Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest Mrzewinska
Posted

Ponadnormatywna agresja wobec swego gatunku ze strony ON-a, laba, jest odstepstwem od normy. Jest sprzeczna z celem i zalozeniami rasy. Powinna byc bezwzglednie eliminowana w hodowli. Ponadnormatywna agresja wobec wlasnego gatunku w wydaniu pita jest norma, bo do tego te psy tworzono. Nie mozna miec pretensji do psow, ze są takie jakie sa - bo to czlowiek jest za odpowiedzialny za tworzenie ras o roznych predyspozycjach.
Czlowiek moze tez zmienic wzorzec fizyczny i psychiczny rasy.

(Pani Katico, wiem, ze to żart z tym rozdzielaniem, ale ja nie chce uczyc sie rozdzielania psow. Ja chce miec spacer spokojny).

Co do Francji - tam psy bez rodowodu akceptowanego przez francuski Zwiazek, a bedące w typie ras uznanych za grozne I kategorii - czyli w typie pita, mastifa, tosy, podlegaja przymusowej sterylizacji, bez dyskusji. I psy, i suki. Obowiazkowa rejestracja, obowiazkowa sterylizacja. Nie moga przebywac w miejscach publicznych z wyjatkim drog i ulic. Nie mogą zatrzymywac sie na klatkach schodowych, na terenach budynkow mieszkalnych (dlatego, ze bylo wiele wymuszen, napadow z uzyciem tych psow), jest koniecznosc ubepieczenia, wymog -niekaralnosc, pelnoletnosc wlasciciela.

We Francji szkolenie do cywilnej obrony moze byc prowadzone tylko w niejako "autoryzowanych" osrodkach. I tylko dla tych, psow, ktore podlegaja probom IPO.

Mozliwosc wyegzekwowania kosmicznych odszkodowan za szkody wyrzadzone przez psa, perspektywa przymusowego odebrania i uspienia agresywnego zwierzęcia, kara za niedopelnienie formalnych obowiazkow (do 15.000 euro!!!!), dziala jak najlepszy kaganiec - na wlascicieli.

Zofia

  • Replies 303
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

LALUNA napisał(a):

I tak jak Zosia Mrzewińska nie chciałabym żyć w świecie gdzie własciciel musiałby obowiązkowo na spacer zabierac klepkę do rozwarcia szczęk swojemu psu. :shake:


no cóż...w dzisiejszyświecie, w którym większość ludzi hoduje sobie psa czy psy-taki mały przyrząd powinien zakupić każdy właściciel psa-tak jak się kupuje kaganiec czy smycz.
W/g mnie tak byłoby najbexzpieczniej i najrozsądniej...

ja wiem, że Wy chcecie po prostu wyjść na spacer i rozkoszować się urokiem dnia-a o takiej klepce nie myśleć-ja również tego właśnie bym chciała...niestety klepki muszę kupowac i nosić, bo-o ile-moje psy nie stwarzają zagrożenia, bo są odpowiednio zabezpieczone, to zagrożenie spotykam ze strony innych psów(np, ostatnio pies rzucił się na mojego amstaffka, zdarł mu kaganiec i było niezłe widowisko-a na właściciela psa czekano z 20 minut zanim skończy robić zakupy i wyjdzie sobie ze sklepu)

tak więc zamiast czekać, aż jakiś pies zagryzie mojego, lub mój zagryzie jakiegoś psa-noszę z soboą ten magiczny przyrząd, aby spacer nie został zakłócony przez krew i trupy zwierząt.
Tym bardziej, że w mojej okolicy błąkające się psy bez właścicieli to norma.

gdzieś zostało napisane, że powinno się kontrolować psy powyżej 30 kilo..ja zaś twierdzę, że powinno sie wprowadzić ścisłą kontrolę narodzin psów niehodowlanych, prześwietlać każdego psa począwszy od ras średnich( 10 kilowy pies prawie oślepił moją siostrę, gdy była młodsza-a jednak maly pies też ma zęby;)), a przyszli właściciele psów powinni przechodzić..bo ja wiem...jakiś kurs przygotowujący: by wiedzieli jak karmić, wychowywać, ROZDZIELAĆ psy i umiejętnie się opiekować.

ja wiem, że to mrzonka-jednak dla mnie każdy pies średniej wielkości potrafi zabić i okaleczyć, każdy ma ostre zęby i może być nosicielem chorób. dlatego też-dordzy szkoleniowcy i behawioryści-to już Wasza broszka, by uświadomić jak największą ilosć ludzi.

Posted

[quote name='Katica']Słuchaj my kiedyś mieliśmy sytuację że pies - beagle- biegał sobie luzem i olał Pana uderzając prosto do nas... moje psy były na smyczy, kagańca nie miały nałożonego, zwisał luzem, a mieć nie musiały bo był to teren odludny ( więc o ironio nie musiałyby mieć nawet smyczy ) ale miały... No i beagl podleciał pies go złapał i myślisz że odciąganie za nogi pomogło?? Nie, musieliśmy użyć klepki, którą podczas spacerów z psem mój TŻ ma zawsze przy sobie, podobnie jak kaganiec, przypięty do obroży, gdy jest to teren odludny. Czy nadal uważasz że zachowaliśmy się nieodpowiedzialnie??? Psy na smyczach, kagańce przy sobie, do tego klepka.... ja uważam że temu Beaglowi którego właśnie właściciel zachował się nieodpowiedzialnie, ta klepka uratowała życie! A miał raptem draśniecię!

