kaLOlina Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 nie wiem czy zmieniac tytul bo nie wiem nic- co dalej, jak sie sprawy maja:( .... Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 nie chcialabym za bardzo ingerwac w watekk na miau poniewaz podeslalam tej pani link do tamtego watku...chcialam by poczytala wypowiedzi innych ktorzy mieli do czynienia z alergia dziecka... a ze sparwa delikatna...nie chce ich rozdraznic:( Quote
Jowita Poznań Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 ja widze tylko jedno wyjscie...zabierac zwierzaki od niej poki jest czas...bo niestety sie obawiam ze ona je uspi... ona juz nie bedzie robic badan ani sie zastanawiac, skoro mowi o eutanazji to ja mysle ze decyzja zostala juz podjeta... jesli je uspi...to mam nadzieje iz jej kochane dziecko kiedys jej odplaci pieknym za nadobne. mam nadzieje ze juz sie to nie stalo i stad jej milczenie... Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 ojj tez mam taka nadzieje:( czekam caly czas na maila...obiecala wczoraj ze wieczoram po rozmowie z TZtem cos napisz...ale jak z nia rozmawialam- wydawala sie bardzo przejeta i zalamana ta syt...:( ale tez mysle ze u nich po prostu decyzja juz zapadla i nie chca sluchac i tyle...obym sie mylila:( Quote
przyjaciel Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Czy w Polsce nie ma zadnych przepisow zabraniajacych usypianie zdrowych zwierzat bez powodu? W Niemczech zaden weterynarz by sie tego nie podjal, bo moglby stracic licencje, a ta pani moglaby isc do wiezienia. Prosze jej to przeslac, moze sie obudzi, ze zwierzak to nie rzecz, o ktorej ma prawo decydowac choby byla bogiem! Sytuacja jest trudna, ale jesli sa ludzie, ktorzy chca pomoc, to dlaczego ona nie korzysta z tego? Wystarczy wydac kociaki w dobre rece. Uspic to jakies zacofane, prymitywne myslenie! Nie zrozumie tego nigdy, ze w kraju cywilizowanym tak ludzie w dzisiejszych czasach jeszcze mysla! Quote
MonikaP Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 przyjaciel napisał(a):Wystarczy wydac kociaki w dobre rece. Uspic to jakies zacofane, prymitywne myslenie! Tyle,że jak widać, wydanie w dobre ręce nie jest takie proste. Domów szukają setki kotów - małych i dużych :-(. Quote
przyjaciel Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 MonikaP napisał(a):Tyle,że jak widać, wydanie w dobre ręce nie jest takie proste. Domów szukają setki kotów - małych i dużych :-(. Racja, ale ktos juz oferowal zabranie kociakow przynajmniej na jakis czas no i wtedy masowe ogloszenia, powinno sie cos znalezc. W tym chca inni pomoc, wiec nawet by jej to nie obciazalo. Nie wydaje mi sie, zeby jej na tych kotach zalezalo, skoro wogole takie mysli miala. Ja bym nawet przez sekunde nie pomyslala o uspieniu moich kociakow. Pozbawiajac ich zycia z pewnoscia nie uczyni im niczego dobrego. Quote
PaulinaT Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Chciałam tylko uspokoić. Koty żyją i mają się dobrze. Więcej napisze na pewno supergoga bo rozmawiała dzisiaj z właścicielką. Przekonała też ją, że wydając koty osobno nie zrobi im wielkiej krzywdy. Quote
mulinka Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 co za ulga... amyszka z forum miau sprezentowała kotom dwa bannerki do wyboru - dziękujemy :) [noparse][/noparse] [noparse][/noparse] amyszka napisała: Kto może i ma miejsce w podpisie proszę skopiować kod i wkleić do podpisu :ok: Kciuki za domek dla tych nieboraczków :( :ok: :ok: :ok: Quote
