gunia Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 I bym zapomniała. Czy ktoś wreszcie może mi polecić jakieś dobre puszki dla szczniąt i Malwiny? Kupiłabym na próbę i zostawiła w sobotę. Quote
ocelot Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Czasami odnoszę wrażenie, że niektórzy uważają, że Malwinie było lepiej na polu... Na polu źle, na podwórku, w budzie ocieplanej źle. Jak była głodna niedobrze, jak dostaje gotowane niedobrze... To co jest dobre? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 ocelot trafiła w 10!! To jest właśnie to co widać coraz częściej na dogo - mimo że DT jak na lekarstwo, to sporo osób, szczególnie dużo bywałych na forum, wysuwa mnóstwo zastrzeżeń - a to to a to śmo. Często wypowiadają się jak rasowi fachowcy, choć nimi nie są. Na pewno zależy im też na dobru psa, ale niestety, w tym wszystkim zapominają o tym, że inną alternatywą jest po prostu bezdomność. :roll: Nie krytykuję moją wypowiedzią żadnych konkretnych osób na tym forum, ani też nie bronię absolutnie nikogo, po prostu stwierdzam to co widzę na wielu wątkach tu na dogomanii. Więc może warto byłoby przestać gnębić te nieliczne DT, które są i wymyślać niestworzone historie typu ile gram dziennie i jaki skład ma mieć karma tylko wspierać DT i cieszyć się, że chce pomagać. No bo - chyba lepiej w DT niż z schronie czy na ulicy w końcu prawda.? :roll: Quote
Julie Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Ale najłatwiej gadać jak się siedzi w domu i tylko klika i innym daje swoje rady. Więc najlepiej tak jak mówicie nie przejmować się bo nie wszystkim da się dogodzić a najważniejsze jest dobro zwierzaka.:cool3: Quote
zulugula Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Hmm... ja jestem bardzo wdzięczna za rady dawane na wątku mojego podopiecznego. Psim fachowcem na pewno nie jestem, choć od urodzenia miałam w domu stadko, a latek troszkę mam. Nie obrażam się jeśli ktoś ma inne zdanie. Zwyczajnie rozważam i dyskutuję na ten temat. Dzięki temu uzyskałam wiele cennych wskazówek, ułatwających mi kontakt z podopiecznymi. Jestem otwarta na rady innych i nie traktuje ich jako złośliwości. Przypomnę, że ja również byłam za tym, żeby oddać Malwinę do Lawini. Nie zakładałam z góry, że tam bedzie psu źle. Mieliśmy dać szanse i tak się stało. Malwina zdecydowanie lepiej ma w DT niż na polu i zauważyłam, żeby ktos to próbował podważyć. Gunia na własne życzenia stała się łącznikiem. Nikt przecież nie każe Ci tłumaczyć się z tego co dzieje się w DT. Pytania które tutaj zadałam wydają mi się dość zwyczajne. Nie doszukuję się afery i nie dążę do tego. Dopiero od Ocelot dowiedziałam się, że buda jest ocieplana. Moje pytania zostają bez odpowiedzi. To pewnie też bedzie retoryczne, ale próbuję ;): Malwina zapewne trudniej się oswaja ze względu na Farcika. Priorytetem jest więc znalezienia dla pieska jak najszybciej dobrego domku. Czy jest jakiś plan awaryjny, jeśli okaże się, że metody stosowane przez Lawinię nie odniosą spodziewanych rezultatów? Zależy nam przecież na jak najszybszym wyadoptowaniu piesków. Malwina jest na płatnym tymczasie i nie może tam siedzieć w nieskończoność. Mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowana za swoją dociekliwość. Martwię się i tyle. Quote
