Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zofio-pieknie ujete o onach:loveu:.i to prawda.bardzo latwo je zepsuc.to bardzo psychicznie elastyczne psy.co ma tyle plusow co i minusow.cywile i szariki nie istnieja.

  • Replies 637
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mrzewinska;10780330]Padło tu parę słów o ON-ach, pozwole sobie przypomnieć, że owczarek niemiecki jest psem pasterskim, nie bojowym - z pochodzenia i psem absolutnie podporzadkowanym przewodnikowi - z przeznaczenia.




PS wieloletnia selekcja psow po to, by pracowaly w scisle okreslony sposob, a potem zostawianie tych psow na kanapie lub w lazience lub w rzedach klatek bez dania jakiegokolwiek zajecia zastępczego musi konczyc sie zle.
PSPS o ile mi wiadomo, na studiach weterynaryjnych nie ma zajec, po ktrych absolwent wiedzialby cokolwiek na temat zachowania psow, o ile sam sie nie doksztalca. Wiec zalozenie, ze przecietny lekarz weterynarii, jesli sam nie jest kynologiem, moze ocenic w gabinecie "na oko" czy pies jest bezpieczny do adopcji czy nie, wydaje mi sie niczym nieuzasadnione[/quote]

I za to absolutne podporządkowanie czlowiekowi onki zapłaciły wysoką cenę biorąc pod uwagę , że jego przecietny właściciel jest niedouczonym ignorantem. Wszelkie ataki na moje psy pochodziły od owczarkopodobnych.
A smutne to, bo wychowałam sie z Onkami, mam jak najlepsze wspomnienia. To wspaniałe psy. Choć dziś trudno o zrównoważonego. Większość jest rozhisteryzowana i nieprzewidywalna.

Tak przy okazji nasuneło mi się, że żeby móc wypowiedzieć się na temat ras - typów, trzeba mieć nie tylko doświadczenie w kontaktach z konkretnymi rasami ale i porównanie wynikające z doświadczenia. Zupełnie inaczej pracuje się z Onkiem i inaczej z TTB. Ale żeby to wiedzieć, trzeba to przeżyć.

Zofio, kiedyś psy hodowano po coś, do czegoś, obecnie większość ras straciła swoje zajęcia. Myśliwskie nie polują, charty nie gonią zajęcy, TTB nie walczą na ringach, itd. itp ale te psy są. Są między nami, jest ponad 200 ras, z czego większość ,,straciła pracę". Coś musimy z tymi psami zrobić. Obecnie mamy różne możliwości szkoleń, zawodow, ale nie każda rasa się do nich nadaje.
Stafiki, budlogi, buldożki francuskie, chowy i wiele innych to psy które dostosowały się do życia kanapowego. Znaczna część nie wykazuje nawet cech pierwotnych. Przykładem tego jak bardzo można zmienić pierwotne ukształtowanie ras są pudle... Kto widział pudla na polowaniu? :cool3: albo chociaż w wodzie? :cool3:
Ba, TTB chowane w domach, w pełnych zdrowych rodzinach, mają wspaniałą psychikę i potrafia się rewelacyjnie dopasować do trybu życia rodziny. Odpowiednio wychowane w domu są lagodnymi pieszczochami których nie można wygonić z pościeli, na spacerach wulkany energii, ze sportowym zacięciem.
Wszystko jest dla ludzi...

Odnośnie weterynarzy... Nie liczyłabym na znajomość tematu większą niż wynika z wyuczonego zawodu. Leczyć psy potrafią. Znać się na rasach i psychice najczęściej niestety nie. Ba, niewiele wiedzą na temat kynologii. Poza nielicznymi wyjątkami :roll:

Guest Mrzewinska
Posted

No wlasnie - mysliwskie nie poluja, charty nie gonią, TTB nie walczą.
I jesli nie maja przekierunkowania na inna prace, moga sprawiac straszliwe problemy. Najmniej chyba charty - czlowiek porusza sie zbyt wolno, aby wyzwolic chec poscigu, zresztą charty sa trudne do przekierowania, do zepsucia. I wbrew opinii - wspolpraca z nimi jest szalenie satysfakcjonujaca, szkolenie greya, borzoja, polskiego czy whippeta to niewiarygodna radosc. Natomiast gdyby od goldenow kiedykolwiek wymagano zabijania zwierzyny, a nie miekkiego pyska przy aporcie, to przy obecnej histerycznej modzie mielibysmy w diably pogryzien.

