Witokret Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 Niezależnie od wszystkiego chciałybyśmy odłowić za jakiś czas Dziką. Po Sedalinie leżała koło nas - ona się nas "pilnuje" - nie ma więc az takiej obawy, że odejdzie nie wiadomo dokąd. Póki co cieczki brak (oczywiście w każdej chwili może się pojawić), a ze środkami hormonalnymi będziemy chciały spróbować (Provera). Pierwsza rzecz jaka będzie czekała po odłowieniu sunię to sterylka więc nawet kilkukrotne podanie hormonów nie powinno jej zaszkodzić. Gdyby jednak okazało się, że cieczka pojawi się wczesniej niż się spodziewamy - rzucimy wszystko żeby ją złapać - wtedy to będzie priorytet - nie dopuścimy do pojawienia się kolejnych maluchów. Na dzień dzisiejszy dodatkowym problemem jest dla nas utrzymywanie kolejnego psiaka w hoteliku :shake: W naszym podpisie jest Szaki, który od listopada siedzi w hoteliku - kiedyś leczenie, a teraz opłaty za hotel kosztują nas fortunę... na głowie mamy jeszcze 6 innych psiaków - już nie mamy skąd kasy brać. Quote
pumcia02 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 a nie ma juz tymczasu dla niej? ja jakby co myślę, że będę mogła pomóc przy łapaniu (choc nie jestem caly czas do dyspozycji). i pewnie pomoze siekowa z wawra. jesli zaplanowana jest sterylka, to mozna sie skusic TYMCZASOWO na hormony. Ale na dluzszy czas nie proponuje. Quote
gdgt Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 a możemy sie umówić późnym wieczorek, koło 19-20? dziś albo jutro? Quote
Witokret Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 gdgt napisał(a):a możemy sie umówić późnym wieczorek, koło 19-20? dziś albo jutro? Oj niestety nie damy rady :shake: My na budowie jesteśmy od rana do popołudnia - potem musimy do psiaków lecieć. Teraz jeździmy z Jozefoslawia wiec to 2h w korkach - nie damy rady juz drugi raz wieczorkiem podjechac :shake: Quote
Witokret Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 mariolka napisał(a):a nie ma juz tymczasu dla niej? No niestety tymczasu nigdy dla niej nie miałyśmy... Wcześniej to też była propozycja hotelu. Quote
Witokret Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 W piatek o 11 jestesmy u Wojciechowskiej - u Dzikiej mozemy byc między 12 a 13. Wczesniej niestety nie damy rady :shake: Quote
gdgt Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 dzika króluje na swoim polu. Ma być dokarmiana przez sąsiadów dziewczyn, jak natomiast pojadę w weekend ze środkiem hormonalnym... Quote
Witokret Posted June 17, 2008 Author Posted June 17, 2008 Chwilowo mamy bardzo ograniczony dostęp do netu więc krótko... Dzikunia znowu niestety coraz bardziej nam dziczeje :shake: Ktoś znowu musiał ją wystraszyć :angryy: Do Wawy wracamy na początku lipca i wtedy znowu troszkę popracujemy nad zaufaniem. Obawiamy się jednak, że będziemy musiały prosić o pożyczenie klatki łapki (oczywiście jak już znajdzie się jakieś miejsce dla suni) - Asiuniap,czy sprawa z klatką nadal byłaby aktualna ? Quote
gdgt Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 dzisiaj dzika zjadła kolejny środek antykoncepcyjny, przy okazji nakarmiłam ją - głodna była jak nie wiem... byłam dziś naprawdę wzruszona, że za mną poszła, bo prowadziłam ją do michy, szła w odległości 10 metrów! a tu już siedziałam dalej, więc mało widać: Quote
kaja555 Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 Dobrze że kolejna ciąża jej nie grozi, musi być ciężko złapać dziką i tak dużą sunię :shake: Quote
