bonsai_88 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Po co się kotami przejmujesz? Przecież ona już wie, że z koteckiem się wita ze stosownej odległości :cool3:... Mój Bzikuś nauczył ją tego w ciągu pierwszych 10 sekund spotkania :diabloti:. A.. jak się kiedyś okaże, że sunia słyszy normalnie tylko jest rewelacyjna w olewaniu to ja się nie zdziwię :diabloti:... wiecie jak wysoko podskoczyła, jak mi słoik tuż obok tyłka ŚPIĄCEGO psa upadł :razz:? A przecież taki mały słoik nawet nie huknie jakąś strasznie głośno.... A... i jak w końcu Birma się na nią wkurzyła i szczeknęła raz a porządnie [ja siedząc obok myślałam, że ogłuchnę :razz:] to młoda tak podskoczyła, że aż w krzesło głową wyrżnęła :evil_lol:... Tengusia nie wymądrzaj się :eviltong:... o kagańcu była mowa już wczoraj, na szczęście na małą pasuje nylonowy kaganiec mojego poprzedniego psa :razz:. No, pasuje na tyle, że z pyska nie spada - mała jest w stanie w nim jeść :evil_lol:... Quote
alla Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Zdjęcia są super :multi:. Ja wiem, jak ciężko zrobić zdjęcia "w locie". Moje koty mają zdjęcia chyba tylko jak śpią. Widać, że panna już podrosła. Jak możesz, to zmierz jej biuścik ;) jadę dzisiaj jeszcze po córkę do zoologicznego to może wymienię to bikini na większe. To że słyszy to jest pewnie najlepsza wiadomość, nawet gdyby okazało się, że tylko w ograniczonym zakresie. Czy coś wiecie o szczepieniach? Czy też mam założyć, że nic nie było robione. Quote
bonsai_88 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Alla mała w klacie ma ok. 50-55 cm, a w karku na wysokości obroży ok. 30 cm... dokładniej nie wymagajcie, zmierzyć to wyrywające się, zabierające miarkę chińskie osiem wcale nie jest łatwo :diabloti:. Mała na klaśnięcie za głową od razu odwróciła łepek :cool3:. Po za tym przeszła przyśpieszony kurs, że inne psy nie zawsze chcą się bawić - wkurzała Birme tak długo, aż Birma ją przegoniła przez całe mieszkanie, dorwała, wytarmosiła za wkurzanie starszych :mad:. Małej nic się nie stało po za urażoną dumą - leży teraz i patrzy obrażona na wszystkich :lol:. A... Mała ma problem z zostawaniem samej w domu - troche piszczy i szczeka... trzeba to będzie z nią poćwiczyć :roll: Quote
Anetka94 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Czy ten piesek głuchy jest nadal w schronisku aktualny? Quote
bonsai_88 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Anetka ten głuchy piesek być u mnie :razz:... i jechać do Warszawa w piątek :p. Chyba, że mówimy o różnych pieskach :eviltong:... Quote
Tengusia Posted December 24, 2008 Author Posted December 24, 2008 [quote name='bonsai_88'] Tengusia nie wymądrzaj się :eviltong:... :roflt: super czyta sie coraz to nowsze wiesci, tak bardzo chcialam zeby okazalo sie ze sunia jednak slyszy no i prosze ... czyzby to prezent gwiazdkowy nam psi mikolaj zrobil :loveu::loveu::loveu: Quote
Alicja Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 ja też głuchnę w górach to pewnie od ciśnienia :evil_lol::evil_lol::evil_lol:...nie słyszę ...tego piwa już dość :evil_lol::evil_lol:..... [SIZE=2]widać nasze powietrze jej posłużyło :evil_lol: Quote
Tengusia Posted December 24, 2008 Author Posted December 24, 2008 [quote name='Alicja']ja też głuchnę w górach to pewnie od ciśnienia :evil_lol::evil_lol::evil_lol:...nie słyszę ...tego piwa już dość :roflt: :roflt: :roflt: :evil_lol::evil_lol:..... [SIZE=2]widać nasze powietrze jej posłużyło :evil_lol: no wlasnie przeciez to wszystko zasluga naszego powietrza a ja glupia uwierzylam w swietego mikolaja :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Zdziwiłybyście się jak doskonale Mała potrafi udawać również ślepotę :evil_lol:... Jak jej się nie chce podejść to nie widzi, że klepię się w udo.. ba, oczy jej nawet nie drgną :diabloti:. Mała klaskanie przy uchu słyszy doskonale :cool3:... Jak się, kurna, kiedyś okaże, że ten pies normalnie słyszy tylko tak śliczne olewa to ja się wcale nie zdziwię :evil_lol: Quote
