Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ehh no tego czasu to rzeczywiście nie za dużo mam bo jak tylko próbuje na chwilę do kompa siąść to Mini od razu na kolanka i pisać trudno a do tego chłopak też chcę no i moja chęć napisania czegoś zostaje tylko chęcią. Maluchy nie są do siebie aż tak przywiązanie jak nam się wydawało. One po prostu w schronie miały tylko siebie a jak pojawił się człowiek to mają siebie delikatnie mówiąc głęboko w poważaniu i ich jedynym zainteresowaniem stał się teraz człowiek. Chodzą ze sobą krok w krok ale to tylko dlatego że lecą za mną gdziekolwiek nie pójdę Chłopak również jak mu się coś w zachowaniu Mini nie podoba zaczyna na nią powarkiwać ale na szczęście na tym się kończy. Mini w porównianiu do chłopaka jest baaardzo za człowiekiem, wystarczy chwila że straci mnie z pola widzenia i zaczyna się płacz, ona by tylko się tuliła. Nie wiem jak to będzie jak jutro pójdę do pracy obawiam się tego bo ten ich krzyk jest nie do zniesienia już po kilku minutach a co dopiero jak będą same przez 7 godzin. One się chyba na śmierść zapłaczą:shake: Chłopak jest niesamowity kiedy chce się przytulić to najpierw do czasu aż mu się powie by wskoczył na kolanka siedzi i się trzęsie mając przy tym ten wzrok kota ze shreka. Jak głaskam jenego to zaraz przylatuje drugi i tak oba chcą być dopieszczane. Co do dalmatki to nie nowi właściciele się nieodezwali ale osoba która załatwiała transport. Wyłączyła telefon i tyle nie wiem kiedy w takim wypadku pies pojedzie i nie ukrywam że teraz troszkę ciężko z całą gromadką. Przez te dwa dni nie było problemu bo TZ jest i wychodzi z psami na dwór bo ja chora z gorączką cały czas w domu siedzę a do pracy muszę jutro iść bo niestety jeśli wezmę L4 to czeka mnie wypowiedzenie o czym już wcześniej zostałam poinformowana z resztą to nie miejsce na to bym o tym pisała. Tak czy inaczej myślę że jeśli 13 będzie transport do Wawy to maluchy mogłyby jechać na tymczas do Renata5 ona jest cały czas w domu więc nie byłoby problemualbo można zrobić też tak że Mini poszłaby do domku stałego do dorci a chłopak do Renatki. Jednak to na razie jest gdybanie bo nie wiemy jak maluchy zaakceptują 7 godzinną nieobecność człowieka jeśli będzie wszystko ok to nie ma przeciwskazań i mogą u mnie siedzieć ile tylko będzie trzeba, jednak wszystko co napisałam wiąże się tylko i wyłącznie z dobrem psiaków żeby nie było że chcę się ich pozbyć bo mi tam takie małe szczurki nie przeszkadzają ani ich sikanie i kupkanie po domu, bo to i tak jest nic w porównianiu z dużymi psami które u mnie na tymczasie nie raz się załatwiały i dużo szkód narobiły:roll:

  • Replies 588
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kmonika napisał(a):
słodziaki:loveu:szkoda ,ze mam male mieszkanie bo bym wzięła,takie pięknotki:loveu:


Kmoniczko one nie potrzebuja mieszkania tylko kieszeni:razz:

Posted

No to zobaczymy jak maluchy jutro wytrzymają same, trzymam kciuki :)

Co do tej osoby, która chce adoptować dwójkę piesków to sprawa jest o tyle łatwa, że jakiś miesiąc temu miała już wizytę przedadopcyjną, więc poprosiłam ją tylko o kontakt do tych osób, które u niej były.


Dziewczyny, a jak to potem rozwiązać, bo jest tylu chętnych, komu potem zdecydować się oddać pieski? I będziemy dalej optować za oddaniem ich razem czy osobno?

