Jump to content
Dogomania

BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!


Recommended Posts

Posted

brazowa1 napisał(a):
nie,no jak nie odpisala to nie ma o czym gadać.

Gameta,a kto chcialby glaskac koty?wiec w kolejce bylyby tylko dwa psy :eviltong:



dokladnie. po co koty:evil_lol:

jakby jakies nagle 2 cuda domy pudla chcialy to piszcie. czekam az rybcia wstawi zdjecia nowemu pudlowi i robie watek. ale ten pudel w porównaniu do Daszenki ( tej starej schroniskowej) jest de luxe:eviltong:

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

gameta napisał(a):
(...)
- ma 8 kotów i sucz... Zastanawiam się jak przy takiej ilości zwierząt wygląda cokolwiek i kiedy Dasza przestanie cieszyć jako nowy nabytek i będzie czas rozejrzeć się za nową niespodzianką dla TZ :roll: Pomijając, że przy takiej ilosci sierści do głaskania Dasza stalaby w długiej kolejce...



Ej no ;) Ja mam 7 kotów i sucz, i często dodatkowe jeszcze koty na tymczasie i nie wygląda to tak strasznie beznadziejnie ;) :D

Posted

Witam kwietniowo.
Zacznę od tego, że dziś pudel ledwie uszedł z życiem. Podczas porannego spaceru mi zwyczajnie uciekła - chwila i już jej nie było. Oczywiście cholernie spieszyłam się do pracy i po 30 minutach szukania, kiedy osoba, która miała mnie odebrać z sopotu a zlitowała się i przyjechała pod dom, kiedy miałam już łzy w oczach i wizję pozostawienia pudla gdziekolwiek by nie był, bo MUSIAŁAM BYĆ W PRACY ZA 30 MINUT, pudel został znaleziony pod klatką schodową...
Dokładnie znalazł go mój kolega, który po mnie przyjechał i zadzwonił z pytaniem, gdzie jestem, bo on podjechał i prawie rozjechał jakiegoś psa u mnie pod domem... Po rysopisie kazałam mu wyjsć z samochodu i łapać za wszelką cenę i nie bać się, bo jak to ten to nie ma zębów:diabloti:
Przelazłam więc przez całe osiedle i zobaczyłam kolegę z Daszą pod pachą. Byłam tak wściekła, że jedyne co usłyszałam podchodząc, to "ale nie bij jej pod blokiem bo ktoś policję wezwie" :evil_lol: Zabrałam pudla, wsadziłam do chałupy i pojechałam do pracy... przeżywając po drodze i modląc się, żeby nie złapała nas policja, bo przejechaliśmy większość "czerwonych" :shake:

A-ha i chciałam wam powiedzieć, że nie ma już supełka do zabawy :shake:
Dziś wstałam chwilkę wcześniej i usiadłam do kompa. W tym momencie usłyszałam znajome ugh z korytarza. Myślę sobie - któreś rzyga, jak wyrzyga to wstanę sprzątnąć. No ale ugh się nasilało, więc stwierdziłam, że jednak się ruszę, bo się dławi. Gdy wstałam z krzesła usłyszałam pocieszające błeeeee - idę, patrzę, a to Koks, spoglądam na glebę a tam... Nadtrawiony supeł sznurkowy w całości - długości 15cm...
Wyobraźcie sobie, że nawet nie mam pojęcia, kiedy go zeżarł :cool1: I dobrze, że wyrzygał, bo jeszcze by mi padł, a ja nawet nie wiedziałabym co mu dolega :cool1: Na wieczornym spacerku wykupał resztę - to co przeleciało jednak :cool1:
Wiecie co ? I nikt mi nie chciał uwierzyć, bo dziś 1.04 - a to, cholera, sama prawda :placz:

Posted

no nie wierze, ale jazda, hihi, umarlam ze smiechu w miejscu gdzie Dasza nie ma zebow, a potem drugi raz jak powiedzial nie bij pod blokiem bo policja..:evil_lol:
to gdzie ona sie podziala ???
maupa jedna:cool3:

a co do sznurka po prostu nie komentuje, kupe szczescia mial glupek ze wyrzygal a nie dostal skretu jelit...:shake:

Posted

Dorothy napisał(a):
no nie wierze, ale jazda, hihi, umarlam ze smiechu w miejscu gdzie Dasza nie ma zebow, a potem drugi raz jak powiedzial nie bij pod blokiem bo policja..:evil_lol:
to gdzie ona sie podziala ???
maupa jedna:cool3:

a co do sznurka po prostu nie komentuje, kupe szczescia mial glupek ze wyrzygal a nie dostal skretu jelit...:shake:


Nie mam pojęcia jak z krzaków pod obwodnicą znalazła się pod domem - szlaja jedna :mad:

Dorothy, kto by cholera pomyslał, że on zeżre ten sznur - nikt o zdrowych zmysłach :shake: W życiu bym na to nie wpadła, gdyby go nie oddał :shake: A jak by się coś działo, to przy naszych wetach, pewnie sekcja by wykazała przyczynę :angryy: Miał więcej szczęścia niż rozumu - i ja razem z nim :oops:

Posted

nooo,to trzeba bedzie na nia trzykrotnie bardziej uwazac,gdy bedzie miala cieczke.
Suczka widocznie chciala wrocic do domu.Zdaje sie,ze ona z tych,ktore najbardziej na swiecie kochaja dom,Zreszta,po takich przejsciach-ja jej sie nie dziwie.

