Fela Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Miesiąc prawie bez wieści... Co u Dzikiej? Wciąż dzika czy już złapana i oswojona? Quote
Witokret Posted August 15, 2008 Author Posted August 15, 2008 Fela napisał(a):Miesiąc prawie bez wieści... Co u Dzikiej? Wciąż dzika czy już złapana i oswojona? Bez wieści na dogo, ale Ty z pewnoscia jesteś na bieżąco - Twoi znajomi nie informują Cię jak sprawy się mają ??? ;) Quote
Witokret Posted August 15, 2008 Author Posted August 15, 2008 Niestety już po cieczce... Dzika dalej dzika i co więcej w kolejnej ciąży... Szukamy chętnych do dokarmiania jej podczas naszej niobecności - może przy okazji wizyty u znajomych - Fela ??? Zawsze można też próbować dalej ją oswajać i ewentualnie złapać :) Quote
Fela Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 Niestety, nie bywam u znajomych. Ale nie bardzo mogę zrozumieć, dlaczego nie możecie dogadać się z sąsiadami :shake: Quote
Fela Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 Witokret napisał(a):Bez wieści na dogo, ale Ty z pewnoscia jesteś na bieżąco - Twoi znajomi nie informują Cię jak sprawy się mają ??? ;) nie pytałabym, gdybym wiedziała ;) Quote
Miki Posted August 17, 2008 Posted August 17, 2008 Matko kochana, to ja żałowałam, że wyjeżdżam na wakacje i nie mogę pomóc, a tu widzę, że jeszcze może mogę się na coś przydać niestety. Tylko jak???? Quote
Witokret Posted August 17, 2008 Author Posted August 17, 2008 Fela napisał(a):Niestety, nie bywam u znajomych. Ale nie bardzo mogę zrozumieć, dlaczego nie możecie dogadać się z sąsiadami :shake: A my nie bardzo rozumiemy o co w tym, co napisałaś, chodzi :shake: Z sąsiadami dogadujemy się swietnie ;) Problem polega na tym, że nie wszyscy ludzie są "rąbnięci" na punkcie zwierząt - tak jak dogomaniacy - no niestety. Pomoc naszych sąsiadów ( a konkretnie Arka) ogranicza się do dokarmiania Dzikiej jak nas nie ma - za co zresztą jesteśmy mu bardzo wdzięczne - gdyby nie on - suka chodziłaby przez kilka tygodni głodna... Quote
Witokret Posted August 17, 2008 Author Posted August 17, 2008 Laruś - tak niestety się zdarza... nie zawsze antykoncepcja działa (to tak jak u ludzi). Plan mamy taki - po powrocie do Wawy (pewnie Dzika juz się oszczeni) spróbujemy odnaleźć miot - może nam się uda - jeśli maluchy będą ślepe, to... Jeśli jednak już zdążą podrosnąć to będziemy szukały dla nich miejscówek (niestety) :shake: - przychodzi Wam coś do głowy ? Tym razem jednak - po poprzednich wydarzeniach z maluchami - będziemy starały się żeby były one z matką jak najdłużej. Miki - niedługo każda pomoc się przyda - zobaczymy jak wszystko się potoczy. Czy ktoś może wie skąd można zdobyć taką duuużą klatkę/łapkę ??? Quote
pumcia02 Posted August 18, 2008 Posted August 18, 2008 nie powinno sie pozwolic aby urodzila... Quote
Witokret Posted August 19, 2008 Author Posted August 19, 2008 Kobitki - całkowicie zgadzamy się z Wami, że nie powinno dojść do kolejnego porodu :shake: Tylko my naprawdę nie możemy wszystkiego rzucić i zająć się tylko Dziką... Musimy jakoś zarabiać na swoje psiaki i całą resztę, która jest na naszym utrzymaniu. MUSIMY regularnie wyjeżdżać i nic na to nie poradzimy niestety. Stąd też nasze regularne prośby o pomoc w kwestii Dzikiej i jej dokarmianie. Gdybyśmy cały czas były na miejscu mogłybyśmy pośwęcić jej więcej czasu, ale niestety :shake: Lara - klatka/łapka to coś takiego, co zatrzaskuje się za psiakiem, który wejdzie do niej - np. zwabiony zostawionym w niej jedzeniem. od dłuższego czasu już szukamy takiego "sprzętu", ale bezskutecznie. Jakiś czas temu zwróciłysmy sie o pomoc do p. Agnieszki z Anioła - po powrocie spróbujemy jeszcze raz. Obawiam się tylko, że po naszym powrocie do Wawy może być za późno na sterylkę aborcyjną :shake: Quote
pumcia02 Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 w Psim Aniele mamy klatke w ktorej sie raczej nie zmiesci. poza tym jest dosyc slaba jak na lapanie dzkiego psa (przekonalam sie o tym przenoszac dzikusa do innego boksu...). byla jeszcze jedna (chyba wieksza), ale nie wiem czy nie jest gdzies w uzytku bo jej nie widziałam ostatnio Quote
Witokret Posted August 19, 2008 Author Posted August 19, 2008 Acha... cały czas szukamy - już nawet chciałysmy kupic, ale nigdzie czegoś takiego nie ma :shake: Sedalin odpada, odstrzał też - słowo daję nie wiem co innego można zastosować. Quote
Witokret Posted August 20, 2008 Author Posted August 20, 2008 Szczerze powiem, że nasza obecność ani nie pomoże ani nie zaszkodzi... tzn - suka do NIKOGO nie podejdzie - jak ją karmimy to jest bardzo blisko nas, ale jak tylko zrobi się jakikolwiek ruch w jej kierunku - to od razu ucieka. Co do odstrzału - szansa jest 40 do 60, że się uda - tzn., że pies zostanie uśpiony, a nie dosłownie odstrzelony - moim zdaniem to spore ryzyko - my nie chcemy jej się pozbyć :shake: Quote
