Jump to content
Dogomania

Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki


Recommended Posts

Posted

Erazm napisał(a):
Nie ma instytucji hospicjum dla psow, sa osoby, ktore przygarniaja kalekie pieski. Obawiam sie, ze Itek nie ma szans nawet na takie miejsce, wlasnie ze wzgledu na wyciskanie. (...).

Niestety, jest to racja. Samo zapewnienie mu warunków bytowych/ bezpieczeństwa, nie załatwi tego, co najważniejsze, a on potrzebuje regularnych zabiegów pielęgnacyjnych i to pod wprawionym, czujnym na wszelkie sygnały płynące z organizmu, okiem. :-(

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

diuna_wro napisał(a):
Obyśmy dali radę i oby Itulec żył jak najdłużej.

To wszystko jest do zrobienia, potrzebny jest tylko (lub AŻ) Człowiek, który poświęci temu swoje życie...



Skąd wziąć takiego ludzia? Kurcze, Itek rzeczywiście nie ma szczęścia, poza tym, że trafił na Diunę, Ulv itd.
Dużo radości sprawiło mi czytanie, jak Iti dogaduje się z dziećmi - nie jest tak, że ten piesek tylko bierze, może tez wiele dać, chociaż to pewnie wydaje się mało wartościowe w zestawieniu z wyciskaniem, lekami itp.

Posted

przekazałam diunie namiary na osobę będącą w kontakcie z róznymi niemieckimi "adoptantami", oni mieli kontakt też z tą panią. czekają na dokładne dane itkowe, sprawę przekażą do niemiec, niemcy - rozpatrzą i jesli znajdą odpowiednie miejsce - dają znac. jestesmy oczywiście w kolejce, ale oni tam się nie spieszą, bo wyszukują odpowiednie domy. w przypadku itka - być moze liczy się dobra pobliska diagnostyka i rehab?

Posted

najpierw uśmiechnęłam się czytając opowieści o wybrykach z małymi towarzyszkami.... teraz płakać mi się chce gdy czytam ciąg dalszy... Tym bardziej mając świadomość, że te rozterki nie są wyolbrzymiane i wymyślane...

ehhhh Itulku tak Ci życzę Twojego własnego LUDZIA !!!!

Posted

Ja tez z oczywistych względów zamartwiam sie itulcem....
Jak długo wytrzymaja jego nerki..?
Jak długo wytrzymasz Ty, Diuna..?
Zeby przynajmniej sytuacja finansowa itka była stabilna. A tu ciągła niepewność czy bedzie za co opłacić hotelik itp...

Za dużo jak na jednego psa i jedna osobe...
:shake::-(

Posted

Jest jeszcze ULV, która też zbyt długo nie wytrzyma. Dwa psy na wózku, Kra i Iti + także niepełnosprawna Piki to stanowczo za dużo jak na jedną dziewczynę w mieszkaniu na 3p. w centrum miasta.

Iti absolutnie nie może u niej zostać na stałe. Nawet gdyby się Ulv upierała, nie zrobię jej tego, bo wiem, że ją to zniszczy psychicznie i umęczy fizycznie. A ja przecież nie mogę żyć na dwa domy przez następnych parę lat. Zresztą przecież nie o to chodzi w życiu itiego, by tylko wymieniać się kto dziś zaspokoi jego potrzeby fizjologiczne, bo na resztę nie starcza czasu. Musiałabym porzucić rodzinę oraz swoje psy i się do niej wprowadzić:roll:

Posted

Wczoraj po południu miałam ciut więcej czasu, ale nie na tyle by wziąć Itulca na długi spacer, więc wzięłam Smrodka na ręcę i położyliśmy się na łózku ULV. Bardzo mi się żalił, że Ciotka Ulv go nie zabrała nad jezioro i że nikt więcej go nie odwiedza;)
A poważnie, to bardzo się uspokoił wtedy, normalnie inny pies ... słuchał co mówię, lizał mnie po rękach, przytulal się. Bidulek, niedopieszczony. Pewnie najchetniej spałby w łóżku z człowiekiem.

A dziś rano Ciotka Diuna znów wpadła w pośpiechu przed pracą, zrzuciła marynarkę, szpilki, załozyła kuchenny fartuch i już się zabiera do wyciskania z Itka wszystkich soków, a tu Ituś zaczął sam ładne siuuuuuu do miski i kuuuu na papierek. Wystarczyło potem pomasować pęcherz, by odcedzić do dna i było OK.