Odpowiem Ci na to. Prawo w Polsce faktycznie było po Twojej stronie. We Francji zostałabyś ukarana mandatem.
Ale powiem Ci, inaczej. Kiedy wyjeżdżam z mojej ulicy, ma pierwszeństwo. Jednak mało kiedy korzystam z tego przywileju. Bo wiem ze 70% kierowców nawet nie wie o tym. Wiec wole, nawet ustąpic, niżbym miała siebie i inna osobę w tym drugim aucie narazać.
Bo to wcale nie jest przyjemnie miec wypadek, nawet jesli mi by sie nic nie stało i po mojej stronie było prawo.
3 lata temu na jednej z wystaw, Pani szła z yorkiem na fleksi, zagapiła się psiak podszedł zbyt blisko pod amastafa. Pies był na smyczy.
Oszczędzę Ci szczegółów, w ilu częsciach wydobyto psa. Pies zginął od razu.
Wina Pani ewidentna. Ale myslę że i Pan miał poczucie niesmaku na całe życie.
Gdyby pies miał kaganiec, nic by się nie stało. Klepka w tym przypadku nie zdała by sie na nic.
Nie sadze aby Twojemu psu zagroził beagiel gdybys miała psa w kagańcu. I myślę ze spokojnie sama bys odgoniła tego psa.
Juz pisałam że mam trudnego amstafa. I chodze z nim po wiosce aby go przyzywczaić do karnosci w sytuacji gdy jest duzo psów na kazdej posesji. Nie noszę klepki. Pies jest na smyczy. Jednak nawet gdy jakieś psy a były już takie przypadki chcialy go zaatakowac na ulicy ( bo wyleciały z gospodarstwa) nie dopuszczam do konfrontacji. Przekazuje psa drugiej osobie i sama odganiam. Ma to kilka zalet. Nie dopuszczam do tego ze pies pójdzie na całość, nie dopuszczam ze zasmakuje walki, nie dopuszczam ze nabierze urazy do jakiejs rasy i będzie kazdego podobnego psa potem namierzać i pies uczy się ze to moja rola nie jego a przy okazji nie muszę sie martwic ze mój czy inny pies odniesie rany.
I skutkuje. ;)

A teraz wrócę do Francji. Kiedy parę lat temy wracalismy z M Swiata Agility z Portugali zatrzymalismy sie wieczorkiem we Francji. Poszlismy cała kadra i psami zaczerpnąć paryskiego powietrza. Mielismy 4 psy ( briarda, belga, bordera i amstafa). Zatrzymalismy sie na chwile na ławce przed eksluzywnym sklepem którego pilnowała ochrona. Za chwilke podszedł do nas ochroniarz. Bardzo miły, pogadał, pogłaskał amstafa i powiedział że nie mozemy tak chodzic bo nas zatrzyma żandarmeria. Pomyślałam ze no tak, mój briard który jest olbrzymi ( ma 64 cm) powinien miec kaganiec. Ale okazało się ze nie nią chodziło, ale o amstafkę. Dowiedzielismy sie ze rasy sa podzielone w kilka grup. W tej grupie najwiekszego ryzyka psy musiały obowiazkowo wychodzic na smyczy, w kagańcu i własciciel musiał miec przy sobie wszystkie szczepienia. Nie miał prawa inaczej wyjśc w publiczne miejsce.


Co do szkoleń... nie wszyscy mają ambicję na zawody. Ja się uczę dla siebie, i nie musi mi tego nikt weryfikować, bo kontrolę nad psem mam mieć ja! Jedyne co chcę zdać to egzamin PT :) Ale o tym również pisaliśmy po stokroć, jak również że praktycznie żaden z naszych psów nie przygotowuje się do żadnych zawodów, a szkolenie służy raczej do poglębiania wiedzy, umiejętności, rozwiązywania problemów- dla siebie! Więc weź to w końcu pod uwagę zanim znowu zaczniesz wypisywać o zawodach, sprawdzaniu umiejętności itd....

Nie chodzi o ambicje, ale własnie o sprawdzenie czy szkoelnie jest dobre.
Dla mnie, własnie zawody są takim sprawdzianem które weryfikuję jaki kierunek trzeba obrać w szkoleniu.

A swoją drogą, jeśli uważasz się za szkoleniowca który zna świetnie psychikę ras bojowych, to mam propozycję: szkolenie, oczywiście zapłacimy, 6-7 psów, tylko ttb i to głownie apbt, samce dość dominujące, suki również nie baranki... chciałabym zobaczyć takie szkolenie w waszym wydaniu... Oczywiście samo posłuszeństwo... psy o róznym stopniu wyszkolenia, więc ciekawostka dla szkoleniowca


Czemu nie. Drogę znasz. I doskonale wiesz ze mamy rózne rasy, wiec nie unikamy specjalnie tej czy innej rasy. Z każda sie pracuje na miarę mozliwosci własciciela. Bo czesto to on jest ograniczeniem w szkoleniu, a nie pies tej czy innej rasy.

Guest Mrzewinska
Posted

Pani Arjuno, tu nie pomoze szkoleniowiec ani behawiorysta, prosze wybaczyc, ale nie ma tak dobrze i różowo. Nie widzę tych złaknionych wiedzy - boc wszedzie dostepna za darmo, i co? I nic. Najskuteczniejsze okazują sie argumenty finansowe i ryzyko utraty psa. Byl czas, ze w Holandii (a moze i teraz, nie wiem), pies, ktory w publicznym miejscu groznie poranil lub zagryzl innego - nieodwolanie szedl pod iglę. I w Holandii znajomi nie nosza rozwieraczy szczek na spacer. A z psem mozna wejsc nawet do najpiekniejszych ogrodow swiata, na statek wycieczkowy i do ogrodu zoologicznego.
Nie behawiorysci, a kary finansowe i obawa przed utratą psa powodują, ze w Kanadzie farmer posiadajacy ogromne gospodarstwo potrafi jechac kilometrami do trenera, bo jego pies obszczekuje grożnie ludzi...
U nas jest histeryczna moda chronienia sie za psimi zebami, jest chec demonstracji "zejdzcie mi z drogi, bo moj pies najgrozniejszy". Tylko szalenie wysokie kary finansowe i na dodatek pewność, ze pies gryzący ludzi i zagryzajacy inne psy zostanie nieodwolalnie uspiony - mogą cos zmienic.