gunia Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 To, że zostałam łącznikiem nie wyniknęło z tego, że chciałam ale z tego, że zaszła taka potrzeba. Lawinia nie ma czasu siedzieć przed komputerem i się tłumaczyć (dlatego jej posty były zwięzłe), a że ja zawiozłam tam psa czuję się za niego odpowiedzialna. Przekazuje te informacje, które dostaję przez rozmowy telefoniczne z P.Prezes, czasem o czymś zapomnę pisząc posty. Nie miałam czasu dłużej porozmawiać z P.Prezes i zapytać o wszystkie kwestie, gdyż Malwina to temat rzeka a ja też nie mogę wiecznie wisieć na telefonie aczkolwiek na pewno w weekend wszystkie najważniejsze kwestie zostaną poruszone (spiszę sobie wszelkie pytania jakie zadały osoby na forum i będę je odhaczać w trakcie rozmowy). Co do pobytu Malwiny w płatnym domu tymczasowym to w pierwszej kolejności rozpatrujemy opcje adopcji Farta. Być może Malwina poczuje się mniej pewnie i zacznie lepiej się zachowywać. P.Prezes przyjęła taka taktykę, że nic na siłę. Karmi ją, mówi do niej, jest bardzo dużo na podwórku z psami a Malwina to wszystko obserwuje. Wiem równiez, że Malwina narazie uznaje tylko P.Prezes i że Rafała już pogoniła parę razy (podjazd od tyłu). Potrafi też poprzestawiać ogródek. Bądź co bądź nikt jej nie chce się stamtą pozbyć czy coś. Lawinia twierdzi, że jest to pies bardzo inteligentny i, że trzeba dać mu jeszcze czas (była kiedyś bardzo dzika i to tak jakby sarnę zamknąć w ogródku). Malwina ma też skłonności do bronienia swojego terytorium, biegając po podwórku potrafi nie wpuścić na posesję żadnej z sąsiadek, która przyszła w odwiedziny. Czasem nawet warknie w przypływie złego nastroju (a ma takie momenty, że siedzi i patrzy za płot) na P.Prezes. Ta jednak zupełnie się jej nie boi i mówi do niej i pies się uspokaja. W tym momencie chciałabym jednak zdać się na opinie behawiorysty, który trafnie ocenił by z czego ta agresja wynika i zaproponował metodę pracy z psem. Poszukam może jakiegoś w Łodzi bo w Tomaszowie raczej wątpie, żeby był. Tak jak mówiłam narazie odłączymy Farta i poczekamy na specjalistę i potem będziemy myśleć bo narazie takiego psa nie można nikomu oddać. Pieniądze narazie są, ja będę płacić co miesiąc 50 złotych i mój chłopak też się zdeklarował 50 złotych to już jest 100 miesięcznie więc na samą Malwinę starczy. Mam nadzieję, że choć trochę zaspokoiłam ciekawość Frumowiczów. To teraz niech mi któs wreszcie powie które puszki najlepsze:) A i Ocelot wiedział, że buda jest ocieplana i chyba to już było pisane na forum, a poza tym to chyba oczywiste, że o nieocieplanej nawet nie mysleliśmy. Quote
ZUZANNA11 Posted November 13, 2008 Author Posted November 13, 2008 Dorwałam się do Internetu. Pisałam to już wiele razy, MALWINA TO PIES DZIKI. Nie jest psem nieufnym. To pies, który nigdy nie miał kontaktu z człowiekiem. Rządzi się instynktem. Nie wie, że człowiek chce dla niego dobrze. Myślę, że umieszczenie suni w kojcu będzie najlepszym rozwiązaniem. Napewno potrzebna będzie pomoc behawiorysty. To on powinien określić czy dzikie zwierzę można oswoić do poziomu psa towarzyszącego. Quote
magda222 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Guniu,ja też tak jak obiecałam będę wpłacać co miesiąc 50 zł do czasu wyadoptowania Malwiny i Farcika. Quote
darszan Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Tak przeglądam forum i zastanawia mnie jedna bardzo istotna sprawa. Myślałam, ze w takim miejscu ludzie będą się jednoczyć w walce z mordercami i sadystami, pomagać futrzakom a nie użerać jakie jedzenie dla psa jest najlepsze. Przepraszam bardzo jeśli kogoś urażę ale chyba nie macie co robić z wolnym czasem. Powstrzymam się od komentowania wybranych wypowiedzi ale ręce opadają :( W tym konkretnym wątku chyba najistotniejsze jest "udomowić" suczkę na ile to tylko możliwe. Co jej po "fullwypasionej" karmie jak czuje się zestresowana i jest agresywna? Jeśli ktoś zna się na "oswajaniu" takich zwierzaków powinien w punktach, czytelnie podać rady dla Lawinii. Idą święta i może w miarę możliwości zakopcie topory i zastanówcie się nad problemem jakim są "prezenciki", które poźniej lądują w lesie albo w "NAJLEPSZYM" wypadku w schronisku pozdrawiam Quote
