria teorią, a życie życiem. Dasz sobie głowę uciąć, że ZAWSZE furtka będzie zamknięta? I NIGDY nie zdarzy się, że pies podkopie ogrodzenie, furtka się nie domknie, listonosz nie wsadzi nogi między płot a furtkę, a dziecko sąsiadów nie wbiegnie na posesję? Przecież pies obronny nie ma zabić intruza!

 

22 minuty temu, nadia92 napisał:

Chcę psa który będzie atakował wszystkich którzy pojawią się w zasięgu jego zębów NA MOIM OGRODZONYM, ZAMKNIĘTYM NA KLUCZ, OZNAKOWANYM PODWÓRKU.

Boże, ale po co? Nie może po prostu dogonić intruza i na nim/przy nim grzecznie czekać na właściciela? Musi zrobić rzeź na podwórku?

 

26 minut temu, nadia92 napisał:

Jeśli przyjdzie do mnie ktoś zapowiedziany, to nie widzę problemu w tym żeby na ten czas zamknąć psa w kojcu czy osobnym pokoju.

Hmmm...a jak się wymknie, ucieknie, otworzy klatkę? A jak gość niechcący zrobi ruch interpretowany przez psa jako zagrożenie? 

Nadia, a myślałaś jak będziesz mogła żyć ze świadomością, że Twój pies doprowadził kogoś do kalectwa lub śmierci? I tym kimś nie daj boże nie był włamywacz, a dziecko/sąsiad/gość? Sytuacje drastyczne zdarzają się często przez przypadek, przez czyjeś (niekoniecznie Twoje) niedopatrzenie, nieuwagę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, nadia92 napisał:

Jeśli nie macie do napisania nic w związku z moim pytaniem o rasę, to bardzo proszę o powstrzymanie się od komentarzy ;)

Ups...przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś, kto ma w odwłoku, że pies zagryzie dziecko (byle zgodnie z prawem!), które przedostało się na jego teren, raczej nie powinien mieć tego psa. W ogóle nie powinien mieć zwierząt. Najlepiej, aby mieszkał gdzieś bardzo, bardzo daleko, w możliwym odosobnieniu od ludzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja tam rozumiem Nadię. mieszka sama, gdzieś z dala od sąsiadów no to sorry, ale może się tak zdarzyć, że napatoczy się jakiś zwyrol w celu zrobienia jej krzywdy. a nawet jeśli się nie napatoczy (czego z całego serca jej życzę, w sensie żeby się nie napatoczył) to zawsze człowiekowi pewniej i raźniej z "w razie czego obroni" psem. ja bym to widziała tak, że bierze psa ze sprawdzonej hodowli, idzie z nim na szkolenie i trzyma go w domu. tak żeby wyeliminować opcję, ze ktoś jej tego psa otruje czy jakieś dziecko przeskoczy na podwórko i zostanie pogryzione.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zarka czytałam o tych sprawach i w każdej zabezpieczenia nie były wystarczające. A to tabliczka "uwaga pies" na której powinno znaleźć się jeszcze "niebezpieczny" oraz "zakaz wstępu" plus zdjęcie dla dzieci/ analfabetów/ obcokrajowców, a to tabliczka nie była podświetlona, a to bramka nie zamknięta na klucz, a to ogrodzenie za niskie itd. Na prawdę nie jestem idiotką i jeśli zdecyduję się na takiego psa to zadbam o wszystko. Nie proszę Was tutaj o ocenianie moich kompetencji i warunków. Jeśli natomiast czegoś nie dopilnuje to oczywiście będę za to odpowiadać - ja nie WY.

Oczywiście, że pies może poczekać z włamywaczem na właściciela. Gorzej jeśli włamywacz będzie mieć broń i zastrzeli czekającego grzecznie psa albo mnie kiedy przyjdę. Włącz myślenie.

Nie bój się, nie wpuszczę nikogo na posesję dopóki nie będę pewna, że pies się nie "wymknie". Wybacz, ale takie teksty to do przedszkolaka który nie wie co robi i jakie są tego konsekwencje.

Owszem wronka. Tacy rodzice którzy dopuszczają do tego, że dziecko włamuje się na czyjś teren przeskakując 2-metrowe ogrodzenie za którym znajduje się agresywny pies powinni być odizolowani od społeczeństwa, a wcześniej powinno się odebrać im dzieci żeby nie zrobili im krzywdy.

"W odwłoku" mam też różne inne rzeczy z tej kategorii min. to, że samobójcy dokonują skutecznych prób odebrania sobie życia, pijacy rzucają się w nocy na zakręcie pod koła przepisowo jadących samochodów albo że na raka płuc chorują i umierają głównie nałogowi palacze papierosów. Jakoś nie czuję się winna śmierci tego typu osób.

