fioneczka Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 jak się masz psineczko może dzisiaj znowu długi spacerek będzie i jakieś foteczki :) Quote
doddy Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Byłyśmy wczoraj z Fasolką na spacerze. Fasolko, bardzo miło było Cię poznać. Szakal miał 3 spacerki z nami, więc się nachodził. Ogólne wrażenia opisze Fasolka, bo ja to mogę jedynie się powtarzać, jaki to cudny pies, grzeczny, usłuchany. Co do stanu zdrowia. Szakal nadal leczony, łapa opuchnięta. Jednak rany otwarte już zachodzą strupkami i wyglądają naprawdę dobrze. Coraz mniej ropy leci z nadgarstka, a prawie wcale. Szakal ma sraczkę, co może być podyktowane wątrobą ale nie musi. Będzie miał badany kał pod kątem robali i trzustki ale jak się cokolwiek unormuje. Rinuś - Szakal dostał obróżkę od lecznicy w szkociki. Niestety w lecznicy nie było miarki, więc nie miałam jak zmierzyć mu obwodu szyi. Teraz mniej fajnie. Rachunek w lecznicy do wczoraj jest na kwotę 1086,25zł. Szakal jest dopiero 5 dni w lecznicy i jak widać leczenie jest bardzo kosztowne (za dobę pobytu płacimy 15zł). Bardzo Was więc proszę o dalszą pomoc dla Szakala a także dla Ogryzka. Bardzo dziękuję wszystkim zaangażowanym za pomoc w ogłoszeniach, w rozpowszechnianiu jego historii, za pomoc finansową. Quote
fioneczka Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 [quote name='doddy']Byłyśmy wczoraj z Fasolką na spacerze. Fasolko, bardzo miło było Cię poznać. Szakal miał 3 spacerki z nami, więc się nachodził. Ogólne wrażenia opisze Fasolka, bo ja to mogę jedynie się powtarzać, jaki to cudny pies, grzeczny, usłuchany. Co do stanu zdrowia. Szakal nadal leczony, łapa opuchnięta. Jednak rany otwarte już zachodzą strupkami i wyglądają naprawdę dobrze. Coraz mniej ropy leci z nadgarstka, a prawie wcale. Szakal ma sraczkę, co może być podyktowane wątrobą ale nie musi. Będzie miał badany kał pod kątem robali i trzustki ale jak się cokolwiek unormuje. Rinuś - Szakal dostał obróżkę od lecznicy w szkociki. Niestety w lecznicy nie było miarki, więc nie miałam jak zmierzyć mu obwodu szyi. Teraz mniej fajnie. Rachunek w lecznicy do wczoraj jest na kwotę 1086,25zł. Szakal jest dopiero 5 dni w lecznicy i jak widać leczenie jest bardzo kosztowne (za dobę pobytu płacimy 15zł). Bardzo Was więc proszę o dalszą pomoc dla Szakala a także dla Ogryzka. Bardzo dziękuję wszystkim zaangażowanym za pomoc w ogłoszeniach, w rozpowszechnianiu jego historii, za pomoc finansową. pierwsza część Twojej wypowiedzi leje miodek na serce :multi: druga niestety zmywa miodek w szybkim tempie :placz: ja w tym miesiącu już nie dam rady pomóc :-( ale staram się zmotywować znajomych do wpłat - już zaprosiłam na kawę z "nowymi kubeczkami" .... każdy ma sobie kupić (10-15 wypłaty) ponadto syn w szkole rozpoczął akcję adoptujmy psiaki ... chodzi o adopcje wirtualne .... mam nadzieję, że będzie z tego jakiś efekt że dzieciaki przyłączą się do pomocy jak teraz wygląda stan wpłat na Szakala? ile tego jest ? Quote
doddy Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Niestety ja jestem bez kompa i nie mam możliwości zrobienia zestawienia wpłat. Nasza księgowa sprawdza nam pojedyncze wpłaty na naszą prośbę. Pieniądze z aukcji i od darczyńców wpływają - tyle wiem na razie. Niestety nie wiem w jakich wysokościach. Quote
GoskaGoska Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 zmienicie moze tytul - ze potrzeba kasa na leczenie. Na aukcjach zostawilabym konto fundacji, natomiast na dogo jesli ktos chce wplaca podawalabym konto prywatne, mialbyscie choc częsciowe rozeznanie ile macie pieniędzy. Quote
