Isadora7 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Plakacik po poprawkach: SendSpace.pl - Darmowy hosting plików Quote
GoniaP Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Isadora7 napisał(a): Aha o które linjki biegusia? :p Już jest superowo :loveu: Quote
agat21 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 dobry plakat! działacie ekspresowo! brawo brawo brawo dziewczyny i kobiety - a tak naprawdę - anioły :loveu: przepraszam, że w tym tygodniu już nie dam rady nic wpłacić - czekam na wypłatę :shake: Quote
Edi100 Posted January 28, 2009 Author Posted January 28, 2009 Śpij dobrze dzielny Piano. Nabieraj sił na lepsze życie. Quote
dusje Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Co za zwyrodnialec :angryy: Piano :placz: trzymam mocno kciuki za ciebie. Wracaj do zdrowka jak najszybciej malenki. Quote
majqa Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Całusy Pianeńku!!! :loveu: Zdrowiej Kochanie! Quote
bico Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Piano, pieseczku trzymaj się! posyłam 50 zł, tylko tak mogę jakos pomóc:-( Quote
*anusia&ajlu* Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 lzy to mi same leca, takich bydlakow trzeba kopac zywcem zeby zaznali tyle cierpienia co ta biedna psinka :-( 3mam mocno kciuki za zdrowko PSINKI i postaram sie niedlugo pomoc cioteczki jestescie jego dobrymi duszyczkami ktore nie pozwola juz podniesc na niego reki, taka smutna historia i mam nadzieje ze bedzie z happy endem Quote
Saphira Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Ponawiamy proźby o pomoc :roll::roll::roll: Quote
Saphira Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 orpha napisał(a):Piano piesku , jestem z Toba Ja też :-(:-(:-( Quote
sonikowa Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Jakieś wieści od Piano? Jak minęła noc? Quote
Paulina_mickey Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Kolejna psia tragedia...:angryy: Ile jeszcze tego psiego cierpienia...:placz: Quote
gonia66 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 JAK minęła noc Piesiowi????CZekamy na wieści...Piano...zdrowiej nam tam prędziutko...znajdziesz super domek i milóśc swojego życia..już cioteczki się o to postarają... Quote
Saphira Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 [quote name='majqa']Goniu, istotne rzeczy zmodyfikuje się na bieżąco, pod dyktando tego, co wyjdzie w praniu w lecznicy. Owoc pracy sadysty - umierający Piano. Jak bardzo trzeba nienawidzić fakt, że zwierzę oddycha, czuje, myśli, słowem żyje? Skąd czerpie się "siłę", by zachować zimną krew, pozostać wyrachowanym, obojętnym na skowyt bólu i widok oczu, które zachodzą mgłą utraty przytomności z bólu i...powolnego, pełnego męczarni przechodzenia na drugą stronę rzeczywistości? Człowiek o elementarnym choć poziomie współodczuwania z innymi istotami, o minimalnym poziomie wrażliwości, nie znajdzie w swoim wnętrzu odpowiedzi na te pytania. Nie są zbyt trudne ale pozostają jakby poza zasięgiem zrozumienia/ pojmowania i człowieczeństwa, jakim hołdujemy lub...jakimi, dla poprawności obyczajowej, zasłaniamy się. Ku zgrozie tej części populacji ludzkiej, tej, której serce bije wspólnym rytmem poszanowania cudzego życia, istnieją jednostki, jakim wszystko to jest obce. Niestety... Piano, cudowny, delikatny i bezbronny swoją ufnością wobec człowieka, pies padł ofiarą takiego indywiduum. Trudno uwierzyć, by całą gamę cierpienia mógł mu zafundować przypadkowy człowiek. Pies z właściwą mu ufnością zawierzy i odda całego siebie wyłącznie dłoniom, które kocha, nie koniecznie "za", a częstokroć "wbrew" i "pomimo". Nie dochodźmy, dla zachowania zdrowia zmysłów, jak wyglądać musiały ostatnie godziny, minuty, sekundy życia Piano. Postronnej osobie o sercu anioła, którą przypadkowo