Jump to content
Dogomania

Krakow-cudowna Diwusia odeszla na zawsze utulona w milosci SWOICH ludzi....:(


Recommended Posts

  • Replies 308
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oto co przeczytałam właśnie w swojej prywatnej poczcie i co z przyjemnością wklejam:
"Pani Ireno- to ja wzięłam divę i pomimo,że jestem zarejestrowana, ukazuje mi się komunikat,że nie mogę pisać na forum. Szkoda!! Widze jednak,że mopgę wysyłać priva :smile: w wolniejszej chwili spróbuję zalogować się ponownie, może uda mi się wskoczyć na forum i oficjalnie poinformować, że Divy nie mam zamiaru oddawać ani zwracać gdziekolwiek i komukolwiek! Powiem więcej- byłam przygotowana (znająć życie i psy) na wiele więcej kłopotów, których w zasadzie w ogóle z nią nie ma! tak, znów siedze przy komputerze a na moich kolanach leży Diva (ach, to jest księżniczka!! :smile: ) i śpi. Wychodzę z nią na dość krótkie spacery, bo marznie biedulka- i to łapki jej marzną, więc chyba nie ubranko, a raczej buciki by się zdały :smile: Nie wierzę w ŻADNE pogryzienia szczeniąt przez Divę- mam pieska w jej "rozmiarze" i jak to piesek- taki chodzi kogucik wokół niej a ona nawet nie warknie- prosze podziękować pani Beacie za "oswojenie" suczki- dzięki temu, że nie boi sie ludzi, kontakt z nia jest natychmiastowy i jest taką słodką przylepą! Lekarza wet,u ktorego dziś byłam z suczką zaniepokoił nieco inny wynik w badaniu krwi- wskazujący na jakiś stan zapalny- powiedział, że może być to coś nowotworowego lub ropomacicze- za parę dni mam powtórzyć badanie krwi i wówczas będzie coś więcej wiadomo. Póki co- to naprawdę, taka pocieszna i dzielna sunia! Na razie mój psiak jest trochę "roztrajkotany" (do tej pory on niepodzielnie królował w domu) ale ona jest kochana niesamowicie!! Wczoraj, świeżo po przyjsciu do domu zrobiłam jej kilka fotek, ale na wszystkich wygląda jak bidulka... Tego posta może Pani zamiescić na swoim adresie na forum, naprawdę, tak się cieszę ,że zdecydowałam się na taką starszą "lady"- kochaną i ciepłą! Mam nadzieję,że będzie jej u mnie dobrze- niezaleznie, czy będzie żyła jeszcze tydzień, miesiąc, czy wiele lat- oby był to dla niej czas szczęśliwy, bo ja jestem szczęsliwa, że ją mam :smile: Serdecznie pozdrawiam- Anna ..... z Wawy"

Posted

Uff,wreszcie udało mi sie zalogować, ludziska, przestańcie o mnie takie peany wypisywać bo odlecę z zachwytu nad sobą :roll: adopcja psiaka "drugiej młodości" chodziła mi po głowie od pewnego czasu, co prawda planowałam ją trochę później,a tu przypadek,mój urlop w Małopolsce i ogłoszenie w krakowskiej Gazecie Wyborczej- te jej oczy! (nie wiedziałam,że Diva jest na dogomanii, nie mam aż tyle czasu i sił by czytać wszystkie psie fora:) no i wspaniała przyjaciółka-Zuza, która w tym wszystkim też ma swój wielki udział, bo to ona była kierowcą na tym wyjeździe i od niej zależało, czy zgodzi się poświęcić minimum półtorej-do dwóch godzin na zajechanie do schroniska i przystanki z psiakiem... a że droga z Zakopanego do Warszawy daleka, tym większa tutaj Zuzy zasługa! Obawy co do humorków starszego psiaka, jak zniesie tak daleką podróż no i czy w ogóle w schronisku dadzą mi wywieźć psa w nieznane, gdzie kontrola trudniejsza, czy aby znów się zwierzak gdzieś nie poniewiera.. Póki co jest dużo lepiej niż myślałam :) Szkoda,że tak mało ludzi chce adoptować starsze psiaki...naprawdę niewiele potrzeba, by uszczęśliwić taką istotę! buźka dla wszystkich i dzięki za wszystkie miłe słowa- one jeszcze sił dodają :)

