Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rozmawiałam wczoraj z właścicielkami Wici, Wicia jest zwariowaną, rozrabiającą dziewczyną:eviltong: Czekają tylko kiedy zmądrzeje...:evil_lol: Rośnie jak na drożdżach...:cool3:

  • Replies 962
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mariolka - sunia raz na jakiś czas jest dokarmiana przez sąsiadów z budowy...
Może i czekanie do czerwca jest bezsensowne, ale my niestety wczesniej nie damy rady - jesteśmy ciągle w rozjazdach, a odłowienie suni wymaga poswięcenia całego dnia, na co niestety póki co pozwolić sobie nie możemy... Jesteśmy jeszcze przez weekend potem wracamy po tygodniu.
Miejsce dla Dzikiej mamy - musimy tylko zanim ją złapiemy upewnić się, czy akurat w tym momencie to aktualne. Klatka łapka raczej nie wchodzi w rachubę - ona nie wejdzie do zamknietego czegokolwiek. Jedyne co, to mozna ją nieco "ogłupić" środkami nasennymi, co już raz robiłyśmy.
Szczerze mówiąc nie sądzimy żeby komu innemu udało się ją złapać - do nas nabrała już na tyle zaufania, że wszędzie za nami chodzi, a po zjedzeniu kładzie się koło nas - cały czas pracujemy nad jej oswojeniem. Do nikogo obcego nie podejdzie, a nawet jak dostanie jedzenie, to od razu po zjedzeniu znika więc nawet jakby ktos podał jej Sedalin, to może potem być problem z jej znalezieniem... to ogromny teren.

Posted

Wczoraj Dzika nas zaskoczyla.
Jak zwykle podjechalysmy, zeby ja nakarmic - przez ostatni tydzien codziennie dostawala miche gotowanego miesa z makaronem gotowanym na rosole - nawet nasze psy tak nie jedza :cool3:.
Dzika jak zwykle czekala w swoim miejscu, kiedy na nia gwizdnelysmy zaczela merdac ogonem :lol: to zdarza sie dopiero drugi raz!.
Pozniej kiedy dostala miche nawet nie czekala az odejdziemy na bezpieczna odleglosc, tylko od razu zaczela wcinac.
Zobaczcie sami jak blisko byla!













...Dzika jest naprawde piekna :loveu:


Dwa dni temu odrobaczylysmy Dzika drontalem, wiec mamy nadzieje, ze jakis czas bez robali pomoze jej przetrwac tydzien bez michy od nas...
Nakarmimy ja jeszcze dzisiaj i jutro...

Posted

To prawda Miki, ona bardzo boi sie ludzi, ale moze to i dobrze, bo trzyma sie od nich z daleka. Ludzie maja czasami glupie pomysly... juz rzucano w nia kamieniami :shake:. Na szczescie jej ogromna szczeka naprawde budzi respekt...
Dzika jest bardzo mloda, kiedy przygladamy sie jej z bliska w momentach kiedy sie cieszy i podskakuje, wyglada na rok, maksimum 2 lata.

Posted

Laruś - WIELKIE dzięki :loveu: Póki co dbamy o jej brzuchol - chudzinka z niej straszna :shake: Niestety znowu musiałysmy wyjechać, ale żarełko zostało u Arka - na kolejny tydzień przejmie nasze "obowiązki" ;) Sunia została dopiero odrobaczona więc chwileczkę musimy wstrzymać się z jej "usypianiem" do odłowienia... pomijając oczywiscie nasz kompletny brak czasu :mad:
Dzisiaj, jeszcze przed wyjazdem, podjechałyśmy do Dzikuni z ogrooomną micha kluchów z mięchem i rosołkiem :razz: - sunia jak zaczyna się cieszyć wygląda jak wielki szczenior :loveu:

Posted

Gajowa - szczerze mówiąc na razie nie mamy pojęcia :shake: Jesteśmy zawalone robotą i póki co nie szykują się żadne widoki na chociaż kilka godzin wolnych... Mamy nadzieję, że jakoś w czerwcu się uda.

  • 2 weeks later...
Posted

Dzikunię regularnie - czyt.codziennie z michą - odwiedzamy. Po naszej tygodniowej nieobecności przeżyłysmy lekki szok :-o Dzika tak bardzo się ucieszyła na nasz widok :loveu::loveu::loveu: skakała, robiła uniki, merdała ogonem jak szalona :placz: normalnie aż wyć się chciało (ze szczęścia oczywiscie) :lol: kochane suczysko! podchodzi już do nas na wyciągnięcie dłoni :multi: oczywiście o pogłaskaniu ani podejściu jeszcze bliżej nie ma mowy, ale... wszystko przed nami ;) Ponieważ póki co jesteśmy u niej codziennie, a Dzikuni na razie ciąża nie grozi - odczekamy z odłowieniem - może sama w końcu podejdzie... W planach mamy antykoncepcję - od sierpnia będziemy mieszkać tuż koło niej więc będziemy mieć dla niej duuużo więcej czasu :razz: Wszelkie decyzje będziemy podejmować na bieżąco - w zależności od rozwoju sytuacji.

