Jump to content
Dogomania

Wera, zjawiskowy mix ONka i retrievera- Znowu szuka domu !!!


Recommended Posts

  • Replies 588
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ok, ale jakby co, to do piątku moja oferta jest aktualna;)
A sunia niesamowita.. (ja mam goldenkę, a mój TZ uwielbia ONki, więc sami rozumiecie - zestaw pod tytułem: padam na kolana, jestem Twoja; tak mam na widok kilku psów z dogo)..

Posted

[quote name='NadziejaA']BArdzo prosze napiz co myślisz...
Mnie też już powoli trafia. zaczynam załowac że sie tu zalogowałam.
Nie wybierajcie za mnie psa, jaki by nie był, nie bije, ni krzywdzę, nie zabijam, nie mam psa na chwilę... Pisałam ze niedawno straciłam jednego psa którego nie zastąpi zaden inny, teraz szukam innego zeby zapełnił pustkę po czworonogu ale tylko pustkę.

Jak się zdecydowałam na WERĘ, tak potem cisza była.Ja myślałam ze to naprawdę pilna sprawa, a tu słysze "cierpliwości". W momencie gdy ktoś się zdecyduje nie czekała bym skoro było by to takie pilne, a tu problem ze znalezieniem kogos do wizyty, poza tym transport...
Nie nie rozmyślili byśmy się gdyby Wera była u nas absolutnie, nie jesteśmy z tych ludzi.

Dziękuję za brak zrozumienia i coś czuję ze pożegnam się z tym forum...

A to ze szukam na wątkach 3 miesięcznych... a czy to nie sa pieski do 1 roku życia? Chciała bym jaknajmłodszego pieska... Ale to pewnie też cieżko zrozumieć? Ktoś kto niedawno stracił jednego przyjaciela, drugiego chciał by mieć przy sobie do końca zycia a nie znów tylko kilka lat...

Wyjaśnię to, co chyba tak nie do końca zrozumiałaś.
W rozmowie tel. mówiłam o podstawach dobrej i odpowiednio przygotowanej adopcji. Staram się nie o ilość, ale o jakość tego, co robię.
To moja zasada - nie znoszę, gdy psy wracają...
Zgodnie z tym:
Najpierw wizyta przedadopcyjna, konkretne decyzje, potem pies trafia do celu (wraz z umową adopcyjną, w której jest zapis o wizytach poadopcyjnych i wszelkich innych uwarunkowaniach).
Przeprowadzenie tzw. odpowiedzialnej adopcji musi nieco potrwać, zwłaszcza, gdy adopcja jest daleka i występują utrudnienia typu braku czasu u Osób mogących dokonać wizyty przedadopcyjnej.
Dogomaniacy to też Ludzie... Mają rodziny, obowiązki... Na rzecz psiaków działają często prawie 24 godziny na dobę, a i tak tym, którzy dużo robią brakuje dnia i nocy na wszystko...
Ja wyznaję zasadę, o której wcześniej w wątku wspomniałam - nie każdy z Dogo jest odpowiednią Osobą do dokonania takiej wizyty.
Nie dziw się - nie wszystkie Osoby na Dogomanii zajmują się psami w potrzebie i są też w bardzo różnym wieku...
Co do transportu... To zwykle jest spory problem. Tu nikt nie ma "służbowego" samochodu, i nie zajmuje się wyłącznie przewozami...
Czasami psy bardzo długo czekają na okazję przejazdu, czasami Ktoś przewozi za zwrot kosztów, bywa, że całkiem odpłatnie. To można dogadywać już po wstępnej wizycie.

Jeśli nawet adopcja jest bardzo pilna - nie wyślę psa bez wizyty przedadopcyjnej, jeśli nie mogę go do przyszłego domu "odstawić" osobiście !
Takie działanie jest często szkodliwe dla psa...
Chociaż bywa, że na Dogo się zdarza...

Asior - napisałaś, że: cyt. "Ale bierzcie pod uwagę to, ze Nadzieja nie mieszka sama i to decyzja jej męza była, ze postawił taki warunek."
No i chyba trafiłaś w sedno tej sprawy... Sądząc z "rozrzutu" typów psich...

Nadziejo - ja nie mam nic przeciwko adoptowaniu przez Was psiaka.
Przeciwnie.
Tylko brakuje mi tu najważniejszego - konkretnej, jednoznacznej decyzji (wspólnej Twojej i Męża) jaki właściwie ma być ten psiak...
Nie wiem, które z Was jest tak niezdecydowane - Ty, czy Mąż ???

Zastanówcie się naprawdę porządnie i wtedy dopiero szukaj psiaka dla Rodziny.
Sądzę, że jeśli tak podejdziesz do sprawy - Dogomaniacy pomogą bardzo chętnie.

