Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Allegro Płomyka śliczne,dziękuję.Teraz tylko jeden, a dobry telefon i Płomyś w nowym domku. . . .

Posted

Pipi, ja niestety nie mogę a tą sobotę.
Rodzice jednak wczesniej wyjeżdżaja, a ja muszę zostać z młodszym bratem, przepraszam.
Za tydzień za to jak najbardziej : ))

  • Upvote 1
Posted

[quote name='Iza.']Pipi, ja niestety nie mogę a tą sobotę.
Rodzice jednak wczesniej wyjeżdżaja, a ja muszę zostać z młodszym bratem, przepraszam.
Za tydzień za to jak najbardziej : ))[/QUOTE]
Nic nie szkodzi,może to i dobrze,bo z Klarą na sterylizację mam być umówiona i nie wiem jeszcze czy nie będę musiała na nią czekać do wieczora,bo na badania jestem umówiona z Kluskiem z rana,a sterylizacja kotki najprawdopodobniej będzie po 13:00,tak że zejdzie sobota prawie cała.
A zdjęć na razie jest dużo i ogłoszenia już idą.Fajnie mieć młodszego brata co?. . . .

Posted

[quote name='Pipi']Nic nie szkodzi,może to i dobrze,bo z Klarą na sterylizację mam być umówiona i nie wiem jeszcze czy nie będę musiała na nią czekać do wieczora,bo na badania jestem umówiona z Kluskiem z rana,a sterylizacja kotki najprawdopodobniej będzie po 13:00,tak że zejdzie sobota prawie cała.
A zdjęć na razie jest dużo i ogłoszenia już idą.Fajnie mieć młodszego brata co?. . . .[/QUOTE]
Pipi a reszta "kocińca" ta tricolorka i ten mały z rzeki to po ile by wetka policzyła za nie?
bo reszta zza "szyby" pokastrowana?
Pipi jakbyś ładne fotki im zrobiła ( lub prośba do dziewczyn) to ja je na miau pokażę.......takie młodziaki to może szybciej dom znajdą.
Jak się Klara czuje?

Posted

Klara czuje się dobrze,na wszelki wypadek zabrałam ją już do domu i nie wypuszczam,bo czasami tak bywa,że ona ginie na kilka dni,bo to jest "łajza".A jeśli chodzi o koty,to tylko czarnuszek i Robak są wykastrowane,reszta to kotki/oprócz Gargamela/i one są na Provera 5 mg cały czas.Raz w tygodniu dostają po tabletce.Ja nigdy nie piszę o kotach,bo nie mam śmiałości,tyle przy psach mi pomagacie.
Co do ceny za koty,dzisiaj zapytam.Wiem,że koty robi taniej,niż psy,ale się upewnię.

Posted

Pokaż nam też te koteczki -Może przy okazji ktoś wypatrzy na tym wątku jakiegoś fajnego kotka dla siebie albo komuś poleci ?:loveu: Kto wie ? Tego z rzeki pokazalaś -uratowanego przez Artura -no i od mamy tego gościnnie -też . Pokazuj nam te inne -prosimy ! Kilka już znamy -ale pokaż nam jakoś je wszystkie -po kolei :). Tak jedne po drugich-a nawet razem -tylko opisane :ktory jest ktory -ok ? Czekamy -jak znajdziesz czas na to .:p A może ktoś jakiemuś kotu pomoże -bo Ty pomagasz tam tym biedakom we wsi i gminie nieraz.
Ale to są chyba wszystkie Wasze domowe koty -czy też niektore szukają domu ? Jak ten z rzeki np. ?
Chyba jednak one są już domowe Wasze..Sliczne są te pokazane -ta Klara i ten maluch czarny..:p

Posted

Ok,Olga7,pokażę i koty,ale może trochę potem.Dzięki za pieniążki na szelki i kantar.Już kupione.Kantar,który miałam okazał się za mały.Jutro ubiorę w to Kusego i zrobię fotki.Pieniędzy od Ciebie wystarczyło.DZIĘKUJĘ.