Posted

Lara - masz racje - też nieustannie się o nią martwimy, ale chwilowo nic więcej nie możemy dla niej zrobić - mamy tyle roboty, że nie wiemy w co ręce wkładać :shake:
Dzisiaj Dzikunia chciała do nas podejść i już już prawie... ale w ostatniej chwili zorientowała się co robi i... w nogi :evil_lol: Jeszcze trochę a pomyli się i da się w końcu pogłaskać ;) OBY !!!

Posted

Dorotko - można - tylko my nie mamy niestety póki co całego dnia na to :shake: a tyle trzeba by poświęcieć... Obawiamy się, że przy nikim innym suczysko nie będzie chciało kręcić się przez kilka godzin - ona naprawdę jest dzika. Do nas już przywykła więc cały czas się nas trzyma - jak Arek daje jej w naszym zastępstwie michę, to sunia wcina i zaszywa się... To ogromny teren - byłby wielki problem żeby ją znaleźć po podaniu Sedalinu.

Posted

no nie bardzo, dzika suka po sedalinie zaczyna uciekać żeby się schować. W schronie psy są przyzwyczajone do człowieka, no i nie mogą uciec z boksu.
Niewątpliwie najlepiej by było, gdyby dziewczyny złapały sukę bez sedalinu.

Posted

Laruś - pewnie, że pomoc zawsze się przyda :loveu: Już raz podałyśmy Dzikiej Sedalin - działanie było po jakichś 4 godzinach... Niestety każdy psiak reaguje indywidualnie (dostała naprawdę końską dawkę). Psiak w schronie mógł być (i pewnie był) osłabiony - ona dostaje od nas porządną michę zarełka codziennie i no i ogólnie to tam gdzie jest ma raj na ziemi (niestety do czasu) ;) Jest w rewelacyjnej formie ! Podchodzi do nas już bardzo blisko, merda ogonkiem (wprawdzie jeszcze mocno zawiniętym pod brzuchola) i ogólnie reaguje już na nas jak "normalny" psiak. Przeciąga się, ziewa, robi takie śmieszne uniki :lol: Gdybyśmy mogły spędzać z nią więcej czasu pewnie już osiągnęłybyśmy więcej, ale na razie jesteśmy na tym etapie...
Gdgt - czy nadal możemy liczyć na Twoją pomoc w dokarmieniu Dzikiej jak wyjedziemy ? Jesteśmy w Wawie do końca tygodnia - potem na dwa znowu wybywamy :shake: Oczywiście Arka (jak zwykle) również zaangażujemy :razz: Chociaż ostatnio stwierdził, że ją za bardzo rozbestwiłyśmy bo nie chce jeść zwykłej suchej karmy :evil_lol: (nie dziwne jak od nas dostaje michę mięcha z kluchami albo ryżem).

Posted

Nie nie - nie codziennie :lol:
A czy mogłabyś jakoś z nami w tym tygodniu się się tam spotkać - zdradzimy Ci tajemnicę gdzie ukrywa się Dzika :razz:

PS Ona tam naprawdę ma świetne warunki (póki co) i gdyby nie groźba cieczki i kolejnych (niepotrzebnych) szczeniaków to nie wiem, czy chciałybyśmy ją odławiać... Niejeden psiak tak nie ma. To ogromny teren, kompletnie nic na razie się tam nie dzieje, a Dzika ma swoje kryjówki i wychodzi tylko na "specjalny" sygnał ;)

Posted

hormony, antykoncepcja wywołują w późniejszym czasie ropomacicze.
co do sedalinu w azylu mielismy przypadek, że pies zasypiał nam 8 godz... przysypialismy go do strzyzenia, bo nie nalezy do milusinskich. po 6 godz zaczal się chwiac a po 8 nadal nie spał, ale nie byl w stanie po prostu nam się poderwać. wiec to jest na prawde duze ryzyko uzycie sedalinu na otwartym terenie (takie jest moje zdanie). trzeba byłoby ganiac za sunia do skutku.. nie mozna w zadnym wypadku zostawic psa po sedalinie

Posted

Moja Kaja po podawaniu hormonów na stare lata zachorowała na cukrzycę :-( Ale jako wyjście "tymczasowe" do złapania to taka dawka nie powinna jej zaszkodzić, gorzej jakby całe życie miała podawane hormony

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...