Jeśli mimo wszystko nadal jesteś chętna do adopcji psa z Dogo - myślę, że warto zaprosić do siebie NaamahsChild i pierwszą część procedury adopcyjnej mieć "z głowy". Przy okazji, może Ona pomoże Wam ocenić, czy żywiołowy Maciej "zgra" się z psiakiem... A to najistotniejsze.
Pamiętaj też, że nikt nie da 100% gwarancji bezpieczeństwa dziecku nawet przy najłagodniejszym psie.
Zapewnienie tego, to zawsze zadanie Rodziców.

Posted

Nadziejo - jeśli zdecydowalibyście się z mężem na ową ślicznotkę - bardzo chętnie się z wami spotkam. Zabrałabym ze sobą moją sunię - ona uwielbia dzieci - i myślę, że byłaby dobrym testerem zachowania Maciusia wobec psiaków.
Adopcja musi być decyzją niezwykle przemyślaną, a wizyty przedadopcyjne są świetne w swoich założeniach - moja przedmówczyni ma rację - szczególnie w przypadkach podróży na tak znaczną odległość.
Jeśli zdecydujesz się z mężem zapewnić Werze szczęśliwy dom - bardzo chętnie Wam w tym pomogę.
A pewnym dystansem i brakiem zaufania "bywalców" wobec nowych dogomaniaków się nie przejmuj - ja tego niedawno doświadczyłam na swojej skórze. Najpierw nie pozwolili mi adoptować suni, mimo, że spełniałam wszystkie wymagania, a teraz, gdy już znalazłam swoją Blanche - mam mnóstwo propozycji i próśb o tymczas. To przychodzi z czasem, to tylko wirtualny świat, w którym dystans jest jeszcze większy. A liczba cierpiących zwierząt wciąż rośnie..

Posted

NadziejA nie chciałam żebyś odebrała to co piszę jako napaść
Biję się w piersi :oops:nie chciałam Cię napadać :shake:.
Chciałam tylko Cię ostrzec (bo mieliście z mężem obawy) - to wszystko.

Super że odwiedzi cię NaamahsChild, sprawdzicie synka "na psiaka";)

Posted

Super, bardzo chętnie wpadnę i poznam waszą rodzinkę:razz:
Musisz mi jeszcze podać adres (czy to Centrum czy obrzeża typu Bobrowniki, Repty?), no i powiedzieć kiedy Ci pasuje, ja w piątek koło 19 pojawię się na Śląsku, także wybieraj:razz:

Posted

Bardzo się cieszę, ze jeszcze raz bierzesz pod uwagę Were :)
Ja od początku byłam za nią :)

NaamahsChild- jesteś chyba taką wariatką jak ja :) Podoba mi się twój styl pisania :)

Trzymam kciukasy za udaną decyzje i za wizytę przedadopcyjną :)

Posted

Nawet powinnaś!!:loveu:
Skoro sunia wychowywała się z dzieckiem i traktowała je nawet jak swoje szczenię,to obawy o synka powinny iść w kąt!
Ponadto to ona wchodzi do nowego "stada" w którym już jest dziecko,więc nie powinna być zazdrosna.
Oczywiście najlepiej na początek nie powinnaś ją bardzo rozpieszczać,aby nie chciała być najważniejsza "w stadzie"
"Normalne" uczucie wystarczy,aby czuła się akceptowana i kochana,ale bez przesady.
Psy zresztą lubią jasne reguły,aby mogły sobie ustalić hierarchię-nawet jeśli mają być najniżej.
Ponadto to jest sunia,więc zawsze szansa na większe posłuszeństwo i łagodność.
Ja miałam ONke wprost z azylu,o której pracownica powiedziała:" też sobie pani wybrała,taka emocjonatkę"!
Faktycznie taka była,ale pasowałyśmy do siebie,bo ja też taka jestem:evil_lol:
Powiem krótko- sunie są cudne!
Teraz mam Psiego faceta,ale nadal wolę sunieczki! Faceci są uparci i maja często swoje zdanie:evil_lol:
Trzymam kciuki za Ciebie i Werę!

