UeMka Posted June 9, 2008 Posted June 9, 2008 Jakby to powiedzieć... Filip wczoraj pojechał do nowego domu. Pani szczęśliwa Filip wydawałoby się też. Niestety dzisiaj około 14 miałam telefon od matki nowej właścicielki że mam do wieczora psa zabrac bo kaszlał całą noc, normalnie się dusił., cała rodzina nie spała i aż sąsiedzi przychodzili ze skargami że głośno. No więc pojechałam z p. Edytą ( BajkaB) do Katowic zabrałam psa i nagle dziwny traf pies zdrowy jak szczeniak... Podejrzane nie? Normalnie nie wiem co o tym myśleć, Filip tak się ucieszył na mój widok że wskoczył mi na ręce i nie odstępuje na krok. Śpi sobie grzecznie cały czas a jak się przebudzi to przychodzi się przytulić. Jutro postaram się jechać do weterynarza i ostatecznie jakoś doprowadzić tą sprawę z leczeniem do końca bo takie leczenie na raty jest nie najlepsze. Quote
jusstyna85 Posted June 9, 2008 Author Posted June 9, 2008 UeMka napisał(a):Jakby to powiedzieć... Filip wczoraj pojechał do nowego domu. Pani szczęśliwa Filip wydawałoby się też. Niestety dzisiaj około 14 miałam telefon od matki nowej właścicielki że mam do wieczora psa zabrac bo kaszlał całą noc, normalnie się dusił., cała rodzina nie spała i aż sąsiedzi przychodzili ze skargami że głośno. No więc pojechałam z p. Edytą ( BajkaB) do Katowic zabrałam psa i nagle dziwny traf pies zdrowy jak szczeniak... Podejrzane nie? Normalnie nie wiem co o tym myśleć, Filip tak się ucieszył na mój widok że wskoczył mi na ręce i nie odstępuje na krok. Śpi sobie grzecznie cały czas a jak się przebudzi to przychodzi się przytulić. Jutro postaram się jechać do weterynarza i ostatecznie jakoś doprowadzić tą sprawę z leczeniem do końca bo takie leczenie na raty jest nie najlepsze. Podejrzane i to jeszcze jak...:( Może Filipek bardzo tęsknił za Tobą i nie spełnił oczekiwań...Mogliby chociaż prawde napisać :( Quote
kikou Posted June 9, 2008 Posted June 9, 2008 ...jej... jeżeli psiaczek naprawde jest chory i kaszle to po leczeniu nie dalabym go juz w zadnym razie do tych ludzi.... bo skoro z powodu kaszlu zadzwonili zeby go zabrac...zamiast po prostu szukac porady co mu jest... to jak nie daj boze siknalby w domu to pewnie znowu by go wywalili.... Quote
patch75 Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 watpie, zeby sasiedzi przychodzili ze skargami, ze pies kaszle-bez pzresady, bzdura i tyle:shake:misio przytulanka im sie nei spodobal:shake: to chca wymienic na innego:shake: Quote
Doda_ Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 przez ten kaszel sąsiedzi przychodzili ? :shake: no nie... A jak psa odebraliście - u was w nocy też kaszlał/dusił ? Quote
UeMka Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Filip od czasu do czasu kaszlnie ale nie dusi się ;/ od wczoraj jak wyszedł z tamtego domu nagle "ozdrowiał" zresztą Pani Edyta mnie odwoziła więc może potwierdzić. Nie wiem o co chodzi, musze zorganizować kolejne środki i ruszyć na porządne badania. Quote
halbina Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 w stresie pies mógł kaszleć... skoro nie jest do końca zdrowy, to sytuacja stresowa mogła pogłębić dolegliwość... :roll: Quote
UeMka Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Toteż wszystko tak wyglądało według mnie i powiedziałam wcześniej że tak może się zdarzyć. Ta kobieta stwierdziła że wszystko ok, ona wie bo juz miała ratlerka i takie tam. Miała iść jak najszybciej do weta i to wyjaśnić niestety po nastu godzinach pies był spowrotem u mnie ze stwierdzeniem że nadaje się do uśpienia ;/ Quote
halbina Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :mad: :mad: :mad: :angryy: :angryy: :angryy: no to dobrze, że tak szybko go oddali... Quote
AguśSosnowiec Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Ja poprostu nawet tego nei skomentuje :angryy: :angryy: :angryy: Quote
