wellington Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Kobix juz wszystko wie, bo nie wytrzymala z ciekawosci i zadzwonila do mnie :lol:. Na ogol no news is good news, wiec jesli nic nie pisze znaczy ze wsio haraszo. Nie moge tylko prognozowac jak koty ursy beda reagowac na Bazylka - moje sa przyzwyczajone do psow i raczej po krotkim obwachaniu nowego psa odwracaja sie z niesmakiem. Natomiast koty ursy moga roznie reagowac i maja do tego prawo, w koncu one pierwsze tam sie zagoscily, i moze im to nie odpowiadac. Trzeba powoli dac im czasu zeby sie dotarly. W kazdym razie ze strony Bazia w stosunku do kotow nie moge nic zlego powiedziec - nie interesuja go ani one nie sa nim zainteresowane. Rudy Bazio nie sprawia zadnych klopotow, oprocz tych ze sie coraz bardziej pcha do glaskania , a futerko ma takie mieciutkie ze to sama przyjemnosc :loveu: Quote
Isadora7 Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 To ja mam prośbę o wymizianie Bazylka ode mnie. Quote
Hotel KADIF Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 wellington napisał(a): Nie moge tylko prognozowac jak koty ursy beda reagowac na Bazylka - moje sa przyzwyczajone do psow i raczej po krotkim obwachaniu nowego psa odwracaja sie z niesmakiem. Natomiast koty ursy moga roznie reagowac i maja do tego prawo, w koncu one pierwsze tam sie zagoscily, i moze im to nie odpowiadac. Trzeba powoli dac im czasu zeby sie dotarly. Czy dobrze rozumiem? Bazio zamieszka u Ursy? Quote
kobix Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Ursa jest nadal chętna adoptować Bazyla,czekam na jej powrót z urlopu...wizytę przedadopcyjna mamy już za sobą Quote
ewelinka_m Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 to bardzo się cieszę :loveu: tak coś czułam, bo na miłość nie ma rady ;) cieszę sie, że doszliście do porozumienia, z całych sił ściskam kciuki i kibicuje Baziowi Quote
Isadora7 Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 [FONT=Impact]Kobix - BINGO. Bardzo, bardzo się cieszę. [/FONT] Quote
kobix Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 z radością proszę poczekać na powrót Ursy,ok? do tego czasu wellington zapewnia Baziowi towarzystwo i opiekę;) Quote
jotpeg Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 wpadam na sekundę, a tu: takie dobre wieści! suuuper! Wellington :Rose: Salibinka :B-fly: Kobix :happy1: btw. 14 lipca (w poniedziałek) ukazało się takie Baziowe ogłoszenie w Dzienniku Polskim: http://www.dziennik.krakow.pl/nasi/?2008/07.14/Krakow/14/14.html może jakiś inny by się załapał (jeśli w ogóle ktoś dzwonił) Quote
UrsaMaior Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Udało mi się dorwać komputer w zabitej dechami wsi na drugim (północnym) krańcu Polski. Wellington, proszę, pogłaskaj Don Basilia ode mnie. Mam nadzieję, że ma się dobrze. Dla wszystkich piszących tu, znanych mi osobiście i nieznanych też - pozdrowienia. :) Wracam 1.08 albo wcześniej i zaraz się zamelduję. :) Quote
UrsaMaior Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 wellington, chcę Ci wysłać pw, ale się nie da... wyczyścisz skrzynkę? proszę :) dużo głasków dla Bazyla z Gdyni wysyłamy Quote
wellington Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Juz (czesciowo) wyczyscilam skrzynke :cool3:, ale wciaz jeszcze czeka mnie tam duzo pracy :p Quote
wellington Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Ostatnio gonie jak z piorkiem - wpadam do domu, przysznic, psy na spacer, pedem z powrotem do domu, rzucam smycze, obroze, szelki , klucze, i znowu biegiem 3 pietra w dol do garazu zeby wytargac zakupy na gore . Bazio nie lubi stresu ani moich dzikich gonitw - zauwazyl ze jego szelki spadly z haka na podloge. Jak juz mialam wszystkie torby z zakupami w domu zauwazylam jakies strzepy wystajace spod lozka. Z szelek nie zostalo nic wiecej..... Mam nauczke :diabloti: Quote
kobix Posted July 28, 2008 Author Posted July 28, 2008 ach wellington wszyscy którzy mają ponad 1 statystycznego psa znają ten ból;)doba za krótka.szkoda szelek,przydałyby się dla innej bidy...ale poradzisz sobie z Baziem na obróżce,on nie robi numerów "jak się wywinąć",grzecznie towarzyszy na spacerze i nawet da sie nim "kierować" głosem... do usłyszenia wkrótce:razz: Quote
wellington Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 da sie nim "kierować" :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: ? Ja mam wrazenie ze raczej ja jestem przez KOGOS kierowana i to zawsze gdzies indziej niz planuje ......:roll: Quote