zulugula Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Proponuję zerknąć na wątek Kieleckiego Spaniela. Kopalnia wiedzy: http://www.dogomania.pl/forum/f28/spaniel-kielce-122815/index5.html Są tam też osoby chętne do pomocy. Powinien się do nich zwrócić ktoś kto ma wiedzę na temat psa. Darszan nie bardzo rozumiem kontekst Twojej wypowiedzi. Tzn. ostatnie zdanie. Z powyższego wnioskuję, że do mnie uderzasz :roll: Jeśli dobrze zrozumiałam, to masz na myśli, żeby nie oddawać Farcika na prezent. Wydaje mi się, że to nie w prezentach tkwi problem lecz w ludzkiej głupocie. Ja też chciałam przygarnąć małego kociaka. Mój syn ma bzika na punkcie kotów (to po mamusi). Miał to być prezent dla niego, ale przede wszystkim nasz domowy pupilek. Niestety mały jest uczulony na koty :p Po śmierci naszej suczki chciałam mamie sprezentować kolejną biedę ze schroniska. Bała się tam sama jechać. Ostatecznie pojechaliśmy razem po wybraną najbiedniejszą i najbrzydszą suczkę ze schronu ogłaszaną na allegro. Dzięki temu znalazłam sie na dogo :cool3: A prezencik ma się dobrze. Uważam, że zwierze może być prezentem, ale nie może być niespodzianką. To decyzja podejmowana świadomie przez przyszłego właściciela. Jeśli nie zostanie wcześniej o prezencie poinformowany i sam nie podpisze umowy adopcyjnej, nawet nie podejmuję dyskusji. Boję się konsekwencji po ewentualnym rozczarowaniu. Karma dla Malwiny faktycznie nie jest ważniejsza od jej problemów z zachowaniem. Jednak o Farcika się martwię. Miałam u siebie wiele szczeniaków i wiem jak ich delikatne brzuszki reagują na nieodpowiednią karmę. Niektórych plam ze ściany już niestety nie domyję :oops: Nifuroksazyd był niezbędny. A potem sie dziwić, że są zwroty z adopcji. Jeśli Farcik dostaje mięsko z ryżem i warzywami to ok. Jednak w misce na zdjęciu z kotami były ziemniaki. Ale ok - nie czepiam się :chaos: Jestem po prostu typem perfekcjonisty. Jeśli się za coś biorę to chcę wykonać swoja robotę najlepiej jak potrafię. Niestety bywa, że wymagam tego od innych :cool3: Rafali, sztukę banerków opanowałeś już do perfekcji :lol: Czyli jednak moja rada niektórym się przydaje ;) Quote
Bazyliah Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 darszan napisał(a):Jeśli ktoś zna się na "oswajaniu" takich zwierzaków powinien w punktach, czytelnie podać rady dla Lawinii. pozdrawiam Określenie dziki pies to pojęcie względne. Nie można w punktach wypisać, co robić. Są ogólne rady typu karmić z ręki, czy jak najbliżej człowieka, dużo z psem przebywać, stosować calming signals, nagradzać wszyskie pożądane zachowania - choćby najdrobniejsze, nie karać - to wszystko już na wątku padło. Pracowałam z psami dzikimi - nieoswojonymi i "dzikimi" - wrogimi lub nieufnymi w stosunku do człowieka, u których ta "dzikość" miała przeróżne podstawy. Nikt nie jest w stanie określić na podstawie informacji np. "podbiegła, chciała ugryźć" określić, dlaczego i co należy robić. Często pomocne są filmy - ale dobrej jakości i wyczerpująco pokazujące zachowania psa i opiekuna. Co do karmienia - dokładnie opisała to Zulugula. Ja tylko dodam, że Lawinia pisała, że w 1 garnku gotuje dla wszystkich, więc logiczny wydawał się wniosek, że i Farcik to dostaje. Mam teraz u siebie szczeniory i one dostawały przez pierwsze dni do jedzenia wyłącznie kleik ryżowy (taki dziecięcy) na wodzie + kroplówki - właśnie po to, aby przewód pokarmowy się ustabilizował i złagodzić podrażnienia spowodowane odrobaczaniem (i to nie pierwsze szczeniory, które tak karmiłam). Co do puszek - niestety, ale puszka zawiera dużo mniej "zdrowych" rzeczy, niż suche. Jeśli Farcik dostaje mięso z ryżem i warzywami (a nie taką zupę, jak na zdjęciach), to lepiej go tym karmić i dodawać witaminy przeznaczone dla szczeniaka. Quote
