Jump to content
Dogomania

Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!


Recommended Posts

Posted

[quote name='samoglow']Zrobi sie :diabloti:

Kochanieńka, nic z tego!
Żadnych takich.

Porządnie i uczciwie musze hopać.
Ktoś się bardzo stara i moje posty "czesze" i dostałam:
OSTRZEŻENIE i 2 punkty KARNE - do przyszłego roku, do lutego:diabloti:

Ja teraz musze być:
- grzeczna,
- Uprzejma,
- Miła,
- Zdyscyplinowana,
- Pełna współczucia.

Nie mogę:
- pisac głupot,
- nie na temat,
- nie złośliwie,
- nie daj Boże, do jakiegoś Moda/Admina
- hopać z wdziękiem i bez offu i spamu i wogóle tych wszytskich okropności.

Więc:

Colinko Kochana niech Ci się wiedzie w nowym domku

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='samoglow']A cos Ty nabroila?!!! Jest pewne, ze hopac wolno?????!!!!!

Nie wiem czy na 100% wolno,
ale w usuniętych postach ni było tych "hop, hop, hop"
Więc chyba to jest "po linii".
I można.

Bądź szczęśliwa Colu w swoim nowym domku

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Mar.gajko, przecież Ty hopasz najbardziej porządnie i uczciwie z całej dogomanii...


I nikt nie docenił!:angryy:
I w doopę dali:angryy:

A ja sie tak starałam:loveu:

Posted

[quote name='mar.gajko']I nikt nie docenił!:angryy:
I w doopę dali:angryy:

A ja sie tak starałam:loveu:

i bez brzydkich słów, proszę.

bez wulgaryzmów i emotek pełnych złości

  • 1 month later...
Posted

Emmm :oops:
Ni ma...
Bo ja z Pańciostwem Coli nie mam kontaktu enternetowego...

Ale.
Cola ma się znakomicie.
I Pan i Pani - z którymi się regularnie widuję - Colindą są zachwyceni :loveu:
Oj udało się nam i jej.
Udało!

Posted

No wiem...
Też bym się nie pogniewała jakby były.

Ostatnio dostałam zdjęcie Liczi, siostry Coli i Figi - Liczi mieszka w Radomiu i chyba też ma się baudzo dobrze... może być?? :cool3:

  • 2 weeks later...
Posted

Z Colą była stresu... co niemiara.
Cola w zeszły weekend prawie umarła.
Czegoś się najadła - co dokładnie jej zaszkodziło nie wiadomo, po 2 dniach zrobiła kupę która składała się z samej trawy - i w ostatniej chwili wylądowała w klinice.
Oczywiście - była to niedziela.
Na szczęście i mała i jej opiekunowie byli dzielnii dali radę.
A linia telefoniczna była rozgrzana do czerwoności...

Dopiero wczoraj Cola doszła do siebie.

Dobrze, że tak się skończyło...
Było by strasznie niesprawiedliwe, gdyby teraz coś się właśnie jej niedobrego stało...

Posted

to są kłopoty przy psie w mieście, a Colinda po przejściach na pewno zgarnie cokolwiek znajdzie na trawniku

mój PON miał to samo i jak miał kilka miesięcy to go też ledwie odratowaliśmy, ponad tydzień na kroplówkach leciał a w domu nie miał siły wstać, cudem jakimś się wykaraskał

a to wszystko z tego, że zjadł coś wyrzuconego z balkonu, przy naszych blokach pod balkonami zawsze jakieś świństwa leżały :shake:

może nawet jakaś trutka, kto wie

w każdym razie od tego czasu na spacery chodził w kagańcu :cool1:

a od kiedy mieszkam poza miastem, jakoś nigdy nie miałam takich problemów :p

no tak, ale moje nie jedzą niejadalnych grzybów, tak jak kariny.....:evil_lol:

Cola, zdrówka dużo!!!

Posted

No właśnie nie za bardzo wiadomo co i jak bo Cola tamten weekend spędzała poza miastem, u znajomych czy rodziny i nie była jedynym psem, który tam był w tym czasie.
A tylko jej się tak porobiło.

Ale prawdą jest śmietnisko na międzyblokowych trawnikach.
Moje suki nie jedzą syfów - znaczy chętnie by pojadły ale respektują zakaz.
Dopiero Figa i jej zapędy konsompcyjne uwidoczniły mi ogrom jadalnych-niejadalnych odpadków,które ludzie po prostu wyrzucają przez okna :o
Jak mi bóg świadkiem - nie pojmę dlaczego.
Dla kotów?
Ptaszków?
Czy z lenistwa?

Posted

Ciekawe jak wyglada PON w kagancu :shake: Nie dosc, ze nic nie widzi, to jeszcze nie moze nic pozrec...biedula...:-(
A pod balkonami mozna znalezc wszystko...od spinaczy do bielizny, po stare garniki, obierki, trzeba strasznie uwazac i zachowac spora odleglosc, bo mozna oberwac w leb...:angryy:

Swan, Paulina...to u Kariny aktualne?



[quote name='swan']to są kłopoty przy psie w mieście, a Colinda po przejściach na pewno zgarnie cokolwiek znajdzie na trawniku

mój PON miał to samo i jak miał kilka miesięcy to go też ledwie odratowaliśmy, ponad tydzień na kroplówkach leciał a w domu nie miał siły wstać, cudem jakimś się wykaraskał

a to wszystko z tego, że zjadł coś wyrzuconego z balkonu, przy naszych blokach pod balkonami zawsze jakieś świństwa leżały :shake:

może nawet jakaś trutka, kto wie

w każdym razie od tego czasu na spacery chodził w kagańcu :cool1:

a od kiedy mieszkam poza miastem, jakoś nigdy nie miałam takich problemów :p

no tak, ale moje nie jedzą niejadalnych grzybów, tak jak kariny.....:evil_lol:

Cola, zdrówka dużo!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...