Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

UeMka napisał(a):
Numer konta zostaje. Filip bardzo potrzebuje pomocy i choćbym miała za to spędzić tygodnie zeznając na policji mam to w nosie.
Na środę potrzebujemy już 50 zł conajmniej na badania krwii i ewentualne leki. Ja wydałam wszystko co dziewczyny mi dały, wizyta u weta, wykupienie antybiotyków i jedzenie dla małego (myslałam że będzie na suchym którego mam zapas ale niestety Filip je puszki i gotowane mięsko).
Z podawaniem leków nadal się męczymy ale, piekielnie bo piekielnie, jakkoś idzie. Filip nie daje dotknąć swojej mordki (tzn daje ale nie przy podawaniu leków). Ugryźć nie ugryzie bo nie ma jak, zęby go bolą. Dajemy rad. Byle tylko wydobrzał i przeszedł zabiegi. Odzew ogromny z tym że tylko dzisiaj odebrałam 10 telefonów od pseudohodowców... Allegro miało być poprawione i wpisana kastracja bo inaczej to nie ma sensu. Są dwie bardzo zainteresowane Panie ale więcej nie powiem bo nie będę zapeszała.


zaznacz w tytule o jaką kwote chodzi...

  • Replies 223
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jaki sposob macie na niego?:cool3: moj pies kiedys byl bardzo agresywny u weta i jak probowalismy mu zaaplikowac jakies leki, raz, jak TZ smarowal mu ranke na glowie (ktora jus prawie sie zagoila, wiec go nie moglo bolec), to tak go dziabnal, ze TZ dziura w dloni zostala:roll: najlepszay motyw byl, jak ganialismy za psem po mieszkaniu, aby mu czopki w odbyt zaaplikowac:lol: ale byla akcja:evil_lol:, a i tak nam sie nie uddalo:lol:miesiace minely, az zrozumial, ze wizyty u weta czy aplikowanie czegos to bardzo ktortkotrwaly bol lub zaden. A jeden z wetow kazal nam go w doopke bic:angryy: nie potrafil sobie w ogole z nim poradzic, ale teraz i pies sie uspokoil i do weta innego chodzi;) a jak reagujecie, jak psiak nie daje sobie nic zrobic? mozliwe, ze wiecie o tym doksonale, ale tak w razie czego napisze-w takich sytuacjach nei nalezy psa uspokajac i sie nad nim zalic, bo bedzie to odbieral jako potwierdzenie tego, ze sie boi, nalezy stanowczo do neigo mowic i zadac, aby przestal. Ale to oczywiscie nei roziwazuje od razu problemu, bo na to trzeba czasu i innych metod. Do srody postaram sie wyslac cos;)

Posted

My mamy te komfort (brzmi brutalnie ale w tym przypadku akurat jest to plus) że Filip nie jest w stanie nikogo ugryźć. Z racji zepsutych zębów może nimi tylko lekko dotknąć. Ale sam fakt rzucania się, warczenia, atakowania i zabijania odorem z pyszczka (zapytajcie kogokolwiek kto miał styczność z Filipem że może przyprawić o mdłości) nie ułatwia sprawy. Póki co dajemy rade chociaz Filip staje się coraz bardzie zdenerwowany i warkliwy. Mam nadzieję że w końcu zrozumie że to dla Jego dobra tymbardziej że po antybiotykach widać wyraźną poprawę i dzisiaj już nawet wrócił apetyt.

Posted

szlag czlowieka trafia, jaki ciemnogrod wsrod ludzi panuje, ach-rozmnoze sobie, dorobie do pensji, przeciez to nic zlego:shake:ludziom brak wyobrazni, ja zawsze mowie takim-zaprowadze cie do schronu, popatrz ile tam psow niechcianych, czekajacych na domy, a wiele z nich juz ich nei znajdzie, niektore nie dozyja, bo zachoruja, odejda czy zostana zagryzione:angryy: i to wszystko to wina ludzi, ktory bezmyslnie rozmnazaja psy. Mam znajoma, ktora ma 'rasowego' pieska i wydaje sie byc osoba oczytana, a raz mi powiedziala: myslalam, ze pies to musi sobie ulzyc. Ostatnio bratanica oberwala ochrzan za to, ze powiedziala, ze jej suczka powinna miec szczeniaki, bo to fajnie. Oj, od razu powiedzialam, co mysle. Powiedziala, ze wet im powiedzial, ze suka pzred sterylka musi miec szczeniaki, az zadzownilam do teog weta i sprawdzilam. Wet na szczescie, powiedzial, ze nie. Raz bylam na imprezie schroniskowej, gdzie konsultacji udzielal wet (nie schroniskowy), z ktorym zaczelam rozmawiac o sterylce psa chorego na serce. Na koniec naszej rozmowy powiedzial: a! najwyzej, dac mu, niech se ulzy! Popatrzylam i powiedzialam: a malo psow w schroniskach?! Popatrzyl i powiedzial: faktycznie. I to bylo wlasnie na imprezie adopcyjnej...

