tanitka Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 ludzie, Samir to prawdziwy psi skarb i wogóle nie kłopotliwy, dla spokojnych i dobrych ludzi!:lol: Quote
jayo Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 Nie bylo zadnych telefonow :(( bylismy co prawda na wyjezdzie, ale telefon cay czas mialam przy sobie. Quote
Ziutka Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 jayo napisał(a):Nie bylo zadnych telefonow :(( bylismy co prawda na wyjezdzie, ale telefon cay czas mialam przy sobie. Qrde...nie dobrze :shake: nie dobrze :roll: ale może jeszcze ktoś zadzwoni :roll: Quote
Katcherine Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 :shake: wydaje mi sie ze bez jasnej sytuacji co do zdrowia ciezko bedzie znalezc chetnego- dlatego wazna jest konsultacja kardiologiczna Quote
tanitka Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 no własnie, jayo jutro spróbuje znaleźć gdzie "na mieście" dr Niziołek może nas wcześniej przyjąć. Quote
*Gajowa* Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 Dziś Samirkowi pękła wrzodzianka umiejscowiona pomiędzy przednimi łapami. Nie zauważyłam nic wcześniej bo to miejsce jest widoczne tylko od dołu, a Samirek nie pokazuje brzuszka. Z tego miejsca leci ropa pomieszana z krwią, Samirek cały czas sobie to miejsce wylizuje. Tanitko dzwoniłam do Ciebie w tej sprawie... powidomiłam też ciocię jayo. Być moze, że to jest związane ze śrutem. Może organizm chce go wyrzucić ? Wet powinien go zobaczyć . Quote
tanitka Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 Czy mozesz w takim razie podjechać z nim choćby do nabliższego sobie weta? Jeśli to niemożliwe, to oczywiście postaram się do Was dotrzeć. Quote
jayo Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 :( mam wyjazdy w ciagu najblizszych trzech dni po swiecie - nie dam rady zawiezc go do weta.. Jak blisko Gajowej jest najblizsza lecznica? Moze uda sie kogos namowic.. Quote
*Gajowa* Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 Podjechać może dam radę jutro ale potrzebna jest dokumentacja medyczna Samirka ! Quote
*Gajowa* Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Dziś rano Samirek nawet nie przyszedł do stołu :shake: ... Pojechaliśmy do naszej wetki. Psiulkowi wytworzyła się ropiejąca przetoka - dzis była ona już wielkości połówki orzecha włoskiego. Wersja, że śrut jest powodem jej powstania jest wielce prawdopodobna ale może to być równie dobrze odłamek kosci, który jest traktowany przez organizm jako ciało obce. Konieczna jest wizyta u chirurga i oczyszczenie ... ale Samir musi przedtem być konsultowany u dr. Niziołka . Pani doktor bardzo dokładnie osłuchała Samira i nie podobał jej się jego wydech. Sugerowała, żeby wizytę u kardiologa maksymalnie przyśpieszyć. Kazała natychmiast odstawić Meloksan - nie powinno podawać się go przy stanach ropnych. Pies nie powinien dostawać go tak długo zwłaszcza, że po podawaniu nie zaobserwowano poprawy. Tego typu lek obciąża niepotrzebnie wątrobę i nerki jak również daje fałszywy obraz o chorobie. Samir temperaturę miał tylko 38,2 a powinien mieć wyższą temperaturę . Samir dostał zastrzyk i anybiotyk w tabletkach do stosowania od jutra. Antybiotyk powinien dostawać do wizyty u chirurga. Zapłaciłam 80 zł za wizytę i antybiotyk na 5 dni. Quote
esperanza Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Jayo umówiła wizytę u dr. Niziołka w Marysinie Wawerskim na tą środę o 15.20. Tanitka zawiezie Samira :loveu: Quote
Katcherine Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 :modla: Dzieki Cioteczki- Rany- co sie dzieje...:shake: Gajowa ucaluj Samirka- biedactwo Quote
