Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Zasada działania kociego perpetuum mobile
Przeprowadzono prace nad wykorzystaniem Kota jako nieskonczonego źródła energii. Kot po przyczepieniu do jego grzbietu kanapki z masłem po zrzuceniu z wysokości powinien wirowac (z racji tego ze kanapka zawsze spadam masłem na dół, a kot na 4 łapy). Wyniki badań zostały utajnione. Z racji ich potencjalnego zagrożenia dla IV Rzeczpospolitej

Posted

[quote name='zofia&sasza']Zasada działania kociego perpetuum mobile
Przeprowadzono prace nad wykorzystaniem Kota jako nieskonczonego źródła energii. Kot po przyczepieniu do jego grzbietu kanapki z masłem po zrzuceniu z wysokości powinien wirowac (z racji tego ze kanapka zawsze spadam masłem na dół, a kot na 4 łapy). Wyniki badań zostały utajnione. Z racji ich potencjalnego zagrożenia dla IV Rzeczpospolitej

Chyba z racji zagrożenia dla kotów :diabloti:
Jak to przeczytałam sama miałam ochotę spróbować na moim kocie, ale nie mogłam się zdecydować którego wybrać i w efekcie zaniechałam tego eksperymentu :evil_lol: Żartuję.

  • 4 weeks later...
Posted

[quote name='PiSdZ']Witam wszystkich w tym wątku. Miałem się tu nie pojawiać ale musze napisać kto moim zdaniem jest winny patowej sytuacji. Ale od początku.

Nasza organizacja, czyli Pogotowie i Straż dla Zwierząt w Trzciance (nie mylić z organizacją o nazwie „Straż dla Zwierząt” – bo to dwa różne stowarzyszenia) w dniu 13 lutego o północy od „Pixie” z mapy pomocy „dogo” otrzymała prośbę o pomoc w sprawie psa z Bydgoszczy.
Po kontakcie z Martą z Bydgoszczy i naświetleniu całej tej sytuacji z rana zadzwoniłem do prokuratury. Choć już dzień wcześniej miałem podejrzenia, że niestety cała akcja z psem zakończy się na razie fiaskiem, bo właściciel mógł psa gdzieś schować.

Zanim jednak napiszę co działo się dalej i dam swój komentarz - chciałbym zaznaczyć, że na podstawie zeznań świadków, którzy do tej pory występowali w sprawie, fotografii z interwencji, filmu, który ukazuje warunki w jakich pies żył – każda organizacja mogła zabrać tego psa na postawie art. 7.3 Ustawy o Ochronie Zwierząt, bo temu zwierzęciu zagrażało życie.
Niestety wcześniej tego Irena Ł. prezes Bydgoskiego Klubu Przyjaciół Zwierząt „Animals” nie zrobiła. Dlaczego? Bo nie wiedziała jak się za to zabrać. Ale o tym później.

Rozmowa w prokuraturze w Bydgoszczy 13 lutego z rana trwała kilkanaście minut – Pani Magdalena – prokurator, która nadzoruje sprawę okazała się osobą bardzo kompetentną.– przedstawiłem jej nasz plan działania – to znaczy, że jeżeli warunki utrzymania psa (rażące) się potwierdzą – to my psa zabieramy na postawie przepisu, który cytowałem wcześniej. Obojętnie czy właściciel zgodzi się na to czy też nie.
Prokurator skontaktowała mnie z policjantem prowadzącym sprawę – ustaliliśmy nasze czynności i działania policji i wyjechałem do Bydgoszczy.

Po południu pies miał mieć już bezpieczny dom i być z dala od furiata, czyli dotychczasowego właściciela. Nadmieniam, że materiał dowodowy jaki zgromadziła Marta i Sylwia z Bydgoszczy i który udało mnie się obejrzeć - upoważniał do tego aby psa zabrać natychmiast.

W rozmowie telefonicznej (jeszcze przed wyjazdem) z policjantem nadzorującym sprawę uzgodniłem, że wtedy, gdy oni będą robić oględziny miejsca (też nie wiadomo dlaczego nie wykonano ich wcześniej) my zajmiemy się psiakiem.

