Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mikadominika1 napisał(a):
Ja także potwierdzam. Tylko że jeśli dojdzie do skutku opieka nad Koszałkiem to nie będę już mogła wspomóc finansowo innego pieska. Chyba że drobną kwotą


No tak, ale jeśli już się na coś decydujemy to trzeba być konsekwentnym. Nie możemy działać pod wpływem emocji i impulsu a potem zawieść i pozostawić problem innym. Na tym właśnie polega dorosłość, a może jeszcze bardziej dojrzałość, bo to czasem nie idzie w parze. ;)

Posted

Przecież nie napisałam że jak mi się spodoba inny pies to nie będę już wpłacała na Koszałka, tylko że jak dojdzie do skutku moja opieka finansowa nad nim to już nie bardzo bedę w stanie pomóc innemu psu. Nie rozumiem uwagi skierowanej do mnie

Posted

Mikadominika1 napisał(a):
Przecież nie napisałam że jak mi się spodoba inny pies to nie będę już wpłacała na Koszałka, tylko że jak dojdzie do skutku moja opieka finansowa nad nim to już nie bardzo bedę w stanie pomóc innemu psu. Nie rozumiem uwagi skierowanej do mnie


To nie była uwaga skierowana do Ciebie, nie miałam zamiaru Cię obrażać, bo nie mam natury pieniacza. Chodzi mi o to, że na dogo jest tyle wątków, psów w potrzebie, że człowiek sam nie wie, gdzie kierować pomoc, bo środki wszyscy mamy bardzo ograniczone. Każdemu chciałoby się pomóc, ale to jest po prostu niemożliwe. Ja też musiałam dobrze przemyśleć swoją decyzję, ponieważ podjęłam się już stałej pomocy kilku psom i muszę uważać, by mierzyć siły na zamiary. Tyle miałam na myśli, a jeśli moje niefortunne sformułowanie Cię uraziło to przepraszam. Ostatnią rzeczą, na jakiej mi zależy to wywołanie awantury. :oops:

Posted

Które zdjęcia Koszałka dać na plakat? Ja jestem za 3 i 4 albo 1 ale potrzebuję obiektywnych opinii.



I jakiś nagłówek na plakat by się przydał - taki przykuwający uwagę. Myślałam nad czymś w stylu "Koszałek w opałach" ale teraz z perspektywy tych kilku minut zrobiło się średnio pasujące :roll:.

Posted

tomcug napisał(a):
Myślę, że osoby, które deklarują wpłaty są świadome tego, że może to trwać. Ja jestem zdecydowana.

zawsze deklarujác regularne utrzymanie psa mam na uwadze, ze moze to trwac dozywotnio, zwlaszcza u dziadków. nie miesci mi sié w glowie "porzucenie" psa i pozostawienie na utrzymaniu DT samemu sobie... chyba nienormalni albo dzieci tylko tak postépujá. wiécej, powiedzialam mézowi o moich deklaracjach miesiécznych i wie, ze "nie daj bóg", musi je kontynuowac za mnie.

Posted

Wspólnymi siłami wyszedł taki plakat :).




Przy pierwszym zdjęciu trochę podciągnęłam kolory jak radziła Hanek, a drugie delikatnie rozjaśniłam żeby było lepiej widać na druku czarno-białym.

Posted

Tomcug, nic się nie stało... Możliwe że i ja odebrałam te słowa aż za bardzo. Sorka. Też bym porozwieszała, z tym że dla mnie to może lepiej z jeszcze jednym zdaniem, gdyż Koszałek jest daleko " możliwy dowóz pieska do nowego domku" czy coś w tym stylu. W anonsach to dodaje, na kartkach wydrukowanych dla Dziadzia dopisywałam ręcznie.

Posted

Bardzo ładny plakacik i tekst :loveu:
(wprawdzie za późno, ale Koszałek ma foteczki także tutaj: #216)

Kam dzięki za wznowione allegro!!!!

A tak w kwestiach pogodowych...
Wrzesień ma być jeszcze znośny. Tzn dnie ładne, a wieczory i noce... Każdy widzi co się zaczyna dziać, nawet moje psiaki przywzwyczajone do letniego wylegiwania się nocą w ogródku już wieczorem zwiewają do domu.
Koszałeczek nie ma gdzie...
Ale ten wrzesień wytrzyma. Później może nie być ciekawie :shake:

Posted

j3nny napisał(a):
moze zastanowcie sie nad taka ocieplana buda, skoro sprawa hoteliku tak jakos stoi w miejscu
zawsze to jakas ochrona na wszelki wypadek


Sprawa nie stoi, nie może :shake:

Buda rozwiąże sprawę może w 1/3. Ale co, jeśli Koszałek do niej nie będzie wchodził? Bo np zajmie ją inny pies (choćby młodszy i sprawniejszy Misiek). Przecież ludzie nie będą pilnowali, by Koszałek spał w budce, a nie gdzie indziej...

Druga sprawa: jedzenie. To, co on tam dostaje woła o pomstę do nieba. Ziemniaki w całości, gotowane kości z kurczaka (i to te długie). Wiecie jak on się męczy, żeby to wogóle pogryźć?
W końcu coś mu się stanie, i tak długo wytrzymuje staruszek jedząc te śmieci...

Trzecia: bezpieczeństwo... Psy, które mogłyby go zaatakować, dzieciaki z łbami pełnymi durnych pomysłów, samochody...
Niby okolica bezpieczna, wszyscy się znają i znają Koszałka, auta nie jeżdżą szybko... Ale wystarczy jedno jedyne odstępstwo w jednej jedynej chwili i może się skończyć tragicznie.
Koszałek się przed niczym i nikim nie obroni, nie ucieknie...

Misiek sobie poradzi na wolności, jest młody, niezbyt ufny, ma dość obfitą sierść. Zresztą on i tak nie mógłby być wyadoptowany, bo łazi po ogrodzeniach. On mógłby dostać budę.
Koszałek jest pod każdym w gorszym położeniu. Nie można go tam zostawić :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...