Poza tym wydaje mi sie, ze przeswiadczenie o zaleznosci wszystkiego od wychowania maja ci wlasciciele psow, ktorzy w zyciu trafiali na zwierzeta bardzo latwe, latwe i srednio latwe. A w koncu takich jest wiekszosc - inaczej pogryzienia szlyby w setki tysiecy. Dopiero trudny pies uczy pokory, dopiero wtedy okazuje sie, ze mozna wychowywac, dawac zajecie, a i tak centki na lamparcie pozostaną.

Zofia

PS a przywolywany tu Konrad Lorenz ostrzegal niemal sto lat temu, cytuję "ostry dobór hodowlany pod kątem charakterystycznych cech fizycznych nie da się pogodzic z rozwojem cech duchowych". I te slowa sa coraz bardziej aktualne.

Posted

[quote name='Vectra']rany :crazyeye: a ja trzymam takich darmozjadów , jeszcze się bać powinnam , bo to z takim to nigdy nie wiadomo :evilbat:

a tu takie cukiereczki :loveu:
.
Ha, a myslisz, że kto gotuje mi obiad jak nie Brutus? :cool3::cool3:

Ja jestem tylko ciekawa kiedy zapadanie jakikolwiek wyrok w tej sprawie...

Posted

Vectra ja Ci dobrze radzę - weź się odizoluj od nich, nie masz szans jak Cię 4 świniaki dorwą :evil_lol: Na temat swojego już mówię, że śpi w nocy na parapecie za oknem, kto wie co mu strzeli do łba w nocy :diabloti:

Poza tym wydaje mi sie, ze przeswiadczenie o zaleznosci wszystkiego od wychowania maja ci wlasciciele psow, ktorzy w zyciu trafiali na zwierzeta bardzo latwe, latwe i srednio latwe. A w koncu takich jest wiekszosc - inaczej pogryzienia szlyby w setki tysiecy.
Przy podejściu ludzi w Polsce ilość pogryzień i tak jest stosunkowo mała (ta nagłośniona).
Sama doświadczyłam podejścia "warczy, bo tak ma". Okazało się, że nie ma - kwestia wychowania. Inną sprawą są pewne cechy osobnicze, które w przypadku mieszańca, czy psa o niewiadomym pochodzeniu, tzw "rasowego" są nieznane. Kto patrzy na charakter tych psów?
TTB wzbudzają respekt i strach, plotki o 3-tonowym uścisku, widok na ulicy psów wieszających się na smyczach i rozanielonych tym właścicieli.
Swojego też mogę nauczyć pienienia się na każdego psa, ale nie będzie to aż tak efektowne.

Co do przeznaczenia ras teraz - należy pamiętać o historii rasy i do czego była stworzona, najwięcej trzeba się przyłożyć do socjalizacji ttb z innymi psami, ćwiczenia. To samo jest z innymi rasami.
Jestem przekonana, że sporo osób nie wie do czego służył ich piesek kanapowy, jak w przypadku np. Yorków - niech ktoś spróbuje tym ludziom powiedzieć, że to szczurołap a nie żaden piesek salonowy :evil_lol: a przede wszystkim terrier...
Teraz patrzy się na wygląd, rzadko na charakter, jeszcze rzadziej na przeznaczenie danej rasy. Pies ma być ładny, modny i nie sprawiać kłopotu. Powinien sam się wychować i "wiedzieć" co wolno, a czego nie. Jak nie zrozumie jest głupi.

Posted

[quote name='Mrzewinska']Padło tu parę słów o ON-ach, pozwole sobie przypomnieć, że owczarek niemiecki jest psem pasterskim, nie bojowym - z pochodzenia i psem absolutnie podporzadkowanym przewodnikowi - z przeznaczenia. Taki mial byc, a ze byl bardzo latwy do poporzadkowania sie czlowiekowi, mozna z niego nadal zrobic wszystko. I akurat owczarki rozdzielalam, i rece mam cale. Nie odwinely sie do mnie. Nie ulega wątpliwosci natomiast, przynajmniej dla mnie, a dosc dlugo mialam z ON-ami do czynienia, ze przy swej miekkiej plastycznosci - tego psa jest szalenie latwo zepsuc. Natomiast z tych krzyzowek jakie znalam, np boksera z ON-em wylazily oczami i uszami wszelkie najmniej pożadane w spoleczenstwie cechy. Z owczarka zbyt wielu ludzi na silę chce zrobic psa bojowego.
A ze ludzie chca miec nieufne owczarki do strozowania, to maja, bo to jest pies-plastelina. Zrobic z ON=a histerycznego jazguna czy awanturnika jest tak latwo, ze to potrafi kazdy wlasciciel. Najczesciej nieswiadomie. Za owczarkiem pracujacym w policji stoi uzbrojony policjant. No i oczywiscie mity - Cywila, Szarika, Rin-Tin-Tina. No i oczywiscie brak - przynajmniej u nas - preferowania charakteru przy dopuszczeniu do rozrodu.