Posted

ja doczytałam że Werka ma mieć albo już ma cieczkę więć sterylka po... za jakiś miesiąc:shake:
boszsz jaki ten świat skomplikowany, :shake:
popieram epe - suńki są przekochane:loveu: (oprócz mojej Mali:evil_lol: po przejściach bidulka nie wiem jakich i do dzieci nie bardzo:shake:, ale robi postępy)
Ale Wera przy dziecku wychowana, w genach też ma "wpisane" to co dobre więc musi być OK

Posted

Sterylkę optymalnie 3 m-ce od momentu zakończenia cieczki, więc myślę, że tą kwestię i tak powinno się zostawić w zawieszeniu.
Także, jesteśmy umówione na wizytę przedadopcyjną w piątek - ja jestem dobrej myśli:diabloti:

Posted

Sunia faktycznie przepiekna.Trzymam kciuki za adopcje.
Jak wspaniale,ze suczka bedzie wysterylizowana przed adopcja :)
Najgorszy stres odejdzie właścicielom.
Nadzieja,wiadomo,ze nikt z rekawa nie wyciagnie kilku setek na sterylke,zwlaszcza jak sa wydatki,tak jak Ty masz teraz,ale pewnie jak dobry dom,to dziewczyny poczekaja na spłate sterylki,to chyba kwestia dogadania.Bo ja uważam,ze dom powinien partycypowac w kosztach sterylizacji,dziewczyny wydaja full własnych pieniedzy na wspomaganie kundli z Dogo a nikt milionerem nie jest.
Ale to sa Wasze własne ustalenia,nie chce mieszac :oops:,wiec zycze powodzenia i zmykam

Posted

Witam serdecznie!

Od samego początku obserwuję bacznie wątek Weruni i zastanawiam się nad jednym.

Jeśli dom NadziejaA po wizycie przedadopcyjnej okazałby się tym NAJLEPSIEJSZYM DOMKIEM dla Weruni bez dwóch zdań.

Czy sterylka niuni nie może być przeprowadzona już u NadziejaA, a po prostu do czasu sterylki (1-3m-ce) na pewno wspólnymi siłami udałoby się zebrać potrzebne pieniążki, by wspomóc nowy domek w opłaceniu zabiegu??? NadziejaA mogłaby się też zorientować jakie są ceny sterylki u niej, jacy weci, może by się jej udało załatwić tańszy zabieg (jeśli już ma się SKARB w postaci psiaka, to pomysły jak działać by działać jak najlepiej same przychodzą i staje się na głowie by zrobić to co potrzeba dla pełnego szczęścia jednego z domowników - a przynajmniej tak zakładam).

Tym sposobem i Wercia miałaby szybko domek, i NadziejaA nie uschła z niecierpliwości, a zakładam, że jest odpowiedzialną osobą i jakiekolwiek niedopatrzenia bądź odwlekanie zabiegu sterylki nie wchodzi w grę.

Bo jeśli zaś chodzi o transport, to uważam, że zorganizowanie transportu powinno już leżeć po stronie nowego domku, skoro tak bardzo cierpliwość się kurczy i chciałoby się, żeby Wercia była jak najszybciej (przynajmniej takie jest moje podejście...) Ot...głośno myślę...

Cieplutkie głaski dla Weruni i mocne kciukasy za jak najsłuszniejszą decyzję NadziejaA:)

Posted

Całkowicie rozumiem Twoją niecierpliwość NadziejaA:) Sama jak "odbijałam" mojego Lolcia (kotka parotygodniowego całe 400gram) od pseudochodowcy, który chciał go "opchnąć" (jak to sam ujął) zimą pod TESCO, a ja nie miałam przy sobie grosza, żeby go zabrać już w tej chwili, myślałam,że oszaleję! Nie spałam, nie jadłam... w rezultacie wykopałam spod ziemii potrzebną kwotę, skombinowałam wyprawkę i po 3 dniach, które były wiecznością miałam tę małą kruszynkę u siebie - dziś kruszynek Lolek ma przeszło 1,5 roku i waży 6kg:)... także jeśli ta dana czworołapna istotka zapadnie w serce to wiem, że można zdziałać cuda, by móc ją tylko do tego serca przytulić:)

To dobrze, że myślisz już teraz o wszystkim (m.in. opieka weterynaryjna dla Werci i sterylka), to bardzo ważne. By wszystko było przemyślane do końca i nie na ostatnią chwilę.

A z transportem na pewno coś się uda. Może chociaż kawałek drogi będziecie mogli podjechać w stronę Werci, moze jacyś znajomi? (pomyśl na spokojnie), może szybciej niż sądzisz znajdzie się transport całkowity z dogo (pieniążki rzecz nabyta, życie i ciepły kąt Werci - bezcenne.)

Tylko taka prywatna mała prośba ode mnie (może biernego, ale wiernego łazika po wątkach bidulinek każdego dnia), aby Twoja decyzja o zaadoptowaniu Werci była przemyślana w 1000%. Nie kieruj się namowami dogomaniaczek na starszego pieska, czy rodziny na szczeniaczka. Kieruj się przede wszystkim sercem ...ale na spółkę z rozsądkiem. Bo tylko prawdziwa miłość do tego właśnie zwierzaka - w tym wypadku Werci - a nie innego sprawia, że cała rodzina jest szczęśliwa i każda trudność jest do pokonania!

Powodzenia!

Mysia,Olcio & Lolcio

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...