Witokret Posted April 22, 2008 Author Posted April 22, 2008 Niestety na powolne oswajanie suni nie ma czasu :shake: Ona niedługo znowu urodzi... Poza tym okoliczni działkowcy :angryy: (szlag by ich trafił) w końcu ją ukatrupią... Nie rozumiem jak mozna samemu mając psa - rzucac kamieniami w innego !!! :diabloti: Gdgt - mamy nadzieję, że nowi państwo Dropsiulca NIGDY ! więcej nie pójda do tego "weta" :mad: Quote
gdgt Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 będą u niego robić badanie krwi, bo tam mają najbliżej. Ale pani ma głowę na karku i jak już pisałam, sama umie sobie zinterpretowac wyniki badania bo się na tym zna. Quote
gdgt Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Witokrety, może zadzwońcie do mnie jak się będzie 'coś działo', tzn. przyjdzie sunia, zje miskę, będzie reakcja itp... ja jestem w stanie przyjechać w pół godziny, a jak nie będę z zuli na spacerze, to nawet prędzej. Quote
Witokret Posted April 22, 2008 Author Posted April 22, 2008 Laruś - teraz powinnaś przede wszystkim dbać o siebie ! Dzisiaj niestety nie było suni (zostawiłyśmy jej jedzenie)... zniknęła tez miska, którą zawsze jej zostawiamy! Mamy pewne obawy, że suka w ciąży różnie może zareagować na Sedalin - końska dawka to teraz nie najlepsze rozwiązanie niestety :shake: Przy nieco mniejszej nie sądzimy żeby udało nam sie osiągnąc oczekiwany efekt. Podjedziemy jutro do Psiego Anioła i poprosimy o pomoc w odłowieniu suki. Można podawać jej ewentualnie mniejsze dawki przez kilka godzin - qrcze my niestety nie mamy teraz możliwości żeby tyle czasu tam spędzić :-( Łapanie suki na siłę to kiepski pomysł - ogromny teren dookoła no i nie mamy pewności, czy nie będzie chciała nas pożreć (o ile w ogóle udałoby się ją dogonić). To naprawdę duży i dziki pies... Gdyby znalazł się ktoś na miejscu kto mógłby codziennie poświęcić jej trochę czasu byłoby super... Quote
*Gajowa* Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 gdgt napisał(a):w środę w ciągu dnia nawet mogłabym podjechać i pomóc. Ale jeszcze nie czytałam na dogo o udanej akcji z sedalinem. Zazwyczaj pies się truje, ale i tak ucieka. Osobiście brałam udział w akcji z sedalinem i zakończyła się złapaniem psa. Łatwo nie było bo psiak dość długo nie reagował i starał się za wszelką cenę nas zgubić i wreszccie udało mu się... zniknął. Szukaliśmy długo ale udało sie go odnaleźć już śpiącego w rowie tuż przy jezdni... Najważniejsze zacząć na tyle wcześnie żeby udało się suńkę znaleźć przed zapadnięciem zmroku. Sunia z pewnościa ma kleszcze więc dobrze byłoby ją odrazu zakropić Fiprexem i odkleszczyć bo nie wiadomo kiedy pozwoli się do siebie zbliżyć. Quote
Witokret Posted April 23, 2008 Author Posted April 23, 2008 Suni nie było tam gdzie zawsze... Ale postanowiłysmy obejść całą okolicę i sprawdzić, czy przypadkiem nie przeniosła się gdzie indziej (nieco dalej od tych nieszczęsnych działek :mad:) i... znalazłysmy ją :lol: Jakoś nie chciało nam się wierzyć, że mając codziennie michę z mięchem - sunia z własnej woli i bez powodu po prostu sobie pójdzie... To naprawdę szalenie mądra psina !!! Przeniosła się w inne miejsce - tam jest zdecydowanie bezpieczniejsza. Dzisiaj jak nas zobaczyła to autentycznie się ucieszyła :multi: ganiała jak zwariowana :loveu: dostała porządną michę żarełka potem jeszcze dostała kolejną michę suchej karmy. Chciałysmy zaobserwować jak będzie się zachowywać jak narobimy jej "smaka" ;) okazuje się, że suńcia tuptała za nami krok w krok obserwując nas bacznie. Jak już wszystko zjadła po prostu położyła się niedaleko nas i obserwowała... Tak więc podjęłyśmy ostatecznie decyzję - Dzikunia już nas kojarzy - przeprowadzimy jednak same tę akcję z Sedalinem. W piatek podjedziemy do naszej wetki i kupimy odpowiednią porcję - chcemy mieć go zawsze przy sobie - jak tylko nadarzy się okazja (mamy nadzieję, że jak najszybciej) - to jej podamy i postaramy się żeby cały czas pozostała w zasięgu naszego wzroku. Nie chcemy jej wystraszyć jakąś nagonką :shake: ona już pomału zaczyna nam ufać - nie możemy tego zaprzepaścić. Gajowa - wielka prośba - przytrzymaj jeszcze troszkę dla naszej Dzikiej miejscówkę :modla::modla::modla: Quote
Witokret Posted April 23, 2008 Author Posted April 23, 2008 Gdgt - nowa pani Dropsia postanowiła kontynuować leczenie psiaka u dr Wojciechowskiej - wczoraj pani doktor opowiadała nam jacy to fajni państwo maluchowi się trafili :loveu: Nawet pokazywali p. Małgosi zdjęcia Dropsa :lol: Quote