Posted

Laro ja osobiście uważam, że jeśli psiaki zostaną rozdzielone do adopcji to dla Mini najlepszy był by dom u jakiejś starszej osoby która jest całymi dniami w domku. Mini jest już staruszką nie ma co potrzebuje stałej opieki, trzeba jej podawać jedzonko w postaci papki najlepiej, trzeba być z nią 24/h bo ona tego potrzebuje, chce ciągle czuć ciepło człowieka, bidulka jak poszłam się kąpać to przeraźliwie płakała i nie pomagało nawet uspokajanie TZ ona chciała do mnie i już:shake: więc koniec końców otwarłam drzwi to się uspokoiła. Uwielbia spać pod kołdrą a jeszcze lepiej jak wejdzie w koszulkę czy sweter i zasypia przy brzuszku:loveu:. Przez te dwa dni jedyne co udało mi się osiągnąć to to że śpi w kocyku na ziemi jak jestem przy kompie a gdzie tu mowa o wyjściu bez niej z pokoju:roll:. Co do chłopaka (kurczę imie by się przydało)też jest z niego przylepa jednak nie taka jak Mini, on chodzi po domku nie biega za mną jak wyjdę do łazienki da się go jeszcze nauczyć jednak Mini potrzebuje stałej opieki dlatego jeśli chodzi o domek dla niej to uważam że domek dorci byłby odpowiedni bo kobieta ma doświadczenie w opiece nad starszymi bidulkami.

Aha jeśli będziemy kastrować psiaka to trzeba będzie mu jeszcze usunąć kamień nazębyny bo biedak ma taki jak 8 letni psiak:roll:

PS. Joma szeleczki na chłopaka pasują ale jak tylko je założyłam to zaczął się trząść i nie wiedział co się dzieje. Natomiast na Mini ani jedne ani drugie nie pasują, obie pary, jak się założy pasek który powinien być za łapkami znajduje się prawie przy tylnich łapkach taka malutka i króciutka jest

Posted

Kochane cioteczki mam pytanie czy psiaki były w schronisku w jakimś ogrzewanym pomieszczeniu? Suczka od samego początku charczy oddycha jakby coś miała na płuckach czy w nosku ale dopiero przed chwilą zobaczyłam że z noska wylewa jej się taka żółtawa gęsta wydzielina (smarki jednym słowem).

Posted

One były w boksie hotelowym, ale tam pewnie było z kilkanaście stopni góra.
Leć z nią jutro do weterynarza! Koniecznie! To może być zwykła infekcja górnych dróg oddechowych, ale może być też kaszel kenelowy... A to byłby kanał...

Posted

Gisic, to ja myślę, że w takiej sytuacji najlepiej je będzie chyba rozdzielić. Skoro Mini potrzebuje stałej opieki to tak dla niej będzie najlepiej. A widzę, że i dorcia i Renatka proponowały stały domek ze stałą opieką, więc jest w czym wybierać :)

No rzeczywiście, z Mini trzeba iść do weta. Gisic, dziękuję bardzo bardzo za opiekę nad maluchami!!! :loveu::loveu::loveu: kochana Kobieto :loveu: sama jesteś chora, więc też życzę Ci zdrówka ;)

Posted

Maluchy były dziś przez 6 godzin same w domku. Udało mi się z pracy wcześniej urwać bo się strasznie o nie martwiłam. Jak wychodziłam był spokój bo żarełko do miski dałam i się zajadały jak wróciłam postałam chwilę pod drzwiami i nic cisza ale jak zaczęłam drzwi otwierać to się zaczęło. Od razu lament a jak weszłam do domu to się od gromady odpędzić nie mogłam. Maluchy biegały w koło mnie i popiskiwały ze szczęścia więc wygłaskałam dałam michę z jedzeniem i biegiem z Milką na spacer i na dworze pod blokiem słyszałam jak maluchy płaczą i tak 2 min pisków minuta spokoju i tak aż do domu nie wróciłam więc Desti musiała poczekać godzinkę dłużej na spacerek aż maluchy się pańcią nacieszyły i zasnęły wtedy po cichutku się ubrałam i wyszłam ale oczywiście jak zamykałam drzwi chłopak wszczął alarm i zabawa zaczęła się od nowa. Jutro na szczęście załatwiłam sobie wolne i czwartek piątek też więc problemem zostaje nam tylko środa:roll:.