Posted

enia napisał(a):
podnoszę psiaki i kociaki które szukają dobrych domów.......

też podniosę. . . . .

Posted

Pipi napisał(a):
Oprócz Saby są jeszcze dwa.Nie sądzę,abyś pytała z troski.

nigdy nie wiadomo, ludzie się zmieniają:)
zimno dziś chyba było co?

  • 2 weeks later...
Posted

Co u psiaków?
Sabcia ma jeszcze szwy?

ps. a u mnie w Biedronce najprawdziwszy onek śpi w przejściu w ciągu dnia.........a w nocy na dworzu.....:-(

Posted

Przepraszam za brak aktywności,mam poważny problem/spr.osobiste/.Po prostu nie mam głowy.


Poświętniaki,pomalutku.Sabci wszystko dobrze się zagoiło,szwy zdjęte.Jednak ciężko z nią idzie.Ona nie chce chodzić na smyczy.Boi się bardzo.Jak zakładam szelki,wyrywa się,ucieka.Kiedy już ją wyniosę na podwórko,to ani kroku.Zachęcam smakołykami,nic.Nawet inne psy zabieram ze sobą i one chcą obwąchać ją,podchodzą,merdają ogonkami,a ona kąsać chce,zęby wystawia i chowa się za mnie.Nie wiem,ona już chyba zostanie taką dziwaczką.Przecież jest w domu,widzi mnie ciągle,bo jak jestem,to drzwi do pokoju otwieram i ona widzi inne psy i nawet nie wyjdzie do nas.Raz tylko jak była sama/psy poszły na siku/,to wyszła z pokoju i płasko przeszła się po mieszkaniu.Jak są psy w domu,ona nie wyjdzie i drzwi mogą być cały dzień otwarte.Poszarpała całe łóżko,bawi się szmatami,podrzuca kawałki gąbki z kanapy,ale sama.Jak ja próbuję się włączyć do jej zabawy,ona chyc na posłanko i nic.Ze skórą jest trochę lepiej,powolutku zarasta.Bardzo ma suchą skórę,taki łupież .Podaję jej scanomune i tran.Chciałam ją wykąpać,ale mnie pogryzła i uciekła z wanny.Nawet szamponu nie zdążyłam użyć.Oj,ciężko. . . .

Nora jest w lepszym stanie psychicznym.Po wyciągnięciu/sama nie wyjdzie/z kojca bardzo zadowolona rozgląda się w koło,wącha,łapie trop.Kilka kroków nawet czasami zrobi.Ona może śmiało iść gdzieś na dt,gdyby taki się znalazł.Tylko,że bez innych psów.Wszystkie psy u mnie ona zna,ale nie potrafi ich zaakceptować.Z daleka tak,ale jak podchodzą do niej,to ona się rzuca.Kotka za mną wlazła do zagrody,to tak ją skołowała,że myślałam,że to już koniec żywota kotki.Po kilku godzinach przeszło.Gapcia dostała jakiegoś paraliżu,bo machała jej się główka i chodziła bokiem.Mam nadzieję,że więcej tam nie wejdzie.A ja oglądam się teraz za siebie jak tam wchodzę.Koty zawsze za mną chodzą,ale nigdy nie było tak,że któryś wszedł do Nory i Gucia.
O Guciu nie ma co pisać,bo bez zmian.Jak wchodzę,on wyskakuje do drugiego pomieszczenia.Przebiega tuż obok mnie i nawet czasem o nogi moje się otrze,a i tak się boi.Ja w miski jeść nałożę i muszę odejść,bo inaczej nie wejdzie spowrotem i nie zje.Przyzwyczaił się do rutyny,bo jak sprzątam,to patrzy,obserwuje i nawet je w tym czasie i ja sobie chodzę,z Norką się miziam,a on obserwuje,ale ze swojego legowiska.Jak tylko przyczołgam się do niego bliżej,nie ma takiej opcji żebym go dotknęła.Trzeciego stycznia będzie rok jak u mnie jest i nic się nie zmieniło.
Ja chodzę po podwórku,psy biegają,Gucio obserwuje,szczeka,nawet się złości jak ktoś cudzy na podwórzu się pojawi,ale dotknąć do siebie nie pozwala.
Mam trochę zdjęć,ale nie dam rady na razie,przepraszam.Mam strasznego doła i jakoś ciężko się zmusić do roboty,zwłaszcza przy komputerze.Przepraszam raz jeszcze.