Witokret Posted June 24, 2008 Author Posted June 24, 2008 Aga - wielkie dzięki, że jeździsz do Dzikuni :loveu: Strasznie nam jej szkoda... ona bidusia wszystkiego potwornie się boi :shake: Będzie bardzo trudno z jej socjalizacją, ale jak tylko będziemy dłużej na miejscu postaramy się zintensyfikować pracę z nią... Póki co najważniejsza jest antykoncepcja :cool3: Quote
gdgt Posted June 24, 2008 Posted June 24, 2008 myślę, że chyba pojadę do niej jeszcze w sobotę, żeby nie chodziła głodna do poniedziałku. ale jeszcze dam znać. Quote
Fela Posted June 30, 2008 Posted June 30, 2008 gdgt napisał(a):myślę, że chyba pojadę do niej jeszcze w sobotę, żeby nie chodziła głodna do poniedziałku. ale jeszcze dam znać. Przecież na miejscu są ludzie, którzy odkąd tylko się tam pojawiła, regularnie i systematycznie ją dokarmiają. I bardzo im leży na sercach, choć może nie mają jakiegoś super psiego dośwadczenia - jak sami przyznają. Quote
Witokret Posted July 1, 2008 Author Posted July 1, 2008 Laruś - u suni jak na razie wszystko ok poza tym, ze ciągle bezdomna :shake: Jutro będziemy u niej - to nieco więcej napiszemy na ten temat. Póki co podczas naszej nieobecności - najważniejszą kwestię w tej chwili - czyli podawanie antykoncepcji przejęła Gdgt :lol: Quote
kaja555 Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 Trzymam kciuki za dziką, oby były postępy i kiedyś dała się zapać Quote
gdgt Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 ja byłam w sobotę, bo nie wiadomo było, czy Arek będzie w weekendy, ale był ;-) niestety nie dam rady dziś do niej podjechać z antykoncepcją. myślę, że jak do środy dziewczyna zaczeka, to nic się nie stanie... Quote
Witokret Posted July 1, 2008 Author Posted July 1, 2008 Aga - nie ma sprawy - jutro jej podamy. Quote
Witokret Posted July 9, 2008 Author Posted July 9, 2008 Niestety Dzika chadza własnymi ścieżkami... Ostatnio przez kilka dni się nie pojawiała. Wczoraj wreszcie przyszła, ale niestety od nowa będziemy musiały zacząć pracę nad oswajaniem jej - znowu zdziczała :( Quote
Witokret Posted July 14, 2008 Author Posted July 14, 2008 Teraz siedzimy do końca lipca przez cały czas w Wawie, ale z czasem potfffornie krucho :shake: Codziennie jesteśmy u Dzikuni i dajemy jej żarełko + wiadro wody - żeby suczysko cały czas miało co pić jak się pojawi. Ostatnio znowu podeszła nieco bliżej, ale do tego co było już kiedyś bardzo daleko niestety. A Lusieńka piękna :) Quote
Witokret Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 Ufffffffff... dzisiaj Dzika się odblokowała :multi: Znowu zachowywała się jak nasza stara dobra znajoma :razz: Ucieszyła się na nasz widok, szła koło nas tuż tuż - zbliżała się na wyciągnięcie ręki :lol: Słowo daję - kompletnie nie rozumiemy jej zachowań, chyba ściągniemy do niej behawiorystę :cool3: Quote
gdgt Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 a czy dałoby się dzikiej nałożyć smycz przez głowę, skoro blisko podchodzi do was? tak tylko pytam... kiedyś asystowałam korze, więc widziałam, jak łatwo jej to przychodzi. No ale pies nie był dziki. Quote
Witokret Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 Nie ma mowy :shake: wyciągnięcie ręki w jej kierunku powoduje paniczną i natychmiastową ucieczkę - próbowałam kilka razy sprowokować taką sytuację. Dawała do siebie kawałeczek podejść, a potem w noooogi ! No way... Ona trzyma się blisko nas pod warunkiem, że nie zwracamy na nią uwagi - jakiekolwiek okazanie jej zainteresowania - powoduje włączenie się u Dzikiej radadru i czytaj jak wyżej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.