Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malagos napisał(a):
Zakończył sie bazarek z chustkami, będzie równo 50 zł.
Za mietę też 50 zł, bo koszty wysyłki wezmę na siebie.

Dom dla Linki juz sprawdzony prze dziewczyny z Mielca, polecony :loveu:

Mam znów prośbę: droga Linki do nowego domu to 3 odcinki:
1. Krasnosielc - Warszawa (już będzie załatwiona, Abrakadabra, wtorek wieczór), nocleg u jayo
2. Warszawa - Kraków (zawozi jayo i Tomek w przyszłą srodę20 maja, rano wyjazd z Warszawy)
3. Kraków - Tarnów ...... ?

Kto moze zawieźć Linkę, maleńka 7 kg sunię do Tarnowa w środę, 20 maja, w południe, po południu lub wieczorem?


zapytam naszej BarbAnn czy nie jedzie czasem w rodzinne strony. Rozumiem, że tylko środa wchodzi w grę?

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja tylko sie zapytam i znikam.Jak Lemonka moze szukac nowego kota,skoro,sama 3 temu tygodnie pisala,ze ma juz 7 chorych kotow z niewyleczalnym pasozytem jelitowym (nie napisala jakim,na pytanie zadane przez weterynarza) oraz wszystkie sa zaatakowane przez grzybice.Zaczela leczyc zwierzeta dopiero po rabanie na Dogo,ale Dogo sledzic losow zwierzat przez lata monitorowac nie bedzie. Także pisała ,ze nie ma pieniedzy na leczenie.Jeden kot padł (wlasnie pers),a chora pudlica musi czekac na zdiagnozowanie miesiac-nie wiadomo dlaczego.
czy nic was nie niepokoi?

Posted

brazowa1 napisał(a):
ja tylko sie zapytam i znikam.Jak Lemonka moze szukac nowego kota,skoro,sama 3 temu tygodnie pisala,ze ma juz 7 chorych kotow z niewyleczalnym pasozytem jelitowym (nie napisala jakim,na pytanie zadane przez weterynarza) oraz wszystkie sa zaatakowane przez grzybice.Zaczela leczyc zwierzeta dopiero po rabanie na Dogo,ale Dogo sledzic losow zwierzat przez lata monitorowac nie bedzie. Także pisała ,ze nie ma pieniedzy na leczenie.Jeden kot padł (wlasnie pers),a chora pudlica musi czekac na zdiagnozowanie miesiac-nie wiadomo dlaczego.
czy nic was nie niepokoi?


powiem tak - nie mnie decydować czy Lemonka ma wziąć innego persa na miejsce zmarłego czy nie. Rozmawiałam dzisiaj z nią o tym przypomniawszy jej całą sytuację z problemami zdrowotnymi kotów jak również z problemami finansowymi i prosiłam o głębokie przemyślenie czy tą decyzją nie zrobi krzywdy i sobie i kotom, tym już wziętym i temu, którego chce wziąć. Mam nadzieję, że podejmie odpowiednią decyzję wiedząc, że jest dodatkowo na cenzurowanym i że jakieś niedopatrzenie może skutkować odebraniem adoptowanego zwierzaka, bo była "ostzegana" przed skutkami nadmiernego zakocenia i nie będzie mogła powiedzieć, że nie wiedziała czym to się może skończyć

Posted

wróciłyśmy z Krakvetu, plusy takich nocnych wypraw to brak korków (w 6 minut przejeżdża się pół miasta) i kolejek :diabloti: Na szczęście dyżur miała dr Magda, która widziała wczoraj czy raczej przedwczoraj Daisy i na szczęście panna po raz kolejny zwymiotowała ujawniając slicznosciową glizdę, wijącą się radośnie. Czyli wczorajsze odrobaczanie guzik dało, trzeba powtórzyć. Oczywiście panienka ma gorączkę 40 stopni :( Dostała osłonowo antybiotyk, lydium i tolfedinę. Mamy się obserwować i gdyby co jechać w ciągu dnia albo dopiero w sobotę do południa.
Nie może być chwili spokoju? :(