Posted

patch75 napisał(a):
szlag czlowieka trafia, jaki ciemnogrod wsrod ludzi panuje, ach-rozmnoze sobie, dorobie do pensji, przeciez to nic zlego:shake:ludziom brak wyobrazni, ja zawsze mowie takim-zaprowadze cie do schronu, popatrz ile tam psow niechcianych, czekajacych na domy, a wiele z nich juz ich nei znajdzie, niektore nie dozyja, bo zachoruja, odejda czy zostana zagryzione:angryy: i to wszystko to wina ludzi, ktory bezmyslnie rozmnazaja psy. Mam znajoma, ktora ma 'rasowego' pieska i wydaje sie byc osoba oczytana, a raz mi powiedziala: myslalam, ze pies to musi sobie ulzyc. Ostatnio bratanica oberwala ochrzan za to, ze powiedziala, ze jej suczka powinna miec szczeniaki, bo to fajnie. Oj, od razu powiedzialam, co mysle. Powiedziala, ze wet im powiedzial, ze suka pzred sterylka musi miec szczeniaki, az zadzownilam do teog weta i sprawdzilam. Wet na szczescie, powiedzial, ze nie. Raz bylam na imprezie schroniskowej, gdzie konsultacji udzielal wet (nie schroniskowy), z ktorym zaczelam rozmawiac o sterylce psa chorego na serce. Na koniec naszej rozmowy powiedzial: a! najwyzej, dac mu, niech se ulzy! Popatrzylam i powiedzialam: a malo psow w schroniskach?! Popatrzyl i powiedzial: faktycznie. I to bylo wlasnie na imprezie adopcyjnej...



Tez bym sie chetnie wypowiedziala w kwestii takich "ludzi" ale tego nie zrobie bo poprostu jeszcze bardziej by mi sie cisnienie podnioslo :angryy:
Oj jak bym dopadla takich.. :angryy: :mad:

Posted

Nie wiem co się dzieje... Filip strasznie kaszle cały dzień, dosłownie cały czas. Boje się że to jakaś choroba albo reakcja na leki które mu podaje a nie mam ani złotówki na koncie żeby jechac do weta... To jest bardzo niepokojące, tak jakby miła coś w gardle i nie mógł odkaszlnąć ale do pyska sie nie pozwoli tknąc więc nic nie mogę zrobić :-(

Posted

UeMka napisał(a):
Nie wiem co się dzieje... Filip strasznie kaszle cały dzień, dosłownie cały czas. Boje się że to jakaś choroba albo reakcja na leki które mu podaje a nie mam ani złotówki na koncie żeby jechac do weta... To jest bardzo niepokojące, tak jakby miła coś w gardle i nie mógł odkaszlnąć ale do pyska sie nie pozwoli tknąc więc nic nie mogę zrobić :-(


napisałam na gg

Posted

Izabela124. napisał(a):
Jeju co za biedactwo



I tutaj też masz...
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=357278239


Zaraz poszukam coś o stanie zdrowia na wątku

Filip strasznie kaszle cały dzień, dosłownie cały czas. Boje się że to jakaś choroba albo reakcja na leki które mu podaje a nie mam ani złotówki na koncie żeby jechac do weta... To jest bardzo niepokojące, tak jakby miła coś w gardle i nie mógł odkaszlnąć ale do pyska sie nie pozwoli tknąc więc nic nie mogę zrobić :-(

Filip bardzo potrzebuje pomocy i choćbym miała za to spędzić tygodnie zeznając na policji mam to w nosie.
Na środę potrzebujemy już 50 zł conajmniej na badania krwii i ewentualne leki. Ja wydałam wszystko co dziewczyny mi dały, wizyta u weta, wykupienie antybiotyków i jedzenie dla małego (myslałam że będzie na suchym którego mam zapas ale niestety Filip je puszki i gotowane mięsko).

