Marysia1986 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Wczoraj w świętokrzyskich lasach znalazlam taki oto egzemplarz bezmiernej ludzkiej glupoty i ciemnoty: Coz bylo robic, skrocilam pobyt w lesie, sciagnelam z Krakowa przyjaciol z samochodem, zapakowalismy do bagaznika i wczoraj mial operacje. W samochodzie nie dalo sie wytrzymac, rana smierdziala padlina i zgnilizna. Lancucha wogole nie bylo widac, tak gleboko sie werznął w ciało. W Krakvecie musieli sciagac lancuch obcegami. Piesek duży, kochany, miziasty, troche nieokrzesany, ale bez cienia agresji. Spokojnie dal sobie wszystko zrobic mimo wielkiego bolu. Konieczny jest dom, chociazby tymczasowy, jak najszybciej, ja w malym mieszkaniu mam juz dwa psy, psa i suke, pies na czas jakis poszedl do siostry, zeby ten bidak z lancuchem mogl u nas nocowac, ale ona tez nie ma warunkow :( Pomocy! EDYCJA: W tej chwili psiak przebywa u Lintie w DT, rana pięknie się zrosła, psiak ułożony, nauczony czystości, gotowy do adopcji! Quote
Poker Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Miał szczęście,że spotkałaś go. Aż ciarki po mnie chodzą na jego widok. Nie moge pomóc fizycznie, bo jestem za daleko,ale pewnie i pomoc finansowa też potrzebna? Ile zapłaciłaś za operację? Gdzie pies sie znajduje? Napisz w tytule wątku miejscowość.Jest trochę dogomanek z tego rejonu kraju i sa zawalone robotą,ale może coś pomogą. Quote
Marysia1986 Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Kurcze, nie wiem, jak wyedytowac post :( Piesek jest w tej chwili u mnie, w Krakowie, przyjechal z pod Kielc. Nie protestowal, chetnie poszedl za moja Sookie. Jakies wsparcie finansowe na pewno by sie przydalo, za operacje w Krakvecie zaplacilam 250 zl a dojda do tego nastepne wizyty :( moze u nas zostac dopoki mu sie ta rana troche nie podgoi, wet mowil, ze takie rany z martwica ciezej sie goja i sa z tego wysieki. Piesek zapewne pierwszy raz w zyciu jest w mieszkaniu, na smyczy chodzic nie potrafi specjalnie, na szelkach (bo przeciez obrozy mu nie zaloze) ciagnie, poza tym musial dostac srodki uspokajajace w czasie podrozy samochodem, bo byl bardzo zestresowany. Ale mysle, ze bylby z niego fajny piesek rodzinny, bo jest nieagresywny w stosunku do psow i ludzi (nie wiem, jak reaguje na koty), przychodzi, merda ogonem, lize po rekach, pokazuje brzuszek... Taki przylepek. Quote
Marysia1986 Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Prosze, prosze o pomoc, naglosnienie tego i zainteresowanie :( sama sobie nie poradze! Quote
Poker Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 klik na edytuj, apotem zaawansowane i bedziesz mogła tytuł wątka poprawić. Quote
malagos Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Świętokrzyskie mówisz, tam często się dzieje coś złego :shake: Alez on musial sie nacierpieć, kurcze... Quote
Dana i Muszkieterowie Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 :angryy::angryy: Kto mógłby zrobić banerek ? Ja jeszcze nie potrafię..... Co za draństwo ! :mad::mad::mad::mad: Czy jest jakieś konto ? Quote
Paulina_mickey Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 O matko jaki biedak :placz::placz: Quote
Marysia1986 Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Dzieki dziewczyny :) znalazlam kandydata na domek tymczasowy z widokiem na staly! :multi: kolega z uczelni, jutro jade sprawdzic domek :) Przydaloby sie go przed wydaniem wysterylizowac, nie wiadomo tez, ile wzrosnie rachunek za rane... (moze sie wygoic ladnie, ale moze tez byc ropa, paskudztwa jakies-w koncu tam byla martwica, smierdzialo od niego padlina na kilometr!) . Jutro idziemy na zmiane opatrunku, to zrobie zdjecia, jak to wyglada zszyte. Quote
Diora Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Oby się udało z tym nowym domkiem. Trzymam mocno kciuki. Oczywiście informuj nas co u psiaka Quote
sonikowa Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Teraz przeczytałam,. Co za koszmar! Że też żadnej kary nie ma na tych ludzi. Ale biedak miał szczeście, że na ciebie trafił! Daj znać z domkiem, trzymam kciuki! Quote
viverna Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Marysia1986 jesteś wielka!!! Witamy na dogo! Kurka wodna dorzuciłabym Ci grosz, ale jestem w studenckim dołku finansowym :placz:... KTO MOŻE NIECH POMOŻE!!! Quote
Inez de Villaro Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 czy mogę wykorzystać zdjęcia tego psa dołączając do pisma pokazującego traktowanie zwierząt w naszym kraju? Quote
Marysia1986 Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Marlena, dzieki bardzo za banerek :) Inez, mozesz jak najbardziej To jest niestety czesty uraz psiakow na wsiach... na szczescie trafilam na moment, kiedy sytuacja nie byla jeszcze taka tragiczna, i rana wymagala tylko oczyszczenia z martwych tkanek i zaszycia... ludzie nie mysla po prostu, wezma psa na lancuch, nie patrza, czy ma za ciasno czy nie... nie sadze, zeby to wynikalo z bestwialstwa, tylko z totalnego braku wyobrazni... ja duzo przesiaduje w swietokrzyskiem i juz chyba nic mnie nie zdziwi, jesli idzie o traktowanie zwierzat... :-( tam pies w lesie to standard... Fotki z dzisiaj: juz duzo weselszy, z opatrunkiem. Sika mi w domu, robi takie gigantyczne kaluze, a w kupce zobaczylam kawalki tasiemcow. Ech... Quote
malagos Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Z kastracją poczekaj, niech najpierw ta rana się wygoi. A kolegę, który zdecydował sie doć psu dom tymczasowy, pozdrówo od dogomaniaków :multi: Quote
andzia69 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 świętokrzyski mówisz? nic mnie w tym pieprzonym województwie nie zdziwi:angryy: nie pierwszy niestety i nie ostatni przypadek niestety:shake: u nas już była suka onka z wrośniętym sznurem w ciaży, u Potterowej onek Brego z gnijącą raną szyi...ech:angryy: Quote
kika22 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Niestety taka jest nasza świetokrzyska rzeczywistosc:placz: Jak dobrze, ze na Ciebie trafił:oops: Quote
Dana i Muszkieterowie Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Marysia 1986 - jesteś kochana - dziękuję za tego psiaka - jak dobrze , że tam byłaś TY ! ;) Quote
Marysia1986 Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 Bylismy dzisiaj u weta, rana sie ladnie goi, idzie ku dobremu :) Psiak sie zrobil bardzo wesoly i stale domaga sie kiziania za uszkiem :) Quote
Lintie Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Czy przystojniak już się jakoś nazywa? Czy też wołacie na niego 'Hejty' albo 'Dobra gadzina'? :razz::razz::razz: Quote
Marysia1986 Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 Przystojniak ma imie robocze "Dingo" ale to sie zapewne zmieni jeszcze u nowego wlasciciela :razz: Wlasnie ponioslam porazke probujac wyczyscic mu megabrudne uszka :shake: starsznie sie wyrywal chlopak :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.