Neris Posted August 20, 2008 Posted August 20, 2008 Ten łapacz z Płońska odłowił jakoś sunię która koczowała u nas koło stacji benzynowej - teren bardzo niebezpieczny, bo blisko drogi, ale udało się. Może spróbować z nim? Quote
Neris Posted August 20, 2008 Posted August 20, 2008 Chyba właśnie do niej strzelił. To ten wątek: http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77238 Quote
Witokret Posted August 20, 2008 Author Posted August 20, 2008 mariolka napisał(a):kiedy miala cieczke? Trudno dokładnie to określić - to wolno żyjąca suka - czasami zdarza jej się plątać z innymi psiakami tak po prostu - bez powodu... Nie zauważyłyśmy nic podejrzanego (tłumu kręcących się przy niej psów, itp) - więc :shake: Quote
Witokret Posted August 20, 2008 Author Posted August 20, 2008 A można jakoś zgadać się z tym "łapaczem" ? Lara - dzięki - pytaj gdzie się da - może ktoś bardziej doświadczony w odławianiu dzikusów coś doradzi... Quote
Witokret Posted August 22, 2008 Author Posted August 22, 2008 Dzisiaj dostalysmy maila z nowego domu Kruszynki (Miki) - to byla najmniejsza sunieczka z marcowego miotu Dzikiej. Mail nie wymaga komentarza, wiec tylko ponizej tekst i zdjecia :loveu: Witam! Przepraszam,że ostanio nie odpisałam ale jakoś nie było kiedy. Mika jest coraz bardziej kochana. Mniej gryzie(mam na myśli rzeczy),w domu nie sika ale w ciągu dnia drzwi są zawsze otwarte tak,że może cały czas krążyć między podwórkiem a domem a wnocy od niedawna śpi na werandzie. Najpierw spała w ukochanym koszyku po chlebie(co przedstawia fotka)-nie mogliśmy się napatrzeć jak składa te długie nogi i zwija się w kłębek, więc kupiliśmy jej piękną wielką budę. Stoi oczywiście na werandzie przy drzwiach wejściowych, bo ona uwielbia być blisko nas. Najszczęśliwsza jest wtedy, gdy są wszyscy a jak się ktoś oddala(np. idzie na ogród) to zaobserwowaliśmy, że biegnie za nim i jak ma za co ciągnąć np.ubranie lub języki w butach to robi to namiętnie. Stwierdziliśmy, że ona w ten sposó chce "swoje stado" utrzymać w "kupie". Pozatym wspaniale gra w piłke z dzieciakami i wogóle jest za nini tak bardzo, że jak wyjechaliśmy na wczasy to 2 dni płakała przy furtce jak usłyszała u sąsiadów głosy dzieci. To niemożliwe, że pies może być tak łagodny dla dzieci-nigdy na nich nie zawarczała(zresztą wogóle nigdy nie warczy) nawet gdy jej trochę dokuczają-jak to dzieci. Uwielbia się z nimi bawić. Myślimy, że jest jej dobrze. Podwórko jest pod jej władaniem-jak ktoś obcy się zbliży to potrafi nieźle wystraszyć-robi jeża na grzbiecie i pokazuje uzębienie. Pozdrawiamy serdecznie. Monika i Jonasz. Quote
Witokret Posted August 22, 2008 Author Posted August 22, 2008 Jutro wracamy na tydzien do Warszawy, zobaczymy co u suni... Quote
gdgt Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 a może jednak powtórzyć akcję z sedalinem, w końskiej dawce? naprawdę, czekanie aż sunia się oszczeni nie ma sensu. a przecież w warszawie znajdzie się kilka osób które pomogą w łapaniu, np. ja. skontaktujcie się z kora, może ona poradzi? Quote
Witokret Posted August 26, 2008 Author Posted August 26, 2008 Sunia odkąd jest w ciąży stała się bardzo nieufna :shake: Teraz nawet z jedzeniem czeka aż odejdziemy... W porównaniu z tym, co jest teraz - kiedyś to był super ufny pies. Boimy się, że po podaniu Sedalinu zaszyje się gdzieś i jej nie znajdziemy. Niestety na sterylkę (nawet aborcyjną już za późno) - to kwestia godzin :shake: Ona jest po prostu kwadratowa (a i tak mimo wszyzstko nie da się złapać). Codziennie ją widzimy i dokarmiamy. Jeśli oszczeni się jeszcze w tym tygodniu (a jest to bardzo prawdopodobne) staniemy na głowie żeby znaleźć maluchy... Quote
Witokret Posted September 7, 2008 Author Posted September 7, 2008 Arek ostatni raz widzial Dzika w poniedzialek, czyli tydzien temu. Codziennie zanosi jej jedzenie a ono znika, mamy nadzieje, ze to za sprawa suni, a nie srok. Ostatnio szukal jej przez godzine (chodzi i gwizdal, tak zwykle ja przywolujemy do michy), ale sie nie pokazala. Stawiamy na to, ze juz urodzila i zrobila sie bardzo ostrozna. No nic... do Warszawy wracamy po 15 i postaramy sie ja znalezc. Nie wiem czy uda nam sie tym razem wytropic jej nore :shake:. Predzej czy pozniej maluchy zaczna z nia wychodzic i wtedy postaramy sie jej wylapac. Jak odchowa szczeniaki, bedziemy probowac ja zlapac za pomoca broni Palmera, innej opcji nie ma, niestety :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.