Sabina02 Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 W schronisku w Pabianicach jest malenka sunia Sonia, ktora bardzo placze za czlowiekiem. Pcha sie na kolanka i piszczy gdy ktos odchodzi...:-(:-(:-( Na watku nic sie wiele nie dzieje. Cioteczki, prosze zajrzyjcie czasem na jej watek... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=94096 Quote
AlfaLS Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 AlfaLS napisał(a):Teraz miejmy nadzieję że Diwa rozkwitnie w swoim kochającym domku i że wszystkie wyniki nie będą złe - tak żeby tym domkiem mogła cieszyć się przez długie lata. Trzymamy kciuki teraz za zdrowie suczki i czekamy na obiecane zdjęcia. Napisałam to w odniesieniu do tego domku, który nie ma co ukrywać po prostu nie zdał egzaminu z dojrzałości. Bo czasem trzeba się pięć razy zastanowić żeby podjąć jedną dobrą decyzję. Zwierzę to nie pluszowa zabawka, którą się oddaje do sklepu bo się znudziła! Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Teraz po wypowiedziach i co ważne po zachowaniu nowej Pani widać że to jest ten domek. I dlatego jeszcze raz piszę ale troszkę inaczej: Diwa teraz na pewno rozkwitnie i wyniki będą dobre bo nie ma lepszego lekarstwa dla chorego psiaka niż kochający właściciel. Reszta to dodatki. Wraz z całym moim zwierzyńcem gorąco pozdrawiam nową "rodzinkę Diwy";););) Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Pani Aniu co nowego u Diwuni no i u pani. Quote
lepus Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Hej- rzadziej piszę na dogo ostatnio, nie dziwcie mi się, muszę częściej z psiakami na spacery wychodzić. Nie znaczy to,że nie wchodzę na forum! Czytam po prostu o innych bidulach i ręce opadają... Dobrze, że jednej pomogłam ale co z tymi setkami-tysiącami innych??!! Pani Beato, pytała Pani, co u małej- to ona powinna się wypowiedzieć, ale myślę, że dobrze :) Diva to imię nomen-omen, bo gdy wychodzę do pracy to arie takie urządza że hej... chyba jej imię zmienię na "Święty spokój" :) może wtedy się uspokoi. :lol: Źle znosi, gdy muszę wyjść z domu, moja rodzina ją uspokaja ale ona chce ze mną... myślę, że to przejściowe, całe szczęście, że nie mieszkam w bloku ,bo nie wiem,jak znieśliby to sąsiedzi...poza tym bez większych problemów, w najbliższych dniach zrobię jej badanie krwi i na pewno poinformuję o wynikach. Z moim psiaczkiem już sie dogadały i razem biegają po podwórku i wychodzimy na spacerki- muszę kiedyś sesję zdjęciową zorganizować obojgu razem :) To na razie tyle, serdeczne pozdro!! Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Witam pani Aniu ,dziekuje za smsa z wiadomosciami o stanie zdrowia Diwuni. Winiki krwi sa dobre ale tak jak nasi weterynarze wet.pan Ani tez nie jest za wycinaniem guzkow malej bo moga sie rozeiść na caly organizm,jeżeli by sie okazal zlosliwy nowotwor. Niech malenka cieszy sie teraz cieplem domowym i miloscia pani Ani,to jest teraz najwazniejsze. Quote
malagos Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Ja chcę poewiedzieć, ze bardzo, bardzo dziękuję, ze Pani wzięła tę staruszeczkę!! Bardzo leżała mi na sercu jej przyszłość i miałam nadzieję, ze ją ktos pokocha. ale że trafi na taki dom, to przeszło najśmielsze oczekiwania!! :loveu: :loveu: Ja mam 2 takie przygrnięte starowinki i wiem, jak one potrafią kochać. Quote
lepus Posted January 12, 2008 Posted January 12, 2008 Hej :) malagos,nie dziękuj, wzięłam ją i tyle, Diwa coraz mniej "śpiewa" kiedy wychodzę- chyba rozumie,że wracam zawsze i że nie mam zamiaru jej zostawiać. Jest taka poczciwa! Jest w stanie znieść nawet nieprzyjemne zabiegi (np.czyszczenie uszu)przy których mój psiak głośno wyraża swoją dezaprobatę a ona jedynie pomrukuje- zadowolona, że ktoś się nią zajmuje. Śmiesznota mała :) Tak jak napisała pani Beata- wyniki krwi ma w porządku, operacji na guzy robić nie będziemy, jedynie na ew.zmniejszenie guzów będzie dostawała co pewien czas zastrzyki (biedna!! :placz: ). Szczerze mówiąc- jestem trochę zaskoczona :crazyeye:, że mi pozwolona tego psa "po drodze" zabrać ze schroniska i wywieźć tak daleko... Choć- jak znam życie- zaraz jakiś tubylczy forumowicz (mieszkam w Warszawie) w porozumieniu z panią Beatą zwalił mi się na głowę z celu skontrolowania jej warunków bytowych ;) dziękuję za zaufanie ! Quote