LULEK Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Lawinia sama na OWP pisała, że jej psy jedzą kaszę z warzywami i gotowane kości, na zdjęciach widać jekieś popłuczyny po zalewjce, i za to wszystko 150zł miesięcznie? Na każde pytanie nie po jej myśli reaguje nerwowo, i nadal nie widać rozliczenia wpłat i wydatków. Jeżeli nie widzicie, że coś tu jest nie tak, to gratuluję dobrego samopoczucia i rozumu życzę. Quote
ocelot Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 LULEK napisał(a):Lawinia sama na OWP pisała, że jej psy jedzą kaszę z warzywami i gotowane kości, na zdjęciach widać jekieś popłuczyny po zalewjce, i za to wszystko 150zł miesięcznie? Na każde pytanie nie po jej myśli reaguje nerwowo, i nadal nie widać rozliczenia wpłat i wydatków. Jeżeli nie widzicie, że coś tu jest nie tak, to gratuluję dobrego samopoczucia i rozumu życzę. W niedzielę jedziemy do Malwiny. Wystarczy? I mam jeszcze jedno pytanie czy ktoś z wypowiadających się (oprócz Bazyliah, ona jeździ i odwiedz) bywa w schronisku? Jak często? Bo ja co tydzień. Wiecie w jakich warunkach mieszkają tam psy? Co jedzą? Że się eliminują wzajemnie? Ja wiem, bo widzę. W tamtym tygodniu zagryziony został "mój" ukochany pies Momo - taki tymczas jak u Lavinii byłby dla niego wybawieniem, ba znacznie gorszy rajem. Może to ktoś weźmie pod uwagę? Zapraszam do schroniska, brakuje nam wolontariuszy... Spacery z psami i nie tylko rozbijają się o ich brak... Może ktoś chociaż pomoże w ogłoszeniach, bo siedzą w schronisku psy latami, dorastają tam, starzeją się... Quote
zulugula Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Ocelot, ja nie walczę z DT u Lawini. Wiem jak bardzo jest potrzebny. Gdyby miała to być zwykła buda + dokarmianie resztkami z obiadu to też byłoby super. Psiak byłby bezpieczny i mógłby w spokoju szukać domku. Potrafię zachować w sobie tyle rozsądku, że nie wymagam czegoś niemożliwego. Mi chodzi o coś zupełnie innego. Staram się przekonać Lawinię, że rady i opinie innych osób, to nie złośliwość. One potrafią być bardzo pomocne. Warto czasem poprosić o pomoc, kiedy jest ona potrzebna. A w tym przypadku zdecydowanie potrzebna jest. Malwina ma ciężki charakter. Chciałam zaprosić na wątek kogoś z doświadczeniem. W tym celu dopytywałam się o szczegóły wynikające z określonych sytuacji i zachowań. I cisza... Lawinia mówi, że jest źle, ale jednocześnie odmawia pomocy milcząc. Dlaczego? Farcik na szczęście jest zdrowy. Jednak, gdyby jego żołądek nie tolerował podawanych posiłków, to czy ktoś by o tym napisał? Obawiam się, że nie. Ja z góry wolę nie ryzykować i dawać odpowiednie jedzonko, niż potem leczyć wszelkie zaburzenia. Wiem co to znaczy schronisko, bo pomagam tamtejszym zwierzakom od 10 roku życia. Teraz nie mam możliwości jeździć do schroniska co tydzień. To wcale jednak nie znaczy, że odcinam się od pomocy. Ogłaszam, wożę, szukam domu, wpłacam na leczenie i byt, ulepszam zdjęcia do adopcji, zapewniam od czasu do czasu DT, leczę, fotografuję te anonimowe w Sosnowieckim schronisku. Taką formę pomocy mogę zaoferować. Dla jednych to mało, dla innych wystarczająco. Faktem jest, że zajmuje mi to bardzo dużo czasu. Po prostu każdy pomaga jak tylko może. Jednak zauważyłam, że na dogomanii najbardziej widoczna jest pomoc finansowa. A to przykre. Osoby które czynnie pomagają