Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oglądnęłam po raz kolejny album agamiki. Jestem pełna podziwu dla Pań Apolla-Aliego . Taka szybka zmiana psa może nastąpić tylko w cudownych rękach ludzi kochających zwierzęta

  • 2 weeks later...
  • Replies 877
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ostatnio dzwoniła Pani Apolla, że Apollinek przestał chodzić... wychodzi na ogród i nie wraca, bo nagle mu łapki tylne odmawiają posłuszeństwa. Siedzi i czeka aż ktoś mu pomoże wrócić do domu.
W piętek było ciężko, Pani się przestraszyły bardzo, ale wieczorem już było lepiej, w sobotę znowu wylazł sam, ale sam nie wrócił. Przyjechał weterynarz, podał chłopakowi leki przeciwbólowe i chodzi póki co. W ostateczności podawane będą sterydy.
Ale Apollo ma wielką wolę życia, jak nie mógł iść, toz całych sił ciągnął łapki za sobą... niestety nie da się tak poruszać.

Poza tym jest psiakiem zupełnie nie problemowym, już tyle nie szczeka, sam sobie łazi grzecznie po ogrodzie, w domu jest oazą spokoju.

Posted

Apollinku kochany. Trzymaj się i nie daj się wstrętnemu choróbsku. Przecież musisz się porządnie nacieszyć nowym domkiem i nowy domek musi się nacieszyć Tobą

Posted

AMIGA napisał(a):
Apollinku kochany. Trzymaj się i nie daj się wstrętnemu choróbsku. Przecież musisz się porządnie nacieszyć nowym domkiem i nowy domek musi się nacieszyć Tobą

Dokładnie!! Trzymam kciuki za Apolla!!

  • 2 weeks later...
Posted

Jagienka napisał(a):
Ostatnio dzwoniła Pani Apolla, że Apollinek przestał chodzić... wychodzi na ogród i nie wraca, bo nagle mu łapki tylne odmawiają posłuszeństwa. Siedzi i czeka aż ktoś mu pomoże wrócić do domu........... Apollo ma wielką wolę życia, jak nie mógł iść, toz całych sił ciągnął łapki za sobą... niestety nie da się tak poruszać.
Poza tym jest psiakiem zupełnie nie problemowym, już tyle nie szczeka, sam sobie łazi grzecznie po ogrodzie, w domu jest oazą spokoju.
Apollinku korzystaj z życia w tej wspaniałej rodzince. To właśnie twoje 5 minut, to właśnie ta piękniejsza strona życia której dano ci posmakować. Czerp z niej pełnymi garściami bo zasłużyłeś jak mało które psisko.

Posted

Apollinek ostatnio bardzo źle się czuł i potwornie cierpiał... szczekał był niespokojny. Nikt nie wiedział co mu się dzieje... i w końcu (wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale tak mi powiedziała właścicielka) pociekła mu krew z oka. To ciśnienie już było tak duże, że pękło (?!). Teraz nie wiadomo, czy krew nie dostała się do wewnątrz też, we wtorek jest umówiony u okulisty w Warszawie.
Teraż śpi spokojnie, wypoczywa, to oko musiało mu strasznie dokuczać i teraz poczuł ulgę.
Po wizycie Pani Apolla ma dzwonić.

Posted

Kuzwa mac przeciez byl juz w tej cholernej Warszawie....nie zbadal mu lekarz cisnienia? nie mam sil,moje biedne slonko:(
najwazniejsze, ze jest ze swoja cudowna rodzina...Panie mu nieba przychyla,zeby bylo dobrze:)

Posted

Misiek- wrak psa odebrany interwencyjnie.
Przez ostatni rok czasu, brak opieki weterynaryjnej. 6 miesięcy bez świeżego powietrza.
Diagnoza weterynarza brzmi: alergiczne pchle zapalenie skóry.
Potrzebne wsparcie dla Miśka na długiej drodze leczenia.
Zapraszam na wątek:
[url]http://www.dogomania.pl/threads/184761-Misiek-wrak-psa-odebrany-interwencyjnie.-Potrzebe-wsparcie!?p=14600447#post14600447[/url]

Posted

[quote name='AMIGA']A co w ogole powiedział dr Garncarz?[/QUOTE]
Stwierdzono u Apolla jaskre. Część oka miał zeżartą już chorobą, było wyraźnie mniejsze, w drugim stwierdzono podniesione ciśnienie. Lekarz powiedział, że jest to bolesne i tłumaczył tym jego niespokojne zachowanie. Panie dostały kropelki, bo Pan doktor stwierdził, że na zabieg jest już za stareńki i że może kropelki pomogą zmniejszyć to cisnienie i usmierzyć ból. To jesy opinia z pierwszej wizyty.