Zajechałem do Bydgoszczy. Wspólnie z Martą udaliśmy się do Komisariatu. A tam w korytarzu (jak się dowiedziałem później) stała Irena Ł, prezes Bydgoskiego Klubu Przyjaciół Zwierząt „Animals". Ona nas nie znała, ba nawet nie zauważyła. Czekaliśmy w kolejce do oficera dyżurnego a p. Ł. blokowała miejsce przy jego okienku więc postanowiliśmy poczekać. Nie podsłuchiwaliśmy o czym rozmawiała z policjantem ale mówiła tak głośno, że tylko głuchy by nie usłyszał.
Stwierdziła, że „do tej sprawy” za dużo miesza się „oszołomów”, którzy napastują tego człowieka (chodziło o właściciela psa).
Moim zdaniem broniła tego Pana jeszcze w kilku momentach podczas rozmowy.

Ta rozmowa wyglądała jakby chciała śledczemu powiedzieć „Te (oszołomy) nie dają mi spokoju, ciągle dopytują o tego psa… Boże… przecież on ma już tam dobrze… Ale wie Pan.... przychodzę do Pana…bo mam naciski (tych oszołomów oczywiście)… choć ja naprawdę tego nie rozumiem… o co tu teraz chodzi… przecież wszystko jest ok…‘’
Gadała tak z 7 minut. W końcu z Martą nie wytrzymałem, przeprosiłem tę Panią, wylegitymowałem się dyżurnemu i poprosiłem o spotkanie z naczelnikiem z którym byłem umówiony wcześniej. Po kilku minutach szliśmy już po schodach a Pani Irena Ł nadal „nadawała”… i chwaliła się czego to ona nie zrobiła w tej sprawie i jak bardzo temu pieskowi pomogła…


Po kilku minutach rozmowy z naczelnikiem było już wszytko wiadomo. Otóż właściciel psa dzień wcześniej zgłosił jego zaginięcie… na policji rzecz jasna, tylko w innym komisariacie.
Osobiście jeszcze nigdy nie słyszałem aby ktoś do protokołu na policji zeznał, że zaginął mu pies i żądał poświadczenia tego, no chyba, że sam ma coś na sumieniu.

W końcu naczelnik postanowił, iż policjanci udadzą się z nami na działki i zerkniemy na miejsce, gdzie był przetrzymywany pies, po to by do akt wykonać oględziny miejsca popełnienia przestępstwa. Zeszliśmy na parter – obok recepcji. Przedstawiłem się Pani prezes Ł.
- Witam. Grzegorz Bielawski, Pogotowie i Straż dla Zwierząt w Trzciance…
– Ojej, dlaczego takiego pogotowia i straży dla zwierząt nie ma w Bydgoszczy… też chciałam takie założyć. – rzuciła na dzień dobry.

Pomyślałem sobie tak: Boże co to za kobieta? Przecież ona nie wie co mówi… W końcu organizacja, której Ona jest prezesem ma takie same uprawnienia jak nasza, bo wynikają one z Ustawy o Ochronie Zwierząt. Różnią nas tylko nazwy organizacji. Sposób działania jest ten sam.
Ale widać Pani Ł. niewiele ma pojęcia o działaniu organizacji, więc plecie głupoty. Pleść ona może. Wolno jej. Fakt, że budzą one śmiech innych ale komentarz Pani prezes wystawia sobie sama…

Pojechaliśmy na działki. W oczekiwaniu na właściciela próbowałem porozmawiać z Panią prezes. I co wypowiedziała zdanie, to oczy przecierałem ze zdumienia, choć dwa razy przetarłem też (przyznaję) ze zmęczenia, bo tej nocy nie spałem.

Otóż dowiedziałem się, iż p. Irena Ł. boi się przeprowadzać interwencję, bo ludzie mogą jej zrobić krzywdę… To po pierwsze. Po drugie, woli wykupić zwierzę niż zabrać je w trybie art. 7.3 Ustawy o Ochronie Zwierząt (głupiego pomysłu nie gratuluję, bo nie ma czego ale ciekawe skąd ma aż tyle pieniędzy na wykup zwierząt). Potem opowiadała o swoich interwencjach: że jak wchodzi do domu, czy na posesję, to mówi: „Dzień Dobry. Był na Państwa donos. Przyszłam sprawdzić czy to prawda…”

