Dea Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 maggiejan napisał(a):Eliza, która ją wiozła, mówiła, że suczka jest brdzo grzeczna i zachowuje sie jak pies szkolony: równa krok, reaguje na ruchy ciałem, jest wyczulona na oczekiwania człowieka. Narazie w mieszkaniu podoba jej się. :multi: Zasnęła. wspaniale, mala002 ale będziesz miała wspaniałego psa:lol: Quote
maggiejan Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Izis napisał(a):Nie chcę Cię martwić ale ona na pewno w schronisku puszek nie jadła... stąd te bąki. Lepiej dawaj jej suche najwyzej deczko polane olejem ale tylko odrobinke ... inaczej zginiecie od broni biologicznej o nazwie gaz Wilki ;-) Niestety, suchym się w ogóle nie zainteresowała. Chociaż była głodna, a karma leżała w misce - nie ruszyła. Quote
Izis Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 maggiejan napisał(a):Niestety, suchym się w ogóle nie zainteresowała. Chociaż była głodna, a karma leżała w misce - nie ruszyła. A jakby to suche zalać rosołkiem albo polać olejem? Spróbuj. Quote
Vutz Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 dziewczyny - sorki, że Wam się wtrącam... ale prosiłabym o rozwagę przy karmieniu Wilki !!! Ona jest chuda i wygłodniała... tak? Wiem, ze chcecie dobrze, ale wydaje mi się, że za dużo na jeden raz od niej wymagacie. Psy chudemu i wygłodniałemu nie można od razu dawać DUŻEJ ilości jedzenia. Trzeba mu dawać małe/niewielkie porcje, ale za to często. Pies i tak na początku może wymiotować. Trzeba "cholernie" uważać, aby pies nie dostał skrętu żołądka... ! Od nadmiaru żarcia ! Wygłodniałe zwierzę ilości jedzenia nie będzie sam sobie regulował. Uważajcie na te gazy. Moja suka w 2006r. zeszła na skręt żołądka spowodowany właśnie suchą karmą, bo organizm wytworzył zbyt dużą ilość gazów i zołądej skręcił się... Ja bym doradzała - o ile to możliwe - ryż z warzywami i mięsem (puszka lub jakieś inne, ale gotowane). Wszystko w niewielkich ilościach, ale z zachowaniem rozsądku - kilka razy dziennie. Chodzi o to, aby pomalutki przezwyczaić psa do innego niż schroniskowe jedzenie i pomalutku "rozepchać" mu żołądek. Bardzo proszę - nie obrażajcie się, weźcie pod rozwagę moje słowa. Pozdrawiam. Quote
maggiejan Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Oczywiście, nie obrazimy się. Wilka dostaje po trochu jedzenie. Kupiłam jej puszki, będzie dostawać pół co 4-5 godzin. A zjadłaby pewnie 5 naraz. Quote
mala002 Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Dea napisał(a):W schronie dają kaszę z rosołem, i jakąś wkładką, na przykład skrzydełko kurze. Ona przez rok czasu nie jadla miesa! Vutz ma racje musicie bardzo uwazac, ona schudla z glodu! Powinna dostawac kilka posilkow dziennie( 4-5) Sucha karme i puszki jej odpusccie, powoli ja do tego przyzwyczaje. Na puszkach pisze" wprowadzaj stopniowo przez 7 dni do diety psa! Co do kielbasy to tez mam powazne zastrzezenia (tam jest pelno konserwantow, przypraw i dodatkow smakowych) nie dawajcie psom kielbasy jako posilku( podobno, az pol kilo zjadla:shake:) To jest dobre czasami jako smakolyk;). Na razie powinna dalej dostawac kasze albo ryz z niewielka iloscia miesa (np. wolowinki) stopniowo zwiekszajac ilosc miesa. Quote
Herspri Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 maggiejan napisał(a):Oczywiście, nie obrazimy się. Wilka dostaje po trochu jedzenie. Kupiłam jej puszki, będzie dostawać pół co 4-5 godzin. A zjadłaby pewnie 5 naraz. Znam to ;) Teraz mam na tymczasie przeraźliwie chudą panienkę i cały czas chodzi i węszy za jedzeniem ale trzeba być twardym, daję jej co 3-4 godziny 2 łyżki ryżu gotowanego na wołowinie. 3maj się tam razem z Wilką , to cudownie że udało się ją wyrwać ze schroniska :loveu: Quote
maggiejan Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Z zachowaniem czystości u Wilki w porządku. Przyjechała wczoraj ok.21, piła bardzo dużo wody (może suszyło ją po wędzonych uszkach?), wyszłam z nią na spacer ok. 00.30, zostawiła na dworze kilka litrów i kilka kilogramów resztek przemiany materii, ale w domu nie załatwiła się. Także w nocy. Spała grzecznie, bez problemów, wyszłam z nią o 7.00. Chodzi ładnie na smyczy, blisko człowieka, trochę interesuje się okolicą, zwierząt i ludzi spotkanych nie zaczepia. Jest bardzo delikatną i łagodną suczką. Quote