fioneczka Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 na wątku Ogryzka pisałam o kosztach - wychodzi na to że na jednego psiaka w tej lecznicy potrzebujemy sześciu tysięcy złotych / m-c.... nic nie rozumiem Quote
Fasolka Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Coś się nie mogłam na dogo dostać całe przedpołudnie :roll: Jak pisała Doddy (którą bardzo mi było miło poznać :bye:) byłyśmy wczoraj na kilku spacerkach z Szakalkiem :loveu: No nie wiem co napisać - pies jest słodziak jakich mało:loveu:. Cały czas przymila się, wpycha łepetynę do głaskania, tłucze ogonkiem... A jego stan? Rany boskie :crazyeye::placz: Tyle można napisać. Mój pies jest dość szczupły (ma problemy z trawieniem, z metabolizmem) ale jak wróciłam do domu to wydał mi sie grubasem :crazyeye: Tak naprawdę nie wiadomo po czym Szakalka głaskać, po kościach obciągniętych skórą??? :crazyeye::placz: Chyba głowa z tego największa i najbardziej okazale wygląda :-o Szakal prześlicznie chodzi na smyczy, jest uważny i nauczony komend. Pociągnął smycz tylko wtedy kiedy Doddy znikła w aptece albo za drzwiami weterynarza a i to nie było jakies ekstremalne - dał się odwołać. Jest niesamowicie spragniony kontaktu i bliskości, przekochany, wszystko daje ze sobą robić. Przytulałam go (miałyście rację, on jest naprawdę kruchy :crazyeye:) dawałam buziaki, zaglądałyśmy w zęby, zakrywałam oczy, łapałam od tyłu, oglądałam łapy - było ok. Jest cudny i wcale nie jest paskudkiem :angryy: ;) Nie wiem co napisać :roll: Ktoś, kto go weźmie będzie miał pręgowany skarb w domu... Quote
mysza 1 Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Kochany szkielecik, musi szybko znaleźć dom. Quote
muka1 Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 mysza 1 napisał(a):Kochany szkielecik, musi szybko znaleźć dom. To co za zabiegi świadczą psu,że aż tak drogo?Stare przyslowie sprawdza się "kto ma miekkie serce musi mieć twardą du...." Quote
andzia69 Posted October 9, 2008 Author Posted October 9, 2008 fioneczka napisał(a):na wątku Ogryzka pisałam o kosztach - wychodzi na to że na jednego psiaka w tej lecznicy potrzebujemy sześciu tysięcy złotych / m-c.... nic nie rozumiem Fioneczko...cóż...ceny w stolicy niestety nie należą do niskich...w tym wypadku koszt samego pobyty za 5 dni to tylko 75 zł...reszta to niestety koszt badań i leków - mogliśmy albo zostawić Szakala tam gdzie był, albo go wyciągnąć za wszelką cenę...weci niestety nie działają charytatywnie:-( to i tak niższe koszty niż przy pobycie psa na SGGW, gdzie za dobę liczą koło 40 zł...bez leczenia:shake: Gdyby był tymczas to odpadłby tylko koszt pobytu, a koszty badan, rtg itd byłby pewnie taki sam (jeśli tymczas byłby w W-wie). Co do cen - w W-wie sterylka np. kosztuje od 300 - 500 zł...u nas, w Kielcach za sterylkę płacimy od 120 - 250 zł..., za kastracje naszych bezdomnych psów ostatnio umawiałam się na 80 zł....no ale ja mieszkam tu, a pies jest w Stolicy... Quote
fioneczka Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 śpij słodziutko psinko .... jutro kolejny dobry dzień Quote
mysza 1 Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Może jutro ktoś się w Tobie zakocha i zabierze do domu? Quote
andzia69 Posted October 9, 2008 Author Posted October 9, 2008 mysza 1 napisał(a):Może jutro ktoś się w Tobie zakocha i zabierze do domu? może:-(:-(:-(:-( Prosimy o dalszą pomoc finansową...same nie damy rady:shake::shake::shake: Quote