Mało nie zemdlałem. Powiedziałem jej, że nigdy w ten sposób się nie robi. Bo po pierwsze ludzie od razu ustawiają się podejrzliwie a po drugie mszczą się zaraz na sąsiadach, no bo któż inny mógł donieść… Ale Pani Irena moich ocen za bardzo nie chciała przyjąć do wiadomości. Zaraz jednak pogrążyła się jeszcze bardziej, tłumacząc, że była na kontroli w gospodarstwie X (chodziło o konia) i właściciel powiedział, że nie ma konia więc mu uwierzyła, choć konia miał. Pojechała więc do gminy i powiedziała wójtowi gminy nazwisko zgłaszającego interwencję. Wójt zadzwonił do właściciela konia – „sprzedał” mu nazwisko donosiciela i zrobił się dym. Do znaczy Pani która zgłaszała otrzymała od sąsiada zdrowy „wycisk słowny”.
Głowa mnie bolała od tych wszystkich podstawowych wpadek Ł. Tym bardziej, ze dowiedziałem się, iż na tej działce była już kilka razy z dzielnicowym, gazetami i straszyła tego pana.. zamiast zabrać mu psa.
Zapytałem wiec: dlaczego Pani tego psa nie zabrała wcześniej skoro były podstawy…
- Bo… ja… ja byłam tu z policjantem i on powiedział, że jest ok.
- Ale to nie policjant tylko Pani podejmuje decyzję jako upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej o tym czy pies ma źle czy nie… - zaznaczyłem
- No tak ale ten policjant z którym była był mały a właściciel na nas krzyczał…

Bez komentarza. To już było na szczęście ostanie zdanie na działkach. Wszystko się wyjaśniło, gdy od tej pani otrzymałem wizytówkę – a tam jej nazwisko i funkcja „muzyk” – i adres filharmonii… To tak, muzykiem z pewnością ta Pani jest dobrym, szkoda, że na jej opieszałości ucierpiała biedna „Lala”.

Niestety ta opieszałość jest powodem tego, że psa nie ma. Moim zdaniem jeśli się nie umie przeprowadzać interwencji, to trzeba się tego nauczyć zanim wyjdzie się z domu. Jeżeli ktoś nadal tego nie potrafi a tytułuje się prezesem – hm… polecam inne zajęcie… śpiew czy obieranie ziemniaków w kuchni. Też można się tam odnaleźć.

Niestety próba współpracy z Panią Ireną Ł. z Bydgoskiego Klubu Przyjaciół Zwierząt „Animals” zakończyła się niepowodzeniem. Ona wiedziała, gdzie może być pies (to znaczy u brata właściciela działki) a myśmy chcieli poobserwować mieszkanie, rozpytać sąsiadów – słowem naprawić to co pani Prezes zepsuła. Niestety nie otrzymaliśmy od niej informacji, bo „nie”.
W barze przy pizzy obdzwoniliśmy z Martą i Sylwią więc kilkadziesiąt nazwisk (z ksiązki telefonicznej) o początkowej literze M. Nic. Żadnych rezultatów. Śledziliśmy właściciela psa ale zgubiliśmy go po kilkunastu minutach (kluczył rowerem działkowymi duktami a my za nim w polonezie). Nie było szans.

Pozostały przykre doświadczenia z Panią Ireną Ł. która zepsuła wszystko. Nasza organizacja czyli Pogotowie i Straż dla Zwierząt ufundowała 500 zł. nagrody za wskazanie osoby, która przetrzymuje psa. Bo na pewno on nie uciekł. Poza tym Sylwia i Marta wykonują do tej sprawy cały czas wiele czynności pozaprocesowych. Chylę przed nimi za to czoła. Także za to, że wcześniej zanim „pies uciekł” we dwie o 5 rano wybrały się na działki by go uwolnić. I właściciel o mały włos by ich nie złapał.
Z takimi osobami jest sens pracować dla dobra zwierząt. A „Lala” mam nadzieje, że się znajdzie.

I jeszcze jedno. Pan M. podczas przeszukania działki cały czas odgrażał się i wrzeszczał w nasza stronę. Życie mnie nauczyło, że w takich sytuacjach spokojnie należy się dać gościowi wygadać i nigdy się z nim nie dyskutuje. Niestety Irena Ł. cały czas wdawała się w nim dyskusję co chwilę zaogniając spór. Niestety muszę to napisać. „Czasami Pani Ireno trzeba pracować głową a nie gębą…”

Do rana postaram się zamieścić także film z interwencji w dniu 13.02.2009.