Mam wrazenie poza tym, co cokolwiek napisze tu Marmasza, to niektorzy z miłosnikow TTB odbierają nieustannie jako atak na akurat ukochaną rasę.
A to dotyczy wszystkich ras. I slowa ataku w tym nie ma.

Zofia
PS wieloletnia selekcja psow po to, by pracowaly w scisle okreslony sposob, a potem zostawianie tych psow na kanapie lub w lazience lub w rzedach klatek bez dania jakiegokolwiek zajecia zastępczego musi konczyc sie zle.
PSPS o ile mi wiadomo, na studiach weterynaryjnych nie ma zajec, po ktrych absolwent wiedzialby cokolwiek na temat zachowania psow, o ile sam sie nie doksztalca. Wiec zalozenie, ze przecietny lekarz weterynarii, jesli sam nie jest kynologiem, moze ocenic w gabinecie "na oko" czy pies jest bezpieczny do adopcji czy nie, wydaje mi sie niczym nieuzasadnione

Zosiu , ja z premedytacją używałam do porównania ONów :lol:
Większość miłośników TTB doskonale wie w czym tkwi problem , a dokładniej co jest przekleństwem dla tych ras i dlaczego dochodzi do takich wypadków.Co było tu setki razy pisane .... Gdyby te psy z założenia były złe , żaden posiadacz tych psów , nie miał by szans na życie ...
I tak samo jak ONki cierpią przez Cywila , Rexa , dalmatyny oberwały przez Disneya , dobrze że bernardyny wielkie , bo Bethovena też wszyscy oglądali . ale benuś dużo żre , to mało kto weźmie :cool3: i w końcu TTB cierpią przez mitomanię , no bo kto by nie chciał psa postrachu oklicy , którego nie trzeba szkolić , który ma 10 ton uścicku w szczękach i ma zabijać wszystko co się rusza ... Trzeba go kopać by wiedział kto tu rządzi , lub chodzić na paluszkach by go nie denerwować ....

Poza tym wydaje mi sie, ze przeswiadczenie o zaleznosci wszystkiego od wychowania maja ci wlasciciele psow, ktorzy w zyciu trafiali na zwierzeta bardzo latwe, latwe i srednio latwe. A w koncu takich jest wiekszosc - inaczej pogryzienia szlyby w setki tysiecy. Dopiero trudny pies uczy pokory, dopiero wtedy okazuje sie, ze mozna wychowywac, dawac zajecie, a i tak centki na lamparcie pozostaną.

Wychowanie i świadomość tego co się na smyczy prowadzi.I mówię tu odnośnie wszystkich ras , a bardziej charakterów.
Już też było pisane , jak bardzo ludzie lekceważą pierwsze sygnały psa ...
a potem dopiero się budzą jak poczują zęby ...

Posted

Mrzewska jak zwykle dobrze prawi ;)

Ps. tylko jeśłi o pudle chodzi, to mój jest jednym z bardzo nielicznych niepływających wyjątków [Birma boi się wody, pracujemy nad tym]... no i pudle to psy bardzo szybkie mające podobną satysfakcję z biegów jak charty, co tez dostarcza im "pracy" i radości :)

Posted


Dopiero trudny pies uczy pokory, dopiero wtedy okazuje sie, ze mozna wychowywac, dawac zajecie, a i tak centki na lamparcie pozostaną.


Po takich tekstach, że wszystko zależy od wychowania wiem , że mam do czynienia z laikiem w temacie psychiki psów tak potocznie mówiąc. Rozmowy nie podejmuję, bo nie mamy o czym rozmawiać, bo żeby coś na ten temat powiedzieć trzeba mieć trudnego psa, ja miałam nieszczęście taką sucz posiadać. Tego co z nią przeżyłam i do jakich wniosków doszłam nie będę tu opisywać , bo i temat nie o tym. To jeden z najniebezpieczniejszych mitów jaki panuje, przeraża mnie beztroska osób, który ten pogląd głoszą.