Na prawdę żal mi Waszych dzieci skoro w głowie Wam się nie mieści, że to Wy odpowiadacie za ich bezpieczeństwo. a nie wszyscy wokół, którzy postępują zgodnie z prawem. No cóż jedyne co mi pozostaje to życzyć Wam powodzenia w sądzie w tego typu sytuacjach. I nie łudźcie się, że ktoś będzie się obwiniał za Wasze błędy.

Beatrx dziękuję za zrozumienie. Oczywiście nie wyobrażam sobie wziąć takiego psa z miejsca innego niż sprawdzona hodowla i nie pójść z nim na szkolenie. 2 metrowe ogrodzenie jest wystarczającą zaporą dla każdego dziecka, które nie ogarnia z czym wiąże się agresywny pies na posesji ujadający przy płocie. Nie wyobrażam sobie posiadać 0,5 hektarową lub większą działkę i nie pozwolić swoim zwierzętom z niej korzystać przede wszystkim w ciągu dnia. Problem ewentualnego otrucia zamierzam rozwiązać w ten sposób, że nauczę psa nie jeść z miejsc innych niż jego miska plus będę mieć monitoring posesji i informacje o tym.

 

Czy znajdzie się ktoś kto najlepiej z własnego doświadczenia poleci mi psa obronnego przy którym nie będę się musiała bać o resztę swojego zwierzyńca? Myślałam min. o Akbash'u, ale wyczytałam gdzieś, że do roku najlepiej ciągle kontrolować jego zachowanie przy innych zwierzętach, bo nigdy nic nie wiadomo, a jego opiekuńczość wobec zwierząt jednak nie jest taka wrodzona jak to opisują na pozostałych stronach... Nie dam rady siedzieć przy psie non stop i pilnować żeby mój kundelek czy koty nie zaglądały mu do miski (ewentualnie na odwrót), nie wchodziły do legowiska/ budy itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A z czystej ciekawości - jak planujesz rozwiązywać takie sytuacje życiowe jak na przykład "jestem wieczorem sama, pies luzem, łamię biodro / dostaję zawału, nie mogę się ruszyć, wzywam karetkę... oh, wait! przecież mój pies zagryza każdego, kto pojawi się na posesji"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A już myślałem, że tylko na fb ludzie najpierw umoralniają pytającego na ogół w dość brutalny (wg nich najskuteczniejszy) sposób, a dopiero potem odpowiadają na zadane pytania (albo i nie, jak się z umoralnianiem zagalopują). Jednak nie tylko, jak widać.

Nadia, do takich celów polecam psy o silnym instynkcie terytorialnym: boerboel, CAO, mastif tybetański, mastif hiszpański, moskiewski stróżujący, kaukaz, kangal. Te bardziej obrośnięte mogą wykazywać niechęć do sypiania w domu ;) Przyzwyczajone od małego do obecności innych zwierząt nie powinny wyrządzać im żadnej krzywdy, zwłaszcza, jeśli poprzesz socjalizację szkoleniem pod okiem fachowca :)

Życzę powodzenia w znalezieniu psiego towarzysza, przy którym będziesz czuć się prawdziwie bezpieczna :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, nadia92 napisał:

Na prawdę żal mi Waszych dzieci skoro w głowie Wam się nie mieści, że to Wy odpowiadacie za ich bezpieczeństwo. a nie wszyscy wokół, którzy postępują zgodnie z prawem

Mi się mieści i mam tego pełną świadomość. Po prostu ciekawi mnie fakt, że nie zostawiasz marginesu na tzw.czynnik ludzki, błąd którego nikt nie przewidział, zbieg sytuacji, o którym nikt nie pomyślał, itp. Po prostu życie.

 

28 minut temu, dvl napisał:

A już myślałem, że tylko na fb ludzie najpierw umoralniają pytającego na ogół w dość brutalny (wg nich najskuteczniejszy) sposób, a dopiero potem odpowiadają na zadane pytania

Ja nie pouczam. Nadia ma wg mnie bardzo radykalne podejście do tematu, dlatego pytam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nasz przyjaciel ma psa rasy American Pit Bull Terrier.Mieszka z żoną na odludziu,często wyjeżdza.Pies był szkolony od szczeniaka,jest świetnie wytrenowany.To bardzo silny,ostry pies,ale on - nie zabija.Zdarzyło się trzykrotnie,że ktoś wtargnął na skądinąd doskonale ogrodzony I oznakowany teren - Boss delikwenta przewraca I pilnuje leżącego,aż zostaje zwolniony z komendy.Nic do jedzenia od obcego nie weźmie,z ziemi nie podniesie.Superhero :)