obrywają za drobne potknięcia, za coś, czego nie można było wcześniej przewidzieć. I mi też się obrywa, bo nie jestem zadowolona z diety, na którą przekazałam pieniądze. Lawinia oferowała darmowy DT. Potem poprosiła o pomoc ze względu na ilość swoich podopiecznych. Nie dziwię się jeśli Malwina kosztuje 150-170 miesięcznie to utrzymanie jej 4 psów może wynosić nawet 700 zł. To są b. duże kwoty i absolutnie widzę potrzebę, żeby wspomóc chętny do pomocy domek. Jednak na początku wspólnie zastanawialiśmy się jaką karmę suchą wybrać. A teraz okazuje się, że ona jest najgorsza (i najtańsza). Malwina zdecydowanie nie nadaje się do adopcji. Z tym psem trzeba pracować. Jak długo? Moim zdaniem zależy to od trafności oceny jej złośliwych zachowań. Jeśli będzie można je celnie określić, to na pewno sposób na ich eliminację szybko się znajdzie. Ja fachowcem nie jestem, więc nie potrafię wypunktować jak postępować w takiej lub innej sytuacji. Przecież nie wiemy w jakiej sytuacji staje się agresywna. Poobserwujcie ją jak będziecie i trzeba poprosić o pomoc behawiorystę. Były osoby, które oferowały pomoc w ogłoszeniach. Myślę, że najwyższa pora zwrócić się do nich o pomoc dla Farcika. Quote
GrubbaRybba Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Ja myślę, że należy skończyć te kłótnie i zabrać się za ogłoszenia Farta. Rafali, czy już gdzieś go ogłaszałeś? Wiem bowiem, że czasem robisz ogłoszenia. Lawinia, kiedy możemy spodziewać się podsumowania wydatków? W końcu każdy z nas dołożył do utrzymania Malwiny i Farta swój grosz. Zatem każdy może oczekiwać zeskanowanych rachunków i planu na co zostaną lub zostały przeznaczone nasze pieniądze. Tego wymaga uczciwość. Jeśli chodzi o karmę. Też uważam, że najlepsze jest sucha karma. Jest pełnowartościowa, nie wymaga wielu godzin przygotowania (zakupy, gotowanie). Nie wymaga podawania witamin. Lawinia, polecam sklep u Beliców na Wiejskiej lub nowy sklep w Alejach Piłsudskiego, w stronę Piotrkowa od Placu Kościuszki. W tych dwóch sklepach jest największy wybór profesjonalnej karmy. Ceny są rozsądne. Marketowych karm bym nie kupowała, bo to pieniążki wyrzucane w błoto. Pies to je, nie przyswaja, praktycznie całość wychodzi z psa drugą stroną, a pies jest nadal głodny. Do tego problemy z układem pokarmowym i awitaminoza po duższym czasie stosowania murowane. Szkoda psa. Ocelot, spokojnie. Nikt przecież nikogo nie oskarża. Na wątku jednak panuje niezdrowa atmosfera. Lawinia skarży się, że nie ma pieniędzy i że Malwina ma odchyły. Jednak nie wstawia rozliczeń, nie opisuje dokładnie zachowania Malwiny. A to jest konieczne, aby ludzie chcieli i mogli pomóc. Zulugula, doskonale cię rozumiem. Mnie też czasem się obrywa. Zresztą jak chyba każdemu... To przykre, że dogo potrafi czasem zdławić w człowieku każdą chęć pomocy. Quote
gunia Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Drogi Lulku, nie wpłaciłeś ani złotówki na Malwinę z tego co wiem więc nie domagaj się najgłośniej rozliczenia bo to naprawdę nie na miejscu. Uczepiłeś się OWP jak rzep psiego ogona i to już robi się nudne. Uważasz, że Malwina ma źle to zaproponuj jej lepsze warunki i będzie fajnie, ja Ci ją mogę przywieźć pod same drzwi. Druga sprawa, jest taka, że Lawinia nie skarży się na brak funduszy i w niedzielę pokaże mi rozliczenie, które poprzesyłam to wszystkich którzy wpłacili pieniązki. Trzecia sprawa jest taka, że szukam wciąż behawiorysty, nie mniej jednak jedziemy w niedzielę, żeby wszystkim pasowało i jest kłopot z tym dniem. Bazyliah, czy Ty mogłabyś pojechać z nami na miejsce i doradzić skoro pracowałaś z trudnymi psami? Przywieziemy Cię i odwieziemy. Widzę, że bardzo nalegacie na suchą karmę więc nie będę już się tutaj stawiać okoniem i poproszę nazwę suchej dla Farta i drugiej dla Malwiny i podjadę w niedzielę rano po taką karmę, najpierw na spróbowanie. Quote