lepus Posted January 12, 2008 Posted January 12, 2008 doszło do tego,że mam wyrzuty sumienia, że muszę tę moją mała psinę na trochę zostawić,gdy wychodzę do pracy...a może by -dla dobra psa- przejść na jakąś wcześniejsza emeryturę?? :lol: Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 lepus napisał(a):doszło do tego,że mam wyrzuty sumienia, że muszę tę moją mała psinę na trochę zostawić,gdy wychodzę do pracy...a może by -dla dobra psa- przejść na jakąś wcześniejsza emeryturę?? :lol: No az tak to nie trzeba bedzie sie poswięcać. Mala szybko sie przyzwyczai ,że nic jej nie grozi i sie uspokoi. Na poczatku jak przychodzilam do niej do schroniska i potem ja zostawialam to bylo dla niej normalne ,a potem tez juz zaczla plakać jak ja zostawialam ale ona wiedzila ,że dlugo mnie nie bedzie. Pani Aniu nawet mi do glowy nie przyszlo żeby taki domek jak pani sprawdzać ..Sama pani wie ,że na poczatku denerwowalam sie ale nie moglam Diwuni zabrać szansy ,a pani rozwiala wszystkie moje watpliwości . Wczoraj informowalam juz panią Anię ,że Diwunia przyniosla szczęście jeszcze jednemu psiakowi ,ktory ostatnio przebywal z Diwą na magazyniku,ślepemu staremu pudlowi ,ktory też poszedl do domku dzieki ogloszeniu Diwuni w wyborczej. Quote
lepus Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 napisałam się dużo na temat Diwy i mi nie zamieściło!! cały mój wysiłek na marne :( Napiszę zatem jeszcze raz,że jest coraz cichsza (ma Pani rację pani Beato!) potrafi nawet parę godzin spać po moim wyjściu- po prostu wie,że wrócę i tyle. Obawiam się,ze musiała bić bita (kto śmiał:mad:??!!! ) bo przestraszyła się mojej nagle uniesionej reki i uciekła pod krzesło (biedna!!). By szybko zapomniała o tej traumie nakarmiłam ją pychotkami (chętnie nie jadłaby nic innego ;) ) i nadal nie rozumiem,dlaczego była zwracana i to w tak krótkim czasie i-wg mnie- pod byle pretekstem?! Może to "niebezpieczeństwo" tych chwytających za serce bannerków? Dobra chęć ale szybko piesek jest "be", bo wyje i trzeba z nim na spacery wychodzić... Strasznie się ciesze, że jej kolega pudelek znalazł także dobrą duszę- Diwa prosi o fotki kolegi na forum ;) czekam,aż się zrobi cieplej, by móc z nią wychodzić na dłuższe spacery (nadal marznie, choć sierść na grzbiecie jej pięknie odrasta, zresztą cały czas dostaje witaminy, więc mam nadzieję, że będzie ok. Acha, no i najważniejsze: ten psiak się niesamowicie ożywił! Nie jest to takie szczenięce szaleństwo, ale w porównaniu z sytuacją sprzed dwóch tygodni zmiana jest niesamowita! Bardzo się cieszę i mam nadzieję ,że nauczę się wreszcie wklejać fotki- wówczas zamieszczę jakieś najświeższe :) Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Pani Aniu wyslalm juz jedno zdjecie pudelka do Irenki to ktore wysylalam do gazety.Reszte zdjęc mam w domu na kom,a jak pudelek się zadomowi i znajde troszke wiecej czasu to zrobie mu z domku,bo nawt przy wjsciu ze schroniska juz bardzo sie sieszylam i nie zrobilam ani jednego. Quote
irenaka Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Jej Wysokość Diva jak się domyślam w ulubionym miejscu (oprócz kolanek Pani Ani). Quote
irenaka Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Pani Aniu! Strasznie się cieszę, że Diva tak szybko przychodzi do siebie. Mam nadzieję, że będzie tak jak z moim Marcepankiem. Kiedy go znalazłam ledwo chodził a teraz kiedy na spacerze prezentuje swoje biegi w iście sprinterskim tempie, ludzie którzy nas znają nie mogą uwierzyć, że ma 15lat. Wczoraj się też dowiedziałam, że Marcysia ominie "przyjemność" operacji, co w jego wieku byłoby bardzo ryzykowne. Życzę Divie zdrówka a czas i Pani miłość do niej sprawi, że też psychicznie po tych wszystkich traumatycznych przejściach przyjdzie do siebie. Proszę "wymiziać" pięknisię od ciotki Ireny. Quote