Zofia

Posted

Angel_ napisał(a):

LALUNA ciąge i ciągle tylko odsylasz do tych zawodów- ja rozumiem, ze dla Cibie to jest rzecz najwazniejsza i wogole na kolana, ale NAS KIJ OBCHODZĄ TE ZAWODY. Nie porownoj nas do tych ludzikow co przychodza do Ciebie po to zeby na te zawody sie zalapac, bo nam chodzi o prace z psem a nie o popisy na zawodach.


Czyli ta obrona która cwiczycie z pozorantem to nie miało być do IPO, tylko na zwykły codzienny uzytek? :roll:

No fakt Kij Cie mogą obchodzic zawody, takze to jak pracowac z psem sportowo aby znaleźć mu zajcie. No własnie Ci ludziki jak piszesz co chca sie załapac na zawody, robią to aby dac psu zajecie, aby cos robic z nim i chca wiedziec ze robia to dobrze. Mogą sie sprawdzic w dosc róznych warunkach, stresowych, gdzie musza wiele słabosci pokonac swoich i nauczyc się pracowac i współpracowac z psem a pies uczy się pracować z człowiekiem.
A czesto przychodza z róznych powodów. Podam Ci dwa przykłady . Tosa Inu młody zaczał pokazywac agresje do dzieci. Pan przyjeżdzał z synami i z psem i razem cała trójka uczestniczyli w szkoleniu. Pies sie nauczył współpracowac, dzieci postepowac z psem i w koncu pierwsza i jak narazie jedyna w Polsce tosa Inu wystartowała w zawodach agility. Był to przede wszystkim sprawdzian dla własicicela ze potrafi zaponowac nad psem i nauczyc się znim współpracować.
Był inny przypadek. Bokser z parą. Przyszli bo bokser dominował dziewczynę i zaczynała sie go bac. Po dwóch miesiacach wystartowała w zawodach. Co jej to dało? Ze przestała sie bac psa, ze pies nauczył sie wspołpracowac z przewodnikiem i uznał jego przywództwo a włascicielka przestała się go bac, zaczeła nad nim panować. Potem miała nawet o wiele lepszy kontakt z psem i posłuch niż jej towarzysz.
To własnie daja im te zawody. Staja do próby i nie ma tu siły, jest naga prawda, czy pies uznaje Cie za dobrego "przywódce" z którym potrafi współpracować, który jest "głuchy i ślepy" na otoczenie i liczy się tylko to co chce przewodnik i tylko przewodnik.

Posted

dzięki bogu mieszkamy w polsce, a nie w holandii, francji czy azerbejdżanie..w polsce obowiązuje polskie prawo-dobre czy złe-ale obowiązujące i do tego właśnie prawa proponuję się odnosić..a bajdurzenie, że "we francji dostałabyś mandat" to takie już małe filozofowanie..

zgadzam się, że kary za nieprzestrzeganie przepisów powinny być większe..o dużo większe, dzięki temu ja czułabym się pewniej na spacerach, lub-w drugą stronę-zwracałam pewnie większą uwagę na moje szalone psy. jednak-swoją drogą-to do behawiorystów i szkoleniowców nalzeży edukowanie ludzi i docieranie do szerszej publiczności.

tyle wrednych rzeczy się naczytałam w tym temacie-zakazać hodowli TAKICH psów, zabijać, kastrować i wytępić:-o- a ja tak sobie myślę, że mam duże szczęście, że mogę się opiekować właśnie tymi psami, a lata doświadczeń sprawiły, że jestem bardziej rozsądna w postępowaniu i bardziej przewidująca, jeśli chodzi o kontakty moich psów ze zwierzętami czy ludźmi..i tak po prawdzie: każdy pies ma zęby, im większy-tym gorzej dla człoiwieka czy zwierzęcej ofiary...
jeśli chcielibyśmy ustrzec świat od psich ugryzień-to należałoby wybić większosć psów mających zęby.
nie da się tego zrobić, więc najskuteczniejszą metodą na bezpieczne życie-jest świadomy właściciel amstaffa, labradora, owczarka, podhalana, podrośniętego kundla i wielu wielu innych ras, które przekroczyły 10 kilo masy swego ciała...

moja sąsiadka wychodząc na łąki ze swoim kaukazem-puszcza go luzem przez ulicę...czy się kiedys spotka z którymś z moich psów? czy będzie potrafiła pomóc rozdzielić psy(ja nosze przy sobie klepkę, ale ona-jak i częśc z Was-"chce mieć spokony spacer bez tych wszystkich dziwnych rzeczyt, o których należałoby pamiętać)? i czy mój 20-kilowy pit bull to przeżyje?
a wtedy kto będzie winny? ja-mając TAKIEGO psa na smyczy i w kagancu, czy owa Pani, która hoduje ostrego i bardzo terytorialnego psa, a nie stara się sprawować nad nim kontroli w miejscach publicznych?

pit bulle i amstaffy są psimi gladiatorami ale tylko w swojej wadze..z dużo większym psem-przegrywają. czasami, gdy czytam to forum, to mam wrażenie, że próbujecie demonizować te rasy i robić z nich terminatoray, które zagryzają wszystko-ludzi, psy i kogo popadnie..
jednak to typowe dla tych ludzi, którzy mialy w życiu niewiele wspólnego z daną rasą.