PS W filmie wyraźnie słychać w tle jak Pani Irena (prezes) „załatwia” też inne interwencje. Sama się tym chwali, choć ja na jej miejscu podałbym się do dymisji. Otóż bywa na kontroli, pies ma źle a ona zostawia ludziom kartki w drzwiach czy bramie, że mają wydłużyć łańcuch do 3 metrów a gdy następnym razem przychodzi na kontrole psa nie ma… podobnie jak „Lali”. „Gratulacje” Pani Prezes Ireno. Obyśmy jak najmniej poprawiali po Pani „akcjach”.

Grzegorz Bielawski
Pogotowie i Straż dla Zwierząt w Trzciance
tel. 512 100 550
Pogotowie i Straż dla Zwierząt | Pogotowie i Straż dla Zwierząt

[email protected]


[quote name='PiSdZ']YouTube - Poszukiwana suczka owczarna "Lala" - nagroda 500 zł.

[quote name='PiSdZ']YouTube - bydgoszcz2
.....................

  • 3 weeks later...
Posted

[quote name='Weronia']Zgadza się, pies bernardyn jest już pod naszą opieką, odbierałam go z Wielunia.Czy to oznacza,że Cezar jest nadal w Polsce i tutaj dochodzi pod Waszą opieką?

I drugie pytanie: Czy to prawda,że członkowie PiSdZ jeżdżą po Polsce i wybierają ze schronów szczenne suki i szczenięta, które potem masowo wywozicie do Niemiec? A jeśli tak, to czy różnice między kwotami płaconymi przez adoptujących a kosztami transportu wracają do tych schronów lub ich wolontariuszy np na sterylizacje kolejnych zwierząt, czy też te pieniądze zostają w Waszej organizacji?

I dlaczego tak trudno uzyskać z Waszej organizacji jakieś informacje dot.dalszych losów tych zwierząt - toz nikt nie prosi o personalia nowych opiekunów...vide Krężel

A teraz to:"http://www.dogomania.pl/forum/f28/gdzie-sie-podzialy-4-psy-ze-schroniska-w-zamosciu-132092/index2.html Posty 108 -111...

Powiedzcie nam,o co tu chodzi? Z Trzcianki do Zamościa i Nowego Sącza?? Pekińczyki do Swinoujścia??
Jeśli zajęliście się handlem psami, to ok, nie Wy jedni..ale nie chowajcie się za płaszczykiem organizacji ratującej zwierzęta,nie opowiadajcie cudow o 1500 adopcjach rocznie,bo sprzedaż to nie adopcja...powiedzcie jak jest i tyle...po co ta obłuda?

Posted

mariamc napisał(a):
Raz poprosiłam p.G.B. o pomoc i już wiem ,że nigdy więcej:-(

Widziałam w TVN24 jak PiSdZ odbierała 50 pekińczyków z pseudo-hodowli,czy czy wiadomo co się dalej z nimi dzieje?
No właśnie o te pekińczyki pytałam....Podobno pojechały do Swinoujścia....Widać nikt bliżej nie chce takich piesków.....:crazyeye:

Posted

gagata napisał(a):
Nie masz racji Chandler, nie jestem prawnikiem,w polityke też sie nie bawię..
Ale powiedz,jak inaczej to wytłumaczyć?


To banalnie proste. Przede wszystkim dogo, to nie sala sądowa i nie sejm, potrzebna jest odrobina życzliwości i szacunku dla drugiej strony.
Tobie tego zabrakło, jak sądzę.
I nie o prawo i politykę tu chodzi, ale o skuteczne porozumiewanie się.
Czasem zadawane pytania świadczą o intencjach pytającego.
Tak więc, czy to były pytania czy wyzwania dla PiSdZ?

Ale nie przeszkadzam Wam już w inspirującej rozmowie na temat PiSdZ :lol:.

Posted

Raz poprosiłam p.G.B. o pomoc i już wiem ,że nigdy więcej:-(

Widziałam w TVN24 jak PiSdZ odbierała 50 pekińczyków z pseudo-hodowli,czy czy wiadomo co się dalej z nimi dzieje?

