gorzowianka42 Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Edtko ty musisz sie wzias za siebie i nawet polozyc sie do szpitala puki nie jest zapuzno,moze przyjsc taki dzien ze juz wogule nie wstaniesz albo bedziesz na wozku,a tego bys napewno nie chciala,wiec musisz isc do szpitala Quote
Doda_ Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Gemini666 napisał(a):akcja z kurą najlepsza :) najlepsza? :shake::shake::shake: kura to nie jakis przedmiot... :angryy: biedna.. :( Quote
Volt Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Doda_ napisał(a):najlepsza? :shake::shake::shake: kura to nie jakis przedmiot... :angryy: biedna.. :( a Pies wywodzi sie od wilka - a instynkt podpowiada "co ucieka, trzeba gonić" szczegolnie jesli cos biega po psim terytorium, podejrzewam nawet że Berta nie miala w zamiarze jej upolowac a poprostu z nią sie pobawic - tak jak probowala z moją papugą, Berta lubiła inne zwierzeta chwytac delikatnie zebami za skóre czy siersc, widocznie kure złapała za mocno a potem poczuła że "to da sie zjeść" tak czy inaczej wina leży po stronie własciciela kury ktory nieupilnowal jej i uciekla do cudzego obejscia. p.Edytko jak zdrowie? jak psiaki? :cool1: Quote
elmira Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Kochana Edytka się nie odzywa... A Ty Volcie masz rację. Kury mi szkoda. Biedulka. AAAAle Berta też ostra jest! Prawdziwy hunter. Łobuziara z niej! Quote
magda222 Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Mi też szkoda kurki :( Pani Edytko jak zdrówko? Quote
tomcug Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 psiara1996 napisał(a):a co sie stalo z Brajlem? Żyje sobie chłopak szczęśliwie. Quote
Onomato-Peja Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 uff... to mi ulzyło ;] bo tak 500 stron trundo nadrobic , wiec niewiedziałam i spodziewałam sie najgorszego... Quote
BajkaB Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Brajl sobie żyje spokojnie,rozrabia,huligan z niego bagażnikowy zwłaszcza. Ogólnie jest przekochany i grzeczny.. Berta szykuje sie do sterylki,a jej Pańcia juz sie martwi.bardzo zakolegowała sie ze szczenilem bernardynem mieszkajacym za płotem.Berta od rana juz na niego czeka,a mały tak sie cieszy,ze przedwczoraj podkopał sie pod owym płotem i odwiedził Berte osobiście:evil_lol::evil_lol: Dzisiaj pożegnałam Agatke..Pojechała do domu,a ja siedze i chlipię sobie ze smutku.To SKARB nie dziewczyna.Jeśłi takich bedzie wiecej to świat stanie na włąściwych torach.Oczywiscie największa zasługa leży po stronie jej Mamy ,wspaniałej Tamary.To przecież ona tak wychowała Agate i jej siostre Joasie. Kiedy przed kilku laty zalogowałam sie na stronie Owczarek pl jednym z moich pierwszych topików była historia okrutnie zamordowanego w Sosnowcu owczarka.Wstrząsneła wówczas wszystkimi Jedna z pierwszych osób zabierajacych tam głos była włąśnie Tamara(Tamić).Dzisiaj przypominam sobie jej słowa,,mam nadzieje,ze swoje córki wychowałam na porządnych ludzi,, Tak Tamaro,mozesz być dumna i z siebie i Twoich córek.Nie poznałam Joasi,ale Agata moze chodzić z podniesionym czołem bo ma naprawde tyle zalet i tak wrażliwe serce,ze z trudem przyszło mi sie z nią rozstac.mam andzieje,ze to byłą pierwsza jej wizyta ale nie ostatnia.Zawsze mój dom stoi otworem i nie tylko wtedy kiedy potrzebuje pomocy.Jesłi kiedykolwiek bedzie potrzebna moja pomoc możecie na nią liczyc o każdej porze dnia i nocy. Bez Agaty nie dałabym sobie rady podczas chorby.Dziewczyna poświeciła swój wakacyjny odpoczynek i rozrywkę z równiesnikami,aby przebyc 350km i opiekować sie mna i moimi ogonami.. Cóz moge jeszcze dodac?Agatko,DZIEKUJE. Potem umieszcze fotki z pobytu Agaty,bo na razie musze zmykać do lekarza. Quote
elmira Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Cudownie, że dostałaś taką fantastyczną pomoc :) A jak szanowne zdrówko? Quote
UeMka Posted August 31, 2008 Posted August 31, 2008 O zdrowiu wypowie sie pewnie Pani Edyta ja moge donieśc że psiaki czują sie dobrze i nie choruja na gardła bo szczekają ile pary w płucach. Na dodatek po popołudniowym spotkaniu i spacerze ze stadkiem nie zgadzała nam się liczba psów. Ani od przodu ani od tyłu nie chciało nam wyjść 5 a... 6! Po dłuższym namyśle stwierdziliśmy że chyba jednak nas oczy nie mylą i mamy nadbagaż. Każdy zabrał jednego psa i poszedł w inną stronę ale BajkaB po powrocie wróciła zamiast z samym Bajopotworem również z zabiedzoną sunieczką. Sierotka ledwo na nogach się trzyma i wygląda jak kościotrupek :( skóra naciągnięta na kości... Jest wielkości dłoni i została okrzyknięta mianem "Kosia". Kosia-rka jest u mnie i własnie sobie śpi ale nieomieszkała już nasikać w pokoju. Bardzo ciągnie do innych psów ale niestety nie ma dość sił żeby się zmierzyć w zabawie z nimi i dlatego staram się ją odseparować. Na udokumentowanie pokażę zdjęcia. Myślę że nie muszę wspominać iż tymczas bądź dom stały, a ten drugi w szczególności mile widziane. Chyba że ktoś mnie przygarnie pod swój dach wtedy moge sie opiekowac i dziesiątką... A oto i Kosia-rka: Jakość słaba ale nie mam chwilowo dostępu do aparatu. Quote
UeMka Posted August 31, 2008 Posted August 31, 2008 Jeszcze jedno bo nie mogę się powstrzymać... Quote
ANETTTA Posted August 31, 2008 Posted August 31, 2008 ona powinna miec na imie szczesciara... ze na was trafiła na Bajke i na Ciebie ona jest strasznie maleńka na fotkach tego az tak nie widać ....kruszynka ....kośc i skóra ... Quote
SZPiLKA23 Posted August 31, 2008 Posted August 31, 2008 Jakie slicznosci :loveu: teraz znowu zacznie sie wysyp szczeniakow :( Quote
ANETTTA Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 ......coraz mniej osób na watku ...cio u suni Quote
lizka121 Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 zaglądamy ,tylko do powiedzenia nic nie mamy;) Quote
UeMka Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 maciaszek napisał(a):A czy sunia ma swój wątek? Nie ma i nie będzie miała póki co. Quote
wapiszon Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 O Boże ale maleństwo! Widzę,że nie tylko ja mam szczęście do przyciągania bidulek! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.