pidzej Posted May 21, 2008 Posted May 21, 2008 Będę przeglądać wątek transportowy, może ktoś mógłby podwieźć bezposrednio do Josi jadąc np z psem. Quote
JoSi Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Witam Wszystkich, jeśli kolejny elaborat wejdzie (poprzednie znikły) opowiem więcej. Quote
Wisełka Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 JoSI wróciłaś!!!!!!!!!!!!!!! :loveu: :loveu: :loveu: Quote
majqa Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 JoSi napisał(a):Witam Wszystkich, jeśli kolejny elaborat wejdzie (poprzednie znikły) opowiem więcej. Wreszcie!!!!!!!!!!!!!!! Quote
JoSi Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Wróciłam i znów nie mogę nic wysłać, za każdym razem :błąd, zaloguj się i wszystko przepada. Quote
JoSi Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 No tak, jak piszę skróty to wchodzi. A od wczoraj mam Lunę - Onkę do piątku. Idę sobie cała wściekła do roboty. Tu jest cudnie, Frotka wspaniała mimo nikłych postępów. Quote
Wisełka Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Ja mam w domu problemy z dogo, w pracy jako tako mi działa. Jeśli Josi chcesz to wyślij do mnie wiadomość a ja ją zamieszczę :lol: [email protected] Quote
JoSi Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Dziękuję Wisełko, znów próbuję. Gallegro, nie wysyłam do Ciebie rachunków. Dziewczyny pokryły wszystko: sterykę, szczepienia i na pampersy zostało, tanie huggies z Macro. Lewa tylna łapa Frotki jest na etapie prawej z trzech miesięcy wstecz. Nie ma przykurczy, odleżyn i odparzeń. Usiłuje podnosić się na obie i wywraca na lewą stronę, własnie na tą słabszą łapkę. Już jest pół roku po wypadku czyli nadzieja na poprawę dopiero od teraz. Fizjologia nie opanowana, zawsze po spacerze koo w torbie. Jakoś się nie martwię brakiem chętnych na adopcję, utyłam 3 kg stracone po oddaniu Ronii. Frotka nawet blizny nie ma po sterylce, nie wiem jak ona to robi. Drakula z niej straszna, ugryzła wetkę, szczeka na wszystko co się rusza podczas spacerów na których zaliczamy największe wertepy na łące i okoliczne pagórki. Tylko tak można ją zmęczyć, wraca wtedy do domu spokojnie. Goni za patykami na długiej smyczy, zabiera ze spaceru pamiątki, ostatnio całkiem nieżywego kreta chciała. Quote
majqa Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 JoSi napisał(a):(...) ostatnio całkiem nieżywego kreta chciała. To Ty nie wiedziałaś, że własnie nieżywe krety są najlepsze???:evil_lol: Quote
Wisełka Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Pewnie że tak, jeszcze dobre są żabie udka :evil_lol: Docent ciągle na działce urządza sobie na nie polowania ;) Quote
Hotel KADIF Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 JoSi napisał(a):Dziękuję Wisełko, znów próbuję. Gallegro, nie wysyłam do Ciebie rachunków. Dziewczyny pokryły wszystko: sterykę, szczepienia i na pampersy zostało, tanie huggies z Macro. Lewa tylna łapa Frotki jest na etapie prawej z trzech miesięcy wstecz. Nie ma przykurczy, odleżyn i odparzeń. Usiłuje podnosić się na obie i wywraca na lewą stronę, własnie na tą słabszą łapkę. Już jest pół roku po wypadku czyli nadzieja na poprawę dopiero od teraz. Fizjologia nie opanowana, zawsze po spacerze koo w torbie. CFrotka nawet blizny nie ma po sterylce, nie wiem jak ona to robi. Drakula z niej straszna, ugryzła wetkę, szczeka na wszystko co się rusza podczas spacerów na których zaliczamy największe wertepy na łące i okoliczne pagórki. Tylko tak można ją zmęczyć, wraca wtedy do domu spokojnie. Goni za patykami na długiej smyczy, zabiera ze spaceru pamiątki, ostatnio całkiem nieżywego kreta chciała. JoSi!!!! Witaj na dgo ponownie!!! Ale super, że jesteś!!! Zaraz dzwonię do Ciebie!!! Ps: Chudnij se dalej... Roni i tak nie dostaniesz z powrotem....:eviltong::eviltong::eviltong:!!!! Quote
Aga_Mazury Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Jak miło poczytać, że u Froci wszystko dobrze :) Quote
JoSi Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Frotka waży 5.5 kg na szczęście dla mnie. Regulację trawienia zapewniają jabłka, wczoraj za dużo zjadła i trzeba było umyć Frotkę w dużej umywalce. Rano wielki kot Gabor ocierał się o pysk suni, która tak zgłupiała, że zapomniała jak nie lubi kotów. Dziwne, Frotka w ogóle nie boi się samochodów. Quote
Wisełka Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 JOSI a ten psiak jamnik szorstkowłosy którego jak sądze miałaś... to był taki normalnie kudłaty?? Czy po np. kastracji??? Ja chce żeby mój taki włochaty był :loveu: Quote