LILUtosi Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Andzia, zakochałam się w nim jaktylko go zobaczyłam.Wpłaciłam na szakala jak tylko sie pojawił na dogo, wysłałam dzisiaj wszystkim znajomym na liscie info o kubkach i prosbe o wpłate jakielkolwiek kaski. Mam pytanie? Czy wiadomo skąd pojawiły się rany?? Czy była to forma zwrócenia na siebie uwagi, czy jednak jakas grzybica? Quote
Wet-siostra Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Kurcze...Strasznie dużo kasy...Jak by mu pomóc??? Myślę,myślę,myślę... Finansowo bardziej już nie dam rady... Dziś przyszło podziękowanie,a ja czuję się głupio,bo niewiele pomogłam... Quote
fioneczka Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 może dzisiaj nowe jeszcz lepsze wieści będą o naszym szkieleciku... że łapka nie boli zdrowiej szybko maluchu Quote
Fasolka Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Hej, byłam wczoraj wieczorem z Chudzinką na spacerze. Zrobił lepszą koopę ale to jeszcze nie to, więc nie została pobrana próbka do badań. Na razie ma się ustabilizować przemiana. Spacer był dość długi ok 30 min ale powoli i bez forsowania. Szliśmy sobie spokojnie, zatrzymywaliśmy się co jakiś czas na wąchania (niedużo :crazyeye:) i głaski (dużo :loveu:). Szakal idzie bardzo ładnie, ciągnie tylko do dzieciaków (takich starszych) i do śmietników (czyżby się błąkał jakiś czas i wtedy tego nauczył?). Zauważyłam, że w czasie chodzenia Szakal używa prawie normalnie przedniej, pogryzionej łapki, natomiast kiedy staje to stara się ją oszczędzać. Zauważyłam też, że kiedy idzie jakoś dziwnie zarzuca tylną lewą łapą :roll: Pytałam o to weta, powiedział, że mogą to skonsultować z chirurgiem ale że może na razie nie ma sensu, może to jest jakiś niedowład wynikający z wyniszczenia organizmu i zaniknie kiedy stan ogólny się poprawi. Niestety nie można, póki koopy nie będą ok i nie pobiorą próbki do badań dawać mu nic poza karmą, więc przyniesione przeze mnie smaczki i wędzone ucho (które miało być na później) musiałam zabrać do domu :shake: Ogólnie psina kochana i uśmiechnięta, szukająca kontaktu z człowiekiem. Ma taki zabawny zwyczaj na powitanie uderzyć ząbkami w dłoń :lol: Cudny jest. Będę u niego też dzisiaj wieczorem ale późno, dopiero po 21:00. Quote
Klaudus__ Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Zaglądam do chłopaczka z nadzieją,że dzisiejszy dzień będzie dla Niego jeszcze bardziej przepełniony miłością... Quote
fioneczka Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Fasolka napisał(a):Hej, byłam wczoraj wieczorem z Chudzinką na spacerze. Zrobił lepszą koopę ale to jeszcze nie to, więc nie została pobrana próbka do badań. Na razie ma się ustabilizować przemiana. Spacer był dość długi ok 30 min ale powoli i bez forsowania. Szliśmy sobie spokojnie, zatrzymywaliśmy się co jakiś czas na wąchania (niedużo :crazyeye:) i głaski (dużo :loveu:). Szakal idzie bardzo ładnie, ciągnie tylko do dzieciaków (takich starszych) i do śmietników (czyżby się błąkał jakiś czas i wtedy tego nauczył?). Zauważyłam, że w czasie chodzenia Szakal używa prawie normalnie przedniej, pogryzionej łapki, natomiast kiedy staje to stara się ją oszczędzać. Zauważyłam też, że kiedy idzie jakoś dziwnie zarzuca tylną lewą łapą :roll: Pytałam o to weta, powiedział, że mogą to skonsultować z chirurgiem ale że może na razie nie ma sensu, może to jest jakiś niedowład wynikający z wyniszczenia organizmu i