Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 962
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fela napisał(a):
Miesiąc prawie bez wieści... Co u Dzikiej? Wciąż dzika czy już złapana i oswojona?


Bez wieści na dogo, ale Ty z pewnoscia jesteś na bieżąco - Twoi znajomi nie informują Cię jak sprawy się mają ??? ;)

Posted

Niestety już po cieczce... Dzika dalej dzika i co więcej w kolejnej ciąży...

Szukamy chętnych do dokarmiania jej podczas naszej niobecności - może przy okazji wizyty u znajomych - Fela ??? Zawsze można też próbować dalej ją oswajać i ewentualnie złapać :)

Posted

Witokret napisał(a):
Bez wieści na dogo, ale Ty z pewnoscia jesteś na bieżąco - Twoi znajomi nie informują Cię jak sprawy się mają ??? ;)

nie pytałabym, gdybym wiedziała ;)

Posted

Matko kochana, to ja żałowałam, że wyjeżdżam na wakacje i nie mogę pomóc, a tu widzę, że jeszcze może mogę się na coś przydać niestety. Tylko jak????

Posted

Fela napisał(a):
Niestety, nie bywam u znajomych. Ale nie bardzo mogę zrozumieć, dlaczego nie możecie dogadać się z sąsiadami :shake:


A my nie bardzo rozumiemy o co w tym, co napisałaś, chodzi :shake:
Z sąsiadami dogadujemy się swietnie ;)
Problem polega na tym, że nie wszyscy ludzie są "rąbnięci" na punkcie zwierząt - tak jak dogomaniacy - no niestety. Pomoc naszych sąsiadów ( a konkretnie Arka) ogranicza się do dokarmiania Dzikiej jak nas nie ma - za co zresztą jesteśmy mu bardzo wdzięczne - gdyby nie on - suka chodziłaby przez kilka tygodni głodna...

Posted

Laruś - tak niestety się zdarza... nie zawsze antykoncepcja działa (to tak jak u ludzi).

Plan mamy taki - po powrocie do Wawy (pewnie Dzika juz się oszczeni) spróbujemy odnaleźć miot - może nam się uda - jeśli maluchy będą ślepe, to... Jeśli jednak już zdążą podrosnąć to będziemy szukały dla nich miejscówek (niestety) :shake: - przychodzi Wam coś do głowy ?
Tym razem jednak - po poprzednich wydarzeniach z maluchami - będziemy starały się żeby były one z matką jak najdłużej.

Miki - niedługo każda pomoc się przyda - zobaczymy jak wszystko się potoczy.

Czy ktoś może wie skąd można zdobyć taką duuużą klatkę/łapkę ???

Posted

Kobitki - całkowicie zgadzamy się z Wami, że nie powinno dojść do kolejnego porodu :shake: Tylko my naprawdę nie możemy wszystkiego rzucić i zająć się tylko Dziką... Musimy jakoś zarabiać na swoje psiaki i całą resztę, która jest na naszym utrzymaniu. MUSIMY regularnie wyjeżdżać i nic na to nie poradzimy niestety. Stąd też nasze regularne prośby o pomoc w kwestii Dzikiej i jej dokarmianie. Gdybyśmy cały czas były na miejscu mogłybyśmy pośwęcić jej więcej czasu, ale niestety :shake:

Lara - klatka/łapka to coś takiego, co zatrzaskuje się za psiakiem, który wejdzie do niej - np. zwabiony zostawionym w niej jedzeniem. od dłuższego czasu już szukamy takiego "sprzętu", ale bezskutecznie.
Jakiś czas temu zwróciłysmy sie o pomoc do p. Agnieszki z Anioła - po powrocie spróbujemy jeszcze raz. Obawiam się tylko, że po naszym powrocie do Wawy może być za późno na sterylkę aborcyjną :shake:

Posted

w Psim Aniele mamy klatke w ktorej sie raczej nie zmiesci. poza tym jest dosyc slaba jak na lapanie dzkiego psa (przekonalam sie o tym przenoszac dzikusa do innego boksu...). byla jeszcze jedna (chyba wieksza), ale nie wiem czy nie jest gdzies w uzytku bo jej nie widziałam ostatnio

Posted

Acha... cały czas szukamy - już nawet chciałysmy kupic, ale nigdzie czegoś takiego nie ma :shake:
Sedalin odpada, odstrzał też - słowo daję nie wiem co innego można zastosować.

Posted

Szczerze powiem, że nasza obecność ani nie pomoże ani nie zaszkodzi... tzn - suka do NIKOGO nie podejdzie - jak ją karmimy to jest bardzo blisko nas, ale jak tylko zrobi się jakikolwiek ruch w jej kierunku - to od razu ucieka. Co do odstrzału - szansa jest 40 do 60, że się uda - tzn., że pies zostanie uśpiony, a nie dosłownie odstrzelony - moim zdaniem to spore ryzyko - my nie chcemy jej się pozbyć :shake:

Posted

Ten łapacz z Płońska odłowił jakoś sunię która koczowała u nas koło stacji benzynowej - teren bardzo niebezpieczny, bo blisko drogi, ale udało się. Może spróbować z nim?