Alicja Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 [quote name='bonsai_88']Zdziwiłybyście się jak doskonale Mała potrafi udawać również ślepotę :evil_lol:... Jak jej się nie chce podejść to nie widzi, że klepię się w udo.. ba, oczy jej nawet nie drgną :diabloti:. Mała klaskanie przy uchu słyszy doskonale :cool3:... Jak się, kurna, kiedyś okaże, że ten pies normalnie słyszy tylko tak śliczne olewa to ja się wcale nie zdziwię :evil_lol: czyżby pod tym niewinnym futerkiem krył się TTB :hmmmm:....czytaj głuchota wybiórcza :grins: Quote
bonsai_88 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Alicja ty nie widziałaś jak idealnie Gaja [borderka ze zdjec] potrafi udawać głuchą :razz:... Mała po za borderem z wyglądu przypomina mi troszkę setera angielkiego - jest tak samo dropiata :loveu:... A... Alla, obiecałam ludziom, od których wzięłam Małą, że będziesz im jej zdjęcia wysyłać :cool3:... przypomnij mi, żebym ci dała ich mail ;) Quote
alla Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Wpadłam tylko na chwilkę, bo stół dzisiaj potrzebny do innych rzeczy niż komp. Wszystkim życzę dużo zdrowia, siły do dalszej pracy, odporności i cierpliwości. Dziękuję za pomoc Ala Quote
Atkaaaa Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 ale super! :D Bosko by było gdyby sie okazalo ze ona slyszy!!!:mad::loveu: Trzymam kciuki i brawo za kawał dobrej roboty!:p Quote
sleepingbyday Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 mi ise wydaje, że to juz się okazało. klaskanie, słoiki latające etc - generują reakcje małej. no to jak może nie słyszeć? cos bankowo słyszy. jak była diagnozowana ta głuchota, jak to sie w ogóle robi? bo chyba nie klaskaniem za głową? ten test zdała śpiewająco. Quote
bonsai_88 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Czy ja zawsze muszę mieć pecha :placz:... Właśnie jest u mnie przepiękna pogoda na dłuższy, wieczorny spacerek z psami między domkami :cool3:. Spuściłam obie dziewczyny i idę sobie wesoło... poćwiczyłam przywoływanie jednej i drugiej [Mała przybiega na klepnięcie w udo... trzeba tylko wyczaić moment kiedy się patrzy :lol:]. W pewnym momencie wyrastają przede mną 3 duże psy w typie ONa - same, bez właściciela :shake:. Nie miałam gdzie się schować przed psami, posadziłam dziewczyny na tyłkach, zapięłam Młodą [przecież w razie czego ona nie usłyszy, że ją wołam!], Birmę zostawiłam luzem. Psy podchodzą co raz bliżej, nagle 2 z nich zaczynają atak :crazyeye:. Moje dziewczyny nie mogły ich sprowokować! Birma patrzyła się na mnie, a o sprowokowaniu przez szczeniaka jeszcze nie słyszałam :razz:. Psy atakowały mnie z takiej strony, że nawet nie miałam jak uciec do czyjegokolwiek ogrodu :placz:. Ponieważ nie miałam wyjścia i panicznie bałam się o Małą pozwoliłam Birmie zaatakować :shake:. Młodej udało się odgonić te 2 psy od nas, mi z Małą udało się uciec do ogrodu. W tym momencie ruszył trzeci pies. Birma została odcięta ode mnie przez 2 psy :shake:. Jak tylko zamknęłam furtkę [cały czas byłam przygotowana na otwarcie furki dla młodej i wpuszczenie jej], to Birma zrobiła w tył zwrot i długą [jeszcze nigdy tak się o nią nie bałam]. Na szczęście była duuużo szybsza od goniących ją psów. Obiegła prawie całe osiedle domków [tam nie ma jak skrócić drogę, więc nie miała wyboru :roll:] i przybiegła od drugiej strony. Wpuściłam ją do ogrodu, w tym momencie psy znowu pojawiły się u wylotu ulicy, ale jak zobaczyły, że nie ma nas na ulicy to poszły spowrotem w stronę, z której przyszły. Ja zaczęłam dobijać się do ludzi z domku. Na szczęście otworzyli... poprosiłam ich, żeby zadzwonili do schroniska, bo po osiedlu biegają 3 duże, agresywne psy. Miała o tyle dużo szczęścia, że akurat syn wracał do siebie z wigili i podrzucił mnie samochodem pod mój blok. Inaczej chyba siedziałabym w tym ogrodzie do białego rana, bo panicznie bałam się, że psy znowu się pojawią :placz:. W domu obejrzałam dokładnie Birmę - nie ma żadnego zadrapania. Gdyby nie ona to pewnie ja i Młoda byłybyśmy pogryzione :shake:... Post jest skopiowany z tematu "chamstwo innych psiarzy"... nie mam siły pisać tego na nowo Quote
sleepingbyday Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 matko. nie wiem, czy pijesz, ale jesli tak, to powinnas sobie chlapnąć na nerwy... ja sie zdenerwowałam, jak czytałam, co dopiero ty. powiedzcie mi, jakie mogą być przyczyny takiego zmasowanego ataku bez prowokacji?? Quote
