Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wieści z pola boju:
- z Chirona Robert odebrał Finkę i Milusia, są w prawym pokoju na Wielopolu. Dziewczyny odwiedzające przez Święta - gdyby któraś miała atecortin albo chociaż zwykły płyn do czyszczenia uszków to czy mogłaby wziąć go ze sobą i spróbować Milusiowi te uszy przeczyścić? Miał zakropione dzisiaj także tam powinna ta skorupa już nieco odmoknąć tylko teraz kwestia czyszczenia przez klika dni. Z Finka ok, trzeba jej tylko obejrzeć rankę na brzuchu czy nic się tam nie dzieje
- Na Wielopolu w lewym pokoju jest tylko na czas Świąt Bonifacy vel Lucek, to nasz fundacyjny kot, który tam hoteluje, musi być sam, bo to co się działo dzisiaj u nas w nocy w domu jak go wypuściłam z łazienkowej klatki, którą demolował o 3 nad ranem to woła o pomstę do nieba :evil:
- Therios - Amanda i 4 maluchy (2 bure parki) wracają we wtorek na Daszyńskiego, do pani, która ją złapała. Amanda ze względu na swój stan miała cesarkę, od razu została wysterylizowana
- p. Wisia z Kolorowego, tak jak Marek pisał, kocur z żółtaczką lepiej się czuje, u innego pojawiła się woda w płucach, kompletnie nie wiem co to się u niej dzieje, skąd ta żółtaczka, skąd zupełnie coś innego u trzeciego kota :( Robert był u niej przed chwilą i zawiózł scanomune dla wszystkich
- u nas Beksa beczy, uczymy się jeść mięsko z miseczki i grysik na mleku kozim, idzie nam różnie :wink: Dziecko Fiony to na 99% kocurek, otworzył wczoraj oczka, więc raczej ma ok 10 dni. Z racji znajomości jego płci został ochrzczony jako Mitko (skończyły mi się rosyjskie imiona przejdę na bułgarskie :wink: )
- wieści od Lutry są ok, pojechały z nią wszystkie, bo cały czas się denerwowała Pasztetem, że jest jakiś nie taki

I to chyba by było na tyle.

Wesołych i beztroskich chwil spędzonych w gronie najbliższych przy wielkanocnym stole oraz chwili zadumy nad tajemnicą życia i śmierci życzę w imieniu własnym i całego zarządu AFN wszystkim wolontariuszum, osobom wspierającym krakowskie kocie ogonki, odwiedzającym nasze wątki

Mam nadzieje, że uda się nam chociaż trochę odpocząć i złapać oddech oraz siły do dalszej walki

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a jednak dzisiaj dyżur w lecznicy zaliczony, ogromne podziękowania dla milu :loveu: Obserwując Finkę zauważyła, że malutka ma nadal problemy z kupką wobec czego pojechały do Krakvetu (ja dziś świętowałam urodziny dwojga dzieci, zaległe mojej mamy i imieniny Roberta). Pannica cierpi na zaparcia, ma dostawać parafinę i lactulosum. Milu napisze jak długo i w jakich dawkach. Najlepiej by było kociczkę wziąć do domu, łatwiejsza opieka jest jednak na miejscu, no i łatwiej zauważyć czy zaczęła się załatwiać bez problemów. Niestety, ja już nie mam grama miejsca, 10 kotów, choćby nawet dwa nieletnie ale swoimi "mieszkankami" zajmujące znaczną powierzchnię to już jednak wystarczająca ilość :(

Posted

Isabel napisał(a):
Przyłączam się do serdecznych życzeń :) Oby chociaż w Święta udało się trochę pożyć na zwolnionych obrotach :)


Ja też, choć późno, przyłączam się i składam serdeczne życzenia.

U nas też ,niestety, była wizyta u wetki, która specjalnie otworzyła lecznicę, aby podać kroplówkę i leki małemu Kacperkowi. Jutro powtórka, a efektów tygodniowych starań nie widać :-(.
Jak nie będzie poprawy to w środę zrobimy test................ tylko jeszcze nie wiem skąd wziąć kasę ...........

Posted

EVA2406 napisał(a):

Jak nie będzie poprawy to w środę zrobimy test................ tylko jeszcze nie wiem skąd wziąć kasę ...........


wszystkim bardzo dziękuję za życzenia :loveu:

Eva, o jakim teście piszesz?