maggiejan Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Jeśli chodzi o jedzenie, będę gotować ryż z mięskiem. Puszka jako smakołyk do powąchania. wilka jest naprawdę bardzo chuda, ma grubą sierść więc nie ejst to aż tak widoczne, ale jak się pomaca - skóra i kości. Quote
Wiedźma Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Jak to miło, że martwimy się teraz dietą Wiki, a ne jej samotnością... Kiedy się czyta niektóre wątki na dogo, trudno nie wierzyć w cuda. Quote
Izis Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Napisałam o suchej karmie bo byłam przekonana, że w schronisku ja jadla :-( Jeśli jednak jadła kasze z rosolkiem i czasem skrzydelko to faktycznie suchej na razie nie ma co dawac. No i za duzo od razu tez nie. Ryz, marchewka gotowana i jakies miesko wolowe albo drobiowe (nie kielbasa, nie puchy) jest OK. Super, ze WIlka zachowuje czystość i jest taka grzeczna :-) Quote
Dea Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Cioteczki wklejam maila, którego dostałam od Elzy rano - wrażenia z podrózy: Nie mam słów. Ktoś tu ma nosa do wspaniałych psów. Wilka podróż przespała. Była tylko jedna przerwa i żadnych problemów z wsiadaniem, po prostu weszła sama do auta. Kiedy zabieraliśmy ją myślałam, że to koszmarnie smutny pies, a wiecie, ona po kilku godzinach uśmiechnęła się do nas!!! Musieliśmy zatrzymać się u nas w domu, bo Małgosia mogła nas przyjąć dopiero o 21:00. Po przyjeździe zostawiłam psinę samą w ogródku - stoi tam duży pień do rąbania drewna. Wilka miała dużo czasu aby go okrążyć, obserwowałam ją z ukrycia - nie zrobiła tego ani razu. Czekała na mnie ułożona prrzy furtce. Od początku nie miałam wątpliwości, że ona nie ma problemu psychicznego i nie będzie biegać wokół sprzętów. Tam w schronie biegała wkoło drzewa, aby nie zatracić się w rujnującej, totalnej bezczynności. Psy które nie znajdą sobie zajęcia po prostu gasną, ale nie nasza Wilka - ona chce żyć. To mądruska, oaza łagodności. Przywitała się wzorowo z moimi suczkami, natomiast dzieci (23 miesiące) zabrały ją na spacer i szła grzecznie z nimi. Piesw sąsiada próbował jej "napyskować" - spojrzała spokojnie raz i drugi, po czym zaczęła merdać ogonem. To zupełnie bezkonfliktowy, zdyscyplinowany pies, wychudzony lecz bardzo dobrze zbudowany. Zdziwicie się jak szybko, po zmianie diety ze schroniskowej na domową, przeobrazi się w istne cudo. Najpiękniejsze co jest w Wilce, to jej sposób poruszania się - POEZJA !!! Poszłam z nią do sklepu wielobranżowego - zachowanie psa idealne. Myślę, że ona kiedyś miała dobrego pana. Tylko coś się stało i potem zajął się nią ktoś inny komu była tylko kulą u nogi (burak jeden) W trakcie spaceru po podwórku uchyliłam drzwi samochodu. Wilka wskoczyła do środka położyła się z miną pt.: "no dałabyś już spokój. Ta moja nowa buda całkiem fajna jest. No idź już, bo chcę odpocząć." Po chwili odwróciła się do mnie tyłem. W Poznaniu mieliśmy problem z "wyciągnięciem" jej z "budy". Dla nas to zaszczyt, że choć trochę mogliśmy pomóc w adopcji Wilki. Gdybyśmy nie mieli tylu swoich psów, nie oddalibyśmy jej. Ona zasługuje na wszystko co najlepsze. Quote
Izis Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Dea napisał(a):i klika fotek dziewczynki:loveu: To jest niezle. Taka śliczna sunia i siekier symbolizująca groźbę śmierci której Wilce udało się umknąć :-) Quote
szasztin Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 HIP HIP Hura!!! Udało sie! Wilka zachowuje sie idealnie. Nalezy jej się prawdzimy domek! Quote
maggiejan Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Wilka nadal bardzo grzeczna. W mieszkaniu czuje sie dobrze. Jak wracałam z nią ze spaceru, rozpoznała okolicę bloku i zaczęła ciągnąć do klatki. Miałam dzisiaj gości, Wilka była towarzyska, pozwoliła się wygłaskać. Kłopotów żołądkowych chyba nie ma, bąki już nas nie trują.:multi: Quote
