majqa Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Nie zapomniałam o Tobie maleńka! Miałam dziś dzień pod psem ;). Na jutro (a właściwie na dziś) postaram się zrobić tekścik dla Ciebie, na prośbę ciotki Karoli. :lol: Quote
majqa Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Dwie łapki, wózeczek i wyścig życia. Gryzia. Kiedyś, każdą z łapek, muskała ziemię. Stąpając po nowym podłożu, ostrożnie badała grunt. W "jakimś kiedyś", wiedziona młodzieńczo - szalonym pędem, podążała za nieznanym, biegła na spotkanie przeznaczenia. Ono nadeszło. Jego posępny wyraz twarzy nie wróżył niczego dobrego. Smutek oczu, początkowo nie usprawiedliwiony, znalazł swe wytłumaczenie. Przypadek (?), traf(?), pech (?), a może czyjaś "zasługa" (?), sprawiły, że nieduża, optymistycznie nastawiona do życia sunia, straciła dwie tylne łapki. Prawdopodobnie wylała morze psich łez. Sącząca się z ocalałych kikutków krew na zawsze zapisała jej historię w miejscu kaźni. Nie wiadomo, jakim cudem ocalała. Mniej więcej w przeciągu dwóch miesięcy od sądnego dnia, trafiła do konińskiego schroniska. Obolała, nieufna, z rozpaczą malującą się na pyszczku, z trudem odnalazła się w nowej rzeczywistości. Ludzie, którym zapadła głęboko w serca, dopilnowali, by przeszła konieczną operację , korygującą długość tego, co z łapek pozostało. Ktoś, niczym Anioł Stróż Psich Kalek, ufundował jej wózeczek, w który o dziwo, wpasowała się idealnie, jakby ...zawsze był przedłużeniem jej ciała. Ogryzia, bo o niej tu mowa, "wstąpiła na wojenną ścieżkę" walki z ułomnością. Po jakimś czasie zaczęła wygrywać. Przednie łapki i kółka niemal zlały się w jedno, zaczęły współpracować pod dyktando woli, a ta stawała się coraz bardziej niezłomna. Wesoły szczek, promieniujący radością pychol, bogaty repertuar zabiegów o ludzką uwagą i towarzystwo, stały się wizytówkami Ogryzi. Sunia wykazała się wielką pokorą i pogodzeniem z losem, w równym stopniu imponującym, co i budzącym szacunek. Tym bardziej postanowiono przychylić jej nieba, sięgnąć dalej i ośmielić się zamarzyć o domu dla biedactwa. Tak spektakularna determinacja dwułapki, jej wiara w człowieka i jego serce, winna zostać zauważona i nagrodzona! Pozostaje modlić się, by nastąpiło to wcześniej niż później. Błagamy o litość, drgnięcie sumień i przemyślaną decyzję ofiarowania Ogryzi domu i przyszłości. Niech wreszcie zostanie zdjęty bagaż wspomnień, trosk i niepewności z tej ciężko doświadczonej istotki! Gryziaczek jest wysterylizowaną, zdrową, zgodną z innymi zwierzaczkami (psy, koty) sunią. Zapatrzona w człowieka, tęskniąca za każdy gestem, łagodnością pieszczoty, gotowa do adopcji czeka........Niech to czekanie nie okaże się bezowocne... Osoby zainteresowane losem Ogryzi proszone są o kontakt z Panią Karolą pisząc na adres mailowy [email protected]. Inną drogą kontaktu jest telefoniczny - schronisko w Koninie: 063 - 243 -80 - 38 Quote
JoSi Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Z ochroniaczami trzeba bardzo uważać. W jej wypadku trudno będzie znaleźć miejsce na umocowanie, ktore nie dobrowadzi do zaburzenia krążenia tego co zostało. Oczywiście da się po dłuższych przemyśleniach, próbach i błędach, ale wymagana jest obserwacja stała na początku i sprawdzanie temp. kikutów. Nie mogę zapomnieć Kostka, któremu w bucie łapka została przez zaniedbanie. Quote
Karolcia_ko5 Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Majqa nikt nie zrobił by tego lepiej, wielkie wielkie dzięki!! To dar od Boga, nagroda ci się należy za te teksty, musisz książke koniecznie napisać. No i wtapiając się w cichą muzykę, czytając tekścik się wzruszyłam! :-(:-( Dzięki!!!!;) Quote