Posted

Acha- żeby nie było wątpliwości- lepus to mój nick jedynie, to ja jestem ową "panią Anią " od Divy (imienia jej nie zmieniłam,a co mi tam ;) ), dziś po raz pierwszy weszłam na forum i aż niemal spadłam z krzesła ze zdziwienia, że ja o tej maleńkiej suczce wcześniej nie wiedziałam, a to,że się dowiedziałam to także zasługa Zuzy- ona kupiła Wyborczą w Zakopcu, jej te wszystkie wyrazy uznania składajcie!:cool3:

Posted

pani Aniu i znowu lzy mi ciurkiem leca ale tak jak pisalm wczoraj to sa lzy szczęścia bo to malutkie serduszko pokochalam i bardzo mi jej los lezal na sercu.
Podziekowania dla pani Zuzi .
A tak na marginesie mamy w hoteliku suczke ,ktora nazywa się Zuzia ,byla wczoraj ze mna w programie kundl bury i kocury (juz 2 raz) i zdnego telefonu.Zuzia ma 10 lat jest sredniej wielkości (tak do kolanka),jest po zmarlej pani .Corka po śmierci mamy przyprowadzila ja do schroniska gdzie zostala pogryziona.Teraz dzieki Irence jest bezpieczna w hoteliku.

Posted

Pani Aniu!
Gdzieś tam na górze, ktoś miał taki plan. Nasza kochana Diva cierpiąca w schronisku zwracana z kolejnego domu i Pani z Warszawy która z pewnie z przyjaciółką zrobiła sobie wypad na narty i cóż dodać ( tylko ogłoszenie) i wypad do Zakopanego zmienia się w akcję ratowania staruszki Divy. Cudny scenariusz który napisało samo życie.
Ktoś nazwie to przypadkiem ja nazywam przeznaczniem.
Proszę wycałować kochaną przyjaciółkę Zuzię od Krakowianek i nie tylko. Okazała się nie tylko Pani przyjaciółką ale też przyjaciółką naszych zwierzaków. Jak ma Pani więcej takich przyjaciół to pewnie łatwiej żyć na tym świecie.
Z największą przyjemnością wklejam (mam nadzieję że bez problemów) przesłane zdjęcia Divy.

Posted

CUDOWNIE!!!:multi::multi::multi::multi:

Posted

Pani Ireno, dziękuję ogromnie za wklejenie fotek Divy :) ojej, zobaczyłam na powiększeniu,że leży na czymś, co wygląda jak szmata a to koc, w którym ja przywiozłam rozłożyłam na dywanie by czuła się pewniej, bo już przesiąkł jej zapachem :) Biedna psinka, bała się na początku, że ją zostawię, taka niespokojna była, gdy wychodziłam z pokoju zamykając za sobą drzwi (musiałam zamykać, by mój psiak od razu jej nie niepokoił)a teraz ona już śpi sobie spokojnie więc chyba wie,że wrócę. Mam prośbę: jeśli ktoś będzie się wahał adoptować starego psiaka dajcie mu namiary na mnie, spróbuję go przekonać, że warto! Pewnie, że nie zawsze może być tak pięknie, jak w moim przypadku- zero problemów z suczką (nawet nie załatwia się w domu, choć na pewno od dawna nie musiała się "kontrolować" w tej kwestii, bo skoro biegała gdzieś po działkach...) I błagam, niech ktoś zmieni tę jej fotkę i wpis "maleńka suczka bez nadziei" bo i ja się poryczę!! Wystarczy, że mam jej plakat(tak tak, ten, z forum ;)), który zerwała moja koleżanka w schronisku (tuż po adopcji Divy) i przyniosła mi go mówiąc: "rozumiem,że to już nieaktualne"? oki, kończę pisać, idę z moją maleńką psiną na krótki spacer bo się właśnie obudziła i na pewno chce siusiu. Pa pa! Buźka i do następnego- Anka .

Posted

Pani Aniu!:multi::multi::multi:
Pani deklaracja rozmów z potencjalnymi właścicielami straszych psiaków zostaje przyjęta. Ale ostrzegam aby nie skończyło się tak jak ze mną.
Najpierw podjełam decyzję, że każdy psiak który błąka się po moim osiedlu zostanie uratowany. Później poznałam AgęG. która systematycznie "otwierała mi oczy" na to co ludzie wyprawiają ze zwierzętami w Polsce ( i nie chodziło o miłość). Później zaczełam sama już ( ale pod okiem Beatki) wyciągać psiaki ze schroniska, utrzymywać je w hoteliku i szukać im domów). Może i Pani wpadnie w wir:diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...