Posted

Mariamc:
"Samo schronisko , gniot totalny, wybudowane za 2mln zl w 2002 roku.
Nie odebrane przez PIW>

Ale , gdzie oni te 50 pekinów pomieścili?
To nie możliwe:roll:"

Czyli co? Jednak Niemcy?....Jeśli to prawda, to PiSdZ nie sa żadna strażą czy pogotowiem dla zwierząt, tylko przedsiębiorstwem biznesowym....oby nie...

Posted

Parę lat temu, robiąc projekt naszego, nowego schroniska, objechaliśmy dalszą i bliższą okolicę, szukając jakiegoś wzoru.
Byliśmy też w Swinoujściu.
Ludzie opiekujący się wtedy tam psami, wspaniali:loveu:
Psy w świetnej kondycji:loveu:

Samo schronisko , gniot totalny, wybudowane za 2mln zl w 2002 roku.
Nie odebrane przez PIW>

Ale , gdzie oni te 50 pekinów pomieścili?
To nie możliwe:roll:

Posted

Gagato - cóż za propagandowe wypowiedzi :lol: Uważałbym z takimi zarzutami, bo póki niczego nie udowodnisz (a że nie ma czego zapewne - nie zrobisz tego nigdy) to poruszasz się w obrębie paragrafów mówiących o zniesławieniu ;)
Może zajęłabyś się wszystkim po kolei i swoje wyjaśniania spraw różnych fundacji zaczęłabyś od sprawy poruszanej jeszcze niedawno, a która została zamknięta przez Modów (zostawiam pod własną refleksję czytelnikowi)..
Mianowicie - uśpiliście te dwa owczarki, czy nadal się upieracie, że nie wystawicie oficjalnego stanowiska, jednocześnie twierdząc, że wszystko to kłamstwa?
To wszystko kłamstwa, oszczerstwa dobrego imienia Emir, ale.. my i tak oficjalnego stanowiska nie podamy, bo.. czekamy aż wyrok się uprawomocni :lol:
Co jak mniemam już nastąpiło, a nadal cisza.

Grunt to robić zamieszanie, prawda? ;)

Posted

a ja nie rozumiem, czemu wątek założony przez Rybkę został zamknięty, bo podobno zbyt oftopowy się zrobił, natomiast ten wątek, dawno zakocony nadal sobie "bezkarnie" kwitnie....

Posted

Charly napisał(a):
a ja nie rozumiem, czemu wątek założony przez Rybkę został zamknięty, bo podobno zbyt oftopowy się zrobił, natomiast ten wątek, dawno zakocony nadal sobie "bezkarnie" kwitnie....
Moze nikt go nie zglosil do moderacji ;)

A serio - brzydze sie, ze w tym zamknietym watku prosilem o wyrozumialosc dla Emira, zeby ludzie nie wyjezdzali z 'sugestywnymi' textami itp, zeby poczekali na oficjalne stanowisko - a tu Emir robi dokladnie to samo co tam inni, a ustosunkowania sie do sprawy nie bylo, tak nie ma.

Posted

Z tego, co mi wiadomo - w Niemczech psy rasy lub w typie rasy pekińczyk nie cieszą się zainteresowaniem.
Powiem wprost - tam wcale nie ma aktualnie popytu na tego typu psy.
Wszystko na ten temat.

Tak, swego czasu udało mi się zakocić ten wątek opowieścią o Korze i jakoś to żadnemu Adminowi nie przeszkadzało.

Przy okazji: Kora ma wspaniałych Opiekunów i od połowy stycznia mieszka w swoim prawdziwym domu.
Adopcja odbyła się, tak, jak sobie wymarzyłam.
Opiekunowie przychodzili do nas odwiedzać Korę i dopiero, gdy Kora ich zaakceptowała, odwieźliśmy ją do nowego domu.
Zresztą, już po pierwszej telefonicznej rozmowie z nową Opiekunką byłam przekonana, że to są właśnie odpowiedni Ludzie dla naszej tymczasowiczki.
Jesteśmy z Korą i jej Opiekunami w stałym kontakcie i mogę stwierdzić - Kora rozkwitła:loveu: i to jest dla mnie najważniejsze.