Posted

EVA2406 napisał(a):
białaczkowym, niestety :-(


Elisa? ten jest małowiarygodny, żeby poznać wynik trzeba by zrobić 3 w odpowiednich odstępach czasowych. 100% pewność dają testy PCR, można zrobić pobranie krwi w niektórych lecznicach i krew wysyłana jest do Niemiec, kosztuje ok 100-120 zł. testy Elisa kosztują ok 50 zł ale sumarycznie wychodzą drożej i trzeba czekać ok 3 miesiące jak nie więcej (czasokres powtarzania)

Posted

Kamila_s, dzięki :loveu:
Amanda z maluszkami przywieziona z Myślenic (jak ja nie cierpię rozkopanej zakopianki :evil: ), jest już w domu tymczasowym, Wielopole nakarmione, kuwetki posprzątane ale na więcej porządków i cokolwiek już brakło czasu :( Lucjan zabrany, Finka też u Marka więc zostały 4 kociuszki po prawej. Wracając odwiedziliśmy p. Kazię na Straszewskiego aby umówić się na ostatnie u niej ciachnięcia ale potraktowała nas bardzo oschle, koty ponoć wydała, muszę podpuścić te jej psiapsiółki, niech się czegoś dowiedzą bliżej :( Obiecałam, że przywiozę jej worek karmy więc popatrzyła łaskawszym okiem (obrzydliwa jestem, przyjadę z łapówką :cry: ), może wpuści mnie do środka jak kiedyś i coś zdziałam, bo coś nie wierzę w to jej wydanie kotów, zwłaszcza małej Ineczki znalezionej na Plantach :(
Jutro mamy w planie odebranie kocurka z ropniem z Krakvetu i odstawienie go albo do Chirona (tam taniej) albo na Wielopole jak już będzie można.

Posted

u nas dzisiaj to straszna jazda:
- nie może być za dobrze skoro może być źle. Głębsze rzucenie okiem na niektóre tylko kociuchy ze stadka dało okropne efekty:
Kacper - w końcu udało się odkryć, który ogon ma rozwolnienie, leczenie włączone od kopa, oraz nieładne dziąsełka
Rufin - nawrót stanu zapalnego dziąseł
Zuzia - narośl koło jednego z kłów
Na dalsze oglądanie brakło mi energii, bo moje koty nie należą do słodkich, puchatych kuleczek, z którymi można bądź co :devil Mam nadzieję, że do weekendu uda się zakończyć ten przegląd.
Najbardziej martwi mnie Zuzanka, bo ona w ogóle jest potwornie zestresowana, chude toto, z wylizanym z futra brzuszkiem, wyniki krwi kiepskie i jeszcze narośl. Mam nadzieję, że to nic złośliwego ;(

- miałam paskudne zgłoszenie, Marek poleciał na interwencję. Dzika kotka rodzi w krzakach, na ziemi, nie ma jak jej złapać. Kto ma doświadczenie w tym zakresie? Przecież tam to zaraz je psy wyniuchają, dzieci znajdą, zmarzną. To jakaś masakra ;( maluchy zostały włożone do pudełka, mam nadzieję, że kotka ich nie odrzuci z tego powodu. Ale to jest rozwiązanie na 5 minut. Tam się zaraz zlecą psy i dzieci.
Wieczorem panowie pojechali łapać mamusię. kotka urodzia jeszcze 3 maluchy w krzakach, jedno zagryzła ;( dwa pozostałe dołączyły do rodzeństwa w pudełku. Kotka siedzi koło samochodów.
Co robić?? Zostawić ich wszystkich w spokoju? Małe chyba niegłodne, bo siedzą cicho.
Dawno nie byłam tak głupia jak teraz :ups . Polowanie nie udane, kotka ukradła jedno z małych i uciekła w nieznanym kierunku, młode wyziębione, pudełko obłożone szmatami może kotka przyjdzie i nakarmi niemowlaki a przy okazji ogrzeje, jutro podejdziemy i sprawdzimy. Ona ponoć jako jedyna nie chce wchodzić do tej piwnicy :oczka s Nie wiadomo czy wróci po pozostałe maluchy, czy one przeżyją, czy nie trzeba było ich wziąć (ale kto by je karmił) czy nie humanitarniej byłoby je uśpić niż by miały umierać z głodu i wyziębienia??, no ale jak wróci po nie to mają szansę na przeżycie ...
tysiące pytań, zero pomysłów :devil2 ;(

- zadzwonił p. Jan z Kłaja, nasza ulubiona trikolorka urodziła :devil2 Może teraz uda się cholerę złapać, bo rzuca się jak wściekła na jedzenie jak on przychodzi. Urodziła w tej większej budzie. Kinya i Lutra jada w niedzielę na łapankę zaraźnicy

Posted

Tweety napisał(a):

- miałam paskudne zgłoszenie, Marek poleciał na interwencję. Dzika kotka rodzi w krzakach, na ziemi, nie ma jak jej złapać. Kto ma doświadczenie w tym zakresie? Przecież tam to zaraz je psy wyniuchają, dzieci znajdą, zmarzną. To jakaś masakra ;( maluchy zostały włożone do pudełka, mam nadzieję, że kotka ich nie odrzuci z tego powodu. Ale to jest rozwiązanie na 5 minut. Tam się zaraz zlecą psy i dzieci.
Wieczorem panowie pojechali łapać mamusię. kotka urodzia jeszcze 3 maluchy w krzakach, jedno zagryzła ;( dwa pozostałe dołączyły do rodzeństwa w pudełku. Kotka siedzi koło samochodów.
Co robić?? Zostawić ich wszystkich w spokoju? Małe chyba niegłodne, bo siedzą cicho.
Dawno nie byłam tak głupia jak teraz :ups . Polowanie nie udane, kotka ukradła jedno z małych i uciekła w nieznanym kierunku, młode wyziębione, pudełko obłożone szmatami może kotka przyjdzie i nakarmi niemowlaki a przy okazji ogrzeje, jutro podejdziemy i sprawdzimy. Ona ponoć jako jedyna nie chce wchodzić do tej piwnicy :oczka s Nie wiadomo czy wróci po pozostałe maluchy, czy one przeżyją, czy nie trzeba było ich wziąć (ale kto by je karmił) czy nie humanitarniej byłoby je uśpić niż by miały umierać z głodu i wyziębienia??, no ale jak wróci po nie to mają szansę na przeżycie ...
tysiące pytań, zero pomysłów :devil2 ;(