Posted

[quote name='brazowa1']ja tylko sie zapytam i znikam.Jak Lemonka moze szukac nowego kota,skoro,sama 3 temu tygodnie pisala,ze ma juz 7 chorych kotow z niewyleczalnym pasozytem jelitowym (nie napisala jakim,na pytanie zadane przez weterynarza) oraz wszystkie sa zaatakowane przez grzybice.Zaczela leczyc zwierzeta dopiero po rabanie na Dogo,ale Dogo sledzic losow zwierzat przez lata monitorowac nie bedzie. Także pisała ,ze nie ma pieniedzy na leczenie.Jeden kot padł (wlasnie pers),a chora pudlica musi czekac na zdiagnozowanie miesiac-nie wiadomo dlaczego.
czy nic was nie niepokoi?
ALE TY MNIE WKURZASZ KOBIETO!!!!!!!
PRZECZYTAJ DOBRZE WATEK BALBINKI TO BEDZIESZ WIEDZIALA ZE W KONCU UDALO SIE NAM POZBYC PASOZYTA JELITOWEGO I GRZYBICY. TO ZE PISZESZ NIEPRAWDE ZOSTANIE ZGLOSZONE-ZOSTALO UDOWODNIONE PRZEZ DWIE KONTROLE ZE LECZE ZWIERZETA OD ZAWSZE I NA BIERZACO A NIE DOPIERO PO AFERZE WYWOLANEJ PRZEZ WAS NA DOGO-WPISY W KSIAZECZKACH TO POTWIERDZAJA. LILA MA CZEKAC NA BADANIA KRWI 3 TYGODNIE BO TAK ZADECYDOWAL WETERYNARZ-POWIEDZIAL ZE SZCZEPIONKA PRZECIW GRZYBICY ZAKLOCILABY WYNIKI BADAN KRWI. POZA TYM PISALAM ZE MOJE KLOPOTY FINANSOWE SA PRZEJSCIOWE I DLA TWOJEJ WIADOMOSCI-JUZ ICH NIE MAM-ROZPOCZELAM NOWA INWESTYCJE.
KOBIETO OBRAZASZ MNIE I SZYKANUJESZ. TYM RAZEM JUZ TEGO TAK NIE ZOSTAWIE.
fioletka

Posted

j3nny napisał(a):
troszeczkę nie na temat, szukam dobrego weta w krakowkie lub bliskiej okolicy, który akceptuje i stosuje leki homeopatyczne


Polecam gabinet na Orlich Gniazd - Kułyk, Klich - moi ukochani weci :loveu:

Posted

j3nny napisał(a):
dziękuję:)


jeszcze ponoć dr Diana Tarabuła, nie byłam nigdy u niej ale wiem, że tak leczy tylko ponoć ceny są bardzo zróżnicowane, nie wiadomo od czego zależą (nie moja opinia tylko zasłyszana więc nie wiem na ile prawdziwa)

Daisy wymiotowała co godzinę, o 6, jak ją zobaczyłam, że pije to się ucieszyłam ale potem zawisła nad miską więc przestałam się cieszyć. Zapakowaliśmy Daisy a także Fionkę z Jagienką (a nie Mitkiem jak długo wszyscy myśleli), surowicę z zamrażalnika i kierunek Krakvet. Fionka dostała psią, bo dla niej brakło tej od Soni. Rodzinka nie ma żadnych objawów ale Daisy jest u nas od soboty, starałam się ich nieco izolować (na tyle ile można było u nas w domu czyli niewiele :( ) to mogą jeszcze nie mieć. Na szczęście Jagienka jest w wieku gdzie jeszcze całkiem dobrze działa odporność dana przez matkę więc liczę na to, że nie będzie tragedii. Bardziej boję się o Daisy, bo to tak się galopem rozwija :( Wszyscy są już od 8 w Myślenicach w Theriosie, okazało się, że ta pani z Warszawy to od nich miała namiar na nas, tylko dlaczego kociak z pp nam się trafił? :( Z drugiej strony dla tego kociaka to lepiej, że trafił do nas a nie do schronu jak to pierwotnie miało być.
Dopiero co skończyła się sprawa białaczki, która wykosiła co się dało, to teraz pp.
A, jeszcze Thalia ma podejrzenie FIP-a, dzwoniła wczoraj jej opiekunka do Marka. Normalnie idzie się wyhuśtać :mad: :-(

Posted

Tweety napisał(a):

A, jeszcze Thalia ma podejrzenie FIP-a, dzwoniła wczoraj jej opiekunka do Marka. Normalnie idzie się wyhuśtać :mad: :-(



Talia bezogonek? :-( tylko nie to

Posted

dzwoniłam do Myślenic, Fionka z Jagienką ok tylko, Fionka ma rujkę więc nie wie co ze sobą zrobić w tej klatce ;)

Test na parwo u Daisy wyszedł ujemny ale to ponoć nie znaczy, że ona tego parwo nie ma. Liwia, gadaj tu, proszę albo ktoś inny oblatany w testach na parwo jak to z nimi jest, czy w początkowej fazie może taki być mimo, że inne objawy są książkowe?