Zdarzyło się w to lato coś niezwykłego z jego udziałem - kolega gościł kuzynkę z 5 latkiem,chłopczykiem.Poszli na spacer,usiedli przy placu zabaw,pies został przywiązany do jakiegoś betonowego słupka - na wszelki wypadek.Siedząc widzieli małego jak się bawi.Między dziećmi doszło do jakiegoś konfliktu,ojciec drugiego chłopca zwrócił uwagę "naszemu",mały wybuchnął płaczem.Zanim kolega I jego kuzynka podniesli 4 litery z ławki - Boss razem ze słupkiem przesadził niskoogrodzony plac zabaw I...nie,nie pożarł nikogo,tylko położył się przed płaczącym chłopcem.Słupek uderzył niegroźnie kogoś dorosłego.To tyle.(Boss wygląda dość 'strasznie'...nie boję się psów,ale przed nim trzeba czuć respect..)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jest wzruszająca,bo -

- pies należy do zawodowego komandosa (szkolenie psa naprawdę było perfekcyjne)

- sam ruszył do obrony,sam zdecydował, mimo obecności opiekuna (błąd)

- tym betonowym słupkiem mógł nawet zabić jakieś dziecko,słupek był solidny,ale frunął razem z pittem...

Dla mnie jest jasne,że lepiej mieć zdalny paralizator (np.) niż psa mordercę na podwórku,nieważne,że 'własnym',bo życia dziecka w odwłoku mieć nie można,choćby miało najgłupszych rodziców...To samo z życiem pijaka np.To znaczy - jak widać wyżej - można,ale komentarz sobie daruję...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie lepiej zainwestować w ochroniarza/kurs samoobrony/zacząć uczyć się jakichś sztuk walki? Też mnie zastanawia swoją drogą co w sytuacji, gdyby coś Ci się stało np. złamałabyś nogę albo źle się czuła, zadzwoniła po karetkę i zemdlała. Teoretycznie nieagresywne psy w takich sytuacjach potrafią popisać się agresją, a co dopiero pies, od którego oczekuje się, że będzie atakował ludzi. Rozumiem, że ktos może chcieć psa, który działa odstraszająco (sama nad takim myślę), ale oczekiwanie, że czworonóg będzie gryzł....nie mówiąc już o tym, że na spacerach z takim psem to jest chwila i może dojść do tragedii. Bo np. przewróci się niedaleko niego jakaś babcia albo dziecko i pies to odbierze jako zagrożenie i ruszy do ataku, wyrwie się ze smyczy, zdejmie kaganiec, cokolwiek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, wronka napisał:

A z czystej ciekawości - jak planujesz rozwiązywać takie sytuacje życiowe jak na przykład "jestem wieczorem sama, pies luzem, łamię biodro / dostaję zawału, nie mogę się ruszyć, wzywam karetkę... oh, wait! przecież mój pies zagryza każdego, kto pojawi się na posesji"?

No cóż - kiedy dostanę zawału to raczej nie będę w stanie zadzwonić po karetkę. A kiedy złamię biodro to nie widzę problemu w tym żeby zawołać psa i gdzieś go zamknąć skacząc na jednej nodze... Proszę Cie - daruj sobie, bo to robi się już żałosne. Co do Twojego linku - furtka otwierała się pchnięciem od wewnątrz, nie była zamykana na klucz, a psy uciekały już wcześniej - i wszystko jasne.

dvl dziękuję za odpowiedź. A czy miałeś któregoś z tych psów? Czy możesz mi powiedzieć z własnego doświadczenia lub kogoś kogo znasz jak to rzeczywiście jest z nimi i innymi zwierzakami? Rozumiem, że mając suczkę lepiej byłoby kupić psa. Ale z drugiej strony suczki są podobno "prostsze w obsłudze" ;) Czyli łatwiej je wychować, nie próbują dominować... I sama już nie wiem :) Sama miałam zarówno suczki jak i psy i szczerze powiedziawszy pałam większą sympatią do suczek.

bou tak jak pisałam nie będzie w domu dzieci, więc nie szczególnie zależy mi na tym żeby pies miał z nimi dobry kontakt. Gdybym postawiła jeszcze takie wymaganie na wypadek przedarcia się jakiegoś 4-latka przez 2 metrowe ogrodzenie to obawiam się, że nie znalazłabym żadnego psa spełniającego te kryteria ;) Bou na prawdę nie interesują mnie cudze dzieci ani alkoholicy, bo nie trawię ani jednych ani drugich. To tylko i wyłącznie moja sprawa kogo mam w tyłku, a kogo nie i nie tego dotyczy ten temat. A co do paralizatorów - mam zawsze przy sobie gaz pieprzowy, który działa nawet lepiej, bo na odległość. I tak się składa, że mimo tego na spacerze z moim kundelkiem zostałam pobita przez właściciela owczarka niemieckiego, który najpierw spuścił go na nas.... Czasami tego typu środki nie wystarczają i przydałby się jakiś odważny, silny i zawzięty obrońca u boku ;)

