Ulka18 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Murka to chudnac nie musi, ale Kasi tak z 0,5 kg by sie przydalo, zeby byl zapas na blad wagi na lotnisku. Quote
Sabina02 Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 halcia napisał(a):Biedna,sport zamiast jedzenia:evil_lol: No, mi tez by sie przydalo... :roll: Jade do Polski za miesiac i mnie rodzinka nie pozna, bo sie tak zpaslam... :oops: A mialam takie ambitne plany na schudniecie przed wyjazdem... :razz: Quote
agusiazet Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Sabina02 napisał(a):No, mi tez by sie przydalo... :roll: Jade do Polski za miesiac i mnie rodzinka nie pozna, bo sie tak zpaslam... :oops: A mialam takie ambitne plany na schudniecie przed wyjazdem... :razz: Skąd my to znamy, hehehe! Quote
fona Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Sabina02 napisał(a):No, mi tez by sie przydalo... :roll: Jade do Polski za miesiac i mnie rodzinka nie pozna, bo sie tak zpaslam... :oops: A mialam takie ambitne plany na schudniecie przed wyjazdem... :razz: Bo ja odpadlam, jak pierwszego dnia weszlam do jakiegos 'dajnera' w NY. Dwie panie dostaly - kazda po glebokim wielkim talerzu makaronu z sosem, a do tego CHLEB. To mi wystarczylo, ale po pewnym czasie wjechal polmisek, zeby, POLMIS frytek!!! and cola ofkors. I potem gdziekolwiek zamawialm jedzenie, dostawalam porcje dla trojga, zjadalam za dwoje z lakomstwa, a czesc dla trzeciego szla do kosza, co mnie doprowadzalo do szalu. Po tygodniu bez owocow i warzyw czulam sie koszmarnie, na szczescie wrocilam bez 2 kg, ale tylko dlatego, ze przez dwa tygodnie chodzilam bez przerwy, do poznej nocy. Moja mikroskopijna kolezanka wrocila po dwoch latach z 12 kg nadbagazu... it's crazy :roll: Quote
Reno2001 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 No to widzę, że trzeba Ciocię Sabinkę częściej do Polski zapraszac ;). Nasze żarcie jakby nie było, takie tuczące nie jest, choc oczywiście jeśli ktoś się rozkocha w schabowych i pierogach ... :diabloti: Sabinko-napisz kochana kiedy planujesz byc u Mureczki. Wiem, że pewnie nie okreslisz się co do dnia, bo to za ciężko juz teraz, ale może tak choc w przybliżeniu, to może ta bym tez wykombinowała, by pojawic się w hoteliku ;)? Quote
Sabina02 Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 [quote name='Reno2001']No to widzę, że trzeba Ciocię Sabinkę częściej do Polski zapraszac ;). Nasze żarcie jakby nie było, takie tuczące nie jest, choc oczywiście jeśli ktoś się rozkocha w schabowych i pierogach ... :diabloti: Sabinko-napisz kochana kiedy planujesz byc u Mureczki. Wiem, że pewnie nie okreslisz się co do dnia, bo to za ciężko juz teraz, ale może tak choc w przybliżeniu, to może ta bym tez wykombinowała, by pojawic się w hoteliku ;)? W pierogach to jestem rozkochana na maxa :loveu:, ale schabowego nie jem, bo jestem wege (choc nikt mi nie wierzy, bo mam troche cialka, a wszyscy mysla ze jak wege to musi byc chuda :evil_lol:). Chcialabym pojechac do Mureczki tak ok. 10 lipca. Jak pisalam wczesniej, w Polsce jestem tylko na wakacjach i zatrzymuje sie u babci i nie chce naduzywac jej dobroci siedziac jej "na karku" z psem przez 3 tygodnie. Gdy Kasia byla jeszcze w schronisku, to mialam ja zabrac koncem czerwca, bo chcialam ja jak najszybciej zabrac ze schroniska, nawet narazajac sie babci... ale gdy Kasia jest juz u Murki, to mam nadzieje ze moge poczekac do tego 10 lipca... Bardzo chcialabym sie z Wami spotkac. Oprocz wizyty u Murki, zamierzam tez odwiedzic schronisko w Mielcu... wiec moze sie tez tam spotkamy na jakims zlocie, a potem u Murki... Co Wy na to? Ja bede w Polsce od 27 czerwca do 18 lipca... Quote
Reno2001 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Pokombinujemy coś na pewno :loveu:. Ja 18.07 wyjeżdżam na zgrupowanie psiarzy, czyli to i tak po Twoim wyjeździe. Tak więc w sumie nie ma dla mnie problemu z terminem na spotkanko ;). Quote