Posted

SZPiLKA23 napisał(a):
Wilczór to mieszaniec wilka i psa a ON to nie jest mieszaniec wilka i psa...


nie do konca jest tak jak mówisz - wilczak to pies wywodzący się z krzyzówki psa i wilka, a wilczóry - to potoczna nazwa wszystkich onkopodobnych psów:lol:

Posted

LALUNA napisał(a):
Czyli ta obrona która cwiczycie z pozorantem to nie miało być do IPO, tylko na zwykły codzienny uzytek? :roll:

No fakt Kij Cie mogą obchodzic zawody, takze to jak pracowac z psem sportowo aby znaleźć mu zajcie. No własnie Ci ludziki jak piszesz co chca sie załapac na zawody, robią to aby dac psu zajecie, aby cos robic z nim i chca wiedziec ze robia to dobrze. Mogą sie sprawdzic w dosc róznych warunkach, stresowych, gdzie musza wiele słabosci pokonac swoich i nauczyc się pracowac i współpracowac z psem a pies uczy się pracować z człowiekiem.
A czesto przychodza z róznych powodów. Podam Ci dwa przykłady . Tosa Inu młody zaczał pokazywac agresje do dzieci. Pan przyjeżdzał z synami i z psem i razem cała trójka uczestniczyli w szkoleniu. Pies sie nauczył współpracowac, dzieci postepowac z psem i w koncu pierwsza i jak narazie jedyna w Polsce tosa Inu wystartowała w zawodach agility. Był to przede wszystkim sprawdzian dla własicicela ze potrafi zaponowac nad psem i nauczyc się znim współpracować.
Był inny przypadek. Bokser z parą. Przyszli bo bokser dominował dziewczynę i zaczynała sie go bac. Po dwóch miesiacach wystartowała w zawodach. Co jej to dało? Ze przestała sie bac psa, ze pies nauczył sie wspołpracowac z przewodnikiem i uznał jego przywództwo a włascicielka przestała się go bac, zaczeła nad nim panować. Potem miała nawet o wiele lepszy kontakt z psem i posłuch niż jej towarzysz.
To własnie daja im te zawody. Staja do próby i nie ma tu siły, jest naga prawda, czy pies uznaje Cie za dobrego "przywódce" z którym potrafi współpracować, który jest "głuchy i ślepy" na otoczenie i liczy się tylko to co chce przewodnik i tylko przewodnik.


Katica napisał(a):
A może by tak przestać gdybać?!?! Nie jesteśmy we Francji, nie jesteśmy na zawodach... Nie odwracaj kota ogonem że prawo było po mojej stronie, po na polnej, leśnej drodze w głuszy, pies może sobie latać luzem, a ja zachowałam wszelkie zasady bezpieczeństwa! I mimo że oba psy są posłuszne są zawsze zabezpieczone!
Laluna twoje hipotetyczne założenia zaczynają mnie już rozbwaiać do łez... ciągle tylko co by było gdyby.... gdyby babcia była dziadkiem to by miała wąsy!
Ja nie proponuję ci szkolenia w grupie innych psów, ale w grupie samych ttb... tak jak ćwiczymy na zjazdach... tylko nie każ mi brać smakołyków ;)
Dla mnie efektem dobrego szkolenia, jest posłuszny pies, który z ochotą i pasją ze mną współpracuje... nie rozumiesz że nie każdy lubi się pokazywać wszem i wobec... nie ma takich ambicji, nie lubi stresu... kuźwa jak można tego nie pojmować!?!?!?!? Czy każdą książkę czytasz po to żeby pisać z niej elaborat??? Czy uczysz się gotować po to żeby zostać kucharzem w Sheratonie??? Czy uczysz się jezyka zeby zostać tłumaczem?!?! Ty masz swoje zawody, i tam chcesz się pokazywać to super! yNam do satysfakcji z pracy z psem, wystarczy to co mamy!
To po co nasze psy pracują z pozorantem już było omawiane!!!!!!!!!!!!! KILKAKROTNIE! Nie rozumiesz nadal??? To zapytaj się mądrzejszych ode mnie bo ja już nie mam siły tego tłumaczyć po raz enty...


Ot i Kasia opisala wszystko dosadnie jak tylko się dało ( choć wątpie by pozostało to bez komentarza.. :roll: )

Otóż to poco ćwiczymy elementy IPO było omawiane już przynajmniej kilkanaście razy więc spasuję bo widać, że albi nie chcesz albo nie możesz tego pojąć :roll:

Reszte Kaśka opisala. Po raz enty- NAM SATYSFAKCJĘ SPRAWIA SAMA PRACA Z PSEM i to jak posłuszenstwo wspaniale sprawdza się w życiu codziennym. Wśród szalonych onków, nieposłusznych posokowców, agresywnych kundli z mojego bloku to na moją bullowata sukę ludzie zwracają uwagę właśnie POD WZGLĘDEM JEJ POSŁUSZEŃSTWA I WYSZKOLENIA. I to jest dla mnie najlepsze sprawdzenie i satysfakcja. Nie na pokaz, bo mnie kij obchodzi co mi jakis sedzia powie czy mniej lub bardziej suk mi noge dobrze zrobila- tylko ludzie obcy, uprzedzeni do rasy ktory powiedza "Naprawde poslusznego ma Pani psa. Gratuluję!"

I po raz kolejny nie wiem do cholery co Ci daje powod do twierdzenia,że po naszych szkoleniach i naszej pracy z psem nie potrafimy z nim pracowac sportowo i znalesc im zajęcie :shake: Bo co ? Bo na zawody nie idziemy? TO znaczy, ze nie pokonujemy problemów z naszymi psami, nie umiemy z nimi współpracowac ?? :lol: To już bez komentarza ;)

Posted

Nie jesteśmy we Francji, nie jesteśmy na zawodach... Nie odwracaj kota ogonem że prawo było po mojej stronie, po na polnej, leśnej drodze w głuszy, pies może sobie latać luzem, a ja zachowałam wszelkie zasady bezpieczeństwa! I mimo że oba psy są posłuszne są zawsze zabezpieczone!


Katica ten drugi wypadek był w Polsce.
A podałam przykład z Francji gdyż moze warto sie zastanowic dlaczego tam maja takie przepisy.
Czy po leśniej drodze psy mogą biegac luzem, to nie wiem. Bo mysliwy powie Ci ze nie wolno.
A o jakim zabezpieczeniu mówisz?

