kikou Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 i co tam z maluchem? bardzo sie martwie....nikt nic nie opowiada o nim... Quote
jusstyna85 Posted July 2, 2008 Author Posted July 2, 2008 kikou napisał(a):i co tam z maluchem? bardzo sie martwie....nikt nic nie opowiada o nim... nie jest dobrze, Uemka ma problemy zdrowtne i na dodatek jeszcze psy na głowie :( wszystko powinno sie rozstrzygnąć w ciągu paru dni, trzeba sie przygotowac na najgorsze. Quote
UeMka Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Oskar ma bardzo chore serce a do tego podejrzenia zapadającej się tchawicy chorej wątroby i nerek. Jeśli potwierdzi sie któraś z przypadłości oprócz choroby serca która jest pewna niestety nie będziemy mogli nic zrobić ponieważ leki na jedno szkodzą drugiemy i tak w kółko a pies się tylko męczy. Jutro zapewne podjade jeszcze do kardiologa i zrobie dodatkowe badania RTG i krwi żeby wykluczyć najgroźniejszą tchawice. Przepraszam że żadko piszę ale w między czasie sama siedze w szpitalu i po lekarzach a dzisiaj byłam z interwencji bernardyna wyciągnąc i wsadzić do hotelu. Quote
Izabela124. Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 Oj to nie za ciekawie z pieskiem, zdrówka życzę Quote
UeMka Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Justyna zmień tytuł... Oskar przed chwilą odszedł za TM... Nie mam siły więcej pisać, zasnął spokojnie. Czuje się jak zdrajca... Quote
kikou Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 dlaczego jak zdrajca?? przeciez to Ty otoczylas go troskliwa opieka na ostatnie tygodnie zycia!!! to szczescie, ze mial Ciebie!!! Quote
UeMka Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 On nikomu innemu nie ufał tylko mnie... A ja mu taki los zszykowałam... Quote
UeMka Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Usypiałaś kiedyś psa? Wyobraź sobie że jestes jedynym człowiekiem który według psa może Ci pomóc... A Ty jestes zmuszona go uśpić... Dobrze byś się z tym czuła? Quote
kikou Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 usypialam kotke, ktora miala bardzo zlosliwego raka... trzymalam ja na rekach...az poczulam jak gasnie.... tak to straszne uczucie.... ale przeciez jesli musialas go uspic to na pewno po konsultacji z lekarzem, ze piesek bardziej sie meczy zyjac..... jestem przekonana, ze zrobilas dla niego wszystko co bylo w Twojej mocy... teraz maluszka juz nic nie bedzie wiecej bolalo... tylko serce boli... ale z czasem uczymy sie jakos zyc z tym bolem... Quote
emilia2280 Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 UeMka napisał(a):Usypiałaś kiedyś psa? Wyobraź sobie że jestes jedynym człowiekiem który według psa może Ci pomóc... A Ty jestes zmuszona go uśpić... Dobrze byś się z tym czuła? To bylo najlepsze co moglas dla niego zrobic w tej sytuacji. Godna smierc i swiadomosc, ze bylo sié kochanym- to jest najwiékszy dar, który od Ciebie otrzymal Oskar. Dziéki Ci za to Uemko. Tylko tego zyczé wszystkim umierajácym psom... Quote
jusstyna85 Posted July 9, 2008 Author Posted July 9, 2008 Emilia ma racje...gdyby nie Ty,to nie zaznałby przed śmiercią nic dobrego.Oskar jest Ci wdzięczny... Quote
Mona28 Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 UeMko rozumiem Ciebie bardzo dobrze. W piatek musialam uspic kota i tego psychicznego dola nie pozbede sie juz nigdy. Najpierw przychodzi mysl " nic nie mozna juz zrobic, niech sie nie meczy", po wszystkich wyrzuty sumienia ze moze jednak "zabawa w Boga" odbyla sie za szybko. Kazdego dnia widze to kocie odejscie i nie moge sie pozbierac. Dla mnie najgorsze w tym wszystkim bylo to ze za ta smierc musialam zaplacic ( nie za leczenie i za zycie - tylko za smierc).Okropne przezycie. Trzymaj sie, trzeba wierzyc ze juz nic nie dalo sie zrobic Quote
patch75 Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 ja tez musialam kiedys uspic kota, ktorego znalazl moj pies na spacerze i ktory wegetowal doslownie, wiem, co to znaczy, ale jest inaczej, gdy usypia sie psa, ktorego ma sie juz jakis czas w domu, ten kot byl u nas 3 dni i bylo ciezko Quote
patch75 Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 moj pies choruje tez na serce i az sie boje myslec o chwili, ktora musi nastapic przedwczesnie Quote
halbina Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Uemko, dałaś mu dom i miłość. Piesku, biegaj szczęślowy za TM [*] Quote
UeMka Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Może to niegrzeczne co teraz powiem ale jest mi kurewsko źle... Quote
Poker Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 UeMka ,Ty go nie zdradziłaś,Ty mu pomogłaś godnie odejść i nie męczyć się bezsensownie. Wierzę,że się czujesz okropnie :-( Quote
Izabela124. Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 Oskarku biegaj szczęśliwie za TM ['][']['] Quote
Basia i Barni Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 UeMka napisał(a):Może to niegrzeczne co teraz powiem ale jest mi kurewsko źle... Ula niemożesz sie za to winić - a co miał zginąć pod kołami samochodu - a co gorsza mógł tam leżeć i zdychać wyjąc z bólu bo i tak pewnie na autostadzie by go nikt nie usłyszał- a tak dałas mu ciepło do końca i poprostu usnął ...szcześliwy . trzeba sie otrząsnąć i pomagać dalej Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.