Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
O 29.08.2016 o 19:24, Gabi79 napisał:

Ja jestem nieufna, jeśli chodzi o adopcje.

Czasem jest tak, że ludzie mieszkają w pięknej willi, a psiak wegetuje gdzieś za domem na łańcuchu, lub w kojcu we własnych odchodach.

Z resztą wystarczy przykład Twoich sąsiadów.

Oby w przypadku Zojki było wszystko ok.

Ci Państwo mieszkają nad Wartą w apartamentowu, mają 100m2 mieszkania i brak ogródka;)

Ja czasem też tak mam, że wtsrczy mi rozmowa (nie raz krótka) by mieć absolutną pewność że pies dobrze trafi....Sądze, że jeśli Ci Państwo przyjadą, to raczej będe się upierać na wizyte poadopcyjną. Ale.....

Ja sądziłam, że to będzie ktoś tu od nas z okolicy. Żebym miała Zojke pod ręką. Ona wygląa jak bardzo odchudzona wersja mojej Gajusi- i z wyglądu i z charakteru jest po prostu identyczna....

Posted
O 30.08.2016 o 06:50, AgusiaP napisał:

Izunia a Ty bedziesz w przytulisku, jak Panstwo przyjadą tak?

Panstwo jednak przyjezdzaja w niedziele wiec jest szansa ze jakos sie tam zakrece

Wizyta piadopcyjna bedzie na pewno

Jutro wyrusza Rudi

A do tego dzis jest dzien cudownym wiadomosci bo po pol roku w lecznicy obok mojej pracy 15 letni piesek po wypadku komunikacyjnym wraca do domu! Weterynarz twierdzil ze psa nikt nie szuka a dzis zadzwonila Pani zaplakana- to jej Spajki!:) takie chwile da bezcenne

A ja od niedzieli biore urlop od psich spraw przynajmniej na tydzien bo padam:(

  • Upvote 1
Posted

Rudi, szczęśliwej podróży :)

Za Zoję i powodzenie w adopcji kciuki trzymam mocno!

Iza, to jak? zdecydujesz się na wolontariat ? ;)

Dobrze, że idziesz na urlop - nabierz sił, dystansu, wzmocnij odporność na ile się da (wiem, że to trudne przy Twojej wrażliwości). Powodzenia :)

Posted
10 minut temu, Gusiaczek napisał:

Rudi, szczęśliwej podróży :)

Za Zoję i powodzenie w adopcji kciuki trzymam mocno!

Iza, to jak? zdecydujesz się na wolontariat ? ;)

Dobrze, że idziesz na urlop - nabierz sił, dystansu, wzmocnij odporność na ile się da (wiem, że to trudne przy Twojej wrażliwości). Powodzenia :)

Raczej na wolontariat sie nie zdecyduje Gusiaczku

Bylam juz w Katowicach i do teraz nie moge nabrac dystansu do smierci jednej suni- mojej podopiecznej z tamtych czasow:( (smierci w schronisku)

Ale moze czasem pojde zabrac na spacer:)

Trzymajcie kciuki za Rudaska jutro dluga droga przed nim- 160 km i znow nowy domu, nowa Pani

Oby szybko sie zaaklimatyzowal i nie robil numerow:)

  • Upvote 1
Posted

Kochani, Rudasek ok. 16 już był na miejscu:) Hani mąż zrobił pierwsze wspólne zdjęcia i Hania od razu mi wysłała:)

A ja wklejam je Wam:) Pani wygląda na szczęśliwą (przepraszam, że trochę obcięłam jej głowę, ale....same wiecie o co chodzi) , Rudasek troszkę wystraszony (kolejna zmiana w zyciu maleństwa), ale sądze, że będzie/ JEST dobrze:)

Dzię juz nie będe dzwonić do Pani, ale jutro już na pewno:) Może Hania coś więcej napisze jak się dowie od męża:)

 

mms_img-240637904.jpg

mms_img-107029667.jpg

  • Upvote 1
Posted

Kochani, chciałam dać Pani dzień spokoju, ale ona sama właśnie do mnie zadzwoniła:) :)

