Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 524
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zmysł napisał(a):
To ja to samo mówię Opiekunom Misia, ale do nich należy decyzja. Ale zadzwonię do nich i jeszcze raz porozmawiam poważnie.


Zmysł, my byliśmy z Azą na konsultacji w klinice w Brnie ( jedna z dwóch klinik w Europie w tamtym czasie zajmujących się neurologią zwierząt) i tam nam właśnie powiedzieli, że raczej nie ma szans na powrót funkcji, bo Aza ma klasyczny zespół Hornera i że lepiej byłoby wykonać wysoką amputację, ale powiedzieli też, że jest 1 % szans, że jakieś tam czucie wróci i myśmy się tego 1 procenta uczepili....w sumie na własne i psie nieszczęście...- wierzcie mi, walka z wiecznie nie gojącą się raną, pilnowanie, żeby Aza nie wygryzała ( gryzła, bo pachniało raną, nie dlatego że bolało), szukanie w sklepach dziecięcych skarpetek w odpowiednim rozmiarze, kupowanie bandaży w opakowaniach zbiorczych, leków w aerozolach i antybiotyków dopyszcznych na kilogramy... to był horror. Jednego dnia się cieszyłam, bo rana przysuszona ze strupkami, za trzy dni miałam powtórkę z rozrywki - żywe, krwawiące mięso na wierzchu...
To wszystko powyżej napisałam, żeby pewne rzeczy uświadomić, bo ja to przerabiałam i gdyby ( tfu, tfu) przytrafiło mi się coś takiego jeszcze raz, to dwa miesiące rehabilitacji i jeśli brak poprawy, to amputacja bez sentymentów. Jeśli nerw jest tylko stłuczony i obrzęknięty, to po dwóch miesiącach obrzęk musi ustąpić...

Posted

Dzięki za te wszystkie informacje. Właśnie Opiekunowie Misia przeżywają to samo, ale też "się uczepili". Muszę z nimi porozmawiać. Jeśli natomiast ta rozmowa znowu nic nie wniesie, czy mogę Ciebie poprosić o wykonanie do nich telefonu? Pani Ludmiła bardzo ceni sobie wszelkie oznaki zainteresowania jej problemami z Misiem i na pewno to doceni. A jak usłyszy kolejny głos rozsądku, to może jej to pomóc w podjęciu tej trudnej decyzji.

Posted

Zmysł napisał(a):
Dzięki za te wszystkie informacje. Właśnie Opiekunowie Misia przeżywają to samo, ale też "się uczepili". Muszę z nimi porozmawiać. Jeśli natomiast ta rozmowa znowu nic nie wniesie, czy mogę Ciebie poprosić o wykonanie do nich telefonu? Pani Ludmiła bardzo ceni sobie wszelkie oznaki zainteresowania jej problemami z Misiem i na pewno to doceni. A jak usłyszy kolejny głos rozsądku, to może jej to pomóc w podjęciu tej trudnej decyzji.


Nie ma problemu ( napisz mi na priv numer telefonu Państwa, najlepiej stacjonarny i uprzedź o moim ewentualnym telefonie do nich)

Posted

czarok napisał(a):
Nie ma problemu ( napisz mi na priv numer telefonu Państwa, najlepiej stacjonarny i uprzedź o moim ewentualnym telefonie do nich)

Bardzo Ci dziękuję. Na początku tygodnia dam znak.

Posted

tomcug napisał(a):
Bo to nie jest wcale łatwa decyzja :shake:


Wiem, przerobiłam na własnej skórze i na skórze ukochanej suczki :-( i dlatego ośmieliłam się zabrać głos w tym temacie...Gdybym mogła cofnąć czas, zdecydowałabym o amputacji, chociaż to nie przedłużyłoby życia Azie ( jak wcześniej pisałam, miała chorobę nowotworową i z tego powodu odeszła). Dziś myślę, z perspektywy czasu, że poprawiłoby jej to komfort życia...Aza była psiakiem pełnym życia, kochała pływanie, bieganie itd. Z poranioną łapą te przyjemności musiała mieć ograniczane, bo mogło się wdać zakażenie lub rana mogła się powiększyć....
Psiak na trzech łapach żyje aktywniej niż człowiek na jednej nodze ( a zdaje się, że tak podświadomie traktujemy nasze psy - jak ludzi, którzy stracili nogę).
Nie wiem, czy udało mi się tym postem przekazać, to co chciałam ( mam nadzieję, że zrozumiecie)