JoSi Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Wisełko, to Ryfka która skończyła 12 lat i jest od małego z nami. Futro rosło jej po drugim roku życia, podobno dlatego, że strzygłam a nie trymowałam. Ona nie jest rodowodowa. Frotka przy niej ma bardzo szorstkie włosy a ta sunia jedwabiste, srebrne, obcinane krótko na lato. Za to charaktery mają podobne. Drugą taką wariatkę mogłam znaleść tylko w Radomiu. Quote
Wisełka Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Jaminka szorstkowłosego to nie trzeba trymować chyba... No nic jak mojemu wypadną te co ma /bo tak mi sprzedawca powiedział że tych szczeniakowych nie będzie - ale mam nadzieję że zostaną/, to wyślę go do Ciebie na strzyżenie ;) Quote
JoSi Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Na spacerze z Frotką rozmowy głupie i ciekawe. Pierwsze pomijam. Dowiedziałam się o kotce, która wpadła pod samochód i miała sparaliżowany tył. Dobrym właścicielom do głowy nie przyszła eutanazja, dbali o zwierzątko jak o zdrowe. Po roku kotka sama zaczęła chodzić, najpierw trochę krzywo, później coraz lepiej. Frotka ma węch niesamowity, dzisiaj wywęszyła gdzieś z odległości 8 m suchy kawałeczek chleba. Pognała przez wertepy na skróty i dopadła. Bardzo lubi pomrowy - ślimaki bez skorupy. Stale trzeba uważać a jej nos jest lepszy niż ludzkie oko. Quote
majqa Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 JoSi, a tak już po jakimś czasie, czy wystąpienie w programie Pani Hejdy przyniosło Tobie, Froci jakiś pozytyw? Namacalną pomoc? Skutkuje czymś sympatycznym do teraz? Quote
JoSi Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Majqa, natychmiast po programie były trzy telefony nie licząc znajomego cieszącego się z kontaktu po latach. Dwie dziewczyny mieszkają daleko, jedna po drugiej str Krakowa. Pomyliły sobie ul. Na Błonie z Błoniami, na których zresztą domy nie rosną, a moja ulica nawet kierunku nie wskazuje. Trzecią osobą była b. miła pani, mieszkająca 2 przystanki dalej, pracująca i na "od czasu do czasu". Musiała bym być dyspozycyjna o różnych porach w różne dni czyli odpada. Z bloku obok znajoma z widzenia zgłosiła gotowość syna, studenta, który chętnie pomoże jak wróci z Alp. Wrócił cały i zdrowy ale ochota mu przeszła. Spotykane osoby opowiadają z przejęciem jak to oglądały w "kundlu" psa na takim wózku jak Frotka i to z naszego osiedla. Brak percepcji nie pozwolił im jednak zauważyć i psa i mnie. Dzisiaj menele zauważyli, że Frotka ma zaniki mięśni z dużym przejęciem. Uspokoiłam ich stwierdzeniem zaniku futerka, które obcięłam bo pod pampersem i śpioszkiem się kudliło. Tak więc wychodzę z Frotką kiedy chcę, nie muszę 3x dziennie niestety. Jak pisałam nie ma fizjologicznego czucia, potrzebuje ruchu i biegania po trawie. Ruch ma w domu samym zapewniony, jest kogo pogonić więc uprawia bieg po zdrowie do woli. Tak sobie myślę, że nie będę pisała o Frotce na tym wątku narazie. Jest tak dużo psów potrzebujących natychmiastowej pomocy. Co Wy na to? Postaram się być na bierząco w wątku o "pogryzionym Fakirze i łysej Tusi" w "już w nowym domu". Niezbyt często, mam mało czasu. Quote
majqa Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 [quote name='JoSi'](...) Z bloku obok znajoma z widzenia zgłosiła gotowość syna, studenta, który chętnie pomoże jak wróci z Alp. Wrócił cały i zdrowy ale ochota mu przeszła. Owczy pęd. :-( (...) Jak pisałam nie ma fizjologicznego czucia Bardzo mi przykro. , potrzebuje ruchu i biegania po trawie. (...) Tak sobie myślę, że nie będę pisała o Frotce na tym wątku narazie. Jest tak dużo psów potrzebujących natychmiastowej pomocy. Co Wy na to? Twoja decyzja JoSi i należy ją uszanować. (...) Buziaki w uszka i ogonki Twoim podopiecznym!!!:loveu: Quote
Wisełka Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 To nie będzie już Frotkowego wątku?? :roll: To Josi może tak jeszcze jakieś fotki mojej ulubienicy...... Quote
JoSi Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 Fotki będą jak fotosik mnie wpuści. Ciągle czeka na logowanie a jak się zaloguje mówi: taki już jest. Dzisiaj ciepło, chyba bardzo ciepło. Byłyśmy z Frotką dwie godziny na spacerze, obeszłyśmy osiedle w różne strony. Przez większość czasu Frotka szczekała, na ludzi, psy, gołąbki i pozostawione narzędzia. Energia ją rozpiera i nawet się nie zmęczyła. Ja też nie, lubię upały. Quote
Wisełka Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 A ja upałów nie, zdecydowenie nie :evil_lol: To dawaj mi te foty na maila [email protected] ja wstawię :loveu: Quote
Wisełka Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 No to wstawiam Froci zdjęcia któe dostałam kilka minut temu na maila :loveu: 1.2. Frotka zdejmuje nóżki z poprzeczki, to już opanowane w miarę :lol: 3.Frotka z Filipem, sama się przyłożyła do kota :loveu: 4.Na spacerze z Ryfką i Fafikiem, Tusia uciekła z kadru :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.