Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ojej, trzymam kciuki, żeby dziadek nie cierpiał i żeby łagodnie choróbsko się z nim obeszło :-(.


A zdjęcia suuper. Birma łysa śmieszna jest :evil_lol:. Zdjęcia dziecio-psie :loveu:. Uwielbiam je nawet bardziej niż latające :cool3:.
Ze smokiem to jakoś długo się nie polubili. Hexolina (nie znosząca dzieci od dawna) z moim chrześniakiem ostatnio baraszkują na łóżkach i odkąd młody nauczył się rzucać piłkę to non stop się bawią. Oddawać ją nauczył trochę brutalnie (nie umie powiedzieć puść, a daj na nią nie działa), ale dzięki temu zabawkę jakąkolwiek mu pod nogi przynosi i puszcza odrazu ;). Tylko Hexa jest o tyle dobra, że zębów używać nie umie i mam pewność, że w razie jak ma dość to ucieknie do mnie lub wyjdzie z pokoju. Jak widzę jej wzrok "Pańcia ratuj on na mnie leży a ja biedna jestem i nie umiem sobie poradzić" to kończę ich zabawę i każde idzie na 'swoje miejsce'.

Posted

Z Birmą i Smokiem chodzi o co innego... na samym początku, jak Birma byłą u mnie zaledwie parę dni [no, góra tydzień] mały ugryzł ją do krwi w ogon. Moja wina - zajęta była wtedy czesaniem czupryny do młodej, ogona nie pilnowałam :oops:.
Po tym zdarzeniu Birma Smoka znienawidziła, ale po za warczeniem i uciekaniem przed nim NIGDY nie użyła zębów czy siły [potrafiła przybierać najdziwniejsze pozy, żeby uciec ale małego nie przewrócić :evil_lol:]. Zaraz po tym zdarzeniu zaczęłam ją chwalić za uciekanie przed Smokiem [żeby uciekała, a nie się broniła]. Dopiero od paru miesięcy Birmie powoli przechodzi - zaczyna się z małym witać jak wracamy z dworu, pozwoli do siebie podejść [kiedyś nawet kiełbasa by jej do tego nie skłoniła], czasami da się dotknąć... Tak więc wszystko jest na dobrej drodze, żeby poje potworki się polubiły :multi:.

Posted

No tak, dzieci mają to do siebie że potrafią ugryźć psa :mad:. Młody swoją suczkę też gryzie i Hexę próbował, ale ona kudłów trochę gubi i mu nie smakowała :evil_lol:. Inaczej się asta gryzie a inaczej Hexolinę ;). Dzisiaj też mu kudły wyjmowałam z buzi, ale tym razem ją całował i możliwe że próbował lizać bo język mi pokazywał. Dzieci są nieobliczalne i podejrzewam że na co dzień bym chyba nie wytrzymała i zamykała w klatce :diabloti:.
Masz dwa agresory gryzące w domu i tylko jeden w kagańcu chodzi? :eviltong:

Posted

Zerduszko niby czemu :mad:.. na tym zdjęciu Birma wygląda tak żałośnie, bo jest świeżo po goleniu, kąpaniu i wyciaplaniu w oliwie :diabloti:...

Z dziadkiem cieszy mnie tylko jedno - od dłuższego czasu chorował i lekarze nie potrafili mu pomóc... teraz przynajmniej są w stanie zrobić coś, żeby się tak nie męczył...

Posted

Przykro mi z powodu dziadka:glaszcze:
Nie dawno przezywałam coś podobnego...
Moich dwóch dziadków dopadł rak...:placz:
Niestety jeden zmarł w lutym, a drugi w czerwcu tamtego roku..:-(

Posted

Ja tam mam nadzieję, że dziadek jeszcze trochę pożyje... w każdym razie na razie mam nadzieję, że w tym tygodniu wypiszą go ze szpitala [wszystko zależy od wyników krwi]. Najgorsze, że nawet nie mogę go odwiedzić, bo on w niemczech mieszka :shake:

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Z dziadkiem cieszy mnie tylko jedno - od dłuższego czasu chorował i lekarze nie potrafili mu pomóc... teraz przynajmniej są w stanie zrobić coś, żeby się tak nie męczył...