lepus Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Dziękuję za fotki i posty :) nie, na kolanach to Jasnie Pani nie bardzo lubi siedzieć, ucieka na podłogę- może pewniej się tam czuje? Dziękuję za fotki pudelka- mam nadzieję, że będzie mu naprawdę dobrze w nowym domu! Jakże się cieszę, że starsze psiaki znajdują domy!! Zasługują na godną starość! Diwa przesyła "hau" a i ja pozdrawiam! Quote
lepus Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Hm hm...wygląda na to, że nic nigdy nie wiadomo...wczoraj napisałam,że Diwa ucieka z kolan na podłogę a tu dzis sama mi na te kolana (jak żwawo!) wskoczyła i dała do zrozumienia, że nie ma ochoty z nich schodzić :) jeszcze chyba dość długo bedę się tej małej uczyć- a i ona sama chyba się zmienia, jest przecież dopiero niecałe trzy tygodnie. Naprawdę się cieszę, że ją mam! Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Kanzaj napisał(a):Cóż - kobieta zmienną jest :cool3:!!! Podoba mi się to stwierdzenie hi,hi:loveu::loveu: Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Pani Aniu dzwonilam dzisjaj do pani Eli,ktora wziela pudelka. Pudelek chodzi za nia krok w krok,bardzo sie cieszy jak przychodzi ze spacerku,dostaje sporo lekow bo ma on chore serduszko. Pani Ela bardzo sie cieszy ,że mogla chociaz jednemu staruszkowi w potrzebie pomoc więc widzi Pani Aniu jak by wiecej takich ludzi bylo jak panie to mniej staruszkow by w schroniskach bylo,juz nie mowiąc że jak by ludzie swich starych zwierzat nie wyzucali to by ich w schroniskach wogole nie bylo bo po zmarlych wlascicielach dzięki takim ludzia jak pani Ania i pani Ela znalazly by dom. Quote
lepus Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Nie bardzo rozumiem...to Diwę ktoś wyrzucił bo jej pan (lub pani) zmarł (a)??? Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 lepus napisał(a):Nie bardzo rozumiem...to Diwę ktoś wyrzucił bo jej pan (lub pani) zmarł (a)??? Diwunia tak jak pani mowilam byla przywieziona z dzialek wiec nie wiemy czy jej ktos zmarla czy zostala tam podrzucona. Chodzilo mi o to że jak by do schroniska trafialy psy tylko po smierci wlascicieli to byli bysmy wstanie wszystkim znaleśc domki ale wiekszośc psow są poprostu wyzucane na stare lata i ich jest tyle że nie ma szans wszystkim znaleśc domki i umieraja one w schronsikach. Quote
lepus Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Tak, oczywiście, pamiętam, myślałam,że może pojawiły sie "nowe fakty" w sprawie... Diwę zaczęłam ją w domu nazywać "Viva"- Viva- to po hiszpańsku "niech zyje" :) a ponieważ chciałam,by trochę przestała już "śpiewać"... przestaje! Jest coraz cichsza, pewniejsza siebie (trochę zaczęła oddalać się ode mnie na podwórku), wskakuje na kolana, na spacerach mogę ją spuszczać ze smyczy (oczywiście z daleka od ulicy !) i pięknie sie pilnuje- widać niekiedy, że boi się "zgubić" :), jeszcze na pewno ten proces potrwa, ale widać już teraz wiele zmian. Rzeczywiście pies musi "odespać" schronisko (dowiedziałam się o tym z forum)- Viva jest teraz czujniejsza, nie śpi jak przysłowiowa zabita i na dodatek wszyscy sąsiedzi pytaja się, cóż to za nowy nabytek :) Ojej, kiedy ja wreszcie zrobię zdjęcia... Mam nadzieję,że wkrótce :) Pozdro serdeczne! Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 czekamy na te zdjecia ,bo własnie podsyłam wątek Diwy pani Eli ,ktora zaadoptowała slepego pudelka. Pudelek tez ma zrobione zdjecia ale wlłasnie się okazało że nie dotarly więc wysylam watek diwy -Vivy i może poczta zwrotna dotrą. Quote
irenaka Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Strasznie mi się podoba nowe imię Viva!!! A jak jeszcze zobaczyłam nowe zdjęcia, to naprawdę Viva powinna mieć założony wątek w metamorfozoach!! Cudna przemiana, cudna sunia i te szczęśliwe oczy!!! Ja chcę więcej takich domów dla naszych staruszków!!! A co to za przystojniak na zdjęciach z Vivą? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.