martyna1990 jak już będę zarabiać kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie to wybuduję sobie wille z basenem i wynajmę ochroniarzy. Złamaną nogę miałam już 4 razy i przemieszczałam się bez problemu także po schodach bez jej udziału. Co do pozostałych wypadków w których zdążyłabym wezwać karetkę, a nie zdążyła zamknąć psa - wolę umrzeć w wypadku niż brutalnie zgwałcona i zamordowana. Na prawdę nie musicie się aż tak o mnie martwić - każdy kiedyś umrze. Jakoś nie wyobrażam sobie wychodzić z psem w kagańcu który on sam może sobie ściągnąć, ale jak widzę ludzie mają różne pomysły. Nie jest też powiedziane, że ten pies w ogóle będzie wychodził - jeśli uda mi się kupić hektarową lub dwuhektarową działkę to nie będę widzieć takiej potrzeby.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A, czyli wreszcie dotarliśmy do meritum. 

Masz w odwłoku nie tylko innych ludzi, ale także własnego psa. Niech siedzi na tyłku na działce i stróżuje, a nie oczekuje fanaberii w rodzaju spaceru poza posesją. Narzędzie to narzędzie. 

Gratuluję podejścia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Nadia - nie bardzo rozumiesz przekaz przez pryzmat własnego zadufania,bufonady i pozornej pewności siebie.Właściwie - to prawie nic nie rozumiesz z powyższych wpisów.(moja opowieść o przygodzie z pittem - w najmniejszym stopniu nie dotyczyła dziecka).Nikt nie chciał Cię tu zagryźć,czy obrazić,ani też - oceniać,ale Twoja postawa jest bardzo nieempatyczna I jawisz się jako osoba wręcz antypatyczna,niewyrozumiała,upierająca się przy wlasnym zdaniu (to nie wada,ale wtedy,kiedy się jednak słucha Interlokutorów).

Może ustaw sobie na tym idealnie ogrodzonym ogródku zdalnie sterowany karabin maszynowy?

To żart,oczywiście,ale nie widzę powodu,żeby udawać...wzbudzasz we mnie negatywne emocje.I doskonale zrozumiem,jeśli z wzajemnością. :)

p.s - a poniżej dowod na Twoje "doświadczenie" jeśli chodzi o opieję nad psem,no żal po prostu...psa!

"Nie jest też powiedziane, że ten pies w ogóle będzie wychodził - jeśli uda mi się kupić hektarową lub dwuhektarową działkę to nie będę widzieć takiej potrzeby."

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wronka, pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Kobieta ma potrzebę mieć psa mordercę za dwumetrowym metalowym/betonowym płotem i już. Nie przewiduje ŻADNYCH wypadków, przypadków, niedociągnięć psio-ludzkich, zbiegów okoliczności czy po prostu braku prądu. Może trafi na mądrego trenera i tyle.

Nadia, niepotrzebnie ironizujesz. I tak zrobisz, jak chcesz. Po prostu dziwi tak beztroskie podejście do tematu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, bou napisał:

@Nadia - nie bardzo rozumiesz przekaz przez pryzmat własnego zadufania,bufonady i pozornej pewności siebie.Właściwie - to prawie nic nie rozumiesz z powyższych wpisów.(moja opowieść o przygodzie z pittem - w najmniejszym stopniu nie dotyczyła dziecka).Nikt nie chciał Cię tu zagryźć,czy obrazić,ani też - oceniać,ale Twoja postawa jest bardzo nieempatyczna I jawisz się jako osoba wręcz antypatyczna,niewyrozumiała,upierająca się przy wlasnym zdaniu (to nie wada,ale wtedy,kiedy się jednak słucha Interlokutorów).

Może ustaw sobie na tym idealnie ogrodzonym ogródku zdalnie sterowany karabin maszynowy?

To żart,oczywiście,ale nie widzę powodu,żeby udawać...wzbudzasz we mnie negatywne emocje.I doskonale zrozumiem,jeśli z wzajemnością. :)

p.s - a poniżej dowod na Twoje "doświadczenie" jeśli chodzi o opieję nad psem,no żal po prostu...psa!

"Nie jest też powiedziane, że ten pies w ogóle będzie wychodził - jeśli uda mi się kupić hektarową lub dwuhektarową działkę to nie będę widzieć takiej potrzeby."

 

Zgadzam się w pełni, obcy ludzie jej nie interesują, Los psa który zrobi komuś krzywdę bo tak został wychowany też nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×