Posted

Myślenie przeciętnego Kowalskiego:
- jak pies szczeka, chce ugryźć albo dobry stróż
- jak warczy, także w zabawie, chce ugryźć
- jak merda ogonem, chce sie przywitać (bez względu na to jak merda)
- pies jest zazdrosny, madry, głupi, złosliwy
- jak kręci się wokół własnego ogona pół dnia, jest zabawny
- pies musi szczekać i mieć pchły
- karma z górnej półki - pedigree
- suka musi mieć ras szczenięta
- TTB mają 1,5 tony zacisku szczęk, nie czują bólu, jak gryzą to już tylko na śmierć
itd. itp. :shake:
Mitologia...

Ludzi dziwi to, że moje psy idą przy nodze w szeregu, jeden obok drugiego. Ooo jakie wyszkolone...
Kilkanaście lat temu nikt nie bał się mojego AST, nikt nie znał psow tej rasy, jak podawałam nazwę, sądzili, że zmyślam. Pies budził najczęściej podziw nad jego urodą i mozliwościami fizycznymi.


Bonsai, pudle to temat rzeka ;-) To szalenie inteligentne, delikatne, subtelne i wrażliwe psy, bardzo uczuciowe. Elita na paluszkach ;-)

Amelka, nie rozumiem twojej nadinterpretacji tekstu Zofii. A ty chyba nie zrozumiałaś jej intencji.

Posted

[quote name='Babybull']Myślenie przeciętnego Kowalskiego:
- jak pies szczeka, chce ugryźć albo dobry stróż i trzeba go za to chwalić :mad:
- jak warczy, także w zabawie, chce ugryźć i powinien nosić kaganiec :shake:
- jak merda ogonem, chce sie przywitać (bez względu na to jak merda)
- pies jest zazdrosny, madry, głupi, złosliwy
- jak kręci się wokół własnego ogona pół dnia, jest zabawny
- pies musi szczekać i mieć pchły
- karma z górnej półki - pedigree ale po co się tak szarpać z psem.. wystarczą zlewki z obiadu :razz:
- suka musi mieć ras szczenięta chyba chciałeś napisać "raz w roku" :evil_lol:
- TTB mają 1,5 tony zacisku szczęk, nie czują bólu, jak gryzą to już tylko na śmierć jakie 1,5? ja już o 3 tonach i nawet o 6 tonach słyszałam :diabloti:
itd. itp. :shake:
Mitologia...

Ludzi dziwi to, że moje psy idą przy nodze w szeregu, jeden obok drugiego. Ooo jakie wyszkolone...
Kilkanaście lat temu nikt nie bał się mojego AST, nikt nie znał psow tej rasy, jak podawałam nazwę, sądzili, że zmyślam. Pies budził najczęściej podziw nad jego urodą i mozliwościami fizycznymi.


Bonsai, pudle to temat rzeka ;-) To szalenie inteligentne, delikatne, subtelne i wrażliwe psy, bardzo uczuciowe. Elita na paluszkach ;-)

W którym miejscu pudle są delikatne? Bo mi po prawie pół roku takiej zarazy w domu nadal nie udało się zauważyć :diabloti:... a subtelność przemilczę... subtelnie :evil_lol:

Posted

agata-air napisał(a):
JA WRÓCE DO TEMATU DALSZEGO LOSU PSÓW CC I DDB

a więc prawnie tak czy inaczej są one własnością męża tej kobiety- nikt mu ich nie odbierze za ten atak- tzn. jeśli nie zostanie podjęta decyzja o eutanazji któregokolwiek!! Więc jeśli zdecydują się pozostawić szczenięta trafia one do niego a on pewnie je sprzeda lub uśpi i nie mamy na to wpływu. Jedyna nadzieje, że nie będzie chciał ich widzieć wtedy pozostana w schronisku.

W jednym z przytaczanych artykułów przeczytałam, że decyzje o eutanazji ma podjąć prokurator- więc jutro tam nawet zadzwonie (jak przedstawiciel organizacji mającej w swoim statucie ochrone zwierząt) z jakie racji ma to zrobić prokurator! To jest paranoja!
Taka decyzja powinna byc podejmowana przez weterynarza który ma powierzone przez wet powiatowego (lub przez samego powiatowego) obserwowanie przez 15dni psów pod względem wścieklizny i agresji- w każdym mieście jest taki conajmniej jeden gabinet.