Posted

Ostatnio nie było Pana Garncarza jednak, więc Apollo czeka w Warszawie, aż Pan doktor wróci. Ma teraz do dyspozycji 3h ogrodzonego terenu i kilka sióstr, z którymi się świetnie dogaduje. Apollinek idzie w teren i sam wraca pod dom, nawet za pierwszym razem jak przepadł na wielkiej posiadłości zaczeli go szukać i wrócili z pustymi rękami a Apollo juz na nich czekał pod drzwiami :loveu:.

Z oczka już się nic nie sączy, Apollo stał się spokojniejszy wyleguje się godznami na tarasie, ale jak tylko poczuje, że w domu ktoś coś pałaszuje to jak po sznurku idzie do talerza i sie ładuje łapami na stół :evil_lol:... tak tak bo tylne łapy Apolla są w świetnej kondycji, już chodzi piękny, dumny i wyprostowany. Polubił zabiegi pielęgnacyjne i się nadstawia do czesania :crazyeye:!!!

Słoneczko wypiękniało, odzyło i Pani mówi, że jest już taki jaki powinny byc pies :):loveu:

Posted

Jednak co znaczy dom :-)
Żeby nie wiem jaką dobrą mial pies opiekę w hotelu, to nigdy tak się nie "poprawi" jak w domu.
Wspaniale wiadomości :multi::multi::loveu:

Posted

AMIGA napisał(a):
Jednak co znaczy dom :-)
Żeby nie wiem jaką dobrą mial pies opiekę w hotelu, to nigdy tak się nie "poprawi" jak w domu.
Wspaniale wiadomości :multi::multi::loveu:
Święte słowa AMIGA, nie to jak własny kawałek podłogi i miłość człowieka :-)

  • 1 month later...
Posted

Dzwoniły w sobotę do mnie Panie Apollo...
Do zabiegu nie doszło, oczko się zasklepiło, zagoiło i już jest OK.
Apollo łazikuje sobie po ogromnym terenie dookoła domu, nóżki suuuper, łazi pewnie, nie kuleje, oczywiście nadal strasznie mu się spieszy więc czasami w coś wlezie z impetem.
Ładuje się na łóżka, podchodzi do głaskania, jak się go kizia to nadstawia łebek :)
Słyszy tylko na jedno ucho jak mu się szepta czułe słówka to trzeba wiedzieć do którego ;)
Wykłada się na boku i śpi spokojnie, Panie czekają jeszcze na pokazanie brzucha i leżenie do góry kołami :)
Czasami tylko coś mu się złego przyśni i zaczyna w środku nocy szaleńczo szczekać, ale robi to coraz rzadziej.
Z Kosią dogadują się dobrze, podobno Kosia traktuje go trochę jak "ułomka" i po prostu patrzy przez palce na jego odbiegające od normy zachowania, ale zostają sami w na salonach podczas nieobecności domowników i niczego nie majstrują.
Oczywiście mamy zaproszenie... żeby popodziwiać Apolla na włościach :loveu:

  • 3 months later...
Posted

Apollinek ma sie nie najlepiej:(
Lapki odmawiaja juz co raz bardziej posluszenstwa, Apollinka cos boli. Dostal steryd.
Jutro zadzwonie jak po weekendzie.
Jesli chcemy go odwiedzic chyba trzeba sie spieszyc:(
Moze w ten weekend ktos by mial ochote,jelsi i Paniom by pasowalo?

Posted

Karolina, ale dzwoniły do Ciebie jeszcze po weekendzie? Bo ja z nimi rozmawiałam w pon i było dużo lepiej. Przestał piszczeć, a potem jeszcze jedna z suń dostala cieczkę i Apollo odżył, nagle łapy mu się wyprostowały, pierś poszła do przodu, po schodał zaczął biegać w tą i z powrotem sam.

Posted

[quote name='karusiap']Nie rozmawialam,ale po tym co slyszalam, gdy dzwonily w sobote chcialabym sie z Apollo jeszcze zobaczyc.[/QUOTE]

No ba! Mam nadzieje, że to było chwilowe, ale oglądanie odmienionego Apolla "ładuje akumulatory", więc zawsze warto. Może od razu te tabletki byśmy? Wiadomo coś?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...