Posted

:-o wiedzialam, ze dobrze się skonczylo, ale mimo wszystko jak czytalam to az cieplo mi się zrobilo. Co jej, że ucieka? Cieczka, czy taka się zrobiła bardziej samodzielna??

Posted

Charly napisał(a):
to fakt. ale jakies nowe wiesci ze strony zainteresowanych--są jacys?:roll:


Ani jednego :placz: a ja mam dość bo miałam dłuuuuugi tydzień. Pewnie w łikend coś naskrobię z sensem :roll:

Posted

Gamecia prosila,zeby u "jej cholery" tez to napisac, wiec pisze:lol:

Pan z okolic Warszawy. Chce Jazza jako towarzysza zabaw swojej pudliszki. ma ogrod i pieski maja tam biegac i bawic sie razem. z kastrowanymi psami sa same problemy. jesli jego suka sie rozmnozy z Jazzem to tez nie przedstawia wiekszego problemu....................

tel: 606 318 8xx



wybaczcie brak znakow polskich, ale moj komp tzn zasilacz padl:placz: i pisze z laptopa bez programu z polskimi znakami

Posted

:multi::loveu::loveu:Ja tez was pozdrowie goraco i nieustajaco :multi::loveu: kciukasy za domeczek Gameciuuu :thumbs::painting::bigcool:no i buziaki dla calej paki:loveu::loveu:

Posted

W temacie co u pudla:

po ostatnich dokonaniach chodzimy na poranne spacerki na smyczy :cool1:
Pudel zarasta, ale słabo tyje :-( Wyrobiły jej się co prawda mięśnie, głównie tylnych łap i strasznie śmiesznie wygląda od tyłu :evil_lol: Miednica się schowała ale kręgosłup jeszcze wyczuwalny pod ręką, a wydawałoby się, że już nie powinno go tam być :roll: Nie wiem, czy za słabo karmię, czy za dużo ruchu, czy coś jest nie tak :roll: Jak za dwa tygodnie ręka dalej będzie mi skakać po kręgach, to zrobimy badania...

W piątek byliśmy cały wieczór w piwnicy - musiałam postprzątać po kolejnym zalaniu, postawić zakupione regały i upchnąc to co ocalało na nich. Ponieważ psy słysząc mnie w piwnicy szczekały w chałupie, a było poźno (skończyłam o 23-30) to zabrałam je ze sobą, uprzednio zbierając czerwoną trutkę z całej :cool1:
Zwiedziły co się dało, Koks pięknie obsikał wszyskie korytarze :cool1: Na szczęście po zalaniu jest taki syf, że dużo wcale nie dołożył :evil_lol:
Wczoraj były u mnie znajome ze swoja suczą - Misią Norweżką vs Nesti - więc miałam trzy psy w domu. Dasza oczywiście z wrażenia się zesikała :cool1:
Wogóle zauważyłam, że w domu sika albo ze strachu albo z ekscytacji. Ze strachu na przykład jak dałam jej bułkę i poszła ją memlać na łóżko i ją podniosłam (ze stoickim spokojem :p) gdy miała ją w paszczy - chiałam ją przenieść na jej miejsce - zaczęła sikać w locie - trafiła w lóżko, stoł i podłogę :cool1: Musiałam się ścieśnić podczas snu, żeby na mokrym nie spać :cool1:
A poza tym po staremu. Nikt nie dzwoni w sprawie pudla :shake:
Czy allegro jeszcze jest ?

Posted

dlaczego,gdy czytam to rechocze? przeciez to smutny watek o smutnym pudlu,a sikanie w chacie wcale nie jest zabawne,tym bardziej sikanie ze starchu.Chyba cos ze mna nie tak :roll:
Co u Misi-Norwezki? chca Ci ja oddac?

Posted

akucha napisał(a):
Allegro pudliszonka-polewaczka ma. I będzie miała aż do skutku.


Dziękuję Akuszka :Rose:
a może by tak napisać całą prawdę na tym allegro :cool3: Eeeee nie, nie zmniejszajmy szans na osuszenie mojej chałupy :evil_lol:
;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...