Jesli sytuacja bedzie się powtarzać, to znaczy , że chyba coraz lepiej z tym sikaniem itd. Już mu się zakodowało, że micha to WC, teraz przydałoby się go tak kilka razy dziennie na trawke wysadzać. Pieluszka z ostatnich 12h byla prawie sucha, więc ładnie trzyma:multi:, dużo gorzej z wysikiwaniem się do końca, jeszcze trzeba pomagać.

Mam nadzieję, że jest coraz lepiej, i nie jest to urojenie mojej psyche, która brzytwy się chwyta.

Bóg jeden wie, jaką mam WIELKĄ nadzieję, piesku:roll:

Posted

sleepingbyday napisał(a):
co to sie porobiło. żeby zrobic komus przyjemnośc, trzeba trzymać mocz i koope, a potem samemu zrobić na widok miski :cool3:


no. Ja niedawno do Josi napisałam, że super i bardzo się cieszę, że Frotce z zadka pielucha nie zjeżdża. Potem myślę sobie: i z czego się tu cieszyć? :shake:

Posted

diuna_wro napisał(a):
no. Ja niedawno do Josi napisałam, że super i bardzo się cieszę, że Frotce z zadka pielucha nie zjeżdża. Potem myślę sobie: i z czego się tu cieszyć? :shake:


Niepełnosprawne pieski to jak niepełnosprawne dzieci (mam nadzieję, że nikogo nie urażę tym porównaniem, bo piszę absolutnie w dobrych intencjach) - ich rodzice opowiadają, że cieszą się nieziemsko z każdego drobiazgu, np. dzieciaczek przez minutę utrzymał główkę prosto - rodzic pełnosprawnego dziecka nawet tego by nie zauważył... Tak jest i w naszym przypadku i tak powinno być, każdy pozytywny okruch życia powinien cieszyć, żeby zbierać potencjał na smutne chwile.

I tak, BTW, Diuna - podziwiam Cię kobieto :Rose: Kto jeszcze, ujawniać się!

Posted

[quote name='Ghanima']Niepełnosprawne pieski to jak niepełnosprawne dzieci


WITAM,


od siostry( mowi Ciocia sparalizowanej Ady) dowiedzialam sie o Iti.
przeczuytalam czesc wiadomosc, ale z ost wiadomosci wiem, ze o ile kupke robi sam to siku - trzeba mu pomagac.

czy moge prosic o szczegolowe informacje na prive?
jak najwiecej,
postaram sie przekazac skompensowane informacje dalej

pozdrawiam
[email protected] - ew tu.
dziekuje

Posted

[quote=iwoniam;12673956
WITAM,


od siostry( mowi Ciocia sparalizowanej Ady) dowiedzialam sie o Iti.
przeczuytalam czesc wiadomosc, ale z ost wiadomosci wiem, ze o ile kupke robi sam to siku - trzeba mu pomagac.

czy moge prosic o szczegolowe informacje na prive?
jak najwiecej,
postaram sie przekazac skompensowane informacje dalej




Witam serdecznie, to ja pisałam do Twojej siostry, ponieważ odnalazłam artykuł w gazecie o Adze i dwóch siostrach, które jej pomogły. I postanowiłam was odnaleźć, że może dać szansę nastepnemu pieskowi. Juz poprosiłam Diuna_wro, żeby ci odpowiedziała, bo ona teraz najlepiej zna sytuację i mozliwości pieska. Jeżeli można to bardzo prosimy o pomoc w znalezieniu domku

Posted

Ciocia ulv juz wróciła, Itka wymemlała ;) a teraz będzie mu poswięcać CAŁĄ (no prawie) uwagę i brać zamiast Kry na spacery, bo Kra sobie łapę obtarła i na razie ma szlaban na dłuższe szaleństwa...

P.S. No wiem, wstrętna jestem, że Itulca nad jezioro nie zabrałam, ale on wciąż jajaty i stąd zaczepnik-szczekacz, ale Kra do spółki z Piku dawały mi równo do wiwatu (a obie podobno inwalidki, kurna....) :oops:

Posted

Oj, tak i to jak najszybciej :mad: tzn, ten tydzień pracuję, ale potem mam przerwę, więc ją zamierzamy wykorzystać :diabloti:

Jak bedzie ciepło i nie bedzie burzy (ha ha ) to zabiorę Ita nad któreś "nasze" jeziorko i zobaczymy, czy będzie mu taka woda "leżała"....

Posted

Diuna prosiła o przekazanie, że prąd jej ukradło :shake: i od rana nie ma, więc siedzi u rodziców, a tam z kolei nie ma kompa i nie może nic napisać... dlatego nie ma jak podac informacji o które była proszona. :shake: Jest nadzieja, że jutro będzi już miała prąd. ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...