Posted

mariolka napisał(a):
kiedy miala cieczke?


Trudno dokładnie to określić - to wolno żyjąca suka - czasami zdarza jej się plątać z innymi psiakami tak po prostu - bez powodu... Nie zauważyłyśmy nic podejrzanego (tłumu kręcących się przy niej psów, itp) - więc :shake:

Posted

Dzisiaj dostalysmy maila z nowego domu Kruszynki (Miki) - to byla najmniejsza sunieczka z marcowego miotu Dzikiej.
Mail nie wymaga komentarza, wiec tylko ponizej tekst i zdjecia :loveu:

Witam! Przepraszam,że ostanio nie odpisałam ale jakoś nie było kiedy.
Mika jest coraz bardziej kochana. Mniej gryzie(mam na myśli rzeczy),w
domu nie sika ale w ciągu dnia drzwi są zawsze otwarte tak,że może cały
czas krążyć między podwórkiem a domem a wnocy od niedawna śpi na
werandzie. Najpierw spała w ukochanym koszyku po chlebie(co przedstawia
fotka)-nie mogliśmy się napatrzeć jak składa te długie nogi i zwija się
w kłębek, więc kupiliśmy jej piękną wielką budę. Stoi oczywiście na
werandzie przy drzwiach wejściowych, bo ona uwielbia być blisko nas.
Najszczęśliwsza jest wtedy, gdy są wszyscy a jak się ktoś oddala(np.
idzie na ogród) to zaobserwowaliśmy, że biegnie za nim i jak ma za co
ciągnąć np.ubranie lub języki w butach to robi to namiętnie.
Stwierdziliśmy, że ona w ten sposó chce "swoje stado" utrzymać w
"kupie". Pozatym wspaniale gra w piłke z dzieciakami i wogóle jest za
nini tak bardzo, że jak wyjechaliśmy na wczasy to 2 dni płakała przy
furtce jak usłyszała u sąsiadów głosy dzieci. To niemożliwe, że pies
może być tak łagodny dla dzieci-nigdy na nich nie zawarczała(zresztą
wogóle nigdy nie warczy) nawet gdy jej trochę dokuczają-jak to dzieci.
Uwielbia się z nimi bawić. Myślimy, że jest jej dobrze. Podwórko jest
pod jej władaniem-jak ktoś obcy się zbliży to potrafi nieźle
wystraszyć-robi jeża na grzbiecie i pokazuje uzębienie. Pozdrawiamy
serdecznie. Monika i Jonasz.



Posted

a może jednak powtórzyć akcję z sedalinem, w końskiej dawce? naprawdę, czekanie aż sunia się oszczeni nie ma sensu. a przecież w warszawie znajdzie się kilka osób które pomogą w łapaniu, np. ja. skontaktujcie się z kora, może ona poradzi?

Posted

Sunia odkąd jest w ciąży stała się bardzo nieufna :shake: Teraz nawet z jedzeniem czeka aż odejdziemy... W porównaniu z tym, co jest teraz - kiedyś to był super ufny pies. Boimy się, że po podaniu Sedalinu zaszyje się gdzieś i jej nie znajdziemy. Niestety na sterylkę (nawet aborcyjną już za późno) - to kwestia godzin :shake: Ona jest po prostu kwadratowa (a i tak mimo wszyzstko nie da się złapać). Codziennie ją widzimy i dokarmiamy. Jeśli oszczeni się jeszcze w tym tygodniu (a jest to bardzo prawdopodobne) staniemy na głowie żeby znaleźć maluchy...

  • 2 weeks later...
Posted

Arek ostatni raz widzial Dzika w poniedzialek, czyli tydzien temu. Codziennie zanosi jej jedzenie a ono znika, mamy nadzieje, ze to za sprawa suni, a nie srok. Ostatnio szukal jej przez godzine (chodzi i gwizdal, tak zwykle ja przywolujemy do michy), ale sie nie pokazala.
Stawiamy na to, ze juz urodzila i zrobila sie bardzo ostrozna.
No nic... do Warszawy wracamy po 15 i postaramy sie ja znalezc. Nie wiem czy uda nam sie tym razem wytropic jej nore :shake:. Predzej czy pozniej maluchy zaczna z nia wychodzic i wtedy postaramy sie jej wylapac.
Jak odchowa szczeniaki, bedziemy probowac ja zlapac za pomoca broni Palmera, innej opcji nie ma, niestety :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...