A umierał Ci ktoś na poważną chorobę??
Jak mój dzidek umierał :shake: to jedyne w czym mu lekarze pomogli, to nie reanimowali go po raz kolejny :shake:
Dla mnie to było straszne, lekarze, badania, szpitale, tony leków i tak :-( ech :shake:

Posted

zerduszko napisał(a):
A umierał Ci ktoś na poważną chorobę??
Jak mój dzidek umierał :shake: to jedyne w czym mu lekarze pomogli, to nie reanimowali go po raz kolejny :shake:
Dla mnie to było straszne, lekarze, badania, szpitale, tony leków i tak :-( ech :shake:


U mnie trwało to 7 lat...
Dla lata dziadek spędził już tylko w łóżku, ponieważ wstrętne chróbsko zaatakowało wszystko... Ostatnie płuca i dziadek się udusił:placz: bo obrzęk jakiś się zrobił...:placz:

Posted

zerduszko napisał(a):
A umierał Ci ktoś na poważną chorobę??
Jak mój dzidek umierał :shake: to jedyne w czym mu lekarze pomogli, to nie reanimowali go po raz kolejny :shake:
Dla mnie to było straszne, lekarze, badania, szpitale, tony leków i tak :-( ech :shake:

Niestety tak - pradziadek [którego pamiętam bardzo dobrze]... mając 96 lat umarł w szpitalu, lekarze już nie byli w stanie mu pomóc :-(.
Do tego jak już pisałam - brat dziadka [wujek Józek], którego też pamiętam... pamiętam nawet jego walkę z chorobą. Umarł na białaczkę.

Birma miała afro oklapnięte, bo było mokre i tłuste :eviltong:... Normalnie ma sterczącą czuprynkę na całej głowie :loveu:

Posted

ehh moja mama nienawidzi jak wchodzę z nią w pyskówkę :evil_lol: bo ja na każde zdanie mam odpowiedź :diabloti: ostatnio sama zadziwiam się swoimi tekstami :evil_lol:
A Łukaszowi to mówię, żeby nie zaczynał bo ja jestem jak Doda :diabloti: nikt nie ma ze mną szans :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Tinka daj swój numer to ci wyślę zdjęcie Małego... będziesz mogła je nawet tutaj wkleić, bo ja nie mam jak :evil_lol:...

Maks średnio na jeża... na poprawę humoru przed chwilą chlapnęłam sobie szamponem do oka i mnie całe boli :placz:... ale za to miałam dzisiaj bardzo miły telefon w sprawie karmy od Birmy - nie mogli się ze mną skontaktować mailem [źle wpisałam :evil_lol:], więc zadzwonili. Żeby mi pies z głodu nie padł karmę wysłano już dzisiaj nie czekając na przelew [btw. idę sprawdzić pocztę, może dane już doszły]. Od jutra Birma będzie próbować nową karmę - po ostatnim zatruciu młodej zrezygnowałam z barfu :angryy:.

Posted

[quote name='bonsai_88']Tinka daj swój numer to ci wyślę zdjęcie Małego... będziesz mogła je nawet tutaj wkleić, bo ja nie mam jak :evil_lol:...



gg :hmmmm: pod avatarem, jest takie słoneczko :diabloti: jak na nie najedziesz w pasku na dole wyszukiwarki pokazuje się numer ;) 5623111

Posted

Marta ja mam nadzieję, że będzie dobrze... Birma ma raczej odporny żołądek, a do tego jak do tej pory słyszałam tylko jedną złą opinię o tej karmię, a naprawdę sporo dobrych :diabloti:.

Tinka
jakbym miała to zdjęcie na kompie to numer nie byłby mi potrzebny :evil_lol:... ja wszystkie zdjęcie "wklejam" przez czyiś telefon, bo nie mam jak ich z mojego zrzucić :eviltong:.

Ech... a wczoraj mówiłam ,że muszę sobie kupić koszulkę z napisem "Nie jestem idiotką" :roll:

Posted

[quote name='bonsai_88']Maks średnio na jeża... na poprawę humoru przed chwilą chlapnęłam sobie szamponem do oka i mnie całe boli :placz:... ale za to miałam dzisiaj bardzo miły telefon w sprawie karmy od Birmy - nie mogli się ze mną skontaktować mailem [źle wpisałam :evil_lol:], więc zadzwonili. Żeby mi pies z głodu nie padł karmę wysłano już dzisiaj nie czekając na przelew [btw. idę sprawdzić pocztę, może dane już doszły]. Od jutra Birma będzie próbować nową karmę - po ostatnim zatruciu młodej zrezygnowałam z barfu :angryy:.

...ale oko masz....to dobrze:p

bardzo Ci współczuję, to faktycznie boli...

A.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...