Miałam taką samą sytuację u siebie na Słomczyńskiego rok albo 2 lata temu. Kotka którą dokarmiałam i która grzała się pod moim samochodem w garażu rodziła przed moją klatką schodową! Nawet bym nie zauważyła co tam się dzieje ale moja suka ją wyniuchała i zobaczyłam że jakies małe coś koło kotki się porusza. To był jakiś horror. Spędziłam przy niej kilka godz. (w nocy!) pilnując przed wg mnie potencjalnymi niebezpieczeństwami, później cudem jakoś upchnęłam do pudła nie dotykając małych żeby kotka ich nie odrzuciła ale też żeby mieć jak przenieść maluchy i ją tam za płot gdzie te rudery żeby były bezpieczne. Jak się okazało kotka jednego malucha odrzuciła i zostawiła w tym pudle :-( resztę gdzieś zabrała i chyba większość się odchowała. Sama nie wiedziałam czy dobrze robię ingerując bo może sama by sobie dała radę :roll::shake:

Posted

skrzynka już wolna, w miarę :oops:
weszka, a tam u Was została jeszcze taka koteczka, od której mieliśmy dwa Gandalfy, trzeci kociak chyba nie przeżył:-( Widujesz ją może? taka burania, karmi ją taka młoda kobitka, jakoś ze środkowej klatki

o kotach na Prokocimiu zarejestrowałam info, mam nadzieję, że uda się towarzystwo odłowić

a na 1000-lecia rano miałam tylko wieści od mieszkańców - kotka siedzi z maluchami w pudełku ale nie wiem z iloma. Potem okazało się, że kotka jednego z maluchów umieściła pod maską samochodu, pojeździł trochę po mieście Na szczęście udało się zlokalizować i jego i właściciela auta. Mały niestety tak śmierdzi smarami, że nie wiadomo czy kotka go przyjmie z powrotem. Marek z Lutrą kwitli na tym osiedlu kilka godzin nie dając za wygraną. Kotka jest z rodzaju trikolorki z Kłaja, która bezczelnie na naszych oczach robi to co chce i to co człowieka wkurza Oby tylko zajęła się tym usmarowanym maluchem, bo on był już taki głodny Do łapki nie weszła ani na jedzenie ani do tego malucha spod maski:shake:

Posted

[quote name='Isabel']Jak się tym maluszkiem nie zajmie, to co z nim biedakiem będzie:placz:

postawiliśmy na to, że jednak się nim zajmie. Najpewniej to było tak, że ona go schowała przed złymi a potem samochód odjechał. Ja mam już koszmary senne od wczoraj ale ten pierwszy się nie sprawdził i stan żywych koów był taki sam jak wczoraj, wierzę gorąco, że jutro będzie taki sam, Marek z Lutrą mają tam być znowu jutro wieczór. Mój TŻ obchodzi jutro imieniny i muszę z nim wyjść chociaż raz na rok prywatnie a nie tylko w kocich lub służbowych sprawach:roll:

Posted

gameta napisał(a):
Dziewczyny, ja wiem, że nie na temat, ale potrzebuję pomocy:
szukam dziewczyn/fundacji z Krakowa, które zajmują się KOTAMI i ogłaszają je na allegro i oddały koty do Gdańska... Sprawa poważna - proszę o pw


kopiuję z wątku Gonza - może to Wasze koty.... :roll:

Posted

Isabel napisał(a):
Ale malizny:roll: W schronisku ich los byłby bardzo niepewny :shake:


nie umieją same jeść więc los byłby raczej przesądzony. Na gwałt potrzebujemy DT w Krakowie lub okolicach dla maluchów - kolejny telefon ze schronu to pewnie tylko kwestia chwili:shake:

Posted

maluchy są u Marka ale co zrobimy z nimi od poniedziałku to nie wiem, bo dom, który miał je wziąć właśnie się wycofał :shake:
co prawda z dogo raczej nikt tutaj na miejscu nam nie pomaga ale też napiszę:
My z Robertem wypadamy na czas, nie wiem jaki, z gry, bo nasz najmłodsza Monika od dzisiaj jest w szpitalu z podejrzeniem zapalenia wyrostka i dyżurujemy przy niej na zmianę. Może skończy się na kilkudniowej obserwacji a może jednak konieczna będzie operacja. Będę pod telefonem ale nie mogę na nim wisieć po kilka godzin jak do tej pory

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...