Vutz Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Ciotki ?! A sprawdźcie, czy ona nie ma gdzieś tatuażu? - w uchu albo na brzuchu, w pachwinie...? bo mnie to coś wygląda na sukę hodowlaną, która z racji wieku nie mogła być już rozmnażana... (w ZKwP teoretycznie suki rodzą do 8-9 lat potem idą na "emeryturę") i może hodowca pozbył się jej po prostu. czytałam gdzies tam wcześniej, ze reaguje na komnedy... sprawdźcie siad, waruj, zostań, naprzód, do mnie, chodzenie przy nodze, zróbcie różne zwroty kierunków z chodzeniem przy nodze... zobacztcie, że ona to wszystko zna... każcie przeskoczyć jej niewielką przeszkodę z pozycji "stój" - stańcie kilka metrów przed domniemaną przeszkodą, ona przy lewej nodze, pokażcie jej ręką tą przeszkodę, ruch ciała jakbyście szli skakać razem z nią, wskazanie ręką i hasło "przeszkoda"... zobaczycie że pójdzie i przeskoczy... ona jest z hodowli od BURAKA JAKIEGOŚ... Quote
maggiejan Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Z dotąd sprawdzonych: ustawia się zawsze przy lewej nodze ładnym łukiem. Quote
maggiejan Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Wilka jest kochana. Lubi być głaskana, leży wtedy spokojnie, liże po rękach. Ma gęste futerko, do którego przylepiły się grudki zaschnietego na beton błota. Trudno je wyczesać bez wyrywania sierści. Dużo odpoczywa. Na początku podczas snu oddychała bardzo nierówno, szybko i płytko, teraz jest lepiej, dużo spokojniej. Jest trochę lękliwa, do nowych rzeczy podchodzi z lekką podejrzliwością, ale bez agresji, czy histerii. Ostrożnie sprawdza to coś nowego i jeśli nic złego się nie dzieje, akceptuje to. Jest ciągle bardzo głodna. Zostawiłam ją nieopatrznie przez parę minut sam na sam z opiekanym śledziem i niestety nie oparła się pokusie.:evil_lol: Quote
Izis Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 hehe i co sie dziwic dziewczynie. Mi tez sie wydaje ze Wilka jest rodowodowa. Nie wiem z jakich powodow znalazla sie w schronie. Moze wlasciciel zmarl a moze musial isc do domu starcow tam nie wolno miec psa z tego co wiem. Ale raczej nie miala zlego zycia zanim trafila do schronu. Moze tatuaz cos by nam podpowiedzial. A czy sprawdzano, czy ona aby chipa nie ma? Quote
maggiejan Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 O czipie nic nie wiem. Z poleceń Wilka reaguje jeszcze na "zostaw", porzuca zdobycz bez protestów.:angel: Daję Wilce co 2 godziny ryż z mięskiem, żadnych poważnych kłopotów żołądkowych narazie nie ma, poza tym, że wieczorem miała zaparcie. Wilka chciała dziś pilnie się załatwić - zaczęła niespokojnie chodzić po pokoju...na więcej "sygnałów" nie czekałam...:evil_lol: Na spacerku interesuje się powoli innymi pieskami. Boi się trochę ludzi, którzy szybko idą albo głośno mówią, zatrzymuje się wtedy niepewnie i czeka, aż przejdą. Quote
Dea Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Na psacerach też to zauważyłam - jeśli coś ją zaniepokoiło to stawała i przeczekiwała. No i ładnie chodziła przy lewej nodze. Ona została podrzucona pod schronisko - ktoś przywiązał ją do drzewa przy schronie ponad rok temu. Jak to dobrze, że ona dobrze się czuje w mieszkaniu:multi: Tak myślę, że już w domu stałym, za jakiś czas dobrze byłoby jej zrobić EKG serca, jeśli rzeczywiście była "do rozmnażania" to może mieć serducho nadszarpnięte. Quote
maggiejan Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Myślę, że w ogóle dobrze, żeby wet ją porządnie obejrzał, tak wychudzony piesek może potrzebować jakieś szczególnej pomocy, poza dobrym jedzeniem. Wilka w mieszkaniu czuje sie bardzo dobrze, dużo śpi, jest spokojna. Po schodach wchodzi i schodzi ładnie. W ogóle jest bardzo miłym pieskiem, delikatnym. Przestała pić hektolitry wody, wczoraj zaczęłam się obawiać o nią, ale dziś pije normalnie. Quote
Dea Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Zobaczcie, rok tak biegała dookoła, i tak szybko potrafiła sie przestawić, tak szybko zaaklimatyzować w nowych warunkach:p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.