Romi Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 wellington napisał(a)::crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: ? Ja mam wrazenie ze raczej ja jestem przez KOGOS kierowana i to zawsze gdzies indziej niz planuje ......:roll: Wellington, poczuj się jakbyś była na nauce jazdy samochodem. Pierwsze jazdy zawsze są trudne...kręcisz kierownicą (czytaj smyczą) w jedna stronę a koła (czytaj Bazylek) jedzie (idzie) w drugą. Po pewnym czasie ten "samochodzik" będzie się Ciebie słuchał i będziesz mogła wrzucić 2 bieg (o przepraszam Bazio ma automatyczną skrzynię biegów) :lol::cool1: Quote
Frotka Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 Bazyl już u Ursy. Miał tam trafić po niedzieli, razem z Kobix, jednak Wellington musiała w pilnej sprawie rodzinnej wyjechać do Wiednia. Chciała zostawić Bazyla u mnie ale ja wyrzuciłam go dosłowie na bruk, czyli wysłałam przesyłką ekspresową w okolice miejsca w którym pracuje Ursa. Ursa miała duże wątpliwości, czy może wziąć Bazyla bez zgody Kobix, ale z racji z tego, że pies nie miał gdzie się podziać nie mogła mi odmówić. Kobix do całej sprawy odniosła się ze zrozumieniem i zaakceptowała wcześniejsze przekazanie Bazyla Ursie. Oczywiście Ursa i Kobix muszą jeszcze podpisać umowę adopcyjną, bo Bazyl pojechał do Ursy bez dokumentów. Quote
UrsaMaior Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 I jest ok. :) :loveu: Bazyl kiedy w progu zobaczył kota, nie chciał wejść... Potem stał przed kotem i merdał ogonem z głupią miną, na co kot fuczał :roll:. Mam nadzieję, że "humanitarnie" ustalą sobie hierarchię. Jedną ręką głaszczę rudego kota udeptującego na moich kolanach, drugą Bazyla rozwalonego u moich stóp, kot bury zawodzi w łazience i nie chce wyjść. Do rozlewu krwi nie doszło (koty próbują rządzić, łatwiej im, bo mogą zwiać piętro wyżej; Bazyla besztam za warczenie i szczekanie), nie licząc zdartych kolan mojej córki, która uparła się prowadzić sama Bazyla na smyczy. Czy ktoś mi podpowie, jak nauczyć taką małą lokomotywę nieciągnięcia? Czy szelki treningowe się sprawdzają? :p Przytulaśny żebrak (na żarcie) śpiący w łóżku i ciągnący na spacerze. Ale mamy cudnego psa! :diabloti: A serio - dziękuję. Myślę, że Bazyl to pies dla nas. Myślę, że wszystko będzie ok. Quote
UrsaMaior Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 Chyba tak... I trzymać kciuki, żeby nie było jakiegoś trzęsienia ziemi... Dziękuję kobix, salibince, irenieka, Isadorze, Romi, wellington i Frotce za pomoc dla Don Basilia... tym, których nieświadomie pominęłam, takoż :cool3:. Quote
Frotka Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 Przede wszystkim dziękuj Kobix i Salibince . Mnie nie dziękuj. Ja z Bazylem nie miałam nic do czynienia. Quote
Frotka Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 UrsaMaior napisał(a):Chyba tak... I trzymać kciuki, żeby nie było jakiegoś trzęsienia ziemi... Masz na myśli wizytę Kobix? :evil_lol: Quote
UrsaMaior Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 [quote name='Frotka']Masz na myśli wizytę Kobix? :evil_lol: Nie. :) [... a tu są brakujące znaki. :roll:] Quote
wellington Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Przytulaśny żebrak (na żarcie) śpiący w łóżku i ciągnący na spacerze. :oops: :oops: :oops: No jak mu odmowic spania w lozku i zebrania przy stole jak byly takie straszne burze i grzmoty :shake: :shake: :shake: ??? Quote
kobix Posted August 1, 2008 Author Posted August 1, 2008 UrsaMaior napisał(a):Przytulaśny żebrak (na żarcie) śpiący w łóżku i ciągnący na spacerze Ursa ,ależ to właśnie jest ideał psa:eviltong:ja mam same takie... ech,szkoda że lokalnie nie wzbudzam takiej paniki,przydałoby sie w kilku miejscach:diabloti: z Ursą rozmawiałyśmy jasno na temat domu dla psa,więc wie doskonale na czym mi zależy... Bazyl moim zdaniem jest psem kat.A-najprostsza instrukcja obsługi,nie jest specjalnie wymagający,nie jest psem trudnym,ani po przejściach....więc mam zdanie identyczne jak Ursa -myślę że sobie z nim poradzi. oczywiście ustawienie stosunków domowych i relacji będzie wymagało trochę czasu.....dużo tu zależy od Ciebie Ursa,korekty zachowań negatywnych,aby sie nie utrwaliły wczytuję się w wieści o Bazylu i do zobaczenia -nie moge sie doczekać by zobaczyć Bazyla na "włościach":lol: Quote
kobix Posted August 1, 2008 Author Posted August 1, 2008 chcę jeszcze podziękować Frotce-wie doskonale za co;) Wellington -jest jak erka dla psów:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.