Jump to content
Dogomania

[P-ń] TRICOLOR I ALBINOS-co bedzie z ich miloscia?juz w nowym domku!


Recommended Posts

Posted

oto jakiego smutnego maila otrzymalam...:shake::shake::shake:

"
Nasza historia zapewne nie jest odkrywcza. Dla nas to jednak swego rodzaju tragedia.
Mamy dwa koty. Mordka mieszka z nami od 4 lat, Filuś – od 3. A od roku mamy także ukochanego syna Marcela. Już w wieku 5 miesięcy trafił do szpitala z zapaleniem oskrzeli z dusznościami. Po 4 miesiącach drugi raz. Kolejne infekcje raz lżejsze, raz intensywniejsze spowodowały decyzję o zrobieniu testów alergicznych, które wykonaliśmy kilka dni temu. Wyniki były jednoznaczne. Dalszy bezpośredni kontakt z kotami zwiększa u naszego syna prawdopodobieństwo rozwoju objawów astmy i nieżytu nosa. Szczęście w nieszczęściu…: dobrze znać przyczynę słabego zdrowia naszego synka, lecz dlaczego kosztem naszych pupili.
Marcel nie może dłużej mieszkać z Mordką i Filusiem. Jesteśmy zdruzgotani. Nie mamy jednak wyboru. Podjęliśmy decyzję o przekazaniu kotów komuś, kto tak jak my pokocha je i zajmie się ich wychowaniem i pielęgnacją.
Koty wychodzą na dwór, mieszkają daleko od ulic i szos (w środku osiedla) – nie znają tych zagrożeń. Gdy to konieczne, potrafią kilka dni spędzić w domu, korzystają z kuwety. Są systematycznie szczepione i odrobaczane. Wykastrowane. Ich atrakcyjność polega na tym, że są nierozłączne w swych odmiennościach. Mordka - tricolor – kotka z klasą, niezależna, powabna, łowna, ona decyduje, komu i kiedy da się pogłaskać. Filuś - albinos kocha pieszczoty, bo to typowy kot do głaskania, miętoszenia, drapania, mruczenia, przytulania; mniej łowny, a nawet wcale. Mordka stwarza duży dystans w obcowaniu z Filusiem, tj. syczy, pokazuje pazury. A on i tak ją prowokuje.
Poszukujemy dla nich przyjaznego domu. Prosimy o pomoc.
Oddamy także pełne wyposażenie: 2 kosze, miski, patchworkowe kocyki, obroże, książeczki zdrowia… i naszą wdzięczność.

Anka Sabiłło i Krzysztof Wacławek
e-mail [email protected]
kom. 600 26 29 47
[SIZE=2]skype: anna_sabillo"

dla tych panstwa to jest tragedia, bardzo to przezywaja, i sa zalamani...:shake::shake:obiecalam pomoc na tyle na ile moge...niech ktos je wypatrzy!!!!

a oto i kociaki...


  • Replies 97
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

z tym ze...Panstwo stawiaja taki oto warunek- z pelna swiadomoscia jak to utrudni ewentualna adopcje... koty maja trafic do nowego domu razem- jest to kocia rodzina przyjacil...i Panstwo nie chca za nic w siecie ich rozdzielic...:(

Posted

KaLolina, tak sobie myślę...czy to na pewno jest alergia na koty? U dzieci przed 3-4 rokiem życia alergie wziewne są bardzo rzadkie. Jakie testy robiono? Skórnych na pewno nie, bo dzidziuś za mały, a z krwi wykażą chyba raczej sam fakt kontaktu z alergenem, niż uczulenie.
To równie dobrze może być alergia na mleko - wcale nie musi się objawiać wysypką na buzi.
A lekarzom niestety wciąż najprościej doradzać pozbycie się zwierząt...

Posted

koty przecudne
podajcie proszę link do wątku na miau
i może poproście o bannerek na wątku bannerkowym w dziale Koci-łapci
na miau (jest na samej górze) - to mogłoby ułatwić znalezienie domu

Posted

Moniko- wyslalam im tyle artykulow dot alergi ile tylko znalazlam...
do tego skontaktowalam ich z kobitka ktora tez ma dziecko z podobnymi problemami...

sama nie wiem...ale to jest nasze slowo kontra slowa lekarza- Pani nie chce ich oddac ale czuje naciski ze wszystkich stron...

ehh...
nie wiem czy je oglaszac czy co???

Posted

hmmm cza s chyba byl do wczoraj...

ehh ale wiadomo ci ludzie nie wyrzuca ich na ulice...
pani wspominala cos o eutanazji- poniewaz nie wyobraza soeie zeby je rozdzielic albo oddac no do schronu...:(

Posted

kaLOlina napisał(a):
ehh ale wiadomo ci ludzie nie wyrzuca ich na ulice...
pani wspominala cos o eutanazji- poniewaz nie wyobraza soeie zeby je rozdzielic albo oddac no do schronu...:(

żartujesz chyba :o
eutanazja?
bo nie wydadza ich osobno?
a co to za pokręcony system wartości Ci ludzie mają?
no sorry ale wyszłam z nerw - lepiej kota uspic :angryy:

Posted

Paulina masz odp...

sluchajcie tak jak napisalam paulinie- oni sa zalamani zmeczeni tym wszystkim..naciski ze strony rodziny...
nie wyobrazaja sobie ze maja je rozdielic, nawet nie wyobrazaja sobie jak sobie poradza z oddaniem ich...
ale to bledne kolo- syn znow w szpitalu, lekarz ze to koty, rodzina tez, naciski...kobieta czytala chyba wszystko o alergii co mozliwe...ale wiecie jak to jest- siedzisz z dzieckiem ktorys raz w szpitaku, i powoli sie poddajesz...

eutanazja- mowi ze powoli sie zastanawia czy nie lepiej po prostu dac im zasnac- na zawsze- by nigdy nie poczuly glodu, strachu...zwlaszczea ze chyba oba? a na bank jedna ta tricolorka to znajda ktora ratowali z b.ciezkiego stanu...

'musisz byc odpowiedzialny za to co oswoiles'- kazdy to rozumie po swojemu...

Posted

na miau jest watek- ale nie cieszy sie super zainteresowaniem- to tez moja wina, ja nie umiem sie tam odnalezc...tam przekonuja Pania ze to nekoniecznie alergia na koty jest przyczyna choroby syna..wyslalam jej ten watek itd.. Pani napisala ze przeczytala, ze zna...
ze dziekuje za dobre checi...
i tyle...
chyba decyzja po prostu o oddaniu ich zapadla, i juz nawet ona-przed rodzina, mezem, nie ma odwrotu:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...