Laluna twoje hipotetyczne założenia zaczynają mnie już rozbwaiać do łez... ciągle tylko co by było gdyby.... gdyby babcia była dziadkiem to by miała wąsy!

A które to hipotetyczne załozenia? Podałam Ci prawdziwe przypadki.
Natomiast pewne rzeczy nalezy przewidzieć bo jak sie wydazą może byc zapóźno.
Dla mnie efektem dobrego szkolenia, jest posłuszny pies, który z ochotą i pasją ze mną współpracuje... nie rozumiesz że nie każdy lubi się pokazywać wszem i wobec... nie ma takich ambicji, nie lubi stresu... kuźwa jak można tego nie pojmować!?!?!?!?

Owszem pojmuje. Chociaz bedzie to zawsze subiektywna ocena własciciela. No ale OK. To jak oceniasz swojego psa? Chodzi mi o posłuszeństwo, ochotę i pasje współpracy w kazdych warunkach?
Ja nie proponuję ci szkolenia w grupie innych psów, ale w grupie samych ttb... tak jak ćwiczymy na zjazdach... tylko nie każ mi brać smakołyków ;-)

Hmm skoro mi proponujesz poprowadzenie takich zajec to chyba nie chcesz mi narzucac jak mam je poprowadzić i jakimi metodami. Ważne chyba, aby były skuteczne :razz:
A zrozumiałam Cie dobrze. Wiec odpowiedz masz już.

Posted

Zabezpieczenie- SMYCZ, KAGANIEC, KLEPKA! Piszę dużymi literami- bo piszę to po raz 2! To ten beagl był luzem.... Polna droga na teranach nie łowieckich zebyś nie miała wątpliwości!
No wybacz ale nie da rady nigdy uniknąc "wypadków" .... Nawet jak zachowasz wszelkie środki bezpieczeństwa a ktoś zrobi coś na wlasny rachunek, i zdarzy się wypadek przez jego nieodpowiedzialność to co ?? Wiadomo, że normalny człowiek ma poczucie winy, ale kurcze no nie da się pewnych rzeczy przewidzieć!
Może się zdarzyć że pęknie kaganiec, że puści smycz, że nam cegła na głowę spadnie, albo dachówka... no nawet będąc najbardziej zapobiegliwą osobą, pewnych rzeczy nie unikniesz!
Ja miałam kiedyś wypadek autem, jak mi dzik wlecial pod koła... to co mam nie jeżdzić po zmroku?!?!

Posted

Ja tak trochę z boku :razz::
Gdzie kupić taką klapkę? Bo chyba sobie jednak kupię na spacery, bo może nie wszyscy wlaściciele astów napotkanych po drodze mają swoje :eviltong:

Posted

[quote name='Azir']Ja tak trochę z boku :razz::
Gdzie kupić taką klapkę? Bo chyba sobie jednak kupię na spacery, bo może nie wszyscy wlaściciele astów napotkanych po drodze mają swoje :eviltong:
Klepkę tzw breaking stick ;) My generalnie kupujemy je na zawodach bo najlepsze robią czesi :) ale można choćby tutaj http://www.pitman.pl/sklep.php?grupa=4

Guest Mrzewinska
Posted

Ja na koniec w tym temacie - przepisy w Holandii o uspieniu agresywnego psa obowiazywaly niezaleznie od rasy agresora.
Jesli przytaczalam przepisy obowiazujace w innych krajach, to w kontekscie, ktory nie zostal byc moze przez wszystkich zauwazony:
jeśli u nas wlasciciele i milosnicy ras trudnych nie wezma sie sami za zmiany w prawie, edukacji, przepisach o rozmnazaniu, to doczekaja sie takich zmian, do jakich doszlo w Niemczech czy we Francji.

Nie jest rzecza behawiorysty ani trenera przymusowe edukowanie ludzi, ludzie muszą tego chciec najpierw. A w Polsce niemal kazdy wlasciciel psa wie lepiej. Gdyby nie bylo wymogu prawa jazdy, dozwolone picie za kierownica i zniesione tablice rejestracyjne - to na drogach byloby dokladnie tak jak jest teraz w kynologii. Nie pomoglyby żadne osrodki szkolenia kierowcow.
Gdy zagryzl - pogryzl chory psychicznie rotty, nie mozna bylo powiedziec, ze takie zaburzenia moga, choc rzadko, w rasie sie zdarzyc, i jak je nalezy eliminowac, bo zostawalo sie wrogiem rasy.
Jesli zagryzl-pogryzl bull, gdy napisac, ze bulle maja sklonnosci do takich a nie innych zaburzen, ze jakas rasa ma, bo musi miec sklonnosci do ponadnormatywnej agresji i jak unikac tego w rasie, zostaje sie wrogiem tejze rasy.

I to wszystko, co moglabym jeszcze powiedziec w tym watku.
Zofia

Posted

arjuna napisał(a):

pit bulle i amstaffy są psimi gladiatorami ale tylko w swojej wadze..z dużo większym psem-przegrywają. czasami, gdy czytam to forum, to mam wrażenie, że próbujecie demonizować te rasy i robić z nich terminatoray, które zagryzają wszystko-ludzi, psy i kogo popadnie..
jednak to typowe dla tych ludzi, którzy mialy w życiu niewiele wspólnego z daną rasą.