majqa Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 Dziękuję Karolciu za ciepłe słowa. :oops: Powodzenia sunieczko! Quote
black_cat Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 jak tam, dziewczynka dostała allegro? jakas dobra duszyczka zrobila? Quote
Sabina02 Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 black_cat napisał(a):jak tam, dziewczynka dostała allegro? jakas dobra duszyczka zrobila? Ja porobilam Ogryzi ogloszonka, w tym Allegro. Nie zdazylam jednak jeszcze zamienic tekstu na tej od Majqi, ale zrobie to, bo ten tekst jest piekny... :loveu: Quote
JoSi Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Ogryzia czeka, sparaliżowana, urocza Funia jeszcze dłużej. Zresztą obie sunie są urocze. Majqa - wyciskacz łez. Sabina - uratowałaś Frotkę wywołując mnie osobiście do tablicy przez wklejenie "Ciągutki" na mój wątek, za co będę Ci zawsze wdzięczna. Quote
martka1982 Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Ogryzia to typowy kanapowiec:) Uwielbia fotele, łóżeczka - dużo jej do szczęścia nie potrzeba - wsadź tylko Ogryzińską na kanapę, a ona albo chwilę pobawi się z jakimś psem (świetnie potrafi się bawić z innymi psiutami - widok rozkoszny!) albo od razu znajduje sobie kącik dla siebie, kładzie się i Ogryzi nie ma - pełnia szczęścia, cisza i spokój. Quote
Sabina02 Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 JoSi napisał(a): Sabina - uratowałaś Frotkę wywołując mnie osobiście do tablicy przez wklejenie "Ciągutki" na mój wątek, za co będę Ci zawsze wdzięczna. JoSi, to ja Ci bede wdzieczna do konca zycia za to ze uratowalas Froteczke! :loveu: Bylam zrozpaczona, gdy sie dowiedzialam o jej sytuacji :-(, bardzo sie balam ze ja uspia, a Ty jej uratowalas zycie narazajac tym swoje zdrowie! Jestes Aniolem!!! :angel: Quote
Sabina02 Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 martka1982 napisał(a):Ogryzia to typowy kanapowiec:) Uwielbia fotele, łóżeczka - dużo jej do szczęścia nie potrzeba - wsadź tylko Ogryzińską na kanapę, a ona albo chwilę pobawi się z jakimś psem (świetnie potrafi się bawić z innymi psiutami - widok rozkoszny!) albo od razu znajduje sobie kącik dla siebie, kładzie się i Ogryzi nie ma - pełnia szczęścia, cisza i spokój. Teraz tylko trzeba niuni dobrego domku... :modla: Czy byl jakikolwiek odzew z ogloszen? Quote
maarit Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 martka1982 napisał(a):Niestety nie:( Szkoda:placz: Quote
JoSi Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Gonia13 napisał(a):Szkoda:placz: Frotka czekała 7-em miesięcy, miała ogłoszenia i nic - na moje wielkie szczęście. Ludzie nie zdają sobie sprawy z normalności takiego psa, z wielkiej, niepowtarzalnej przyjaźni, ktorą nas obdarowuje każdego dnia, z wielkiej, niepowtarzalnej radości na spacerach, gdy łapki zastępują kółka, z żadnego wysiłku przy opiece. W Krakowie jest uratowany 50-cio kg pies, mix bernardyna i kaukaza, mający sparaliżowane tylne łapy. Wzięli go ludzie mieszkający na 1-wszym piętrze w kamienicy, uratowali przed śmiercią. Biega na spacery na wózku. Quote
ala Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Sabina02 napisał(a):Dziewiec psiakow!!!??? :crazyeye: :crazyeye: Ja mam narazie tylko dwa (a raczej dwie ;))... Wtedy gdy mam chwilę czasu to nie mogę wejść na Dogo:mad:Tak mam trzy psy i sześć suczek.Pierwsza adopcja-dwa jamniki,absolutnie nieudana.Psy się tak nienawidzą ,że od trzech lat są cały czas izolowane.Pozostałe dobrane są idealnie i bardzo się lubią,również z młodszym jamnikiem.Natomiast nie przepadają za starszym,który niestety nie nadadaje się do życia w stadzie.Powinnam założyć moim psiakom wątek ale ciągle brakuje mi czasu.Jak wchodzę na Dogo to zawsze znajdę jakieś nowe biedactwo i po przeczytaniu jego historii tracę ochotę na wszystko:shake:. W ostatnim programie TV nie było Ogryzi,będzie w tym tygodniu.Jeżeli chodzi o adopcje to sytuacja wszędzie jest niewesoła ale trzeba być dobrej myśli.;) Quote