UeMka Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 Mam przykrą sprawę... Nie wiem jak to powiedzieć bo mi głupio ale wiem że musze. Zacznę może od tego że PILNIE POSZUKIWANY DOM CHOĆBY TYMCZASOWY DLA OSKARA!! Niestety nie dam rady dłużej się Nim opiekować :( Oskar wymaga podawania dwa razy dziennie leków i regularnych spacerów a teraz ja większość czasu spędzam u lekarzy i w szpitalach. W domu już zaczynają się buntowac że to ja psy nasprowadzałam więc mam się martwić sama. Więc jak widać w trybie pilnym potrzebny DT. Naprawde nie dam dłużej rady bo im bardziej się stresuje tym w gorszej sytuacji jestem. Nie wiem ile Oskar jest już u mnie, dwa miesiące? Jakoś tak i naprawde to ochany psaik ale wymaga opieki której ja na chwile obecną nie moge Mu dać a bez tego być może umrze. Teraz to co ustaliłam u weta. Długo się nie odzywałam ale jeździłam z małym po wetach. Okazało się że ma chore serce. Kaszel i wszelkie Jego dolegliwości są skutkiem choroby serca i zaniedbanych zębów. Za tydzien będą wyniki prób watrobowych i wszelakich innych badań które porobiłam i dowiemy się czy Oskar kwalifikuje się do zabiegów. Jeśli tak to w niedługim czasie wykonamy zabieg na zęby i kastracje. Jeśli nie Oskar do końca życia będzie musiał jeść gotowane rozdrobnione mięso i będzie miał niemiły oddech z pyszczka. Wszystkie domy które dzwonią są bardzo zdecydowane a jak usłyszą że pies do końca życia musi brac leki to wymiękają. Koszty leków które teraz bierze Oskar to 60 złotych na 10 dni te leki będzie brał aż do zabiegu później odejdą leki obrzekowe i zostanie furosemid z Theoventem. Ktoś wcześniej wspominał że płaci grosze za furosemid. Dzisiaj zapłaciłam ponad 20 zł za 10 ampułek. Te wszystkie informacje na raz wyglądają okropnie ale nieczęsto jestem na dogo tak żebym mogła pisac na bieżąco. Więc bardzo Was proszę o pomoc w znalezieniu DT. W mojej sytuacji jeśli psiak nie znajdzie domu będę zmuszona Go uśpić niestety. Schronisko chore psy eliminuje poza tym On by się bardzo męczył w schronisku. A jeśli w domu czasem nie dostanie leków tez będzie tylko cierpiał. Do szpitala psa nie zabiore a moja rodzina odpadła. Dlatego mam nadzieję że ktoś z Was pomoże małemu i znajdzie mu DT. Mam namiary na ludzi którzy ewentualnie wzieliby Oskara z tym że po wszelakich badaniach i zabiegu bo niedawno stracili 2 psy i boją się że nie wytrzymają teraz stresu z tym związanego. Jeśli ktokolwiek ma pomysł jak pomóc małemu to prosze o zostawienie wiadomości tutaj, na moim gg 3554123 albo na telefonie 661 140 003. Przepraszam Was ale nie wiedziałam że tak wyjdzie :shake: Quote
UeMka Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 Miał, teraz nie wiem czy ma. Justyna chyba się tym zajmowała. Quote
UeMka Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Jutro (a właściwie dzisiaj) idziemy do weterynarza, badania wykażą jaką decyzję podejmujemy w sprawie małego. Kaszel po lekach słabnie ale pies także słabnie... Do tego jeśłi ktoś adoptowałby Oskara nie wiem czy odważyłby się podawać Mu leki bo to do najprzyjemniejszych i najbezpieczniejszych rzeczy nie należy. Nie wiem co mam robić. Quote
UeMka Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Nie było naszej Pani kardiolog :( Wizyta przełożona na poniedziałek. Quote
jusstyna85 Posted June 28, 2008 Author Posted June 28, 2008 Uemko ja mam teraz problemy oosbiste,ale nie zapomniałam o Oskarku, jak jest finansowo? Basia (ona go znalazła) zrobi allegro cegiełkowe z informacją też, że szuka domu. Quote
kikou Posted June 30, 2008 Posted June 30, 2008 UeMka napisał(a):Nie było naszej Pani kardiolog :( Wizyta przełożona na poniedziałek. trzymam mimo wszystko kciuki, zeby serduszko jeszcze troszke popracowalo..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.