Wlasciciele ras bojowych sami utwierdzaja nas w przekonaniu, ze rasy bullowate sa niebezpieczne i lepiej zejsc z drogi.
Ostatnio spotkalam psa w typie AST w wieku ok.7 miesiecy (pierwszy bullowaty spotkany tu od 5 lat).. wyprowadzal go mlody chlopak (9-10 lat), ktory nie mial nad psem zadnej kontorli. Gdzie go piesek pociagnal, tam szedl.. i podszedl do nas. Mlodziutki piesek zaczal sie bawic, wiec puscilam smycz. Ale gdy chlopiec zaczal sie przechwalac ile ton zacisku w szczece ma jego pies, mina mi lekko zrzedla. Byl to chlopiec z polskiej rodziny :roll:

Posted

[quote name='Angel_']http://ulubiency.wp.pl/kat,1010805,title,By-pies-nie-byl-zagrozeniem,wid,9846945,wiadomosc.html?rfbawp=1208073894.056&ticaid=15b42

Warto poczytać, wiele trafnych uwag- artykuł wirtualnej polskie z pierwszej strony dotyczący ttb w kontekscie ostatnich wydarzeń.

podsumowanie:

' Komentarz autora:

Żaden pies nie jest mordercą. Nie umniejszając tragedii wszystkich, którzy zostali pogryzieni przez psy, a także rodziców zaatakowanych dzieci, trzeba zdać sobie sprawę ze smutnej prawdy, że odpowiedzialność niemal zawsze leży po stronie człowieka. Czasem winę ponosi osoba, która poprzez świadome drażnienie (za co zresztą grozi kara grzywny) bądź nieświadome sprowokowanie psa doprowadziła go do ataku, częściej – opiekun, który nie zadbał o wychowanie. O czym najlepiej świadczy fakt, że większość takich „wypadków” zdarza się w kręgu rodziny.

Nagonka na „psich zabójców”, „krwiożercze potwory” i „czworonożne bestie” jest absurdalna. Niektórzy chcą wszystkie psy uwiązać na łańcuchu i do tego na wszelki wypadek w kagańcu, inni są za zakazem trzymania tych zwierzaków w mieszkaniach. A przecież nagłaśniane i często przerysowywane wypadki są niezwykle rzadkimi wyjątkami od reguły. Znakomita większość psów to niezależnie od okoliczności wierni, kochani i kochający towarzysze człowieka. Jeśli chcemy wszystkie psy z góry karać tylko za to, że mają zęby, warto przedtem zapoznać się ze statystykami.

W zeszłym roku policja odnotowała 103 przypadki przestępstw z udziałem psów (na ok. 7 mln zwierzaków żyjących w Polsce). Zagryzień było kilka. Tymczasem w okresie tych samych dwunastu miesięcy ludzie byli sprawcami ponad 150 tysięcy aktów przemocy wobec innych ludzi, w tym 848 zabójstw.

Wszystko to sprawia, że rozsądniej jest obawiać się agresji ze strony przechodnia na ulicy niż od idącego tuż obok bojowego psa."



co do bullków i dzieci - byłam kiedys na wystawie, szłam wtedy z córką..nie wiem, moze miała ze 3 lata. Patrzę, siedzą 2 bullterriery na kocyku, obok siedzi paromiesięczne dziecko i takie też mniej wiecej 2-3 - letnie. Moja córka oczywiscie pierwsza do psa, żeby pomiziac - złapałam ją za rękę -zapytałam pani czy można pogłaskać - pani na to, ze jak najbardziej, jej syn "ujeżdża" psa, wkłada ręce wszędzie gdzie sie da - tak wychowane..i faktycznie - córka podeszła, pies wywalił się kołami do góry i głaskaj, głaskaj po brzusiu...to były obce psy!!!!a jakież wrazenie super:p Mam nawet zdjęcie gdzies - bo nie omieszkałam oczywiście zrobic;)

Więc nie generalizujmy...w kazdej rasie trafią się agresywne psy - najczęściej źle wychowane, ale nie mozna mówic, że każdy przedstawiciel takiej czy srakiej rasy jest agresywny...ludzie też są niebezpieczni - czy to znaczy, ze wszyscy????

Posted

"Wszystko to sprawia, że rozsądniej jest obawiać się agresji ze strony przechodnia na ulicy niż od idącego tuż obok bojowego psa."

Przechodzień idzie bez smyczy, bez kagańca i bez opiekuna, co niestety całą statystykę przekreśla. Gdyby psy bojowe chodziły sobie luzem, bez kagańca (nawet z opiekunem) po ulicach, to możnaby porównywać.

Posted

Mrzewinska napisał(a):


Gdy zagryzl - pogryzl chory psychicznie rotty, nie mozna bylo powiedziec, ze takie zaburzenia moga, choc rzadko, w rasie sie zdarzyc, i jak je nalezy eliminowac, bo zostawalo sie wrogiem rasy.
Jesli zagryzl-pogryzl bull, gdy napisac, ze bulle maja sklonnosci do takich a nie innych zaburzen, ze jakas rasa ma, bo musi miec sklonnosci do ponadnormatywnej agresji i jak unikac tego w rasie, zostaje sie wrogiem tejze rasy.

I to wszystko, co moglabym jeszcze powiedziec w tym watku.
Zofia

Pani Zofio, ale proszę mi pokazać wyniki badań które świadczą o tym, iż bullowate mają skłonność do ponadnormatywnej agresji wobec człowieka! Na jakiej podstawie są wysnuwane takie wnioski? Proszę pamiętać że agresja pies vs pies a pies vs człowiek to są dwie rózne sprawy. Ileż mamy psów choćby apbt które nie toleruje innych psów niezależnie od płci, ale człowiekowi nigdy w zyciu nie zrobiły krzywdy!!! Może Pani się z tym nie zgadzać, ale wg mnie jest to pewną "wyróżniającą" cechą tej rasy. I nie mówię tego na podstawie kilku znajomych apbt, ale na podstawie znajomości historii rasy, i życiorysów wielu psów, także tych walczących!
Ja nie zaprzeczę że zdarzają się wypadki pogryzień ludzi przez psy tych ras, a raczej przez psy w typie tych ras, ale zdarzają się również i śmiertelne pogryzienia przez ONki, Labki, Mieszańce itd itp... agresja jest osobniczym problemem psa jako jednostki nie jako rasy! Problemem który wynika z nieodpowiedniej socjalizacji,wychowania i nieodpowiedzialności właściciela.
Nie są to rasy dla każdego, ale nie demonizujmy tych psów, zaostrzyjmy rygory nad właścicielami !!!