Inez jutro postaram sie dowiedzieć jak to wygląda- ale nie jestem stroną w sprawie a więc mogę nie uzyskac jakichkolwiek informacji.


Agata- dzięki!!!!!
trudno znaleźć było Twój wpis!

Posted

Czego nie rozumiesz, i gdzie ta nadinterpretacja?

Odnieś się do całej wypowiedzi:
Poza tym wydaje mi sie, ze przeswiadczenie o zaleznosci wszystkiego od wychowania maja ci wlasciciele psow, ktorzy w zyciu trafiali na zwierzeta bardzo latwe, latwe i srednio latwe. A w koncu takich jest wiekszosc - inaczej pogryzienia szlyby w setki tysiecy. Dopiero trudny pies uczy pokory, dopiero wtedy okazuje sie, ze mozna wychowywac, dawac zajecie, a i tak centki na lamparcie pozostaną.


A co do Twojej wypowiedzi:
Rozmowy nie podejmuję, bo nie mamy o czym rozmawiać, bo żeby coś na ten temat powiedzieć trzeba mieć trudnego psa, ja miałam nieszczęście taką sucz posiadać.

Ja mam szczęście takiego psa posiadać i podejrzewam, że gdyby nie on, nie wiedziałabym tego co wiem teraz. Praca z takim psem, jeśli przynosi efekty daje wielką satysfakcję, ale genów się nie przeskoczy. Najgorsze jest to w mieszańcach, przy których nie ma pewności, czego można się spodziewać.

Posted

[quote name='bonsai_88']W którym miejscu pudle są delikatne? Bo mi po prawie pół roku takiej zarazy w domu nadal nie udało się zauważyć :diabloti:... a subtelność przemilczę... subtelnie :evil_lol:

A masz szczeniaka czy dorosłego, ukształtowanego już pudla? Bo jeśli młodzika, to żywioł, fakt :evil_lol: Ale wiesz, młodosć ma swoje prawa.
Problemy z pudlami często są wynikiem zaniedbań i ich inteligencji ;) Ale młody pudel to i tak nic przy młodym terierze :eviltong:

Amelka Zofia nigdzie nie napisała, że wszystko zależy od zachowania, wręcz odwrotnie. Nadto jest chyba ostatnią osobą na dogo, której można zarzucić laicyzm i beztroskę :cool1: Dlatego nie rozumiem twojej wypowiedzi.

Posted


Ja mam szczęście takiego psa posiadać

Dla mnie to jest nieszczęście, widzieć spaczonego psychicznie psa. Szczęściem jest patrzenie na zdrowe psychicznie zwierzęta. Mamy inne rozumienie szczęścia. Dowiedziałam się bardzo wiele to fakt, ale szczęścia mi ta wiedza nie dała. Wręcz przeciwnie to było dla mnie traumatyczne przeżycie.

Amelka Zofia nigdzie nie napisała, że wszystko zależy od zachowania, wręcz odwrotnie

Wiem , że nie napisała i ja tego też nie napisałm, wręcz odwrotnie.Dokładnie zrozumiałam co napisała P. Mrzewińska, autorka pisze jasno i klarownie, nie wiem jak możecie myślać ,że jej wypowiedzi można inaczej odczytać.

Posted

[quote name='amelka2']Po takich tekstach, że wszystko zależy od wychowania wiem , że mam do czynienia z laikiem w temacie psychiki psów tak potocznie mówiąc. Rozmowy nie podejmuję, bo nie mamy o czym rozmawiać, bo żeby coś na ten temat powiedzieć trzeba mieć trudnego psa, ja miałam nieszczęście taką sucz posiadać. Tego co z nią przeżyłam i do jakich wniosków doszłam nie będę tu opisywać , bo i temat nie o tym. To jeden z najniebezpieczniejszych mitów jaki panuje, przeraża mnie beztroska osób, który ten pogląd głoszą.

mogę wypowiedzieć sie tylko na temat popędu (bo inaczej tego nazwac nie moge) naszej dalmatynki (teraz juz nie, bo ma 11 lat- chcialaby ale kosci juz nie te;))
Znam dobrze dwa dalmatynczyki. Naszą i psa kolezanki. Oba zakupione w tym samym czasie. Moj pies od samego początku (jako szczeniak już) biegal z nosem przy ziemi, obojetnie gdzie bysmy nie byli i nie poszli. W celach socjalizacji jezdzilismy autobusem, pociągiem itp- 10 tygodniowy dalmat zawsze z nosem przy ziemi...