jayo Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Wizyta umowiona na srode na 15.20 - ale do Marysina niestety. [SIZE="1"](pisalysmy razem z Justyna :-) Ale nie ma wyjscia - czas mu nie sprzyja niestety.. Jaki sq* go tak zalatwil srutem i dlaczego ?!!!:angryy::angryy: Quote
*Gajowa* Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Wspaniale, że udało się umówić wizytę na środę. Samir czuje sie odrobinkę lepiej... przy kolacji już normalnie asystował przy stole :evil_lol:. Quote
tanitka Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 a więc, dr Niziołek stwierdził, ze serce i układ oddechowy Samir ma w 100% ZDROWE!! :multi::multi::multi::multi: Lekarz go osłuchał, zrobił echo serca i jakieś inne badanie (diody do ciała i komputer pokazywał ilość i głębokośc oddechów). Psu nic pod tym względem nie dolega. :lol: Na piersi jest zgrubienie i dwóch lekarzy dzisiaj, w dwóch różnych klinikach stwierdziło, ze to ciało obce wychodzi. Jedna śrucina jest naturalnie wydalana z ciała. Sugerują, ze nie ma co tego ciąć, że to samo wyjdzie i mała ranka się szybko zagoi. Zostawiłam zdjecia i wszystkie wyniki badań Samira do konsultacji bardzo dobremu chirurgowi, który ma się wypowiedzieć w tym tygodniu, czy pozostałe śruciny (z pleców) wogóle ruszać. Samirek był jak zwykle super spokojny, wszystko dał ze sobą robić ze stoickim spokojem. Nie ma z nim problemów w transporcie, bo wie co to samochód, chętnie do niego wsiada i siedzi lub leży grzecznie. Lubi sobie też wyglądac przez okno na świat. Moim zdaniem jego spokojne zachownie to raczej takie usposobienie + przeżycia jakich doznał. On jakby przeprasza, ze żyje. Jest kochany, :loveu: Quote
bigos Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 :loveu:Kochany Samirek jest taki dzielny:loveu: Quote
*Gajowa* Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Tak się cieszę, że Samir ma zdrowe serduszko i płuca :multi:. Oby pozbył się tego paskudnego śrutu jak najszybciej... Dobry, kochający domek potrzebny dla spokojnego, delikatnego i pięknego wyżełka . Quote
Ziutka Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Wysłałam ogłoszenie o Samirku do piątkowego wydania Gazety Wyborczej ;) Quote
jayo Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Trzymamy kciuki za specjalnie spokojny dom dla spokojnego wyzelka.. Ale martwi mnie to, ze jesli nie serce jest przyczyna jego spokoju - to nie wiadomo co.. Charakter charakterem, ale niechec do chodzenia na spacerze jest tak czy inaczej niepokojaca.. Quote
Katcherine Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Ja nie wiem- pies nie ciagnie na smyczy, spi na poslanku psim a nie pcha sie do lozka,...no w sumie ;) Strasznie grzeczny. Moze ten polamany mostek go tak ogranicza? Srut jak wylazi to niestety boli... Nie wiem- no taki wyzelek stoik to skarb nad skarby.:loveu::loveu::loveu: Quote
lepus Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 że Samir po prostu jeszcze odżywa schron zwłaszcza, że tak depresyjnie na niego działał. Moja Viva po adopcji też spała ze dwa tygodnie, w ogóle nie było jej widać w domu, potem stopniowo włączała się do świata zewnętrznego, dajmy psiakowi troche czasu na adaptację. Quote
jayo Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 lepus napisał(a):że Samir po prostu jeszcze odżywa schron zwłaszcza, że tak depresyjnie na niego działał. Moja Viva po adopcji też spała ze dwa tygodnie, w ogóle nie było jej widać w domu, potem stopniowo włączała się do świata zewnętrznego, dajmy psiakowi troche czasu na adaptację. a moze to wszytsko razem...? i bol, i srut, i trauma, i leki i depresja..o charakterze nie wspomne :oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.