Mini czuje się dobrze, pocharkuje troszkę ale z noska się nie leje, kichła parę razy i tyle.

A tutaj zobaczcie jak cały zwierzyniec grzecznie śpi z pańcią na łóżku i powiedzcie jak ja mam się z nimi wyspać jak się wszystkie władują?


A to zdjęcie nie jest zaplanowane one po prostu tak zasnęły:loveu:

I nasz chłopaczek:

Posted

Maluchy już dzisiaj spokojniej przyjęły do wiadomości że muszę z wielkoludami na spacer wyjść więc był spokój jednak nie obyło się bez michy z żarełkiem:cool3:. W dodatku zostałam pozytywnie zaskoczona bo przyszła nam dzisiaj paczuszka z jedzonkiem którą zamawiałam wczoraj:crazyeye:. Maluchy zaopatrzone są teraz do końca tygodnia w paszteciki z jagnięciny a jak dla Mini przystało to paszteciki dla seniorki:loveu:. W związku z wolnym od pracy w końcu mogłam posprzątać do porządku mieszkanie. Mini na odkurzacz w ogóle uwagi nie zwróciła natomiast maluch się troszkę na początku wystraszył ale na łóżku poczuł się bezpiecznie.

A teraz kwestia adopcji malizn.
Dorcia44 czy nadal wyrażasz chęć adopcji Mini? Jeśli tak to super bo to jest chyba najlepsze wyjście dla Mini jednak czy w związku z tym jesteś gotowa na wizytę przedadopcyjną:cool3: bądź też możesz wskazać osoby które za twój domek poręczą. Wiem że wiele dla psiaków robisz i że twój domek jest idealny dla Mini. Oczywiście zgadzasz się na podpisanie umowy adopcyjnej? Maluchy do 13 są jeszcze na kwarantannie więc w weekend mogłaby Mini pojechać do Ciebie jak transport znajdziemy.

Co do chłopaka może jednak wydać go do tego domu we Wrocławiu oczywiście po wcześniejszym sprawdzeniu go a jeśli nie Laro wspominałaś coś jeszcze o domku który miał już przeprowadzoną wizytę i czekasz tylko na kontakt do dziewczyn które ją przeprowadzały dostałaś go może? Oczywiście chłopak zostanie wykastrowany przed adopcją.

Posted

Gisic87 ,ujęła mnie ta sunia bo staruszka ,biedna i nikt jej nie chce ...czy mnie ktoś zna...... Lavina od bycia domkiem dla jej buldożków ,Maupa ..Wanilka ,gosia i zwierzyniec,Gandzia która adoptowała ode mnie Amelkę yorczkę.
Jestem z miau ...
Propozycje swoją podtrzymuje ,ale jeżeli ktoś się zakochał ,ktoś bardzo chce Mini będzie jednym czy drugim pieskiem w domu ,a nie 5 ...plus koty to oczywiście tamten domek ma pierwszeństwo i nie ma co na mnie zwracać uwagi .
Jeżeli takiego domku nie ma ,to jestem ja i mój zagęszczony domek .
mogę oczywiście też być dt. do czasu aż się trafi super domek..
proszę przemyślec ,zastanowić sie ...mój tel 509 789 891 ,bardzo kiepsko otwiera mi się dogo .

Posted

Hmmm....no to trzeba się rzeczywiście zastanowić, bo dorcia ma przepełnienie. A Renatka? też była chętna jako ds dla Mini.

Rozumiem Gisic, że decydujemy się na adopcję piesków osobno jednak? nie muszą być razem adoptowane? Do mnie ciągle zgłaszają się osoby chętne adoptować pieski, poza Wrocławiem mam jeszcze z 3-4 oferty, w tym jedną jest domek dla dwóch piesków. Musimy coś postanowić.
Tak, ten kontakt dostałam do schroniska w Zamościu, mam nazwisko Państwa u których była adopcja, więc trzeba by zadzwonić i się dowiedzieć. Ale najpierw musimy postanowić na jaką adopcję się decydujemy.