supergoga Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Sprawa wygląda tak: Znamy z Pauliną tą Panią - z zupełnie innej strony. To Ona zatrzymała samochód na środku ruchliwej poznańskiej ulicy i wygarnęła staczające się na jezdnię z chodnika miesięczne kocię. Zabrała do domu, do weta - i skontaktowała się z naszą Fundacją z prośbą o pomoc w szukaniu domów. Wtedy też mówiła nam, że ma 2 swoje koty - nie widziałyśmy ich wówczas, więc nie skojarzyłam. Pomogłyśmy z kicią, mała czarna Kleo jest już w domku. Dzisiaj Pani zadzwoniła do mnie ponownie, właśnie pytając jak się ma kicia, czy udało się znaleźć dom. Bardzo się ucieszyła. I sama zaczęła rozmowę o swoim problemie - wtedy dopiero skojarzyłam fakty i już wiedziałam że to o te koty chodzi. Długo rozmawiałam. Nie mnie sądzić sprawę medyczną (Pani twierdziła że były riobione testy), natomiast udało się przekonac Panią, a nie było to łatwe, że lepiej żeby młode jeszcze koty zyły osobno, niż umierały razem. Wszak to, że są zżyte nie znaczy, że nie przystosują się do nowych domów. Nie znam się wprawdzie aż tak na kotach, ale myślę, że opcja znalezienia domu od razu na ona razem byłaby trudniejsza. A pojedynczi - kto wie. Ktos tu pisał, że miałby może domek dla białasa. Pani ponoć otrzymała jakiś namiar w Krakowie, dzwoniła (czy pisała - nie pamiętam), ale nie nawiązała żadnego kontaktu. Jest skłonna zawieźć koty do nowego dobrego domu, wszędzie. Wiecie, była naprawdę załamana. Koty są bezpieczne, dopóki nie znajdą domów. Zdrowe, zaszczepione, maja książeczki zdrowia. Pani jest w stanie nawet wspomóc finansowo, dopłacić, aby tylko znalazły kochające domy. Mam wrażenie, że naprawde je kocha, że jest w totalnej kropie. I myśle, że już nie drążmy tematu, stało się i tego nic nie zmieni. Postarajmy sie poszukać domu lub domów dla tych kotków. Mam pytanie. Czy ktoś już umieszczał w jakimś portalu netowym, oprócz miau i dogo - bo nie wiem gdzie je ogłosić. Białas i tri - szukają najlepszych domów pod słońcem. Myśle, że postaramy się pomóc. Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 ni ni oglaszalam jeszcze:) tez dostalam maila od tej Pani/.//tak jak mowilam od poczatku nie jest to zimna bestia ale kobieta ktora zalamala cala ta syt... oto jeszcze odp na moje pyt mailem- pomoga mylse w przyszlej adopcji... prosze mi tylko napisac- jak koty reaguja na psy?? Koty znaja psy z ulicy, bo gdy same wychodza na dwor to na pewno spotykaja wlascicieli spacerujacych z psami. Jednak nie sa zaprzyjaznione z psami, aby z nimi mieszkac. i jak z waszym synkiem?? unikaja go czy wrecz przeciwnie??? Z Marcelem mieszkajac, Filus - bialy pozwala na pieszczoty, Mordka - tricolor - nie lubi w ogole, gdy ktos ja glaszcze. Chyba, ze jest to moj maz - go akceptuje. Generalnie traktujemy koty z ograniczonym zaufaniem w stosunku do dziecka, zawsze przeciez moga drapnac, a teraz takze maly zareagowac moze dusznosciami na "alergeny kocie". Choc sam Marcel garnie sie do nich, ograniczamy kontakty. moze tez pare slow skad koty macie- jesli to znajdy- niech pani opisze jak je znalazla??? trzeba wzruszyc przyszlego wlasciciele by zdecydowal sie wlasnie na nie, i na 2 a nie na jednego... Kotka Mordka przywedrowala do nas z Dusseldorfu, ciekawa masc nas urzekla. Poczatkowo trudno bylo odnalesc sie kotce w pustym domu przez wiekszosc dnia (my pracujemy), stad nasza decyzja o drugim kocie. I zaczelismy poszukiwania kotka potrzebujacego pomocy. Akurat "gdzies tam" okocila sie "piwniczna" kotka, ktorej osoby dobrej woli pomagaly przezyc, by wykarmila 4 kocieta. Sposrod nich wybralismy Filusia i tak rozpoczal sie nowy okres w zyciu naszej gromadki. Mordka stala sie bardziej ufna, Filus znalazl szanse na lepsze zycie (z reszta jak i jego rodzinka - rodzenstwo i mama trafily do domu z ogrodem). Od 3 lat nasze oba koty sa razem. Mamy nadzieje, ze pomimo zmian jakie je czekaja, pozostana razem, bo nie wyobrazam sobie, aby tak dojrzale wiekowo koty mozna bylo rozdzielic. Sam fakt zmiany ich miejsca zamieszkania (choc to bedzie fantastyczne miejsce - w to wierzymy) stanie sie dla zwierzat stresem. Projekt rozdzielenia ich w tej i tak trudnej sytuacji, bylby tragedia. Chyba sie zgodzisz (-cie) ze mna. pozniej