Jest bardzo dobrze:)

Rudasek duużo dziś zjadł, Pani nakroiła mu kiełbaski, a potem jeszcze ugotowała ryzu z kurczakiem i Rudasek wszyściutko opędzlował! :) Był głodny biedaczek po podrózy:) Dużo też pije wody, Pani nawet sie zmartwiła ale uspokoiłam ją, że to wynik podróży i zmęczenia. Pani naszykowała mu grubą poduszkę z miękutkim kocykiem ale Rudasek nie chce na niej spać- śpi na gołej ziemi- tez uspokoiłam Panią, że to normalne, żeby sie nie martwiła:)

Pani powiedziała, że on jest naprawde maluteńki, że na razie nie ma mowy o puszczaniu go po ogródku, przynajmniej przez tydzień będzie tylko na smyczy, dopóki nie pozna terenu. Pani nie zabezpieczyła niestety bramy....musi kupic inną siatkę niż myślała, ale też nie ma pewności czy taka kruszyna jej nie pokona:(

Trudno, nauczy się najwyżej chodzić na smyczy...a jak dobrze pozna teren to sądze, że Pani sie odważy dać mu trochę wolności, jutro powinna tez dotrzeć adresatka, którą zamówiłam im na allegro.

Pani jest nim zachwycona:) Mówiła tylko, że Rudasek jest trochę smutny....ale cóż, miał tyle zmian ostatnio:(

:) Jesteśmy z Panią Grażynką w kontakcie:)

Posted

Wiadomości dobre tylko ta brama.Szkoda,że Rudasek nie ma też szelek tylko samą obrożę.Weci tak nagłaśniają aby psy na spacer chodziły w szelkach.

  • Upvote 1
Posted

Ma prawo na razie być smutnym.Mało ,ze zmienił dom to jeszcze nie ma psich towarzyszy. Rudasek pewnie jest taki mały jak Karmelek, którego wyadoptowałam równy rok temu.

Czy imię zostanie?

Posted

Dziewczynki wlasnie zapomnialam zapytac o imie ale dzis wieczorem bede dzwonic do Pani bo jakos martwie sie o wszystko

Co do szelek Anula poprosze Pania by mu jakies dopasowala ale tez nie do konca im ufam- moj Fazi z szelek sie wyplatuje choc staram sie je dobrze dopasowac

Sadze ze Pani cos wymysli z brama- siatka na szczeble to dobra opcja ale juz dol bramy trzeba zabezpieczyc inaczej,mysmy pidkladali dlugie deski i obkladali je ceglowkami

Ale wiadome- to trzeba demontowac jak sie chce brame otworzyc wiec jest sporo zachodu:( nie wiem jak inaczej skutecznie zabezpueczyc dol bramy

Szkoda ni Rydaska zeby mial tylko smycz znac gdy taki teren do dyspozycji ale coz...

Zobaczymy jak to bedzie

Jeszcze dwa tygodnie wstrzymam sie ze zmiana tytulu watku

 

Posted

Ja jeszcze wrócę do szelek,bardzo dobre są szelki,które mają dwie obejmy,na szyję i brzuszek,nie ma mocnych aby zostały ściągnięte.Weterynarze apelują z tego powodu,że pies prowadzony na smyczy przypiętej do obroży dusi się przy pociągnięciu,następuje chwilowe niedotlenienie mózgu i płuc i stąd następują m.in. choroby serca.Tak mi wytłumaczyło dwóch wetów odnośnie mojej tymczasi Sawany,która choruje na serduszko.W przeszłości (8 lat)chodziła tylko na smyczy przypiętej do obroży na spacery.

Posted
2 godziny temu, Anula napisał:

Ja jeszcze wrócę do szelek,bardzo dobre są szelki,które mają dwie obejmy,na szyję i brzuszek,nie ma mocnych aby zostały ściągnięte.Weterynarze apelują z tego powodu,że pies prowadzony na smyczy przypiętej do obroży dusi się przy pociągnięciu,następuje chwilowe niedotlenienie mózgu i płuc i stąd następują m.in. choroby serca.Tak mi wytłumaczyło dwóch wetów odnośnie mojej tymczasi Sawany,która choruje na serduszko.W przeszłości (8 lat)chodziła tylko na smyczy przypiętej do obroży na spacery.