W lesie, na łące, gdziekolwiek moj pies "tropiący" przysmaki dla zajecia, bawiacy sie z drugim dalmatem, na pisk ptaka robił slupki, a potem rzucal sie w pogon...o innym zwierzu nie wspomne...Zajęcie, odwolywanie funcjonowala tylko do okreslonego momentu. Jesli zobaczylam zwierza przed nim mialam wszelkie szanse, jesli juz go zobaczyl i stal skamienialy- w tej sekundzie tez mialam jeszcze szanse. potem bylam bez szans. Takze tylko dluga smycz rozwiazywala sprawe. Oczywiscie nie jestem trenerem, nie znam sie na rzeczy. Ale roznice miedzy moim dalmatem a dalmatem kolezanki byly ogromne. Tamten pies byl pozbawiony instynktu.

Od tego czasu dlatego twierdze, ze wychowaniem nie usuniemy wszystkich cech. Np. wychowalismy dalmata na tyle (troche to trwalo),ze akceptuje kota, kota z ktorym nie wyrosl (kot doszedl jak dalmatka miala 6 lat). Dzis nawet go liże....Jednak kiedy ten sam kot biegnie wszystkie mięsnie psa chodzą..nie sposob go powstrzymac, leci za nim....po czym czesto w polowie przypomina sobie ze to nasz...wiec zawraca lub konczy pogon "dopadając"kota, który swoja droga nie ucieka....I czesto przechodząc koło kociaka zniza glowe, otwiera paszcze i symuluje gryzienie...Na szczescie kot ma to gdzies...odwraca sie na drugi bok i wywala wykastrowane jajka do góry:)

Jednak zwierzyna na zewnątrz zawsze byla goniona......Czy to ptak, czy sarna, czy mysz, czy bazant, czy kot, czy kura. cokolwiek. W tym pies nie puszczal sie po prostu w pogon,ale prezentowal cale zachowanie wspanialego lowcy...NIe zapomne jak czail sie na kroliki czy golebie...jak je podchodzil, zmienial nagle kierunki.....Az go dopadlam:roll:...Dzis tylko zaluje ze nie wykorzystalam tego talentu. MIalam wtedy inne rzeczy na glowie. A szkoda. Szkoda psa, którego wspaniala poprawna natura nie zostala nalezycie zuzytkowana i doceniona. A wrecz przeciwnie- bylo to dla wszyskich irytujące..."no normalnie nie da się z tym psem isc na spacer"....

Posted

Babybull napisał(a):
A masz szczeniaka czy dorosłego, ukształtowanego już pudla? Bo jeśli młodzika, to żywioł, fakt :evil_lol: Ale wiesz, młodosć ma swoje prawa.
Problemy z pudlami często są wynikiem zaniedbań i ich inteligencji ;) Ale młody pudel to i tak nic przy młodym terierze :eviltong:

Mam ok. roczną sukę :loveu:. Za to jeśli chodzi o porównanie pudel=terrier to Birma jest dużo "gorsza" od znanej mi sunia terriera australijskiego i tylko troszkę "gorsza" od sunia boston terriera :evil_lol:... "gorsza" oczywiście w tym znaczeniu, że nad tamtymi suniami łatwiej zapanować i łatwiej je zmęczyć :diabloti:

Posted

[quote name='amelka2']Dla mnie to jest nieszczęście, widzieć spaczonego psychicznie psa. Szczęściem jest patrzenie na zdrowe psychicznie zwierzęta. Mamy inne rozumienie szczęścia. Dowiedziałam się bardzo wiele to fakt, ale szczęścia mi ta wiedza nie dała. Wręcz przeciwnie to było dla mnie traumatyczne przeżycie.
Wystarczy z psem popracować, żeby widzieć efekty. Dla mnie to, że pies zmienił swoje zachowanie w niektórych (bardzo ważnych) sytuacjach nieszczęściem nazwać nie mogę, a użalać się nad sobą/nad nim ni lubię i cały czas pracujemy.