bonsai_88 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Sbd masz rację, chyba powinnam coś chlapnąć... w każdym razie już się opanowałam na tyle, ze nie płaczę ze strachu :shake:. Pomimo przerażenia i tak byłam niesamowicie dumna z dziewczyn - Mała grzecznie siedziała tak jak jej kazałam [umie siadać na rozkaz :razz:], a Birma.. najpierw była idealnie wpatrzona we mnie i olewała warczące psy, później na paniczny rozkaz "Birma, OK" ruszyła do obrony. Dla tych, którzy nie znają Birmy - to agresor, który 8 miesięcy temu atakował wszystko - psy, ludzi, koty, nagle poruszający się krzak.. wszystko... Możliwe, że psy mieszkają gdzieś niedaleko i uznały, że wtargnęłyśmy na ich teren :shake:... Jednego z tych psów chyba zawoziłam w listopadzie do schroniska [przy cieczce Jagi, poprzedniej suni z DT] - wtedy był łagodny... dzisiaj to była właśnie "ten trzeci", który był spokojniejszy od pozostałych dwóch... Niestety było za słabe światło i byłam zbyt zdenerwowana, żeby mieć pewność... Quote
Tengusia Posted December 25, 2008 Author Posted December 25, 2008 bonsai_88 czytalam o twoich przygodach i powiem szczerze ze nie wiem co bym w takiej sytuacji zrobila ale z pewnoscia staralabym sie zwiewac jak najdalej :scared:a Birma zasluguje na wielka kosc zachowala sie jak prawdziwy bodyguard :loveu: no i nasza mała ma jutro wielki dzien i podroz do stolicy :multi: Quote
bonsai_88 Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Tengusia ależ ja uciekałam całkiem blisko - byle do najbliższego ogrodu :evil_lol:... z ogrodu ruszyłam tyłek dopiero wtedy, kiedy zaproponowano mi podwózkę do domu samochodem - miałam pewność, że te 3 psy mi nic nie zrobią :multi: Sbd musiałaś mi wczoraj proponować te chlapnięcie? Czy ty wiesz jak mnie teraz głowa boli :placz:... No, może prawie pół litra to było troszkę za dużo jak na 1 chlapnięcie :evil_lol:... ale jak to mówią, klin klinem... chyba sie za chwilkę po małego klina przejdę :diabloti: Quote
Alicja Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 czytałam :roll:....ufffffff ale dziś to dopiero dzień pełen wrażeń .....czekamy na relację ;):multi: Quote
alla Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Zaczęłam się denerwować, ale to pewnie normalne :lol: . Teraz znowu muszę usunąć kompa. W domu będziemy po 22, odezwę się jak tylko będzie możliwość. Dziękuję wszystkim za pomoc i organizację. Birmie, za szczególną postawę ;). Serdecznie wszystkich pozdrawiam Ala Quote
bonsai_88 Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Właśnie wróciłam z dłuuugiego spaceru z dziewczynami... o słodka naiwności, myślałam, że się zmęczą :evil_lol:. Właśnie szaleją po domu, więc Mała i tak powinna być zmęczona w pociągu :cool3:. Za 2 godziny jadę do Katowic [ba, nawet dzięki mamie Ani jadę samochodem :multi:], a za 3 godziny Mała pozna swoją panią :cool3:... Quote
Alicja Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 [quote name='bonsai_88']Właśnie wróciłam z dłuuugiego spaceru z dziewczynami... o słodka naiwności, myślałam, że się zmęczą :evil_lol:. Właśnie szaleją po domu, więc Mała i tak powinna być zmęczona w pociągu :cool3:. Za 2 godziny jadę do Katowic [ba, nawet dzięki mamie Ani jadę samochodem :multi:], a za 3 godziny Mała pozna swoją panią :cool3:... no to :kciuki: Quote
bonsai_88 Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 A swoją drogą mała jest bardzo bystra... Ładnie przychodzi na klepnięcie w udo, siada na gest, zaczęła coś nieśmiało warować :cool3:... no i uwielbia taniec na lodzie :lol:.Trafiłyśmy dzisiaj na mały stawik z lodem tak grubym, że ja swobodnie chodziłam [pokazywałam Birmie, że to nic strasznego]. Jak ja weszłam to dziewczyny wskoczyły z rozpędu :lol:. Birma ładnie przyszłam na zawołanie, a Małą się ociągała - przecież tak fajnie się ślizga :loveu:... jak wracałyśmy obok stawiku to znowu wystrzeliła na lód i nie mogłam jej odwołać [udawała głuchą :diabloti:]... A dzisiejszym hitem było przyjście na.. zagwizdanie :evil_lol:. Fakt, że wołałam Birmę, która akurat to olała... za to mała [nie widząc mnie, więc musiała na gwizd zareagować] zerwała się i przypędziła tym śmiesznym galopkiem do mnie :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.