Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 494
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

agata51 napisał(a):
Jaki tymczas?! Umowa adopcyjna podpisana.

:-o:oops:
:multi:Cuuudnie! Koluniu, stu lat w nowym domku Ci życze, widzę, że już zaczynasz robic postępy i coraz więcej się poruszasz:lol:
Dobra robota, ciotki - dogomaniaczki.

Posted

Dzięki, ecci. Przejrzę z TŻ wieczorkiem. Chciało by się dla Koli budę-pałac, a tu kieszeń taka płytka, cholera. Chociaż wciąz mam nadzieję, że Kola w domu zamieszka. Tam jest jeszcze taki stary, niezamieszkany budynek. Może dało by się Koli jakiś pokoik wyremontować. Rozejrzę się dokładnie, jak tam będę. Buda zawsze się przyda (na płatny tymczasik na przykład). Pomyślimy.

Posted

Rawa napisał(a):
Bardzo się cieszę... Myślałam, że to niemożliwe.

I zdjęć się domagam.


Zdjęcia będą. TŻ coś tam pstrykał - ja głowy nie miałam. Córka dziś wstawi. I pewnie Grażyna coś ma w aparacie.

Posted

ja też muszę budę jakąś do swojego ogródka na jakiegoś tymczasowicza sobie sprawic, jak dostanę pracę (nie trzymaj Agato kciuków jutro!!!!!!) to dorzucę królewnie do pałacyku...a tymczasem 430 zł będzie 10 i nie wiadomo co z taką kasiorą robic...:evil_lol:

Posted

Przehulać, ecci - należy ci się.
A ty nic nie dokładaj - damy radę. Kola ma już swój dom i ciotkę Agatę.
Krzywda jej się nie stanie. Dorzucisz innej, bardziej potrzebującej bidzie.

Posted

Agatko może jednak pozbieramy kaskę na budę, leczenie Koli będzie bardzo drogie, a nie wiem czy uda się załatwić gdzieś tanią i dobrą budę.
Jestem pewna, że tyszanie nie będą mieli nic przeciwko temu jeżeli pieniądze z jednego bazarku przeznaczymy na budę dla Koli.

Posted

Byłoby fantastycznie - kochane jesteście, dziewczyny. Ja, choć
nie-tyszanka, też coś dorzucę. Zajrzałam na allegro - bud od groma, ceny różniaste. Dzięki. :loveu:

Posted

Dzisiaj miałam przyjemność rozmawiać z nową opiekunką Koli.
Kola dostała nowe imię i od teraz nazywa się Julia.
Julia uwielbia kozi serek i bardzo smakuje jej dietetyczna karma, której cały wór dostała od Agaty. W prezencie od Agaty dostała rówież dwie piękne miski.

Dzisiaj Julia przy pomocy Kasi pływała w stawie, wcisła się do przyczepy i wskoczyła pod nieobecność opiekunki do łóżeczka (pod kołderkę z głową na podusi). Bardzo pilnuje swojej Pani.

Na wizytę do weterynarza wybiera się w środę. Trzymajcie kciuki.

Oprócz problemów z chodzeniem Julia ma dużego guza z boku i trzy małe guzki na brzuchu.

Julcia lepiej trafić nie mogłaś.

Posted

Słuchajcie, może ta buda nie będzie potrzebna? Ja też rozmawiałam z Kaśką. Julka [niech będzie Julka - imiona zwierzaków wybierają córki i od zawsze wszystkie (imiona, nie córki) są raczej ludzkie] wchodzi do i wychodzi z domu, kiedy chce. Wczorajszy wieczór spędziła w salonie, ale chyba było jej za gorąco, bo chciała wyjść i noc spędziła na tarasie - do 1-ej w towarzystwie Kaśki. Może spać w przyczepie na łóżeczku (ciekawe, jak tam wweszła? ta, co ledwo trzyma się na nogach ?), ew budzie, którą widziałaś, Grażynko (tata Kasi powiększył otwór i Julka wchodzi do niej swobodnie). Ona na razie woli być na zewnątrz (duchota straszna - ja też ledwo dyszę- gdybym mogła, spałabym na balkonie), futro ma grube - na pewno nie marznie. Głowę daję, że jeśli tylko zechce, może spać w domu.
Zaczekajmy, jak będzie trzeba, wyłożę kasę, kupię porządną budę i wtedy poproszę was o pomoc. Przynajmniej poczekajmy do środy, na opinię wetki. Grażyna, ty wiesz - teraz kciuki, nie buda, są potrzebne. Jedno jest pewne - miłości Julce nie zabraknie. I o to chodzi.
Grażyna, z tymi miskami to przesadziłaś - czy miski mogą być piękne?
Pozdrawiam.

Posted

Miskieczki były piękne i już.

A tak na poważnie to z całych sił trzymam kciuki, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

I tu muszę jeszcze powiedzieć jedną rzecz:
Agatko ja dalej jestem pełna podziwu dla Ciebie i Kasi, wiedziałyście, że sunia jest w bardzo złym stanie, wiedziałyście, że ma poważne problemy z chodzeniem. Dzień przed wyjazdem dowiedziałyście się o guzie który pracownik schroniska zauważył wyczesując sunię, a mimo to nic Was nie zniechęciło. JETEŚCIE KOCHANE I NIE WIEM JAK MAM SIĘ WAM ODWDZIĘCZYĆ. Wiem, że wiele rzeczy może przynieść środa, ale staram się myśleć pozytywnie. Jestem przekonana, że czas spędzony u Kasi to najmilsze chwile jakie miała od trzech lat pobytu w schronisku.

Agatko już mówiłam Kasi by u weterynarza zwrócić uwagę na ten zabieg który przechodziła w schronisku (jest wpisany w książeczce). W schronisku spróbuję się dopytać więcej na temat jej choroby.

Posted

Grażynko, przecież gdyby była młoda i zdrowa, pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi. Co najwyżej wzruszyłabym się jej losem, ale los każdego psa na dogo jest poruszający. Tu nie ma szczęśliwych psów. Wiem jedno - każdy pies musi odejść, ale powinien odejść w ramionach swojego człowieka. Stare i chore mają mniejsze szanse. W takich sytuacjach zawsze powtarzam sobie słowa pewnego mądrego rabina: "To nie jest problem, to wyzwanie." Polecam.
Nie wiesz, jak masz się nam odwdzięczyć? Przecież cały czas to robisz. Ty i cała reszta dogomaniaków, wolontariuszy, sponsorów, którzy każdy grosz i każdą chwilę oddają psim bidom. To wy zasługujecie na podziw.
Trochę mnie poniosło - rzadko wpadam patos, ale co tam, raz na jakiś czas i mnie wolno, nie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...