Posted

an1a napisał(a):
Wystarczy z psem popracować, żeby widzieć efekty. Dla mnie to, że pies zmienił swoje zachowanie w niektórych (bardzo ważnych) sytuacjach nieszczęściem nazwać nie mogę, a użalać się nad sobą/nad nim ni lubię i cały czas pracujemy.


I to jest bardzo ważne.. bo niektórzy ludzie maja pretensje, że się śmie przejść obok, bo "przecież ich piesek tego nie lubi"... ostatnio na szkoleniu spotkałam się z sytuacją, gdzie właściciel był oburzony, że jest szkolony razem i innymi psami "bo jego sunia nie lubi innych psów" i.. zrezygnował ze szkolenia :shake:

Posted


Wystarczy z psem popracować, żeby widzieć efekty

No to nie masz dość problematycznego psa, skoro tak piszesz. Ja się nigdy nad nikim nie użalam, stwierdzam fakt, a to różnica . Nie chciałbym już oglądać chorych psychicznie zwierząt i walczyć z wiatrakami .

Posted

[quote name='amelka2']No to nie masz dość problematycznego psa, skoro tak piszesz. Ja się nigdy nad nikim nie użalam, stwierdzam fakt, a to różnica . Nie chciałbym już oglądać chorych psychicznie zwierząt i walczyć z wiatrakami .
Chyba mylisz pojęcie psa chorego psychicznie z psem trudnym. Jestem po kilkumiesięcznym szkoleniu u specjalisty. Pies agresywny do ludzi i zwierząt, kilka pogryzień na koncie.

Posted

amelka ale An1a pisze prawdę... fakt, że "popracować" brzmi jakąś tak jakby chodziło dzień/dwa zajęcia sie psem i koniec, ale często też chodzi o długie lata nauki, równie czesto przy pomocy trenera... u mnie po prawie 5 miesiącach są widoczne [i to nie tylko przeze mne!] efekty... praca z Bimą była od pierwszego dnia u mnie... mam nadzieję, że jak będę ją już miała rok to młoda nie będzie tak agresywna nawet do obcych psów...

Posted

[quote name='amelka2']No to nie masz dość problematycznego psa, skoro tak piszesz. Ja się nigdy nad nikim nie użalam, stwierdzam fakt, a to różnica . Nie chciałbym już oglądać chorych psychicznie zwierząt i walczyć z wiatrakami .
Ja natomiast myślę , że się nie rozumiecie ;)
bo Ania pisze o trudnym psie , popsutym psie przez człowieka ..
a nie o osobniku spaczonym psychiczne / genetycznie

Posted

Vectra napisał(a):
Ja natomiast myślę , że się nie rozumiecie ;)
bo Ania pisze o trudnym psie , popsutym psie przez człowieka ..
a nie o osobniku spaczonym psychiczne / genetycznie

Noooo.... :eviltong: Psa spaczonego psychicznie nie można nazwać trudnym. Trudny to może mieć charakter, trudno do niego dotrzeć, ale problemy neuronalne to inna bajka.
Nie nazwałabym np. psa, który rzuca się na mnie z niewiadomych powodów trudnym...

Posted

Mrzewinska napisał(a):
PSPS o ile mi wiadomo, na studiach weterynaryjnych nie ma zajec, po ktrych absolwent wiedzialby cokolwiek na temat zachowania psow, o ile sam sie nie doksztalca. Wiec zalozenie, ze przecietny lekarz weterynarii, jesli sam nie jest kynologiem, moze ocenic w gabinecie "na oko" czy pies jest bezpieczny do adopcji czy nie, wydaje mi sie niczym nieuzasadnione


W pełni się z toba zgadzam. Jednocześnie znając realia naszego kraju wiem, że w żadnej sprawie nie zadba się o czworonoga i nie zbada go specjalista. Zostają więc wyznaczoni weci którzy muszą się zajmować takimi sprawami i to jest najwłaściwsza procedura jaką aktualnie można stosować.
Jeśli mam wybierać czy ma decydować wet czy prokurator??
Wybieram wet on jednak ma choć minimalną wiedzę a prokurator...
być może nigdy nie miał psa, nie przeczytał o psich zachowaniach ani słowa i ogólnie psów nie lubi:
Czym ma sie kierować przy podejmowaniu decycji?? Pójść do psów i zobaczyć, że spokoje? Czy skoro zagryzły to wszytskie uśpić (być może zagryzł jeden pies np. matka w obronie młodych)?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...