Bakteria,z całego serca dziękuję.Zdjęcia Kropki jakie śliczne.Oby ktoś się zakochał.

Posted

Dziękuję Randa,trzymam się,muszę.Wiosny jednak nie widać.Mróz,pozamarzały mi rury,pobiłam samochód i nie mam jak się ruszyć.Moja wina,to jeszcze mandat dostałam i dowód rejestracyjny mi zabrali.Najgorzej jest,bo nie mogę jeździć,a karma się kończy.Mam jeszcze trochę pieniędzy ze skarpety,ale nikt nie jeździ,żebym mogła się zabrać do miasta.Ja zawsze mówiłam we wsi,że jadę do miasta,czy nikt nic nie potrzebuje,robiłam ludziom zakupy.Jak ktoś mnie poprosił,to nigdy nie odmówiłam i zawsze pojechałam.Mnie trzeba,nie ma nikogo. . . . .Nawet moja koleżanka wysyłała męża z synem i synową do miasta i wiedziała,że ja mam problem z karmą,nie zadzwoniła,nie powiedziała,ani słowa.Wiecie jak boli?Tak ciężko żyć. . . . .
Planuję jutro pojechać PKSem i jakoś ze dwa worki po śniegu zaciągnę na przystanek.Będę musiała pojechać ok 7 rano,a powrotny autobus mam o 15:45 i w domu będę o 16:30.Trzymajcie za mnie kciuki.Cały dzień na dworcu posiedzę.Ciotki,tylko z Wami mogę pogadać o takich problemach.Tutaj,to cieszą się z mojej kolizji.Jeden gość powiedział mi w oczy,że nareszcie będę miała z głowy,bo pozdychają.Jak chce,to ja zara przyjde i załatwie wszystkie,pani po co tak sie martwi,niech zdychajo,toż to chwast,tylko żreć chce.

Przepraszam,może nie powinnam o tym pisać,ale emocje po wypadku już o gasły,a ja "uzależniona" jestem od dogo i nie byłoby w porządku,nie podzielić się "kłopotami" z Wami.Wiem,że lepiej czytać dobre wieści,ale przecież kłopoty,to mój przyjaciel,a ja jak nie popłaczę,to. . . . .
Taka jest jednak szara rzeczywistość i moje życie.Na pocieszenie powiem,że jestem optymistką i wiem,że będzie jeszcze dobrze i jakoś się poukłada - musi.Poczucie Waszej obecności i nie koniecznie wszystkich wirtualnej trzyma mnie w ryzach i wiem,że teraz ktoś się odezwie i powie coś miłego,za co z góry dziękuję.Pozdrawiamy,ja i zwierza.

Posted

enia,dziękuję za pw i pomoc.Na Ciebie i evita,zawsze mogę liczyć,bardzo dziękuję.
Wymyśliłam tak,że pojadę jutro PKS-em do miasta o 7 rano i wr.ok 13.Dowiedziałam się,że jest autobus w ciągu dnia.Nie zawsze jedzie,ale mam nadzieję,że jutro będzie.Trzymajcie kciuki.Dowiedziałam się też,że jest posój taxi przy dworcu.Umówię się więc z panem taksówkarzem,żeby ok 12 przyjechał pod Kaufland i zawiózł mnie na dworzec. Potem to już tylko dojechać na miejsce.Sąsiadka/moja kumpela/,bnędzie czekała na mnie z mężem i sankami.Pomogą mi zawieźć karmę do domu.Może się uda.Kurcze,aby do wiosny. . . . .
Evelin,kochana kobietko,dziękuję za telefony,dziękuję za wszystko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...