Posted

To może po kolei?
Saint- od samego początku fundacja Emir mówiła,że opublikuje na dogo uzasadnienie wyroku, jak je otrzyma i z pewnością to zrobi.Co do reszty - kto i gdzie zaprzeczał,że psy zostały uśpione? I nie owczarki,Saint..cos zarzucasz ale nawet tamtego wątku dobrze nie przeczytałeś...Stanowisko fundacji zostało tam przedstawione i wyjaśnione,nawet prawnicy nieprzychylni Emirowi zamilkli na nim....
A gwoli usypiania - dopiero co byłam na takim wątku,gdzie rozważało się koniecznośc uśpienia agresywnego pieska..i nie ważył on 30 kg....Zresztą,co ma piernik do wiatraka mówiąc kolokwialnie...

Ja nie wiem,co to są propagandowe wypowiedzi,jeśli cos mnie interesuje, to pytam...A o jakich karalnych zarzutach mówisz? Ja nic takiego nie napisałam....Chyba że zadziałała stara zasada "uderz w stoł.."
A pytania i wątpliwości wolno mi mieć,tyle,że zanim osądzę, chce znac odpowiedzi i tym sie pewnie różnimy...No więc pytam i to jako osoba prywatna a nie wolontariusz Emira, bo nie mam takiego umocowania:

1.gdzie sa szczeniaki zabrane z Korabiewic bez karmiacej je matki?
2.jakie sa losy psów zabranych przez PiSdZ z Krężela i Maciejowic?Ich było bardzo dużo a info dot, pojedynczych przypadków...O 3 wiem,że dogorywają w wieluńskim schronie w klatce 1,5 x 2m....
3,Jakie sa losy psa collie? Czy był operowany, co się z nim dzieje?
4. Gdzie sa psy z poznańskiej interwencji PiSdZ? Gdzie cavalierki i reszta?
5.Gdzie sa ostatnie pekińczyki - 50 psów tej rasy?


Tych pytan można mnozyć...Bo czy tu naprawde chodzi o ratowanie psów? Jesli tak,to ok...pomóżmy w adopcjach Ostatniej Szansie albo Genowefie z Polic...Ale jeśli te zwierzaki szczególnie szczenięta i rasowe sa sprzedawane do Niemiec, to już nie jest ok....Nic prostszego jak najechać na jakąś hodowlę czy pseudohodowlę,wyrwać stamtąd gotowe, odchowane pieski i szybko je sprzedać,najlepiej drogo a więc za euro....Dodaje,że nie mam nic przeciwko zagranicznym adopcjom,gdzie zasadysa jasne a koszty wysterylizowania,wyleczenia psa i jego transportu rozłożone po równo...

I na koniec Saint - grunt to udawać,że nic sie złego nie dzieje,prawda?

Posted

Chandler napisał(a):
To banalnie proste. Przede wszystkim dogo, to nie sala sądowa i nie sejm, potrzebna jest odrobina życzliwości i szacunku dla drugiej strony.
Tobie tego zabrakło, jak sądzę.
I nie o prawo i politykę tu chodzi, ale o skuteczne porozumiewanie się.
Czasem zadawane pytania świadczą o intencjach pytającego.
Tak więc, czy to były pytania czy wyzwania dla PiSdZ?

Ale nie przeszkadzam Wam już w inspirującej rozmowie na temat PiSdZ :lol:.
Coż, komentarze też świadcza o takich intencjach...

Nie sądzę ,by zabrakło w moich postach szacunku i życzliwości,czy miałam pytac,uzywając formuły "Szanowny Panie Grzegorzu?" albo "Drogi PiSdZ?" tak jak robili to inni?W końcu od tego są nicki..Zapytałam dokładnie tak samo,jak zrobiłabym to na każdym innym wątku....Nie jest moja wina,że PiSdZ tak jak Emir używa nazwy swej organizacji jako nicku na dogo, przez co często zakłoca sie skuteczne porozumiewanie...
W dodatku, nie były to pytania czy też wyzwania dla kogokolwiek , to były pytania o psy,już raz uratowane....Do ich ratowania przyczyniła się cała masa ludzi,tak jak w Krężelu...Czy to dziwne,że chce się znać wyniki swojej pracy?Naprawde nie dziwi nikogo na tym portalu zniknięcie takiej ilości psów???A jak zostały pousypiane to co? Emir paskudna a PiSdZ ok?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...