Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ambra napisał(a):
i nikt do nas nie zagląda! wszystkie ciotki balują!:mad:

za sukces dnia dzisiejszego uznaję wziecie przez Rubika piłki do pychola i przeniesienie jej o 2 m dalej! wierzcie mi ze to u tego mlodego starego to postep....


ja tam wcale nie baluje tylko od 14 siedze i zaleglosci nadrabiam :obrazic: miedzy innymi te na stronce fundacji SOS gdzie wlasnie dzisiaj dalam Rubika :cool3:

  • Replies 277
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cioteczki zaglądają i dowiadują się co nowego u Rubika....To jeszcze dzieciak,nauczy się bawić....Moja Milka nauczyła się tego dopiero jak przyszła do nas ze schroniska,a miała wtedy ok.1,5 roku.Nie wyobrażam sobie co przechodziła do tego czasu,skoro do tej pory boi się jak moja córeczka uderza rączką w stól....
Dobrze,że Rubik jest u Ciebie,nauczy się tego co potrzeba psu...

Posted

dzięki dziewczynki, on wogóle nie czuje lęku, nie boi się podniesionego głosu, klasku, tupnięcia czy nawet klapsa, nie wie co to ból zadany przez człowieka, to dobrze!! ale pokory w nim nie ma :eviltong: 3ba wyrobić w nim respect;)

Anetko podaje Ci tu co dziś u weta dostał
wiec zastrzyk pt. kefavet i to samo w postaci tabletek na jutro i pojutrze, oraz na odrobaczenie ponowne panacur, jak zobaczyl lecznice to zaciągnął mnie do niej siłą, śmiałam się ze to jedyny pies co sie cieszy na widok wetów, w koncu zycie mu podratowali (bo uratowala Amikat:loveu:)
i naturalnie zaparł sie tymi swoimi 4 lapami że on stamtad nie wyjdzie i basta i albo mnie weźmiesz siłą....
...wziełam -> na ręce:roll:

lecę opróżniac skrzynkę i dziękuję lunarmermaid że do nas zajrzałaś:cool3:

Posted

Ambra napisał(a):
dzięki dziewczynki, on wogóle nie czuje lęku, nie boi się podniesionego głosu, klasku, tupnięcia czy nawet klapsa, nie wie co to ból zadany przez człowieka, to dobrze!! ale pokory w nim nie ma :eviltong: 3ba wyrobić w nim respect;)

Anetko podaje Ci tu co dziś u weta dostał
wiec zastrzyk pt. kefavet i to samo w postaci tabletek na jutro i pojutrze, oraz na odrobaczenie ponowne panacur, jak zobaczyl lecznice to zaciągnął mnie do niej siłą, śmiałam się ze to jedyny pies co sie cieszy na widok wetów, w koncu zycie mu podratowali (bo uratowala Amikat:loveu:)
i naturalnie zaparł sie tymi swoimi 4 lapami że on stamtad nie wyjdzie i basta i albo mnie weźmiesz siłą....
...wziełam -> na ręce:roll:

lecę opróżniac skrzynkę i dziękuję lunarmermaid że do nas zajrzałaś:cool3:


a mi to nie podziekuja za odwiedzinki .... straszne :placz:

idem sobie :sadCyber:

Posted

Przepraszam AMBRA, przepraszam Rubiczku - nie zagladałam wczoraj bo mnie MOSI zabiła w piatek.... potem dzieci internet okupowały- cóż taki los matki.

To chyba jakieś FATUM. Nie mogę od rana samochodu odpalic. Ani z psami do lasu, ani do Ciebie. JArek wraca około 14:00 dopiero. KURCZAK!!!!

Co do lecznicy. On sie tam chyba czuł jak w domu - w końcu to prawdopodobnie pierwszy ciepły własny kat. Jeszcze go tam wyprzytulali, wygłaskali dali jeść. Mały myszek kochany.

Jeżeli ma w sobie coś z dobka czy posokowca - to trafiła nam sie natura niezależna i bardzo na bodźce odporna bestyja. A jak go Barsa toleruje ?

Posted

Tengusiu a Ty nie jesteś dziewczynką? że dziękuje nie odebrałaś?:cool3:

Glutofia jak chcesz to ja mogę tam podejsc możemy się umówić pod netto ja mam tam min drogi.

Noc mineła spokojnie całą grzecznie przespał kolo łóżka.
Poranne zainteresowanie misiem, i podrzucanie go oraz chwila zabawy z moja barsą - krótka chwila. Zaczepia tez do zabawy mnie.
/już mu doopka odżyła.;)

Posted

Byliśmy na spacerku ale mu łapki marzły wiec szybko wocilis,y, teraz po popołudniowej siescie zamieszczmy nowe fotki.

czy on ma jakiekolwiek ogłoszenia? może mu ktos zrobić allegro albo gratkę? ja nie mam konta!
oczęta mi łzawią cały czas...:-(








Posted

dzieki,
jest już lepiej z jego zachowaniem, ale z sisianiem mamy przechlapane w ciągu 4 godz wysikał się jedynie 10 razy, w takich wypadkach ratuje mnie ten parter i mozliwosc otwarcia tylko drzwi zeby wylazł na podworko.

Sukces dzisiejszy - piszczał pod drzwiami jak chciał koopkę:multi:

Posted

załatwilam od przyszłego tygodnia - wtorek - miejsce u TOmka w cieszynie. Myślę ze Tomek go wychowa.
Przykro mi ze sika w domu. To wina forosemidu - ne jest moczopędny niestety. JEdyne co mogę zrobić - zawieźć go z powrotem do kliniki.... ja tam jutro zadzwonie i pogadam.