przyszlo spropstowanie- po rozmowie z supergoga:) ze koty sa do adopcji osobno, ze ona nie zna sie az tak na ich psychice, ale myslala ze skoro dla niej to az taki koszmar to swoje uczucia przeniosla tez na nie...i wydawalo sie jej ze rodzielenie och bedzie jeszcze bardziej bolesne:) Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 czy koty moga pozostac u nas na czas znalezienia im domu. Odpowiadam: wole, aby u nas mieszkaly (dajemy sobie 2 tygodnie na znalezienie im domu), przenoszenie ich w rozne miejsca moze spowodowac ich nieufnosc, tak sadze. Na dzien dzisiejszy Marcel jakos trzyma sie zdrowo (odpukac!). Przyjmuje sterydowe inhalacje (martwimy sie wprawdzie o efekty uboczne, ale wybieramy zdaniem lekarzy lepsza opcje, jakiejs linii trzeba sie trzymac :-) wiec az tak zle nie jest...ale b.chce pomoc tej kobiecie, wiem ze nie jest to latwe dla niej i jej rodziny... Quote
supergoga Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 A ja chcę pomóc kotom przede wszystkim, więc jak. Robimy ogłoszenia? Karolina - mam wystawić na allegro? I na inne portale? Mam gdzies telefon do Pani ale wyślij mi ewentualnie na PM adres emailowy i numer tel. Zanim znajdę to juz będe miała od Ciebie. Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 mamy je w 1wszym poscie...:oops::oops::oops: mozesz allegro- mnie zblokowali:cool1:mam z nimi wieczne problemy i ufff... Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 Anka Sabiłło i Krzysztof Wacławek e-mail [email protected] kom. 600 26 29 47 [SIZE=2]skype: anna_sabillo to sa jej namiary Quote
supergoga Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Ok, zrobie ogłoszenie na allegro i wstawię na inne netowe portale, np. na aaaby, alegratka, kupsprzedaj, eurocity. Tyle mam. Ktos mówił coś o szukaniu białego kota - pamiętasz Karolino może gdzie to było - chyba w tym wątku, ale mam tempo netowe takie że nawet nie próbuje szukać. Quote
supergoga Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Znalazłam, to Halbina pisała. Halbinko? Czy Pani się odezwała w sprawie białasa. Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 halbina - juz jej wyslalam pw... Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 Gosiu- skopiowalam twoj post z relacja z rozmowy z Pania i wkeilam na miau mam nadzieje ze nie bedziesz zla??? Quote
supergoga Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 No co Ty - wszak szukamy im domu gdzie się da i każda metoda jest dobra. Cieszę się, że znów sie spotykamy na kolejnym wątku...szkoda że tylko na takich alarmowych. Quote
kaLOlina Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 szkoda...mam nadzieje ze kiedys uda sie usiasc i pogadac o weselszych tematach niz kolejne bidy.... a jak narazie to dzieki wam a)ja mam cudownego zdrowego psa b)Pola ma fajowy domek:):):)\ wiec wspolpraca oby tak dalej:) Quote
supergoga Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 No to teraz te kociambry - do domków... Quote
halbina Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 supergoga napisał(a):Znalazłam, to Halbina pisała. Halbinko? Czy Pani się odezwała w sprawie białasa. To ta pani, która wzięłą ode mnie Enterka, mówiłą że za jakis czas weźmie też białego kota, podesłałam jej namiary, ale chyba jeszcze za wcześnie... Enterek mały, dopiero go wzięli... jeśli nie dzwoniła do pani kotów, nie brałabym jej pod uwagę... Quote
Hala Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Co tam u koteczków? Są śliczne... ehhh...szkoda, że nie mogę mieć kotka. Quote
BeataSabra Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Czy Ci państwo zdają sobie sprawę że do usunięcia całkowitego alergenów powinni zedrzeć wszystko do tynku..... I że alergeny pozostaną jeszcze bardzo długo w domu.....nawet jak kotów nie będzie...... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.