Karolcia_ko5 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Dziś dzwoniła pani zainteresowana naszą Ogryzią..:razz: Nie nastawiam się na sukces bo różni są ludzie, ale i tak trzymam kciuki, może coś z tego będzie...:roll: Quote
Charly Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 JoSi napisał(a):Frotka czekała 7-em miesięcy, miała ogłoszenia i nic - na moje wielkie szczęście. Ludzie nie zdają sobie sprawy z normalności takiego psa, z wielkiej, niepowtarzalnej przyjaźni, ktorą nas obdarowuje każdego dnia, z wielkiej, niepowtarzalnej radości na spacerach, gdy łapki zastępują kółka, z żadnego wysiłku przy opiece. W Krakowie jest uratowany 50-cio kg pies, mix bernardyna i kaukaza, mający sparaliżowane tylne łapy. Wzięli go ludzie mieszkający na 1-wszym piętrze w kamienicy, uratowali przed śmiercią. Biega na spacery na wózku. czasem można zwątpić, ale czytając takie relacje znów wzrasta wiara w człowieka:) Quote
Sabina02 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Karolcia_ko5 napisał(a):Dziś dzwoniła pani zainteresowana naszą Ogryzią..:razz: Nie nastawiam się na sukces bo różni są ludzie, ale i tak trzymam kciuki, może coś z tego będzie...:roll: O tak? Czy z jakiegos ogloszenia? Quote
maarit Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Karolcia_ko5 napisał(a):Dziś dzwoniła pani zainteresowana naszą Ogryzią..:razz: Nie nastawiam się na sukces bo różni są ludzie, ale i tak trzymam kciuki, może coś z tego będzie...:roll: Trzymam kciuki... Quote
ala Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Karolcia_ko5 napisał(a):Dziś dzwoniła pani zainteresowana naszą Ogryzią..:razz: Nie nastawiam się na sukces bo różni są ludzie, ale i tak trzymam kciuki, może coś z tego będzie...:roll: Powodzenia:thumbs: Quote
Maszaberla Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Karolcia_ko5 napisał(a):Dziś dzwoniła pani zainteresowana naszą Ogryzią..:razz: Nie nastawiam się na sukces bo różni są ludzie, ale i tak trzymam kciuki, może coś z tego będzie...:roll: Nawet nie zapeszam...:oops: Ciekawe na jakiej stronie znalazla Ogryzie, jakie ogloszenie? Quote
martka1982 Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Wiem tylko,że z internetu. Na razie może nie zapeszajmy. Wieści oczywiście przekażemy jak tylko będą....pewne Quote
martka1982 Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 JEST DOMEK DLA OGRYZKI!:multi: Potrzebne jest jednak wasze wsparcie - chodzi o transport. Domek znajduje sie w Zielonej Górze to jakies 240 km jadąc przez Grodzisk Wielkopolski, a przez Poznań to niestety jeszcze dalej. Samochód jakim dysponuje schronisko ma łyse opony i przy takiej pogodzie strach nim wyruszyć w taka trasę. Ogryzia mogłaby jechać do domu już dziś, więc im szybciej uda nam sie zorganizować dla niej transport, tym szybciej opuści schronisko. Dlatego prośba do was - jeśli znacie kogoś kto podróżuje tą trasą a byłby skłonny przewieź zwierzaka, to zapytajcie. Charly, czyli osoba, która założyła Ogryzce wątek dostała już PW ode mnie z informacją,żeby zmienić tytuł jej wątku. Ludziska! Szukamy transportu Konin - Zielona Góra ! A gdy już nam się uda, to będziemy machać Ogryzce na pożegnanie! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.