Guest Mrzewinska
Posted

Pani Katico, od pewnego czasu piszemy tu o ponadnormatywnej agresji pies-pies.

No to, skoro Pani tak na tym zalezy, prosze bardzo:
1. Czy Pani zdaniem, TTB sa sklonne do ponadnormatywnej agresji wobec innych psow?
2. Czy hodowcy TTB starają sie eliminowac z hodowli ezgemplarze nadmiernie agresywne wobec innych psow?
3. Czy zna Pani przypadki, gdy TTB przerzucily niekontrolowana agresję na czlowieka, czy tez tego rodzaju przypadki nie zdarzaly sie nigdy?????
4. Czy w Polsce sa praktycznie jakiekolwiek ograniczenia - praktycznie!!!! - w posiadaniu psow trudnych ras?


Tylko bardzo prosze nie odpowiadac na zasadzie "a w Stanach biją Murzynow". Prosze odpowiedziec sobie, nie mnie, ja odpowiedz znam.

Bullteriery maja sklonnosc do pewnych schorzen neurologicznych. To nie znaczy ze cala rasa jest nimi obarczona. Ani nawet niekoniecznie znaczacy procent rasy. To znaczy, ze powinien byc zbadany ten konkretny pies, ktory pogryzl dziecko, ze powinno sie - mimo braku rodowodu - dojsc skad kupiony i przymusowo wysterylizowac psy z tej hodowli, z ktorej pochodzi.

O badanie rottych pod katem gluchoty i zwiazanego z tym usposledzenia emocjonalnego apelowal juz Smyczynski - ze 30 lat temu. Bezskutecznie.

O testy badajace bardzo dokladnie zachowania socjalne wobec ludzi psow wszystkich ras, o badanie checi i mozliwosci wspolpracy, badanie stopnia pamieci stresu, checi walki badz ucieczki wobec nowego bodzca i czasu uspokojenia gdy prezentowany bodziec okaze sie niegrozny - ja akurat apeluje nie tak dlugo, ale wystarczajaco dlugo, bym przekonala sie, ze szkoda czasu.

Doczekamy sie ustawodawstwa niemieckiego, mnie to wcale nie bedzie cieszyc.

Zofia

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Pani Katico, od pewnego czasu piszemy tu o ponadnormatywnej agresji pies-pies.

No to, skoro Pani tak na tym zalezy, prosze bardzo:
1. Czy Pani zdaniem, TTB sa sklonne do ponadnormatywnej agresji wobec innych psow?
2. Czy hodowcy TTB starają sie eliminowac z hodowli ezgemplarze nadmiernie agresywne wobec innych psow?
3. Czy zna Pani przypadki, gdy TTB przerzucily niekontrolowana agresję na czlowieka, czy tez tego rodzaju przypadki nie zdarzaly sie nigdy?????
4. Czy w Polsce sa praktycznie jakiekolwiek ograniczenia - praktycznie!!!! - w posiadaniu psow trudnych ras?


w kontekście tego tematu jest chyba wyraźnie " Pitbull zaatakował własciciela!!!"
Ja nie prosiłam o wypunktowanie Pani zarzutów wobec TTB ale o wyniki autorytatywnych badań?!?!
Proszę mi wybaczyć, ale w psim świecie zawsze były i będą osobniki mniej lub bardziej agresywne, człowieka w tym rola żeby nie doszło do tragedii. Gdybyśmy chcieli zbawić cały świat, to należałoby wogole psów nie hodować, bo w końcu każdy z nich ma zęby, i każdy może ugryżć czy zaatakować. Nawet ten Pani... a co gdyby rozwijała się niezauważona choroba i pies zaatakowałby bo go coś bolało, a akurat przekierował agresję na człowieka?? Nie powie mi Pani że taka sytuacja jest niemożliwa....
Cały czas głośno mówimy: odpowiedzialność, odpowiedzialność i jeszcze raz odpowiedzialność, ale odpowiedzialnośc nie polega na tym aby takiego psa nie mieć, ale by mieć go z głową!

Posted

[quote name='Katica']w kontekście tego tematu jest chyba wyraźnie " Pitbull zaatakował własciciela!!!"
Ja nie prosiłam o wypunktowanie Pani zarzutów wobec TTB ale o wyniki autorytatywnych badań?!?!


Takie badania są robione w USA i z tych statystyk wynika, że około 45% ataków na człowieka jest z udziałem pitt bulla (na drugim miejscu jest rottwailer - 22%). Zainteresowanych odsyłam do strony www.dogbitelaw.com, która jest w całości poświęcona problemom ataków psów na ludzi i zwierzęta.

Dodam, że w tych statystykach mówi się o psach w typie rasy.

Posted

O psach w typie i do badania brano pod uwagę rasy niebiezpieczne.

Ja spotkałam się z raportem przygotowanym na również na podstawie doniesien z ministerstw- czy jak to się tam u nich nazywa, szpitali, organizacji pomagających osobom pogryzionym przez psy, i tam nie było podziału na rasy niebiezpieczne i całą resztę, ale wszystko było robione na ilość pogryzien- udział psów- i w tym badaniu psy typu bull to było 4% , a rotki były jeszcze za nimi. Także jak widać ile ośrodków badawczych tyle opini... Tu jest też ciekawy tekst odnośnie agresji psa wobec człowieka:
Over the past 43 years (1965-2007) there have been at least 615 fatal dog attacks in the United States. Often times, when the subject of fatal dog attacks is addressed, the breed of dog is viewed as the primary driving force behind these incidents and little recognition is given to other factors that directly contributed to these tragic events.
Investigation into 615 fatal attacks in the United States from 1965 through 2007 reveal the following circumstances and situations to figure predominantly in fatal dog attacks:
Sex of dog -

