Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Właśnie dostałam wiadomości od dziewczyn z domu tej chudziutkiej suni Zoji, tej co zgarnęłam z drogi...Ona też tak cudownie trafiła! Nie będe Wam opisywać, bo wieści są dobre, mądre, odpowiedzialne...aż sie wierzyć nie chce, że oba znalezione przeze mnie psiaki tak szybko i tak dobrze trafiły. To chyba jakiś cud...

I takie zdjęcie:)

14315980_10209316107433093_607240575_o.jpg

płakać mi się chce jak patrze w te mądre oczy Zojeczki, wreszcie radosne, z jakąs iskierką...

  • Upvote 2
  • 2 weeks later...
Posted
Godzinę temu, Nadziejka napisał:

Pozdrawiam goraco

 serduszka lapenki Rudaszenka i Fazunia Podobny obraz

Dzieki Nadziejko za pozdrowienia

Dzis w drodze do pracy znow spotkalam mala ruda bide biegajaca po drodze

Zatrzymalam sie z mysla ze co ma byc to bedzie ale niestety piesek byl tak przerazony ze podkulil ogon i co sil w nogach polecial w pola

Nic nie moglam zrobic :(

Posted

Podobny obrazsciskam sciskuniam sercem za tego biedulinka

 matko jedyno ...

 a moze stanie cud

 i znajdzie droge do domku

 albo biedunia jakies serce przygarnie

 

Posted
2 godziny temu, Nadziejka napisał:

Podobny obrazsciskam sciskuniam sercem za tego biedulinka

 matko jedyno ...

 a moze stanie cud

 i znajdzie droge do domku

 albo biedunia jakies serce przygarnie

 

Akurat w tej wsi jest sporo wolno chodzacych psiakow juz je znam bo mijam prawie codziennie i tez mniej wiecej kojarze gdzie mieszkaja

Ale ta ruda bida wygladala raczej na wyrzucona

Moze ktos ja przygarnie ale ja tez bede sie rozgladac jutro tez zabiore jakies jedzenie jakby co

Widac ze to mlody piesek albo sunia taki jak rudasek tylko ciut wiekszy

  • 3 weeks later...
Posted

Niestety pieska rudego już nie widziałam, za to zauwazyłam, że w tym miejscu gdzie wybiegł mi na droge jest trochę w oddali położony taki starszy dom. Mam więc nadzieje, że piesek jest stamtąd i już wrócił na swoje. Więcej go nie widziałam.

Pani od Rudzika (którego nazywa Rudelkiem) ostatnio wysłała mi nowe zdjęcie. No widac, że piesek nie głoduje, bo zapadnięte boczki zdają się być odległym wspomnieniem:) hihi!

 

Zdj3cie0193.jpg

  • Upvote 2
Posted

A ja korzystając z okazji chciałabym bardzo zaprosić wszystkich na watek mojej nowej podopiecznej- suni spanielkowatej, która kompletnie nie razie sobie w przytulisku i może być niestety zbyt łakomym kąskiem dla pseudo...dlatego, teraz jej chce pomagać. Zapraszam całym sercem, bo jak wiadome, w grupie siła i bardzo potrzebuje Waszej pomocy.

 

  • 6 months later...
Posted
7 minut temu, Nadziejka napisał:

Wszelkiego Zdrowenka

 Najlepszego Ruduniu Podobny obraz

 caluni czas zasylam

 

Nadziejko, to specjalnie dla Ciebie zdjęcie Rudziczka z kwietnia:)

 

DSC00802.JPG

  • Upvote 1
Posted
Podobny obraz

Matko jedyno ziemio moja ...przecudnys lapeniusiu

 caluje caluje sciskauniam

 Ruduniu przeprzeuroczy

Wszelkiego Najnajnajnajlepsiutkiego Ruduniu Tobie i Panciom

Niechaj Wam Los Niesie

 Tylko Dobre Dni

Lata Cale

  jak braciunio

 mojej  Pipuni skarbuni 

ktora juz w Krainie Szczesliwosci Spokojnosci ...

patrza na nas wszytkich

 

 

  • Upvote 1
  • 4 months later...
Posted

 Dzisiaj z samego rana dotarła do mnie bardzo smutna wiadmość....Rudelek zasnął na zawsze.

Przekroczył Tęczowy Most...i tam czeka juz na mnie razem z Zosią...

Serce pęka na milion kawałków. NIe tak miało być piesków. Miałeś cudowny dom i Panią która Cie kochała...ale stare zaniedbania drania który Cie porzucił nie były do naprawienia:(

Z tego co powiedziała mi Pani Grażynka wszystko zaczęło się od 'niewinnego' kaszlu....po 3 dniach Pani było juz zaniepokojona na tyle że pojechała z Rudaskiem do kliniki do Poznania.

Zrobiono badania krwi, które zaniepokoiły, więc zrobiono też rentgen i rezonans (?). Okazało się, że Rudasek miał chore płuca z powodu starego, nie leczonego zapewne zapalenia płuc, odbiło się ono tez na sercu...do tego doszła niewydolność nerek.

Rudasek przyjmował przez kilka dni kroplówki, Pani Grażyna karmiła go specjalistyczną karmą RC Urinal w puszce, ale on już nie chciał jeść...

Był bardzo słaby....Pani próbowała karmić go 'na siłe' ale od razu wymiotował....

Odszedł w swoim domu i swoim łóżęczku...Pani pochowała go w swoim ogrodzie....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...