malagos Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Tweety napisał(a):Ty masz całkiem fajne rzeczy w tej szafie:loveu: he, he, szafa pojemna, nawet przysłowiowy pan Kowalski by sie zmiescił :cool3: Quote
zdwrdwd Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 STOJAKI NA KOCIAKI ;) Jeśli proponujecie jakąś zmianę, żebym coś dopisała - w jakim celu jest bazarek itp. to mówcie :) Quote
weszka Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Na już dla super kociego domu (rodzice moich przyjaciół, dzisiaj pożegnali 16-letniego Synka :-() poszukuję 2-3 mies. kocurka byle był zdrowy. Znajdzie się taki? Quote
Tweety Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 weszka napisał(a):Na już dla super kociego domu (rodzice moich przyjaciół, dzisiaj pożegnali 16-letniego Synka :-() poszukuję 2-3 mies. kocurka byle był zdrowy. Znajdzie się taki? oczywiście, śliczny 2-miesięczny burasek z białymi wstawkami może być? Quote
weszka Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Tweety napisał(a):oczywiście, śliczny 2-miesięczny burasek z białymi wstawkami może być? A gdzie ten piękniś jest do obejrzenia=zabrania? Jakas fotka? Quote
Tweety Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 weszka napisał(a):A gdzie ten piękniś jest do obejrzenia=zabrania? Jakas fotka? mieszka na Daszyńskiego z mamusią i siostrami, tel do p. Edyty na PW . Wczoraj go wyadoptowałysmy i 2 godziny później zabierałyśmy z powrotem:angryy: Rodzice dorosłej córce mieszkającej piętro wyżej w domu jednorodzinnym zabronili mieć kota. niestety, fotkę mam tylko taka mizerną Quote
Tweety Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 Wczoraj jeszcze mieliśmy spotkanie III stopnia z jedną taką z Daszyńskiego, którą pewnie kiedyś uduszę jak nie będzie nikogo kto mi rękę przytrzyma :roll: Nie wiem czy pamiętacie ale wzięliśmy kiedyś stamtąd kotkę z zapaleniem płuc, leczona z miesiąc w Chironie, potem ciachnięta. Wróciła do piwnicy tej pani, która bardzo się wzbraniała aby jej tam nie wypuszczać. ostatnio p. Edyta dała znać, że z kotką coś znowu gorzej, bo nie je. Podjechaliśmy tam wczoraj z nadzieją, że kotkę złapiemy, bo może osłabła od tego niejedzenia. I od razu pretensje, po co my tutaj jak właśnie kotka je, no to pytam czy kotka wygląda na taką co pomocy potrzebuje czy nie potrzebuje. No to ona nie wie. Poszliśmy do piwnicy a kot oddycha tak, że echo niesie :angryy: A ta mnie pyta to jak chcemy ją złapać. Więc mówię grzecznie, że podstawimy kontener pod okienko a tutaj ja przepłoszymy. "Barbarzyństwo, jak kota można tak traktować?!" A w ogóle to kota tyle leczyliśmy i jest znowu chory i co w ogóle sobie myślimy. I znowu zabieramy go nie wiadomo po co. Kotka cudnie weszła do kontenerka ustawionego w okienku, przynajmniej ta chciała współpracować. No to co my z nią zrobimy, gdzie damy i znowu co sobie myślimy. Już nie chciałam tej osobie mówić co ja sobie myślę o niej więc pożegnałam się w locie. Co prawda było po 20-stej ale wydzwoniony via telefon doktor zgodził się poczekać na nas. Zapalenie oskrzeli jak drut, nos cały zatkany :( Ona nie powinna wracać do piwnicy ale jest strasznie dzika :( Oczywiście w międzyczasie cały czas ciachamy koty odławiane przez Queen_ink w Prokocimiu, ratowane przed gołębiarzami. O ile jedna panna była bardzo dzika i zasiliła szeregi kłajowiczów o tyle 4 pozostałe się miziają. To jeszcze z tej grupy kotów, które miały zagwarantowane przyjęcie. Quote