gdgt Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 hmmm, ale te zdjęcia to były chyba wtedy jak byłam z Agnieszką, nowa panią Dropsa, po odbiór dokumentacji... Myślę że Aga będzie się tam konsultować, ale na badanie krwi miała jechać do najbliższego weta, bo pies musi być wtedy na czczo. w każdym razie mam obiecane zdjęcia. A tak przy okazji - jestem uważana na Osowskiej za największego szatana, który chciał Dropsa uśpić. Eh... Quote
Witokret Posted April 23, 2008 Author Posted April 23, 2008 Ty... za szatana ??? To ja wisiałam na telefonie dr W i prosiłam żeby go nie męczyły... :roll: az mi głupio !!! Jak to nie wolno NIGDY do końca tracić nadziei :mad: Tylko jak na rękach w męczarniach schodzą kolejne maluchy i nie ma dla nich ratunku :placz: to jak uwierzyć, że akurat temu jednemu się uda :cool3: Quote
gdgt Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 już sie z tym pogodziłam. Najważniejsze, by złapać mamusię. A propos, 3 10-dniowe kociaki szukają domów. Są co prawda w bezpiecznym miejscu, u sąsiadki, no ale jednak to sąsiadka z problemem alkoholowym, więc lepiej zawczasu już ogłaszać... Quote
Witokret Posted April 23, 2008 Author Posted April 23, 2008 10-cio dniowe bez mamusi maja male szanse na przezycie :( Dzisiaj ponownie przyjrzalysmy sie Dzikiej, nie mozemy wyjsc z podziwu jaka ona jest piekna i jaka... wielka :roll:, chociaz na zdjeciach tego nie widac. Quote
gdgt Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 kociaki są z mamą, jeden kociak jest zresztą tricolorkiem, podawajcie namiary na mnie. Quote
Witokret Posted April 23, 2008 Author Posted April 23, 2008 Jakby co, to bedziemy pamietac. Trikolorek czyli dziewczynka :) A to dzisiejsze zdjecia Dzikiej, troche niewyrazne, bo robione komorka niestety. Quote
malagos Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 Jest rzeczywiscie sliczna. A co ja sobie ubzdurałam, że to male suczydło :oops: Witokretki, będziecie na Polu Mokotowskim w niedzielę? a gdgt? Quote
gdgt Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 ja jeszcze nie wiem, jak to z tym dniem ziemi będzie, bo chciałabym wyjechac na weekend na wieś. Oto mail od pani Dropsa: oto chwalimy sie zdjęciami Dropsika. piesek jest cudowny. Bardzo sie do niego przywiazaliśmy. Dropsik przeżył juz też swojż pierwsza kąpiel. na poczatku bardzo sie bał ale później nie dał sie wyciagąć z wanny :) we wtorek idziemy do weterynarza,żeby zrobić badania i ewentualnie zaszczepić Dropsa. Niezły z niego nietoperz: Quote
Witokret Posted April 23, 2008 Author Posted April 23, 2008 malagos napisał(a):Jest rzeczywiscie sliczna. A co ja sobie ubzdurałam, że to male suczydło :oops: Witokretki, będziecie na Polu Mokotowskim w niedzielę? a gdgt? Wszystko zalezy od tego jak wygrzebiemy się z przeprowadzką. A w jakich to godzinach ? Quote
Witokret Posted April 23, 2008 Author Posted April 23, 2008 Matko Dropsiulec :loveu::loveu::loveu: Quote
Witokret Posted April 27, 2008 Author Posted April 27, 2008 Przepraszamy za milczenie, ale nie miałyśmy dostepu do netu... Dzika nadal jest, nadal ja dokarmiamy i nadal nas poznaje :lol: W weekend nie chciałysmy przeprowadzać żadnej akcji bo za duzo ludzi tam się kręci i nic dobrego by pewnie z tego nie wyszło... Będziemy próbowały z Sedalinem w przyszłym tygodniu - może się uda ! Asiuniap bardzo dziekujemy za pw :lol: Quote
Witokret Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 Wczoraj dostalysmy zdjecia Kruszynki z nowego domu. Sunieczka nazywa sie teraz Mika, jest juz zupelnie zadomowiona i zaczyna juz bronic terenu dzielnie poszczekujac :lol:. Cale dnie spedza w ogrodzie i bawi sie z kotem. No po prostu raj :cool3:. Cala rodzina jest w niej zakochana :loveu: Quote
Witokret Posted April 29, 2008 Author Posted April 29, 2008 Widze, ze nikt Kruszynki nie odwiedzil :-(, dobrze, ze ma juz domek... Bylysmy dzisiaj, jak zwykle nakarmic Dzika. Przybiegla z mala jamnikowata kolezanka, ktora chodzila za nasza Dzika krok w krok. Dzika to wspanialy psiak, nie ma w niej za grosz agresji. Jest naprawde kochana, nawet jak sie tak strasznie boi... Dzisiaj po raz pierwszy zamerdala ogonem na nasz widok :loveu:. Wprawdzie tylko raz i od razu schowala doopcie, ale zawsze to juz cos! Trzymajcie kciuki, zeby wyklarowala sie pogoda na dlugi weekend. Jutro chcemy kupic sedalin i obroze przeciw pasozytom dla suni, zeby zaraz jej zalozyc. Akcje planujemy na 1go maja :nerwy:. Od jakiegos czasu uczymy suke, ze dostaje jedzenie do michy kilka razy. Teraz wyglada to tak, ze Dzika zjada miche, odchodzi i czeka az jej damy dokladke :cool1:. Pozniej zowu podchodzi, zjada i znowu czeka :). To naprawde madry psiak, wyjatkowo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.