Z Talią będziemy wiedzieć więcej jak pani wróci od dr Miśkowicza. Udało mi się poprosić doktora aby gdzieś wcisnął Talię na usg na dzisiaj, bo dopiero na poniedziałek były terminy i na punkcję. Boże, żeby to nie FIP. Ta koteńka tak wiele przeszła :-(

a to dzisiejsze znalezisko:




Kiedyś będzie pięknym kotem ;) Na razie wynalazła go ogocha z miau wracając z pracy - leżał pod krzakiem i nie uciekał więc zadzwoniła co ma robić, bo do kieszeni go nie weźmie. No więc stała nadal nad nim a my się organizowalismy logistycznie. Efekt - kot w Chironie, wiek ok 2 lat, czeka na ciachnięcie i podstrzyrzenie, bo ma przedłużane futerko pełne wszystkiego:diabloti:, jak również funkcjonuje jako hotel dla kleszczy albo akademik, bo tam wiekszość chyba waletuje sądząc po ilości;)

Posted

Bazarek na koty, chustki, chusteczki, apaszki:
ROZLICZENIE:

mięta, 5 porcji po 10 zł = 50 zł

Viris 3 zł +3 zł = 6 zł
Krysiam 9 zł + 6 zł + 3 zł = 18 zł
kosmyczek kamyczek 5 zł
Jo37 9 zł + 5 zł = 14 zł
Ludwa 4 zł + 3 zł = 7 zł

Razem 50 zł.

oraz za muszlę 15 zł Magdarynka
2 paski Tweety 6 zł
w sumie 21 zł.

ogólnie 121 zł
Wpłace w poniedziałek w banku, bo zaraz wyjeżdżam na szkolenie, nie będzie mnie do soboty.

Posted

Tweety napisał(a):
Koniec złudzeń, Talia ma FIP, końcowe stadium :cry: :cry: :cry: :cry:




:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:

Posted

wieści z Myślenic niezłe, Daisy w ogóle nie wymiotuje, mocno się ożywiła, także gryzie i drapie (ma to wybaczone:oops:). Fionka z Jagienką w porządku oprócz tego, że Fionka rujkuje a Jagienka w ciągłej walce najgroźniejszym wrogiem czyli fionkowym ogonem (mam nadzieję, że Fionie uda się obrona ogona;)). Jagienka walczy z tym większą siłą, bo gdzieś zapodział się inny straszny potwór czyli Jagienka w lustrze i teraz może wszystkie siły skierować na jeden front:evil_lol:

Posted

Kolejne piękne nowe znalezisko :loveu:
Straszne są te kocie choróbska. Ja jestem początkujacą kociarą i nie sądziłam że koty są aż tak chorowite i słabe. Biedaki :shake:

Posted

trafiło do nas (Chiron) coś dzikawe około roczne mocno usmarkane, znalezione na os. Kolorowym, Obstawiam, że koty rozpuściły wici, że przyjmujemy kolejne kociuchy pod opiekę ;)

Posted

malagos napisał(a):
Tylko środa wchodzi w grę :cool1: Psa moze przechowac mama jayo w Krakowie, ale tylko kilka godzin.


niestety, BarbAnn nie jedzie w najbliższym czasie.
Zadzwoń może do Krzysztofa z tarnowskiej fundacji, oni często jeżdżą na tej trasie [url=http://www.fundacjazmienmyswiat.tarnow.pl]: : : -> : : : Fundacja "Zmie

Posted

Tweety napisał(a):
trafiło do nas (Chiron) coś dzikawe około roczne mocno usmarkane, znalezione na os. Kolorowym, Obstawiam, że koty rozpuściły wici, że przyjmujemy kolejne kociuchy pod opiekę ;)


Jak to jest, że te największe biedy instynktownie szukając pomocy, trafiają na nas ;).
Tweety :loveu:, proszę o pw

Posted

EVA2406 napisał(a):
Jak to jest, że te największe biedy instynktownie szukając pomocy, trafiają na nas ;).
Tweety :loveu:, proszę o pw


a odetkasz skrzyneczkę?;)

Posted

odezwała się do mnie pani, która tez lekko burzy we mnie krew ale generalnie to dobry człowiek. Wczoraj była jakaś akcja TOZ-u i mieszkańców tam u nich, bo pojawiła się na podwórku (gdzie trują koty i napuszczają na nie amstaffy :mad: ) koteńka radośnie wyprowadzając na słonko 5 maluszków, dość sporych, p. Ania ocenia je na ok 6 tygodni. Matka i dwa maluchy pojechały z TOZ-em a pani drapnęła trójeczkę i zaparła się, że im nie odda, żeby nie trafiły do schronu. Na pytanie co z nimi zrobi nie udzieliła im odpowiedzi wiążącej ale miała w zanadrzu chytry plan komu je wciśnie (mamy dzięki niej Gryziorka i Dzikunię u Miuti :diabloti: ). I od rana chytrze ten plan realizuje ;) Na szczęście Glusia idzie dzisiaj do domu więc Ogocha na otarcie łez zgodziła się wziąć całą trójeczkę ale na okres 2 tygodni, bo potem wyjeżdża na urlop.
5 (no 4, bo jedna panna wraca na swoje śmieci osiedlowe)kocich nabytków w ciągu 3 dni ... to nie wróży nic dobrego, chyba zmienię nr telefonu :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...