zdwrdwd Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Tweety napisał(a):Wczoraj jeszcze mieliśmy spotkanie III stopnia z jedną taką z Daszyńskiego, którą pewnie kiedyś uduszę jak nie będzie nikogo kto mi rękę przytrzyma :roll: Nie wiem czy pamiętacie ale wzięliśmy kiedyś stamtąd kotkę z zapaleniem płuc, leczona z miesiąc w Chironie, potem ciachnięta. Wróciła do piwnicy tej pani, która bardzo się wzbraniała aby jej tam nie wypuszczać. ostatnio p. Edyta dała znać, że z kotką coś znowu gorzej, bo nie je. Podjechaliśmy tam wczoraj z nadzieją, że kotkę złapiemy, bo może osłabła od tego niejedzenia. I od razu pretensje, po co my tutaj jak właśnie kotka je, no to pytam czy kotka wygląda na taką co pomocy potrzebuje czy nie potrzebuje. No to ona nie wie. Poszliśmy do piwnicy a kot oddycha tak, że echo niesie :angryy: A ta mnie pyta to jak chcemy ją złapać. Więc mówię grzecznie, że podstawimy kontener pod okienko a tutaj ja przepłoszymy. "Barbarzyństwo, jak kota można tak traktować?!" A w ogóle to kota tyle leczyliśmy i jest znowu chory i co w ogóle sobie myślimy. I znowu zabieramy go nie wiadomo po co. Kotka cudnie weszła do kontenerka ustawionego w okienku, przynajmniej ta chciała współpracować. No to co my z nią zrobimy, gdzie damy i znowu co sobie myślimy. Już nie chciałam tej osobie mówić co ja sobie myślę o niej więc pożegnałam się w locie. Co prawda było po 20-stej ale wydzwoniony via telefon doktor zgodził się poczekać na nas. Zapalenie oskrzeli jak drut, nos cały zatkany :( Ona nie powinna wracać do piwnicy ale jest strasznie dzika :( Oczywiście w międzyczasie cały czas ciachamy koty odławiane przez Queen_ink w Prokocimiu, ratowane przed gołębiarzami. O ile jedna panna była bardzo dzika i zasiliła szeregi kłajowiczów o tyle 4 pozostałe się miziają. To jeszcze z tej grupy kotów, które miały zagwarantowane przyjęcie. Po co się było temu "troskliwemu" babsztylowi wtrącać jak nikt jej kłopotu nie robi... Co za ludzie... :angryy: Quote
Tweety Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 a tu mamusia i rodzeństwo ślicznego buraska Quote
Tweety Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 zdwrdwd napisał(a):Po co się było temu "troskliwemu" babsztylowi wtrącać jak nikt jej kłopotu nie robi... Co za ludzie... :angryy: przedtem do nas wydzwaniała w sprawie tej kotki, że chora i nawet sama ją w ręce złapała ale potem okazało się, że ja nie stoję na baczność przy każdym jej telefonie tylko jeszcze śmiem zadawać jakieś pytania więc wysługuje się znajomą czyli p. Edytą:diabloti: Quote
malawaszka Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 o jejuniu jakie cudo pingwinkowe :loveu::loveu::loveu: Quote
weszka Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Cudna ta rodzinka :loveu: Dwa pozostałe też szukają domków czy już mają? Niestety moi chętni na razie się wycofali. Za wcześnie, za świeżo. Zbyt szybko podjęli decyzję i nie są jeszcze gotowi. Przepraszam za zamieszanie. Może później się zdecydują. Quote
Tweety Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 weszka napisał(a):Nie, nie to odpowiedzialni ludzie więc takiej sytuacji by nie było. Po prostu jednak za szybko dla nich :roll: Jak odżałują Synka to mam nadzieję że wrócę z pytaniem o maluszka. w razie czego kolejne dorastają;) Quote
Tweety Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 weszka napisał(a):Cudna ta rodzinka :loveu: Dwa pozostałe też szukają domków czy już mają? Niestety moi chętni na razie się wycofali. Za wcześnie, za świeżo. Zbyt szybko podjęli decyzję i nie są jeszcze gotowi. Przepraszam za zamieszanie. Może później się zdecydują. nic się nie dzieje, dobrze, że teraz a nie gdy wezmą kota. Wszystkie szukają domów, mamunia również. Popatrzcie na ubarwienie noska mamy, jak pędzlem malowany, cudo po prostu:loveu: Quote
weszka Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Tweety napisał(a):nic się nie dzieje, dobrze, że teraz a nie gdy wezmą kota. Nie, nie to odpowiedzialni ludzie więc takiej sytuacji by nie było. Po prostu jednak za szybko dla nich :roll: Jak odżałują Synka to mam nadzieję że wrócę z pytaniem o maluszka. Quote
Tweety Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 Yorija napisał(a):Mam 25 szt takich stojaczków z IKEI: Gdyby ktoś dał radę wyprodukować z nich bazarek to przeznaczę wszystkie na Wasze kociaki. jak z wysyłką? bo Mariolka z miau pyta o sprawy techniczne jako, że wystawia bazarki Quote