los postawił na drodze biedaka, pozostał jedynie "efekt" tego czasokresu. Było nim ciało, które przestało dygotać odruchem fizjologicznego bólu, rzucone na stertę śmieci obok...cmentarza, ostatniego przystanku ku wieczności. Dopiero w warunkach lecznicy, gdy Piano odzyskał świadomość pomimo ewidentnej anemii, wydobył się z psiaka stłumiony działaniem leków, skowyt, trudny do opisania płacz, płacz umęczenia. W spojrzeniu półprzytomnego Piana czaiły się rozpacz, niezrozumienie, oskarżenie i potrzeba ulgi w cierpieniu. Tę ostatnią starają się zapewnić mu lekarze. Reszta pozostaje pod znakiem zapytania, trwa bowiem walka o tę skrzywdzoną istotę. Ciało psiaka zdradza wszelkie symptomy okalecznia, bicia, notorycznego, świadomego krzywdzenia. Tym, co przesądzić miało o jego "być albo nie być" była ordynarna, amputacja ogona, której ślady po wsze czasy zostaną zapisane dokumentami RTG. Niczym skaza na ludzkim sumieniu, dowód zwyrodnienia, ludzkiego zbydlęcenia, obraz ten zostanie zapamiętany...ku przestrodze. Nic go nie unicestwi. Wrył się trwale w pamięci Piana i ludzi, którzy udzielali i udzielają mu pomocy. Tej efekt wciąż jest pod znakiem zapytania. Błagamy o pomoc, a pod jej pojęciem rozumiane jest zarówno wsparcie finansowe dla psiaka (diagnostyka i leczenie) jak i oferta domu. Zwłaszcza na tę ostatnią liczymy! Niczego ten biedak tak bardzo nie potrzebuje jak rąk, które go przytulą, ust, jakie wyszepczą: "Już będzie dobrze, nie bój się...." i połączenia woli z sercem, nakazujących przygarnąć psie nieszczęście i zapewnić mu godną przyszłość. Piano przebywa obecnie w szpitaliku, gdzie toczy się gra o jego życie. Pozostaje on jednocześnie pod opieką Fundacji Emir. Ta za punkt honoru bowiem przyjęła podjęcie walki o psiaka i wierzy, że dzięki Państwa pomocy nie stanie się ona bezowocna. Osoby zainteresowane losem nieszczęśnika proszone są o kontakt z Panią Małgorzatą Prokopowicz, pisząc na adres mailowy [email protected] lub dzwoniąc na numer 0-661955880. Dla tych z Państwa, którzy zechcą wspomóc leczenie Piana pozostawiamy dane do wpłat: Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR" Oddział Poznań Konto Fundacji: Bank Śląski O/Grodzisk Maz. 80 1050 1924 1000 0023 0438 1029 z dopiskiem: "Na Piano". Prosimy o wpłaty :modla::modla::modla::modla::modla::modla: Quote
gonia66 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 GoniaP napisał(a):Nic nie wiem, czekam na telefon z kliniki.... CZekamy więc z Tobą.... Quote
GoniaP Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Nic nie wiem, czekam na telefon z kliniki.... Quote
Saphira Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Dziewczyny ! Mam problem. Mam konto w BZWBK i przelew bez dokładnego adresu fundacji mi nie przejdzie.:shake: Quote
Holly1 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Jutro przeleję kasę.trzymaj się malutki. Quote
Kamila_s Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Dotaralam wlasnie na watek,ktory przeczytalam ze lzami... zeby takich drani pielko pochlonelo!!!!!:angryy::angryy: Quote
GoniaP Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 [quote name='Saphira']Dziewczyny ! Mam problem. Mam konto w BZWBK i przelew bez dokładnego adresu fundacji mi nie przejdzie.:shake: Adres: Oddział, ul. Słoneczna 4, 96-321 Żabia Wola Quote
GoniaP Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Wieści z kliniki powiały optymizmem! Zagrożenie życia Piano minęło :multi: Psiunio ma apetyt, jest silniejszy, próbuje nawet wstawać! Nawarczał na panią doktor przy czyszczeniu rany :loveu: Został odpchlony, bo miał milion pcheł, które nie dawały biedakowi spokoju! Rany wyglądają lepiej, widocznie antybiotyk zaczął działać, bo ropska jest już zdecydowanie mniej! :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.