Posted

Ambra napisał(a):
Tengusiu a Ty nie jesteś dziewczynką? że dziękuje nie odebrałaś?:cool3:

Glutofia jak chcesz to ja mogę tam podejsc możemy się umówić pod netto ja mam tam min drogi.

Noc mineła spokojnie całą grzecznie przespał kolo łóżka.
Poranne zainteresowanie misiem, i podrzucanie go oraz chwila zabawy z moja barsą - krótka chwila. Zaczepia tez do zabawy mnie.
/już mu doopka odżyła.;)

Namierzyłam stoi jak byk! ze jej wcześniej nie widziałam ślepam na oba oka czy jak...
Tyle ze mozemy ją zgarnąć ...jutro. Myślę ze nikt jej nam nie sprzątnie

Szczenior zajefajny! On mnie urzekł od razu jak go zobaczyłam takie biednego z tym pękatym brzuszkiem słonko maleńkie

Posted

hmm tekst wymysle po pracy choc dobra w tym nie jestem - może ktoś mnie wspomorze?:roll:

noc mineła gładko - raz siku tylko - on nie może chodzić po prostu bo mu sie wtedy o sikaniu przypomina:evil_lol: ale odstawilam mu wode o 19tej i podałam dopiero teraz, w nocy bardzoooo grzecznie i cichutko spi obok łóżka na swojej kołderce i kocyku, a w ciągu dnia jak ażdy tymczas kręci sie non stop obok pancinych nóg.:loveu:

Amikat tak jak pisałam na gg - zobaczymy jak wytrzyma i jak sie zachowa jak bedzie sam jak pojde do pracy. Nie trace nadziei - jak to przy poniedziałku.:eviltong:

Rubi nadal ma kościstą doopkę jak nie wiem, jak sie go na kolana wezmie to kosci sie w nogi wbijają. Ale wybredny to on jest - wszystko co ludzkie jest pyszne (łącznie z ogórkiem konserwowym) a wszystko co psie i suche jest beee:stop:

Glutofia bravo za szpiegostwo. I co faktycznie wyglada jakby nikt juz nie mial zamiaru z niej korzystac?! i ja nie wiem kogo by ewentualnie pytac o bude.:roll: Po cichaczu czy oficjalnie zatem?;)

Posted

Glutofia to 3mam kciuki:cool3:

chłopak był bardzo dzielny dziś jak został sam - ani nic nie nabroił ani nawet siku nie zrobił:multi:

niesmiało probuje się bawić i choć barsa usilnie mu pokazuje że wszyskim można - zacząwszy od kapsla przez butelkę peta skonczywszy na kawałku cm szmatki - to on narazie wybrał materialne rzeczy - ooo - taka kołdrę to mozna delikatnie potarmosić, poduszka tez się nadaje elegancko, no i jeszcze fajne sa papucie - na nogach jak się ruszają:evil_lol:

wiekszosc dnia przesypia pod nogami lub buszuje z domownikami w kuchni. Jak mu na noc odstawiłam wode to geniusz skapnął się że snieg jest niezłym substytutem wiec zamiast skupić sie na robieniu siku (a sika jak cielak nawet 1 łapy nie ugnie nie mówiac o podniesieniu ) zajmuje się pożeraniem sniegu a ja robie z siebie pajaca usilując odwrocic jego uwagę od mokrego puchu.

3ba go przytemperować - bo jak innym pies (tu sasiadów) szczeka i sie rzuca to on dłużny nie pozostaje. Waleczna bestia może być.

Jeśli chodzi o tekst - to może standardowy:

że zagłodzony 4mieś szczeniak -mix dobermana (posokowca) znaleziony w mroźny wieczór pilnie szuka tego jedynego domku...
namiar na amikat?
nie wiem ja z tekstami srednio...:shake:

Amikat kochana pliss wpisz w tytuł że to mix dobka i pos. i dodaj w 1szym poscie ze wiecej zdjec na str. 10,11. Wiem że truje ale wiesz...;) może akurat

Posted

tak na szybko tekst z literówkami i błędami...

RUBIK to szczeniak kilkumiesięczny znaleziony w jednym z katowickich bloków mieszkalnych wcisnięty pod rury korytarza... chyba postanowił tam umrzeć w spokoju mimo, ze nie tak dawno przyszedł na ten świat.
psiak miał jednak nieco szczęścia - 25 stycznia 2009r dobra dusza znalazła go i przyniosła na trwającą własnie akcję adopcyjną w Silesia City Center w Katowicach i tak RUBIK trafił pod czułą opiekę Fundacji S.O.S. dla Zwierząt.
po diagnozie weterynaryjnej okazało się że psiak cierpi na wodobrzusze spowodowane skranym wygłodzeniem i wyczerpaniem organizmu!!! teraz, maluch jest już w dobrej formie, jest zaopatrzony w leki, odzywki i jedyne czego mu potrzeba to nowy dom z kochającym i wyrozumiałym człowiekiem.
RUBIK przebywa aktualnie w domku tymczasowym u wolontariuszki, uczy sie tam psich manier, czystości, zabawy z innymi psami i ludźmi. uczy się że człowiek jest dobry!!! prawda?

Posted

dziękuje Klementynka, można jedynie usunac że jest zaopatrzony w leki - bo właśnie mu podałam ost. tabletkę a tak przyjmuje tylko kwas foliowy (podobnie jak ja;)).

kto zrobi ogłoszonka? :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...