Anula a jakiej firmy szelki polecasz???

Posted
2 godziny temu, kiyoshi napisał:

Anula a jakiej firmy szelki polecasz???

W moim odczuciu firma nie ma znaczenia aby szelki miały dwie obejmy. Obejmy są łączone ze sobą u góry i pod brzuchem np.takie.

Ami Play SZELKI ODBLASKOWE Reflective L 50-62cm

  • Upvote 1
Posted
Godzinę temu, Anula napisał:

W moim odczuciu firma nie ma znaczenia aby szelki miały dwie obejmy. Obejmy są łączone ze sobą u góry i pod brzuchem np.takie.

Ami Play SZELKI ODBLASKOWE Reflective L 50-62cm

Tak, tak - z tych szeleczek nie wyjdzie na pewno

Posted

Kochani:) dziś już jestem bardziej spokojna o Rudaska:) Rozmawiałam właśnie z Panią jakieś pół godziny:)

Rudasek ma się dobrze- chociaż nadal jest troszkę smutny i nieufny, ale....;)

Pani rano wstała i postanowiła, że misją na dzisiaj jest zabezpieczenie furtki:) Poszła po sąsiadkę, pojechały po towar i wymyśliły;) Szczegóły na zdjęciu. Zaraz ja zmontowały wszystko zrobiły test generalny- Rudzik wolny wypuszczony na ogród! Pani mówił, że od razu sprawdził brame czy na pewno się nie przeciśnie;) ale jak odkrył że nie ma wyjścia to zaczął zwiedzać, zwiedzac, zwiedzać;) wąchać, sikać, witać się z psiakami z sąsiedztwa, podjedać trawkę:) Pani mówi, że od razu zmienił wyraz pyszczka! BYł taki SZCZĘŚLIWY!

Potem przyszedł do niego na podwórko sąsiad Jack Russel Terier...w pokojowych zamiarach, ale Rudzik go obwarczał i zabawy nie było:)

Piesek duuużo je- Pani mu gotuje ryż na rosołku z odrobinką masła i mięsem kurczaka. Do tego ociupinka kiełkasy;) wszystko wcina aż miło patrzeć:) Pije już normalnie:)

Na ogródku jak biega to wraca na zawołanie do Pani bez kłopotu, ale Pani zauważyła, że jak się chce go pogłaskać i trochę gwałtowniej podniesie się ręke to on się bardzo boi- tak jak boją się psy bite :( ( to niestety musi być wspomnienie z czasów tego 'właściciel' który go porzucił:( :( )

Pani twierdzi, że on nie miał lekkiego życia:( ALe teraz będzie już tylko lepiej! Pani obiecała go wykarmić! wykochać- gdy tylko już jej na to pozwoli;)

Ruduś został już dziś sam w domu i był bardzo grzeczny- :) Śpi ładnie w swoim pokoiku, ma tam takie łóżeczko jak na zdjęciu widać:)

Ogólnie jest wszystko dobrze....i oby tak już było! Trzymajcie kciukki:)

Na zdjęciach- Rudi w łózeczku- zabezpieczona brama i Rudasek przy misce:) Imię pieska pozostaje- RUDZIK:)

Zapomniałam dopisać, że Pani kupi mu szelki:) Sama to zasugerowała- że MUSI:)

DSC00746.JPG

DSC00747.JPG

DSC00751.JPG

DSC00754.JPG

  • Upvote 1
Posted

Zostają jeszcze finanse Rudaska:

do uregulowania z Hanią mam:

- 320 zł za hotelik

- 170 zł za transport

- za chip chyba 25 zł?? (to biore na siebie)

 

W sumie muszę dozbierać troszkę ponad 200 zł, ale bazarki są na ukończeniu więc lada moment wpłynął pieniążki

Proszę jeszcze Hanie o potwierdzenie, czy moja kalkulacja jest ok????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...