agusiazet Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Super, ja też jestem za takimi zlotami. Jeśli tylko będę mogła na pewno się zjawię, poznać Ciocię Sabinkę od Kasi!!!! Quote
Ulka18 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Mnie tez prosze wziac pod uwage i w schronisku i w wypadzie do Murkow. Quote
Reno2001 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Ja na 1000% pojadę tylko w jedno miejsce. Mam po prostu za daleko, aby odwiedzic i Mielec i Janów :roll:. Ponieważ Mielec jest na mojej trasie w czerwcu ;) to chyba na spotkanko wybrałabym tym razem hotelik Murków. Quote
halcia Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Tez jestem za, obojetnie gdzie,jesli nie wyjade.... Quote
Sabina02 Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 To super, jak tylko dolece do Polski to wejde na dogo i sie umowimy... czy to moze bedzie juz za pozno? Quote
Sabina02 Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 fona napisał(a):Bo ja odpadlam, jak pierwszego dnia weszlam do jakiegos 'dajnera' w NY. Dwie panie dostaly - kazda po glebokim wielkim talerzu makaronu z sosem, a do tego CHLEB. To mi wystarczylo, ale po pewnym czasie wjechal polmisek, zeby, POLMIS frytek!!! and cola ofkors. Tak, spagetti z przystawka w postaci chleba to w USA standard. :razz: :roll: Quote
Reno2001 Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Sabinko, jak dolecisz do Polski na spokojnie ułóż sobie plan działania i daj nam znac. Ja będę brała po prostu poprawkę na okolice 10.07. ;) Quote
Murka Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Ło rety, ciotki mi szykują nalot :crazyeye: :lol: Kochane, przywieźcie ze sobą packi na muchy, bo u nas latem inwazja (sąsiąd ma obory tuż przy płocie) :evil_lol: Sabinko, a gdzie się zatrzymujesz u babci? jakie miasto? Quote
Sabina02 Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Reno2001 napisał(a):Sabinko, jak dolecisz do Polski na spokojnie ułóż sobie plan działania i daj nam znac. Ja będę brała po prostu poprawkę na okolice 10.07. ;) Dobrze, tak zrobie... ;) Quote
Sabina02 Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Murka napisał(a):Ło rety, ciotki mi szykują nalot :crazyeye: :lol: Kochane, przywieźcie ze sobą packi na muchy, bo u nas latem inwazja (sąsiąd ma obory tuż przy płocie) :evil_lol: Sabinko, a gdzie się zatrzymujesz u babci? jakie miasto? Z muchami sobie poradzimy... Ja mam co roku w lecie inwazje komarow, bo mieszkam niedaleko rzeki, wiec dla mnie muchy to maly pryszcz... :evil_lol: Zatrzymuje sie w moim ukochanym rodzinnym miescie Nowy Sącz. :loveu: Quote
Murka Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 Komarów u nas też nie brakuje (tereny podmokłe)... Nowy Sącz faktycznie niedaleko :cool3: Quote
halcia Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 A jak tam Kasie na jogingu?:evil_lol:Czy "zaprawka rowkiem wokół boksu?:eviltong: Quote
Murka Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 Biegamy, biegamy. Tzn. Kasia biega i mnie ciągnie :eviltong: I wydzielany Kasi jedzonko, bo prawda taka, że Kasia wsuwa każdą ilość... A u nas jak miska pusta to trzeba napełnić, co by piesek nie był głodny :oops: Quote
Reno2001 Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 Murka napisał(a):Biegamy, biegamy. Tzn. Kasia biega i mnie ciągnie :eviltong: I wydzielany Kasi jedzonko, bo prawda taka, że Kasia wsuwa każdą ilość... A u nas jak miska pusta to trzeba napełnić, co by piesek nie był głodny :oops: No, no, no :nono:. Kasia to ma linię trzymac, więc racjonowanie jedzonka jak najbardziej mile widziane ;). Quote
halcia Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 A Kasiul ciagnie do przodu,czy do boksu?:eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.