lawinia Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Aktualna informacja stanu konta i wydatków na Malwinę. Po za wcześniej wymienionymi na konto wpłacili: Pani Ewa.D Sosnowiec-30 zł Pan Maciej.M-Warszawa-200zł Rodzice Maciusia Krasnystaw-30 zł Razem wpłynęło 660 zł .Do dnia dzisiejszego wydatki zamknęły się kwotą 90 zł Malwina nadal jest bardzo agresywna.Mały rośnie w oczach i jest bardzo pogodnym i żywym pieskiem.Pozdrawiam Quote
GrubbaRybba Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Lawinia, jak możesz, opisz dokładnie, w jakich sytuacjach Malwina przejawia agresję. I jak to wygląda, czy jest to np: kłapanie zębami, czy warczenie, zjeżenie, skok na człowieka i atak. Na dogo jest sporo osób, które radziły sobie z dzikimi i agresywnymi psami. Może i tutaj coś doradzą. Z tego co się orientuję, w Tomaszowie nie ma behawiorystów. Chyba, że coś się zmieniło odkąd się stamtąd wyprowadziłam. Quote
lavinia Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 o rany....lawinia? lawinia ?????? ktoś przed chwilą podesłał mi wątek, z pytaniem jak tam Malwina....jaka Malwina ??? to nie ja ...ale czemu lawinia ???? Quote
lawinia Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Istotnie nie ma w Tomaszowie Maz nikogo kto mógłby w takiej sytuacji pomóc.Głównie kieruję się intuicją.Malwina atakuje w różnych sytuacjach:kiedy podchodzę do moich kundelków,jak poruszam się po podwórku a jej akurat to nie odpowiada.Jeży sierść,szczerzy zęby i podbiega atakując tę część ciała,która jest najbliżej niej.Do Farta nie można się zbiżać na odległość mniejszą jak 5 metrów.Dobrze,że mały wymyka się spod jej kontroli i przybiega się bawić ze mną lub z psami. Quote
Bazyliah Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 gunia - w ten weekend mam poumawianych chętnych na oglądanie moich tymczasowych szczeniorów. Zainteresowanie jest spore, jeśli uda się wyadoptować wszystkie i jeśli nic się nie wydarzy, to będę w Tomaszowie na przyszły weekend. Ale wiadomo, jak z adopcjami bywa. Może doraźnie spróbować nakręcić choć aparatem foto filmik i wrzucić do neta. Tylko taki, kiedy Malwina chodzi spokojnie, ludzie są w pewnej odległości a później kiedy ludzie się trochę i delikatnie zbliżają. Tylko nie gromadą, ale np. niech to będzie Lawinia, a później druga osoba. podchodzenie musi być spokojne, powolne. Praca z Malwiną tak naprawdę zacznie się, kiedy Farcik znajdzie domek, bo teraz ona dodatkowo jego chroni. Jeśli będzie rozsądny domek, to przecież może jeszcze przed szczepieniami być wyadoptowany (bo tak, to 4 tydz. odrobaczenie, powtórka, 6 tydz. wstępne szczepienie, min. tydzień kwarantanny). Ja teraz oddaję szczeniury przed szczepieniem - z zastrzeżeniem, że szczeniaka nie można na dwór wyprowadzać, uczę załatwiać się na gazetki. Jeśli kupisz suche, to przez pierwsze dni podawać psiakom namoczone w tej zupie, którą teraz jedzą - Farcik namoczone tak, aż do miękkości, Malwina sobie pogryzie. Z dnia na dzień coraz mniej zupy dla Malwiny, a więcej suchego, Farcik jeszcze suchego nie pogryzie, więc zupę można powoli zastępować wodą. Moje też na początku nie chciały przecież jeść suchej karmy, patrzyły na mnie, jak na głupią ;) Po tygodniu szamią razem z michą. Quote
rafali910 Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Gruba Ryba ogłoszenia dałem o Farciku na stronie TTMiOnZ i forum psyipsiaki Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.