Though not possible to determine the sex of all the dogs involved in fatalities from 1965, a study of the sex of the dogs involved in the last 8 years (2000-2007) reveal that overwhelmingly the dogs involved in fatal attacks are males. In the fatal attacks during this eight-year period, 92% of these cases involved a male dog(s), (i.e., either a single male dog or a male dog accompanied by other males and/or female dogs).
Only 8% of the fatal attacks from 2000-2007 involved a female dog(s) acting independently of a male dog(s), with the majority of these female dogs either in estrus, pregnant or with puppies.
Reproductive status of dog (intact vs. altered)-

As with the sex of the dog, it was not possible to determine the reproductive status of all the dogs involved in fatal attacks dating back to 1965, but an examination of the dogs involved in fatal attacks from 2000 to 2007, reveal that the overwhelming majority of the dogs involved were unaltered. During this eight-year period, 93% of the dogs involved in fatal attacks were unaltered (not spayed or neutered).
Chained or restrained dogs-

Statistically, chained and penned dogs pose a greater danger than free roaming dogs. 30% of all fatal attacks are inflicted by a dog that was kept chained or penned. Dogs that are kept chained/penned may be more protective of their restricted space and their resources (i.e. food/water bowls). Additionally, the natural "fight or flight" response afforded to most animals in stressful situations is denied to a chained dog. Removing the option of flight for any animal will always increase the chance of a physical encounter (or fight response) to a perceived threat.
FAMILY DOG VS. RESIDENT DOG -
It needs to be recognized that dogs maintained outside the home (chained dogs, penned dogs, yard dogs) are not family dogs - they are resident dogs. This distinction is vital in the understanding of canine behavior and aggression. Dogs maintained as resident dogs cannot be expected to exhibit the same level of sociability as dogs afforded the opportunity to have positive interactions with humans on a daily basis.
Dogs obtained for protection, guarding, fighting or image enhancement-

The behavior of a dog is directly influenced by the use or function he/she plays in the life of the owner. Dogs acquired to protect, guard, fight or project an image of danger are often obliged or duty-bound to behave aggressively. Not surprisingly, a substantial number of fatal dog attacks involved dogs that were either directly encouraged or indirectly permitted to behave aggressively in their function as "guard or status" dogs.
Multiple dogs and pack mentality -

While single dogs are responsible for the majority of fatal attacks, pack mentality does play a role in fatal attacks. Obviously, multiple dogs can inflict injuries quicker and with more severity than a single dog. Also, there are cases where the victim may have been able to fend off or sustain an attack by a single dog, but became overpowered by the number of dogs involved in the attack.
Unsupervised children -

This is arguably the most critical factor in fatal dog attacks on children. There are a number of reasons why unsupervised children are especially vulnerable to a fatal dog attack:
-Dogs are much less likely to attack a child in the presence of an adult, particularly in the presence of the owner.
-In the event that a dog does attack a child in the presence of an adult, the intervention of the adult often prevents the attack from becoming a fatality.
-Children, because of their small size, are usually not able to sustain an attack until help arrives. Many adults survived severe dog attacks simply by virtue of the fact that they were able to sustain and fend the dogs off to some degree until assistance arrived.
-Children often engage in dangerous behavior (approaching too close to a chained dog or trying to hug/kiss an unfamiliar animal) that a supervising adult would have prevented.
The age group with the second-highest amount of fatalities due to a dog attack is 2-year-old children. Over 88% of these fatalities occurred when the 2-year-old child was left unsupervised with a dog(s) or the child wandered off to the location of the dog.
Breed of dog -

The breed of dog is another factor in fatal dog attacks. While breed may be a factor in attacks, it is not the cause for an attack. While Pit Bulls and Rottweilers are responsible for a significant amount of fatal attacks in recent years, one cannot conclude that an attack occurred simply as a result of the breed of dog; no more than we can conclude that a fatal attack occurred simply because the dog was an intact male, or chained, or a because a child was left unsupervised with a dog.
Irresponsible owners and gross negligence -

While not every fatal dog attack is the result of an irresponsible owner, clearly the level of care and responsibility of an owner is an important element in permitting dogs to behave aggressively. There are a substantial amount of fatal dog attacks that were 100% preventable. The case of a 3-year-old Texas girl wandering over to one of 12 breeding dogs chained in the backyard was 100% preventable. The fatal mauling of a man climbing over a fence and attempting to burglarize a business with two large guard dogs was the result of a conscious human decision, thus was 100% preventable by simply choosing not to enter the property or engage the dogs.
One of the many problems with statistics dealing with breeds and dog attacks is that there is no distinction made between an attack that was due to an unforeseeable event, or an attack that was due to a highly aggressive dog, or an attack that was due to human behaviors or gross human negligence. The fatality involving a newborn discarded by his mother in a junk-strewn yard with two Pit Bulls and the fatality in which a Pit bull attacked his owner are counted equally, yet one fatality is the direct result of human behavior while the other fatality can be attributed to canine behavior.
While proponents of breed specific legislation often seem uninterested in recognizing the distinction between dog attacks that can be attributed to canine behavior and those that can be attributed to human behavior, the criminal justice system (police and courts) are frequently recognizing that were it not for the reckless disregard of some dog owners (and/or parents of the victim) these fatalities would not have occurred.

Owner Convictions:
Since 1982, there have been at least 32 dog owners and/or parents convicted of either, Murder, Manslaughter, Involuntary Manslaughter or Reckless Homicide as a result of a fatal dog attack. Defendants have received sentences ranging from probation to 15 years in prison on these charges. (One owner received 15 years to Life for his role in actively encouraging his dog to attack the victim).
Additionally, since 1982, there have been 28 other dog owners and/or parents convicted of "lesser" offenses ranging from Child Abuse/Neglect and Reckless Injury to a Child to Criminal Recklessness as a result of a fatal dog attack. Defendants have received sentences ranging from probation to 5 years in prison on these charges.

Moim zdaniem super opisane co i jak... i rasa jest tu jedną z cech, wcale nie warunkującą!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...