zdwrdwd Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Tweety napisał(a):jak z wysyłką? bo Mariolka z miau pyta o sprawy techniczne jako, że wystawia bazarki Kopiuję z wcześniejszego postu: Hmm a co w przypadku gdy ktos zamówi więcej niż jeden? I narazie nie wiem w co dokładnie to zapakuję. Wymiary podałam. Jeden stojak nie waży 1kg więc orientacyjnie można podać jak za paczkę do 1kg. A w razie czego już po zapakowaniu mogę się zorientować ile to będzie na poczcie kosztowało i ewentualnie skontaktować się z adresatem. Jak by się okazało że mniej niż za paczkę do 1kg to pieniądzę moge zwrocić lub za zgodą nabywcy nadwyżkę przekazać na kociaki. Nie wiem czy tak na bazarkach można i czy się tak praktykuje. Quote
Kamila_s Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Tweety..podaj mi prosze dane kontaktowe i wiek tych kocich pieknosci:-) zaraz im zrobie allegro!!!!;) Quote
malagos Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 A ja znów zawracam Wam glowę bazarkiem ;) http://www.dogomania.pl/forum/f99/mieta-swiezuto-suszona-z-mojego-ogrodu-na-krakowskie-koty-do-12-05-a-137390/#post12264163 Tweety, rozmawaiłam z panią o tym, co pytałaś mnie niedawno, może sie cos ruszy :cool1: Quote
Tweety Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 zdwrdwd napisał(a):Kopiuję z wcześniejszego postu: Hmm a co w przypadku gdy ktos zamówi więcej niż jeden? I narazie nie wiem w co dokładnie to zapakuję. Wymiary podałam. Jeden stojak nie waży 1kg więc orientacyjnie można podać jak za paczkę do 1kg. A w razie czego już po zapakowaniu mogę się zorientować ile to będzie na poczcie kosztowało i ewentualnie skontaktować się z adresatem. Jak by się okazało że mniej niż za paczkę do 1kg to pieniądzę moge zwrocić lub za zgodą nabywcy nadwyżkę przekazać na kociaki. Nie wiem czy tak na bazarkach można i czy się tak praktykuje. raczej chodziło mi o to do kogo wpłata za przesyłkę i kto zajmie się wysyłką. Czy może mam odebrać te stojaczki i zawieźć do osoby, która będzie wystawiać? Malagos, Twoja pomysłowość rzuca mnie na kolana:loveu: Quote
Tweety Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 Kamila_s napisał(a):Tweety..podaj mi prosze dane kontaktowe i wiek tych kocich pieknosci:-) zaraz im zrobie allegro!!!!;) maluchy mają 8 tygodni, kontakt do mnie 505 052 892, wielkie dzięki:loveu: Quote
Tweety Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 jakoś same dobre wieści dzisiaj i oby tak zostało: - p. Jan z Kłaja zadzwonił, że kuper tri się zagoił więc chociaż tyle dobrze, że panna wróciła do zdrowia, - Lutra zadzwoniła, że Iga, która była pod naszą opieką prawdopodobnie zamieszka w domku z ogródkiem (na razie mieszka na podwórku koło pracy Lutry), bo pani, która również przyuważyła, że pannica nie je po nakarmieniu jej polędwicą kurzęcą (zjedzona z wielkim smakiem) popłakała się ze szczęścia i chcę Igę przygarnąć zapewniając jej możliwość wychodzenia, - zadzwoniła Aania, że Wielka Szu pojechała do domu, zamieszka u państwa doktorostwa na jakichś strasznych hektarach pod Krakowem, w sąsiedztwie mieszkają koty i kociolubne psy, wszystko w jakiejś strasznej głuszy z dala od wsi (domek z polecenia AgiG z dogo) a i przypominam, że jestem w posiadaniu surowicy z osocza krwi, która ma jeszcze ze dwa tygodnie ważności. Jeżeli jest ktoś potrzebie to niech da znać Quote
Tweety Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 dzień bez nowego kota jest dniem straconym:diabloti: 4 miesięczna koteczka, którą pewna warszawianka znalazła pod Myślenicami, opcjonalnie mogła ją zawieźć do schronu albo dać do nas i wirtualnie adoptować do czasu znalezienia domu, natomiast za nic nie chciała jej zostawić bez opieki - oczywiście trafiła do nas Coś uroczego, umie się sprzedać niesamowicie. Po pierwsze jest whiskasowa (srebrna) w cętki a nie w paski. Po drugie ładuje się na kolana i mrrrruczyyyy, po trzecie pracowicie strzela baranki, wywala brzuszek - a wszystkiego znałyśmy się z 10 sekund ;) . Ma ok 4-5 miesięcy. W poniedziałek pójdzie na przegląd oto Daisy Quote
Tweety Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 a tutaj widać jaki ma faktyczny kolor i jeszcze jedno po przebudzeniu Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.