zaniknie kiedy stan ogólny się poprawi. Niestety nie można, póki koopy nie będą ok i nie pobiorą próbki do badań dawać mu nic poza karmą, więc przyniesione przeze mnie smaczki i wędzone ucho (które miało być na później) musiałam zabrać do domu :shake: Ogólnie psina kochana i uśmiechnięta, szukająca kontaktu z człowiekiem. Ma taki zabawny zwyczaj na powitanie uderzyć ząbkami w dłoń :lol: Cudny jest. Będę u niego też dzisiaj wieczorem ale późno, dopiero po 21:00. no i jak nie cieszyć się z takich wieści :multi: Fasolka wiesz .... nawet gdybyś poszła do niego o 4:00 i przerwała jego sen, to on pewnie i tak będzie najszczęśliwszy na świecie wymiziaj go proszę ode mnie Quote
agawa9 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 to ja tak skromnie może rzucę drobniutkim pomysłem.Na innym psim forum ktoś wpadł na pomysł sprzedawania makulatury.Wiem,że to może i niewiele,ale zawsze coś-jak ziarenko do ziarenka.A chyba u każdego z nas w domku lub firmie coś się tam piętrzy niepotrzebnie.Można też spróbować inne materiały wtórne "upłynniać"-może buteleczki lub aluminium z puszeczek tylko nie pomyślcie że bardzo mnie kręci pomysł na kloszardzikowe życie:evil_lol: ale w słusznej sprawie spróbować można:cool3: Quote
Fasolka Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 fioneczka napisał(a):no i jak nie cieszyć się z takich wieści :multi: Fasolka wiesz .... nawet gdybyś poszła do niego o 4:00 i przerwała jego sen, to on pewnie i tak będzie najszczęśliwszy na świecie wymiziaj go proszę ode mnie Hehehe, myślę, że on na razie jest bardzo zdezorientowany ;) Wczoraj mnie niesamowicie ciągnął do jakiejś dziewczynki aż mi go żal było, myślał chyba, że to ktoś znajomy, machał ogonkiem, cieszył się :roll: Cudeńko chudziutkie. :loveu: Quote
andzia69 Posted October 10, 2008 Author Posted October 10, 2008 LILUtosi napisał(a):Andzia, zakochałam się w nim jaktylko go zobaczyłam.Wpłaciłam na szakala jak tylko sie pojawił na dogo, wysłałam dzisiaj wszystkim znajomym na liscie info o kubkach i prosbe o wpłate jakielkolwiek kaski. Mam pytanie? Czy wiadomo skąd pojawiły się rany?? Czy była to forma zwrócenia na siebie uwagi, czy jednak jakas grzybica? Bardzo, bardzo dziękujemy:loveu::loveu::loveu: co do ran...na pewno część powstała na skutek samookaleczania...a co do reszty...możemy się tylko domyślać:-( Quote
andzia69 Posted October 10, 2008 Author Posted October 10, 2008 Nie wiem czy juz to pisałam...na dzień dzisiejszy sprzedały sie 34 cegiełki:loveu: bardzo wszystkim dziękujemy!!!:p Quote
fioneczka Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 wiesz chudzinko twój towarzysz niedoli znaczy Ogryzek to się powinien FUX nazywać ale nie martw się podleczysz się, podtuczysz ... grubiusi potffffforek :razz: się z ciebie zrobi i DOMEK się też odezwie, bo już pewnie ma cię "na oczku" spacerki i kuracja pod czujnym okiem cioteczek przyniesie piorunujący efekt śpij dobrze maluszku oj dopiszę jeszcze ... nie śpij, bo cię Fasolka po 21 obudzi :razz: Quote
mysza 1 Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Fasolka napisał(a):Hehehe, myślę, że on na razie jest bardzo zdezorientowany ;) Wczoraj mnie niesamowicie ciągnął do jakiejś dziewczynki aż mi go żal było, myślał chyba, że to ktoś znajomy, machał ogonkiem, cieszył się :roll: Cudeńko chudziutkie. :loveu: Jakie to smutne, ludzie są tak okrutni a one takie ufne, pewnie miał kiedys taką dziewczynkę, za którą życie by oddał:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.