Od razu napiszę że na zabiegi i leczenie Filipa na przyszły piątek potrzebujemy 200 zł
A teraz dlaczego. Otóż sprawa pierwsza Filip posikuje bo ma wrośnięte jedno jądro i trzeba Go wykastrować. A dwa te zepsute zęby i odór (nie do wytrzymania) są do czyszczenia a niektóre do usunięcia. W sumie koszt przybliżony to ok 200 zł. Jeśłi będzie coś ponad to zaciągnę kreske i jakoś damy rade ale 200 zł bedzie na pewno. Po tych zabiegach Filip będzie zdrów jak ryba i na pewno trafi do kochającego domku. Filip bardzo lubi się bawić, biega ze mną i szczeka, skacze i stara się wykonywać komendy na ile potrafi. Bardzo Was proszę o wsparcie bo już nawet dwie Panie dzwoniły w Jego sprawie ale jak powiem że do leczenia to się rozmyślą bo niedość że staruszek to do leczenia... Dlatego chce go wyciągnąć z tego i dopiero znaleźć mu domek. Liczę na Was!

Posted

UeMka napisał(a):
Nie wiem co się dzieje... Filip strasznie kaszle cały dzień, dosłownie cały czas. Boje się że to jakaś choroba albo reakcja na leki które mu podaje a nie mam ani złotówki na koncie żeby jechac do weta... To jest bardzo niepokojące, tak jakby miła coś w gardle i nie mógł odkaszlnąć ale do pyska sie nie pozwoli tknąc więc nic nie mogę zrobić :-(


o jej, to moze byc woda w plucach, zeby tylko do obrzeku nei doszlo, moj pies tak mial, wiecie, co, nigdy w zyciu nie widzialam tak sfrustrowaneog psa jak wtedy, kiedy doslownie szczekal ze zloscia i wali lapa o podloge, bo kaszlal calymi dniami, najpierw rano, potem non stop, dopiero kombinacje podawanych mu czterech lekow pomogly. Ja jutro wrzyuce cos na weta, niech wyslucha serducha i sprawdzi, czy szmerow w plucach nie ma, jak tak bedzie, jesli oceni, ze to prawdopodobnei z tym problem, poda furosemid moczopedny. Ale to tylko moje przypuszczenia

Posted

patch75 napisał(a):
o jej, to moze byc woda w plucach, zeby tylko do obrzeku nei doszlo, moj pies tak mial, wiecie, co, nigdy w zyciu nie widzialam tak sfrustrowaneog psa jak wtedy, kiedy doslownie szczekal ze zloscia i wali lapa o podloge, bo kaszlal calymi dniami, najpierw rano, potem non stop, dopiero kombinacje podawanych mu czterech lekow pomogly. Ja jutro wrzyuce cos na weta, niech wyslucha serducha i sprawdzi, czy szmerow w plucach nie ma, jak tak bedzie, jesli oceni, ze to prawdopodobnei z tym problem, poda furosemid moczopedny. Ale to tylko moje przypuszczenia


Ja od razu pomyślałam właśnie o wodzie w płucach...:( mój pies też miał...

Posted

patch75 napisał(a):
, jesli oceni, ze to prawdopodobnei z tym problem, poda furosemid moczopedny.


Ale On bardzo dużo sika... Jak będzie sikał jeszcze więcej to ja nie wiem jak to się skończy...

Posted

o jej, z tym sikaniem wspolczuje:shake: pomimo, ze to malutki psiak, z tego czestego sikania pewnie duzo sie nazbiera. Moj pies tez duzo sikal, bo mial zapalenie i balam sie, ze jak dostanie moczopedne, to nas doslownie zaleje, ale nei bylo az tak zle. haloooo! kto pomoze z finansami? moze banerek mu zrobic? ma banerek? z prosba o finanse

Posted

33 1090 2024 0000 0001 0811 5290
Urszula Merta
ul Wrzosowa 11/3
41-208 Sosnowiec
Z dopiskiem Filip albo Ratlerek żebym się nie pogubiła które pieniądze na jakiego psa.

To numer konta prosiłabym o wstawienie na pierwszą stronę.
Jutro jedziemy do weta i bardzo proszę o kciuki bo strasznie się boję...
Dziękuję Pani Eli!! Pani Elu jest Pani nieocenioną osobą!! Oby Filip nie potrzeboał kolejnej drogiej kuracji i był to tylko fałszywy alarm...

Posted

UeMka napisał(a):
33 1090 2024 0000 0001 0811 5290
Urszula Merta
ul Wrzosowa 11/3
41-208 Sosnowiec
Z dopiskiem Filip albo Ratlerek żebym się nie pogubiła które pieniądze na jakiego psa.

To numer konta prosiłabym o wstawienie na pierwszą stronę.
Jutro jedziemy do weta i bardzo proszę o kciuki bo strasznie się boję...
Dziękuję Pani Eli!! Pani Elu jest Pani nieocenioną osobą!! Oby Filip nie potrzeboał kolejnej drogiej kuracji i był to tylko fałszywy alarm...


Wystawiam na 1. strone,ale na Twoją odpowiedzialność Ulu...

Już mówiłam-moge przesyłać ludziom na PW,kiedy ktoś będzie chetny...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...