Posted

[quote name='czarok']
Psiak na trzech łapach żyje aktywniej niż człowiek na jednej nodze ( a zdaje się, że tak podświadomie traktujemy nasze psy - jak ludzi, którzy stracili nogę).
Nie wiem, czy udało mi się tym postem przekazać, to co chciałam ( mam nadzieję, że zrozumiecie)

Też zrozumiałam. I przyznam, że sama podświadomie tak myślę, bo porównania są nieuchronne. Musimy nauczyć sie patrzeć i myśleć inaczej.

Posted

Rozmawiałem dzisiaj z Panią Ludmiłą. Misia oglądał również doktor Czerwiecki. I nie daje szans na uratowanie łapki. Ale to ciężka decyzja. Czarok, jakbym Cię mógł prosić o telefon, Pani Ludmiła wie, że zadzwonisz.

Posted

Smutno mi, bo miałam nadzieję :-(.

Mam kotka Karolka na trzech łapkach i daje sobie radę świetnie, ale to zawsze kalectwo i podjęcie tej decyzji jest bardzo trudne. Nie dziwię się Pani Ludmile, że zwleka z decyzją.

Posted

To jest dla nas kalectwo, nie dla tego psa...
DLa zwierzęcia większą niepełnosprawnością jest poruszanie się z zawadzającą mu bezwładną łapą, która jest narażona na urazy i powikłania, o których pisała czarok. Ludzie przeżywają amputację bo stawiają się na miejscu zwierzęcia, a nie można tego robic z wielu powodów. Po pierwsze psu po amputacji zostają trzy łapy a nie jedna noga. Po drugie psy błyskawicznie dochodzą do siebie, szybko uczą się łapać równowagę, świetnie sobie radzą.
Dlaczego ludzi tak przeżywają kalectwo? Bo niepełnosprawność ma swoje podłoże społeczne a nie tylko związane z ograniczeniami fizycznymi. Bo widzimy różnice w wyglądzie patrząc na ludzi niepełnosprawnych i oni te spojrzenia czują - dla zwierząt nie ma to najmniejszczego znaczenia. Psy nie popadają w depresją z powodu amputacji - popadają w depresję z powodu odrzucenia.
Myślę, że Misiek poczuje się swobodniej bez tej łapki, która tylko utrudnia mu poruszanie się a w tej sytuacji naważniejsze jest to, że jest kochany bez względu na to na ilu kończynkach się porusza ;)

Też mam niepełnosprawnego kotka (Bolka ;-) ) i wiem że on tej niespełnosprawności zupełnie nie dostrzega i choć ruchy ma nieco mniej skoordynowane to dostaje regularnej glupawki ;-)

Posted

Oglądałam też program z psem, który nie ma przednich łap i chodzi w pozycji "ludzkiej" ale on taki się urodził.
No a mała Jeżynka od emira? Czarok zna to potwierdzi;) Nic sobie z braku łapy nie robiła, szalała i ustawiała kogo tylko mogła -już w nowym domu i nadal ustawia ;)

Posted

Dla mnie najdziwniejsze jest to, jak on utrzymuje równowagę. Bo obie brakujące łapki są po jednej stronie, więc to naprawdę ogromna sztuka. :multi:

Posted

tomcug napisał(a):
Dla mnie najdziwniejsze jest to, jak on utrzymuje równowagę. Bo obie brakujące łapki są po jednej stronie, więc to naprawdę ogromna sztuka. :multi:


Ja też nad tym się zastanawiałam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...