Posted

Fakt dogo chodzi fatalnie:roll:
Renata5 musiało mi gdzieś umknąć że ty również oferujesz dom stały Mini cały czas byłam przekonana że to dt dla maluchów ehh zakręcona jestem troszkę. Więc w takim razie mamy już 2 chętne domki do adopcji Mini no nie wierzę:loveu:.
Decyzja nie zależy tylko ode mnie więc musimy poznać jeszcze zdanie Jomy.

Laro szukamy osobnych domków dla malizn jak widać na Mini już domek a raczej domki czekają trzeba tylko wybrać:loveu:

Jutro po południu jedziemy do weta(już się umówiliśmy) więc wszystko napiszę co i jak ze zdrówkiem maluchów

Posted

No szlag mnie trafi,krew mnie zaleje i na koniec sie zastrzelę:angryy::flaming:
dogo tak wolno chodzi,albo nie chodzi wcale,że aż mam ochote go...:comp26:.Jeżeli moge sie wtrącić,to psiaki można dać do adopcji i razem i osobno.Jeżeli osobno,to dom Dorcii jest absolutnie idealnym domem,mimo,że ma kilka futerek.Jestem pewna,że Dorcia jeżeli będzie taka potrzeba,to uszyje sobie przepaskę z wielką kieszenią i będzie nosiła w niej Mimi jak kangurzyca swoje młode:).Nawet niejeden domek bez zwierzaków nie będzie tak fantastyczny i ciepły jak domek Dorci z gromadką czworonogów.Ja jako ds dla suni jestem druga w kolejce.No ale decyzja należy do Was;)

Posted

Gisic87 - pieski są u ciebie i ty je znasz najlepiej, ostateczna decyzja należy do ciebie, ty już miałaś sporo tymczasów i dobrze skończyły - ja się od ciebie dopiero uczę :loveu:

Ja oczywiście chętnie ale do pomocy ;)

Z niecierpliwością czekam na jutrzejsze wieści z wizyty u weta - wetki ;)

Posted

Ale mi Mini stracha narobiła. Wyszłam właśnie z psiurami na spacer. Mini zamknęłam w pokoju bo spała i nie chciałam by hałas ją jakiś obudził. Chłopak grzecznie czekał na przedpokoju podczas mojej nieobecności jak i podczas zmiany psów wyprowadzanych. Wracam z drugim psem i cisza Mini się nie odzywa więc wchodzę do pokoju odkrywam kołdrę i patrzę Mini leży, cmokam nic, głaskam nic, podnoszę główkę a to takie wiotkie ciałko się zrobiło, mi już serce do gardła podeszło ale patrzę brzuszek się rusza czyli oddycha no to ją budzę dalej zaniepokojona bo na nic nie reaguje a ciałko nadal bezwładne i dopiero po jakichś 2 minutach Mini otwiera oczka i patrzy na mnie jak gdyby nigdy nic:roll:. Cholercia jedna ma najwyraźniej bardzo mocny sen.

Joma ty mi się tu nie wykręcaj tylko pomóż w wyborze domku:mad:

Posted

to ci malutka stracha narobiła ,wiem nawet jak się człowiek czuje w takiej sytuacji ...kociak leżał ,nie ruszał się ,wołałam,kiciałam ,nic ,dotknełam nic ,wziełam na ręce kociak jak bezwolna szmatka zwisał jak literka U tyle że odwrotnie...serce w gardle ...raptem jak nie skoczy ten mały potwór ,jak nie bryknie ..tyle go widziałam
Mini jest starym pieskiem ,może nadejśc taka chwila że uśnie ....
zastanawiam się jak u niej z serduszkiem ,pisałas cos że dziwnie oddycha i ten języczek na wierzchu ,to naprawdę staruszka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...